Info
Od 31.03.2010 r. przejechałem
239917.71
km w tym 1661.95 w terenie i śniegu.Jeżdżę z prędkością średnią 24.58 km/h.
Więcej o mnie,
Baton 2023
Baton 2022
Baton 2021
Baton 2020
Baton 2019
Baton 2018
Baton 2017
Baton 2016
Baton 2015
Baton 2014
Baton 2013
Baton 2012
Baton 2011
Baton 2010
Baton 2009
Baton 2008
Baton 2007
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Luty5 - 0
- 2026, Styczeń31 - 0
- 2025, Grudzień40 - 0
- 2025, Listopad46 - 0
- 2025, Październik42 - 0
- 2025, Wrzesień26 - 0
- 2025, Sierpień22 - 0
- 2025, Lipiec26 - 0
- 2025, Czerwiec23 - 0
- 2025, Maj22 - 0
- 2025, Kwiecień26 - 0
- 2025, Marzec28 - 0
- 2025, Luty28 - 0
- 2025, Styczeń44 - 0
- 2024, Grudzień35 - 0
- 2024, Listopad27 - 0
- 2024, Październik22 - 0
- 2024, Wrzesień21 - 0
- 2024, Sierpień25 - 0
- 2024, Lipiec22 - 0
- 2024, Czerwiec23 - 0
- 2024, Maj27 - 0
- 2024, Kwiecień26 - 0
- 2024, Marzec30 - 0
- 2024, Luty28 - 0
- 2024, Styczeń32 - 0
- 2023, Grudzień37 - 0
- 2023, Listopad29 - 0
- 2023, Październik24 - 0
- 2023, Wrzesień23 - 0
- 2023, Sierpień22 - 0
- 2023, Lipiec26 - 0
- 2023, Czerwiec22 - 0
- 2023, Maj32 - 0
- 2023, Kwiecień32 - 0
- 2023, Marzec23 - 0
- 2023, Luty30 - 0
- 2023, Styczeń37 - 0
- 2022, Grudzień39 - 0
- 2022, Listopad28 - 0
- 2022, Październik36 - 0
- 2022, Wrzesień25 - 0
- 2022, Sierpień33 - 0
- 2022, Lipiec34 - 0
- 2022, Czerwiec35 - 1
- 2022, Maj41 - 0
- 2022, Kwiecień41 - 0
- 2022, Marzec34 - 0
- 2022, Luty30 - 0
- 2022, Styczeń38 - 0
- 2021, Grudzień28 - 0
- 2021, Listopad31 - 0
- 2021, Październik33 - 2
- 2021, Wrzesień25 - 0
- 2021, Sierpień22 - 0
- 2021, Lipiec23 - 0
- 2021, Czerwiec22 - 0
- 2021, Maj30 - 0
- 2021, Kwiecień26 - 0
- 2021, Marzec21 - 0
- 2021, Luty17 - 0
- 2021, Styczeń29 - 0
- 2020, Grudzień42 - 0
- 2020, Listopad50 - 0
- 2020, Październik52 - 0
- 2020, Wrzesień27 - 0
- 2020, Sierpień20 - 1
- 2020, Lipiec24 - 0
- 2020, Czerwiec22 - 0
- 2020, Maj26 - 1
- 2020, Kwiecień36 - 0
- 2020, Marzec30 - 0
- 2020, Luty28 - 0
- 2020, Styczeń33 - 0
- 2019, Grudzień29 - 0
- 2019, Listopad29 - 0
- 2019, Październik23 - 0
- 2019, Wrzesień23 - 0
- 2019, Sierpień21 - 0
- 2019, Lipiec31 - 0
- 2019, Czerwiec34 - 1
- 2019, Maj35 - 1
- 2019, Kwiecień32 - 2
- 2019, Marzec27 - 0
- 2019, Luty30 - 0
- 2019, Styczeń32 - 0
- 2018, Grudzień33 - 0
- 2018, Listopad17 - 0
- 2018, Październik39 - 0
- 2018, Wrzesień42 - 0
- 2018, Sierpień33 - 0
- 2018, Lipiec34 - 0
- 2018, Czerwiec28 - 0
- 2018, Maj26 - 0
- 2018, Kwiecień23 - 0
- 2018, Marzec27 - 0
- 2018, Luty20 - 0
- 2018, Styczeń28 - 0
- 2017, Grudzień20 - 0
- 2017, Listopad30 - 0
- 2017, Październik32 - 0
- 2017, Wrzesień19 - 0
- 2017, Sierpień23 - 4
- 2017, Lipiec27 - 0
- 2017, Czerwiec28 - 0
- 2017, Maj15 - 0
- 2017, Kwiecień10 - 0
- 2017, Marzec16 - 0
- 2017, Luty17 - 0
- 2017, Styczeń28 - 4
- 2016, Grudzień18 - 0
- 2016, Listopad19 - 2
- 2016, Październik20 - 0
- 2016, Wrzesień26 - 0
- 2016, Sierpień29 - 1
- 2016, Lipiec36 - 0
- 2016, Czerwiec29 - 2
- 2016, Maj33 - 0
- 2016, Kwiecień27 - 0
- 2016, Marzec25 - 0
- 2016, Luty22 - 0
- 2016, Styczeń26 - 2
- 2015, Grudzień25 - 0
- 2015, Listopad22 - 1
- 2015, Październik16 - 5
- 2015, Wrzesień18 - 0
- 2015, Sierpień20 - 0
- 2015, Lipiec26 - 0
- 2015, Czerwiec25 - 0
- 2015, Maj23 - 0
- 2015, Kwiecień28 - 0
- 2015, Marzec19 - 0
- 2015, Luty21 - 3
- 2015, Styczeń12 - 0
- 2014, Grudzień9 - 2
- 2014, Listopad14 - 2
- 2014, Październik11 - 3
- 2014, Wrzesień21 - 0
- 2014, Sierpień30 - 4
- 2014, Lipiec23 - 0
- 2014, Czerwiec18 - 0
- 2014, Maj22 - 0
- 2014, Kwiecień24 - 0
- 2014, Marzec21 - 0
- 2014, Luty21 - 0
- 2014, Styczeń21 - 1
- 2013, Grudzień13 - 6
- 2013, Listopad8 - 0
