Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi robin z Krakowa - Miasta Królów Polskich.
Od 31.03.2010 r. przejechałem

239917.71

km w tym 1661.95 w terenie i śniegu.
Jeżdżę z prędkością średnią 24.58 km/h.
Więcej o mnie,

Baton 2023

button stats bikestats.pl

Baton 2022

button stats bikestats.pl

Baton 2021

button stats bikestats.pl

Baton 2020

button stats bikestats.pl

Baton 2019

button stats bikestats.pl

Baton 2018

button stats bikestats.pl

Baton 2017

button stats bikestats.pl

Baton 2016

button stats bikestats.pl

Baton 2015

button stats bikestats.pl

Baton 2014

button stats bikestats.pl

Baton 2013

button stats bikestats.pl

Baton 2012

button stats bikestats.pl

Baton 2011

button stats bikestats.pl

Baton 2010

button stats bikestats.pl

Baton 2009

button stats bikestats.pl

Baton 2008

button stats bikestats.pl

Baton 2007

button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy robin.bikestats.pl

Archiwum bloga

Flag Counter


Dane wyjazdu:
Dystans: 18.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km. Średnia prędkość: km/h.
Elevation: m.
Rower:SCOTT LTD

Rodzinnie

Niedziela, 17 czerwca 2012 • dodano: 21.06.2012 | Komentarze 0



Dane wyjazdu:
Dystans: 45.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km. Średnia prędkość: km/h.
Elevation: m.
Rower:Lapierre Sensium 200

Kryspinów - Alwernia - Kryspinów

Niedziela, 17 czerwca 2012 • dodano: 20.06.2012 | Komentarze 0



Dane wyjazdu:
Dystans: 47.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km. Średnia prędkość: km/h.
Elevation: m.
Rower:SCOTT LTD

Rodzinnie do Tyńca

Sobota, 16 czerwca 2012 • dodano: 21.06.2012 | Komentarze 0



Dane wyjazdu:
Dystans: 29.50 km.
w tym w terenie: 0.00 km. Średnia prędkość: km/h.
Elevation: m.
Rower:SCOTT LTD

Rodzinnie

Piątek, 15 czerwca 2012 • dodano: 21.06.2012 | Komentarze 0



Dane wyjazdu:
Dystans: 107.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km. Średnia prędkość: km/h.
Elevation: 1340 m.
Rower:Lapierre Sensium 200

Dookoła Zalewu Dobczyckiego

Piątek, 15 czerwca 2012 • dodano: 20.06.2012 | Komentarze 0

Częściowo pojechałem po trasie środowego IC Kraków a potem do Myślenic.
Trasa nieźle pofałdowana, dalej po trasie czasówki dla juniorów czyli przez Droginię do Dobczyc - tam przystanek na lody i powrót znowu po trasie IC Kraków.

Mapka
Kategoria 100>


Dane wyjazdu:
Dystans: 25.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km. Średnia prędkość: km/h.
Elevation: m.
Rower:

Interwały

Środa, 13 czerwca 2012 • dodano: 18.06.2012 | Komentarze 0

Poniedziałek i wtorek wytrzymałem bez ruchu, ale w środę już musiałem coś ze sobą zrobić.
Za krótka rozgrzewka spowodowała kolkę, bo dałem za ostro gazu, dopiero od połowy treningu już lepiej.


Dane wyjazdu:
Dystans: 14.20 km.
w tym w terenie: 0.00 km. Średnia prędkość: km/h.
Elevation: m.
Rower:SCOTT LTD

Rodzinnie

Poniedziałek, 11 czerwca 2012 • dodano: 11.06.2012 | Komentarze 1

Z Tadziem tam gdzie wczoraj czyli szybka jazda wieczorem do przylasku mogilskiego.


Dane wyjazdu:
Dystans: 14.20 km.
w tym w terenie: 0.00 km. Średnia prędkość: km/h.
Elevation: m.
Rower:SCOTT LTD

Rodzinnie

Niedziela, 10 czerwca 2012 • dodano: 11.06.2012 | Komentarze 0

Rozjazd po wyścigu.
Miejsce przylasek mogilski.


Dane wyjazdu:
Dystans: 108.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km. Średnia prędkość: km/h.
Elevation: 2200 m.
Rower:Lapierre Sensium 200

Galicja Road Maraton 2012

Sobota, 9 czerwca 2012 • dodano: 10.06.2012 | Komentarze 6

Zaczynam relację od organizacji wyścigu, ponieważ warto zwrócić na nią uwagę, to ona chyba wygrała pod każdym względem, nie umniejszając oczywiście roli prawdziwym zwycięzcom.

Biuro wyścigu mieściło się na stadionie KS Szreniawa w Nowym Wiśniczu, przez co było dużo miejsca dla samochodów jak i samych zawodników, których stawiło się 135. Sama odprawa była również „czytelna”, ze względu na nagłośnienie, można było przygotowywać się do wyścigu słuchając ważnych informacji tego co będzie nas czekało na trasie.