- 2013, Październik22 - 0
- 2013, Wrzesień28 - 0
- 2013, Sierpień36 - 0
- 2013, Lipiec28 - 0
- 2013, Czerwiec30 - 0
- 2013, Maj32 - 0
- 2013, Kwiecień28 - 0
- 2013, Marzec20 - 0
- 2013, Luty14 - 0
- 2013, Styczeń16 - 2
- 2012, Grudzień10 - 5
- 2012, Listopad15 - 11
- 2012, Październik27 - 15
- 2012, Wrzesień36 - 17
- 2012, Sierpień35 - 14
- 2012, Lipiec24 - 1
- 2012, Czerwiec27 - 22
- 2012, Maj28 - 21
- 2012, Kwiecień27 - 15
- 2012, Marzec19 - 45
- 2012, Luty19 - 49
- 2012, Styczeń17 - 60
- 2011, Grudzień17 - 61
- 2011, Listopad26 - 40
- 2011, Październik38 - 66
- 2011, Wrzesień30 - 58
- 2011, Sierpień32 - 63
- 2011, Lipiec19 - 114
- 2011, Czerwiec19 - 53
- 2011, Maj21 - 81
- 2011, Kwiecień15 - 43
- 2011, Marzec14 - 43
- 2011, Luty10 - 34
- 2011, Styczeń9 - 31
- 2010, Grudzień9 - 6
- 2010, Listopad9 - 46
- 2010, Październik15 - 35
- 2010, Wrzesień16 - 105
- 2010, Sierpień18 - 61
- 2010, Lipiec19 - 107
- 2010, Czerwiec20 - 168
- 2010, Maj16 - 226
- 2010, Kwiecień10 - 154
- 2010, Marzec14 - 216
- 2010, Luty15 - 176
- 2010, Styczeń14 - 140
- 2009, Grudzień15 - 240
- 2009, Listopad18 - 199
- 2009, Październik23 - 132
- 2009, Wrzesień20 - 148
- 2009, Sierpień28 - 144
- 2009, Lipiec22 - 89
- 2009, Czerwiec17 - 109
- 2009, Maj18 - 142
- 2009, Kwiecień19 - 120
- 2009, Marzec19 - 140
- 2009, Luty13 - 93
- 2009, Styczeń17 - 101
- 2008, Grudzień18 - 140
- 2008, Listopad20 - 115
- 2008, Październik25 - 124
- 2008, Wrzesień23 - 113
- 2008, Sierpień23 - 98
- 2008, Lipiec18 - 100
- 2008, Czerwiec25 - 102
- 2008, Maj22 - 38
- 2008, Kwiecień20 - 20
- 2008, Marzec13 - 1
- 2008, Luty8 - 0
- 2008, Styczeń3 - 0
- 2007, Grudzień1 - 0
- 2007, Listopad1 - 1
- 2007, Październik1 - 0
- 2007, Wrzesień4 - 0
- 2007, Sierpień6 - 0
- 2007, Lipiec6 - 0
- 2007, Czerwiec4 - 0
- 2007, Maj4 - 0
Dane wyjazdu:
Dystans: 148.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: km/h.
Elevation: 1345 m.
Rower:Lapierre Sensium 200
Chełm w Myśleniach i potem regeneracja po Krakowie
Wtorek, 15 maja 2012 • dodano: 15.05.2012 | Komentarze 0
1. 111 km – Zaplanowany trening z podjazdami w tym na górę Chełm w Myślenicach.
Razem z Okim i Mateuszem spotkaliśmy się pod estakadą, dojechał jeszcze Antek, następnie pojechaliśmy przez miasto, w kierunku Tyńca wałem a potem do Skawiny. Tam koledzy pokazali mi nową drogę, którędy jeszcze nie jechałem. Gdzieś właśnie w tym miejscu z dalszej jazdy zrezygnował Antek, pojechaliśmy dalej w trójkę. Wyjechaliśmy w malowniczej scenerii około miejscowości Bęczarka a stamtąd już zakopianką pojechaliśmy do Myślenic. W Myślenicach szybko ul. Leśną udaliśmy się w kierunku góry Chełm. Dojechaliśmy tylko do miejsca gdzie kończy się asfalt, dalej szkoda kół i tak pot lał się z nas dosłownie strużkami. Podczas zjazdu w dolnej części złapałem „snejka”, ale szybko wymieniłem dętkę i pojechaliśmy dalej. Nie potrzebnie tak szybko zjeżdżałem po złej nawierzchni asfaltu.
Dalsza droga prowadziła przez Polankę potem częściowo po trasie IC Kraków, gdzieś w Świątnikach koledzy odbili na Mogilany aby zobaczyć finisz Małopolskiego Wyścigu Górskiego a ja sam wróciłem przez Swoszowice do Krakowa, nie miałem już czasu na oglądanie wyścigu, kończył mi się limit czasu.
Dziś było dużo podjazdów.
2. 37 km – Rodzinna wycieczka regeneracyjna na Błonia.
Pogoda była piękna a ja musiałem się zregenerować, więc razem z Justyną, Przemkiem i Tadziem pojechaliśmy na krakowskie błonia bulwarami obok Wawelu.
Jechaliśmy spokojnie rozmawiając sobie. Jednak znowu zastała nas noc, a my jeszcze nie mieliśmy zamontowanego oświetlenia, trzeba o tym pamiętać, aby nie wyjść na ignorantów.
Ogólnie cały dzień zamknął się w prawie 150 km.

Kadencja: 60 - masakra
Podjazdy: Kategoria 5x3, Kategoria 4x1, Kategoria 2x1
Samopoczucie: 8/10
Temperatura: 25 stopni, czyste przejrzyste niebo, bez wiatru.
Razem z Okim i Mateuszem spotkaliśmy się pod estakadą, dojechał jeszcze Antek, następnie pojechaliśmy przez miasto, w kierunku Tyńca wałem a potem do Skawiny. Tam koledzy pokazali mi nową drogę, którędy jeszcze nie jechałem. Gdzieś właśnie w tym miejscu z dalszej jazdy zrezygnował Antek, pojechaliśmy dalej w trójkę. Wyjechaliśmy w malowniczej scenerii około miejscowości Bęczarka a stamtąd już zakopianką pojechaliśmy do Myślenic. W Myślenicach szybko ul. Leśną udaliśmy się w kierunku góry Chełm. Dojechaliśmy tylko do miejsca gdzie kończy się asfalt, dalej szkoda kół i tak pot lał się z nas dosłownie strużkami. Podczas zjazdu w dolnej części złapałem „snejka”, ale szybko wymieniłem dętkę i pojechaliśmy dalej. Nie potrzebnie tak szybko zjeżdżałem po złej nawierzchni asfaltu.
Dalsza droga prowadziła przez Polankę potem częściowo po trasie IC Kraków, gdzieś w Świątnikach koledzy odbili na Mogilany aby zobaczyć finisz Małopolskiego Wyścigu Górskiego a ja sam wróciłem przez Swoszowice do Krakowa, nie miałem już czasu na oglądanie wyścigu, kończył mi się limit czasu.
Dziś było dużo podjazdów.
2. 37 km – Rodzinna wycieczka regeneracyjna na Błonia.
Pogoda była piękna a ja musiałem się zregenerować, więc razem z Justyną, Przemkiem i Tadziem pojechaliśmy na krakowskie błonia bulwarami obok Wawelu.
Jechaliśmy spokojnie rozmawiając sobie. Jednak znowu zastała nas noc, a my jeszcze nie mieliśmy zamontowanego oświetlenia, trzeba o tym pamiętać, aby nie wyjść na ignorantów.
Ogólnie cały dzień zamknął się w prawie 150 km.