W pakiecie startowym otrzymaliśmy m.in.: bidon do sporządzania napojów, napój energetyczny, 2 batoniki, napój ISO w proszku wszystko firmy ACTIVELAB, która była jednym ze sponsorów, drewnianą figurkę kolarza, mapę, numer startowy z czipem oraz kilka gadżetów drugiego sponsora czyli PZU (długopis, smycz i breloczek). Jak widać pakiet był solidny.

Na starcie spotkałem dużo znajomych tych, których już znałem i widziałem oraz nowych, z którymi znałem się tylko z Internetu.

Start rozpoczął się punktualnie o godzinie 9.00, zawodnicy startowali według kategorii w grupach po około 10 osób, ja wystartowałem w grupie 7.

W tym miejscu muszę się jakoś usprawiedliwić, że w czwartek poszedłem z rodziną na Kasprowy Wierch i miałem problemy z chodzeniem, ale to był tylko i wyłącznie mój problem, dobrze, że na rowerze mogłem jeździć prawie bez bólu, dopiero, gdy jechałem na stojąco zakwasy dawały znać o sobie już na pierwszych łagodnych podjazdach : - ) Dość silny ból pleców też mi przeszkadzał, ale to pewnie dlatego, że napakowałem za dużo do kieszonek : - )

Ruszyliśmy dość ostro, dopiero na trzecim podjeździe zrezygnowałem z pomocy grupy, bo uznałem, że szybkie tempo na początku raczej mi nie pomoże, a utrudni dojechanie do mety, wiedząc co mnie jeszcze czeka. Tym bardziej, że okulary mi zaparowały i musiałem je schować do kieszeni, a gąbki w kasku nie nadążały z utrzymaniem potu, więc lało mi się po oczach, nie miałem czym tego ogarnąć, ponieważ nie miałem rękawiczek ani nic pod ręką, jechałem dalej bez okularów ryzykując wpadnięciem czegoś do oczu.

Zatrzymałem się tylko na pierwszym bufecie zatankować bidon i zjeść banana, ale to wszystko w locie. Drugi bufet zostawiłem, bo byliśmy za bardzo rozpędzeni i nie chciałem wieźć dodatkowego balastu pod Wojakową!

Gdzieś w połowie trasy na długim zjeździe dojechał do mnie Łukasz z Krakowa, z którym jechaliśmy jakieś 25 procent całego dystansu, jestem mu wdzięczny za pomoc. Na zjeździe z Wojakowej jednak mi ucieka a ja nie mam siły już dalej go gonić. W okolicy Iwkowej kolarz w żółto niebieskim stroju próbuje scalić naszą grupkę, w której jedziemy już po zjeździe, ale za chwilę pod górę jadę tylko z Robertem również z Krakowa.

Kiedy tydzień temu objechałem trasę z kolegą Bradim, wydawała mi się trudniejsza niż teraz, te kilkanaście podjazdów na trasie zrobiło swoje, na dodatek kiedy na szosie pojawił się napis 9km meta dopadł nas deszcz, nawet nie miałem siły zapinać już kamizelki. Ledwo widziałem na oczy bo okulary były w kieszeni a deszcz zacinał równo, niesiony jednak euforią końca wyścigu i tylko jednym ostatnim 12 procentowym podjazdem pod Zamek w Nowym Wiśniczu dojechałem do mety cały i zdrowy.

W tym maratonie (czasówce) nie było można za bardzo pojechać w grupie, bo i tak za chwilę podjazd pokazał, gdzie kto jest w szeregu.

Podsumowując maraton chciałem podziękować jeszcze raz Łukaszowi. Poznałem na żywo osoby, które znałem z netu i jestem zadowolony, że dojechałem na metę, wyniki jakie są takie są, nigdy nie byłem dobrym „góralem” to dopiero mój siódmy start w ciągu trzech lat, myślę, że z wiekiem będzie lepiej? : - )
Pozostaje satysfakcja, że dojechałem i to nie ostatni.

Wyniki:
Kategoria: B 27/37
Open: 84/135

Nie wiem jak zrobili to organizatorzy, ale aż łza kręciła się w oku jak na mieście i podczas samego wyścigu jeździło pełno samochodów z flagami biało-czerwonymi - momentami wydawało się, że jest to wyścig międzynarodowy! : - )

Galicja Road Maraton 2012 © robin

To zdjęcie wykonane przez Gabi fotografującą kolarzy podczas wyścigu.

Galicja Road Maraton 2012 V2 © robin


Bradi na starcie Galicja Road Maraton 2012 © robin
Kategoria 100>, Zawody


Dane wyjazdu:
Dystans: 17.90 km.
w tym w terenie: 0.00 km. Średnia prędkość: km/h.
Elevation: m.
Rower:SCOTT LTD

Rodzinnie

Piątek, 8 czerwca 2012 • dodano: 08.06.2012 | Komentarze 0