Rodzinnie na bulwarach© robin
Kadencja: 60 - masakra
Podjazdy: Kategoria 5x3, Kategoria 4x1, Kategoria 2x1
Samopoczucie: 8/10
Temperatura: 25 stopni, czyste przejrzyste niebo, bez wiatru.
Kategoria 100>
Dane wyjazdu:
Dystans: 70.50 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: km/h.
Elevation: m.
Rower:SCOTT LTD
Rower z Tadziem
Czwartek, 10 maja 2012 • dodano: 15.05.2012 | Komentarze 0
1. 37 km – Załatwienie kilku spraw na mieście rowerem to duża oszczędność czasu i pieniędzy na benzynę.
2. 29 km – Pojechaliśmy z Tadziem na krakowskie błonia, wracaliśmy już prawie w nocy, chcieliśmy wykorzystać słoneczną pogodę przez co wydłużyła nam się wycieczka. A na koniec uzupełnienie kalorii w KrakDonaldzie.

3. 4,5 km – Z Verą nad zalew nowohucki.
Kadencja:
Podjazdy:
Samopoczucie: 8/10
Temperatura: 25 stopni, czyste przejrzyste niebo, bez wiatru.
2. 29 km – Pojechaliśmy z Tadziem na krakowskie błonia, wracaliśmy już prawie w nocy, chcieliśmy wykorzystać słoneczną pogodę przez co wydłużyła nam się wycieczka. A na koniec uzupełnienie kalorii w KrakDonaldzie.

Tadzio jedzie bulwarami© robin
3. 4,5 km – Z Verą nad zalew nowohucki.
Kadencja:
Podjazdy:
Samopoczucie: 8/10
Temperatura: 25 stopni, czyste przejrzyste niebo, bez wiatru.
Dane wyjazdu:
Dystans: 70.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: km/h.
Elevation: 382 m.
Rower:Lapierre Sensium 200
Kraków - Kokotów - Staniątki - Niepołomice - Puszcza - Kraków
Środa, 9 maja 2012 • dodano: 14.05.2012 | Komentarze 0
Dane wyjazdu:
Dystans: 0.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: km/h.
Elevation: m.
Rower:
B35/68 Zalew 2 okr. plus HTS
Wtorek, 8 maja 2012 • dodano: 08.05.2012 | Komentarze 0
Dystans: 5,6 km.
Dziś pobiegłem wyjątkowo dobrze, tętno niższe, tempo szybsze a do tego podbieg pod HTS i kilka interwałów nad zalewem. Dwa biegi w tygodniu nikomu i niczemu nie przeszkodzą.
27 maja 2012 Interrun w Krakowie.
Dziś pobiegłem wyjątkowo dobrze, tętno niższe, tempo szybsze a do tego podbieg pod HTS i kilka interwałów nad zalewem. Dwa biegi w tygodniu nikomu i niczemu nie przeszkodzą.
27 maja 2012 Interrun w Krakowie.
Kategoria bieganie
Dane wyjazdu:
Dystans: 0.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: km/h.
Elevation: m.
Rower:
B34/67 Z Tadziem jedno okrążenie zalewu
Wtorek, 8 maja 2012 • dodano: 08.05.2012 | Komentarze 0
Dystans: 1,25
Kategoria bieganie
Dane wyjazdu:
Dystans: 51.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: km/h.
Elevation: 72 m.
Rower:SCOTT LTD
Tyniec z rodziną
Niedziela, 6 maja 2012 • dodano: 06.05.2012 | Komentarze 3
Dopołudniowy wyjazd całą rodziną do Tyńca.
Spokojna jazda dużo rowerzystów, wspaniała pogoda do jazdy.






Mapa trasy z profilem
Spokojna jazda dużo rowerzystów, wspaniała pogoda do jazdy.

Wawel - widok z mostu Grunwaldzkiego© robin

Wawel© robin

Tadzio i Robin© robin

Tor kajakowy© robin

Kładka przy A4© robin

Klasztor Kamedułów© robin
Mapa trasy z profilem
Dane wyjazdu:
Dystans: 80.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: km/h.
Elevation: 569 m.
Rower:Lapierre Sensium 200
Kraków - Pieskowa Skała - Kraków
Sobota, 5 maja 2012 • dodano: 05.05.2012 | Komentarze 1
Dziś wyjątkowo udany trening, z jednej strony nie był zapowiedziany a z drugiej strony miałem na niego 3h. Wszystko zależało od tego jak mi pójdzie przez pierwsze 40 km, które jest pod górkę, nie dużą ale jest cały czas na plus 1-2 do 4 procent nachylenia plus podjazd pod Zamek w Pieskowej Skale.
Moim zdaniem poszło bardzo dobrze, zmieściłem się w limicie czasu i nawet zrobiłem dwa zdjęcia w Pieskowej Skale. Noga podawała dziś dobrze, chyba przez ten trening w górach podczas majówki, niby nic a jednak. Za dwa tygodnie okaże się gdzie jest moje miejsce w szeregu.
Ostatnio robiłem tę trasę w grudniu 2011 r. ze Szczepanem wtedy poszło dużo gorzej i wg. tętna i prędkości. Ale to była zima a teraz jest wiosna, więc powinno być lepiej!


Podjazdy: Kategoria 5 x 1
Mapa trasy z profilem
Moim zdaniem poszło bardzo dobrze, zmieściłem się w limicie czasu i nawet zrobiłem dwa zdjęcia w Pieskowej Skale. Noga podawała dziś dobrze, chyba przez ten trening w górach podczas majówki, niby nic a jednak. Za dwa tygodnie okaże się gdzie jest moje miejsce w szeregu.
Ostatnio robiłem tę trasę w grudniu 2011 r. ze Szczepanem wtedy poszło dużo gorzej i wg. tętna i prędkości. Ale to była zima a teraz jest wiosna, więc powinno być lepiej!

Maczuga Herkulesa w Pieskowej Skale© robin

Zamek w Pieskowej Skale© robin
Podjazdy: Kategoria 5 x 1
Mapa trasy z profilem
Dane wyjazdu:
Dystans: 27.80 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: km/h.
Elevation: 256 m.
Rower:Lapierre Sensium 200
Raciborowice pętla - z kimś
Piątek, 4 maja 2012 • dodano: 04.05.2012 | Komentarze 0
Mapa z profilem trasy
W Młodziejowicach spotkałem Mateusza, który już wracał z treningu, wrócił się jednak i przejechaliśmy całą pętlę na końcu już w delikatnym deszczyku.
Thx
Podjazdy: Kategoria 5 x 1
W Młodziejowicach spotkałem Mateusza, który już wracał z treningu, wrócił się jednak i przejechaliśmy całą pętlę na końcu już w delikatnym deszczyku.
Thx
Podjazdy: Kategoria 5 x 1
Dane wyjazdu:
Dystans: 40.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: km/h.
Elevation: 456 m.
Rower:SCOTT LTD
Majówka 3 V 2012 Ustroń
Czwartek, 3 maja 2012 • dodano: 04.05.2012 | Komentarze 2
1. Ustroń - Wisła - przełęcz Kubalonka - Wisła - Ustroń
2. Szczyrk - Skrzyczne (pieszo)
O szóstej rano wyjeżdżam jeszcze w rękawkach bo trochę chłodno, na termometrze 9 stopni, ale wydaje się że jest cieplej. Droga z Ustronia do Wisły lekko się wznosi i przeważnie jest pod wiatr bo wczoraj też tak było.
Dojeżdżam do Wisły i jadę w kierunku Istebnej, dolatuje do mnie piesek taki dość sympatyczny i macha ogonkiem, jak niegroźny i nie gryzie to spoko! Droga wije się w górę a pies biegnie za mną dalej obszczekując samochody, zaczyna robić się niebezpiecznie bo pies biegnie środkiem i samochody, które jadą z góry aż muszą się zatrzymywać, aby nie najechać tego namolnego psa. Na ostrych zakrętach wskazuję kierowcom, aby uważali bo tam biegnie pies. Na długiej prostej pod górę próbuję uciec psu, ale niestety jak się potem okazuje musiałbym jechać pod górę co najmniej 40 km/h a psa i tak bym nie zgubił.
Wyjeżdżamy już na szczyt przełęczy Kubalonka a pies biegnie obok mnie merdając ogonem. To już będzie 6 kilometr jak jesteśmy razem. Teraz zjeżdżam z góry w kierunku Zameczku Prezydenta, myślę sobie tu pies mnie nie dogoni. Kiedy za 3 km dojeżdżam do Zameczku i zatrzymuję się aby zrobić zdjęcie coś strasznie piszczy myślę sobie jakiś samochód hamuje z góry e nie to piesek biegnie sobie goniąc mnie. Dogonił mnie i siedzi sobie zmęczony pod drzewem a ja robię zdjęcia.
Teraz myślę sobie muszę go zgubić bo w Wiśle coś go już na dobre rozjedzie. Puszczam się pędem z góry - pies biegnie długo za mną, ale w końcu oglądam się za siebie i na szczęście go nie ma. Chętnie wziąłbym go do domu, ale mam już jednego rowerowego psa.





2. Ze Szczyrku zaczęliśmy wychodzić na Skrzyczne, ale tylko zaczęliśmy doszliśmy dosłownie 1 kilometr, kiedy przednik z grupą podpowiedział szczerze, że rozsądnie będzie jak zawrócimy i faktycznie wróciliśmy a burza był tuż za nami. Uciekaliśmy jej już do samego Krakowa. W Kalwarii Z. wypadek i ruch wahadłowy, a pozostała część trasy szybko i spokojnie nam minęła jak i cała Majówka.





Podjazdy: Kategoria 3 x 1
Mapa trasy z profilem
2. Szczyrk - Skrzyczne (pieszo)
O szóstej rano wyjeżdżam jeszcze w rękawkach bo trochę chłodno, na termometrze 9 stopni, ale wydaje się że jest cieplej. Droga z Ustronia do Wisły lekko się wznosi i przeważnie jest pod wiatr bo wczoraj też tak było.
Dojeżdżam do Wisły i jadę w kierunku Istebnej, dolatuje do mnie piesek taki dość sympatyczny i macha ogonkiem, jak niegroźny i nie gryzie to spoko! Droga wije się w górę a pies biegnie za mną dalej obszczekując samochody, zaczyna robić się niebezpiecznie bo pies biegnie środkiem i samochody, które jadą z góry aż muszą się zatrzymywać, aby nie najechać tego namolnego psa. Na ostrych zakrętach wskazuję kierowcom, aby uważali bo tam biegnie pies. Na długiej prostej pod górę próbuję uciec psu, ale niestety jak się potem okazuje musiałbym jechać pod górę co najmniej 40 km/h a psa i tak bym nie zgubił.
Wyjeżdżamy już na szczyt przełęczy Kubalonka a pies biegnie obok mnie merdając ogonem. To już będzie 6 kilometr jak jesteśmy razem. Teraz zjeżdżam z góry w kierunku Zameczku Prezydenta, myślę sobie tu pies mnie nie dogoni. Kiedy za 3 km dojeżdżam do Zameczku i zatrzymuję się aby zrobić zdjęcie coś strasznie piszczy myślę sobie jakiś samochód hamuje z góry e nie to piesek biegnie sobie goniąc mnie. Dogonił mnie i siedzi sobie zmęczony pod drzewem a ja robię zdjęcia.
Teraz myślę sobie muszę go zgubić bo w Wiśle coś go już na dobre rozjedzie. Puszczam się pędem z góry - pies biegnie długo za mną, ale w końcu oglądam się za siebie i na szczęście go nie ma. Chętnie wziąłbym go do domu, ale mam już jednego rowerowego psa.

Szosa na przełęcz Kubalonka© robin

Serpentyny na Kubalonkę© robin

Pies z Kubalonki© robin

Zameczek Pana Prezydenta© robin

Zapora© robin
2. Ze Szczyrku zaczęliśmy wychodzić na Skrzyczne, ale tylko zaczęliśmy doszliśmy dosłownie 1 kilometr, kiedy przednik z grupą podpowiedział szczerze, że rozsądnie będzie jak zawrócimy i faktycznie wróciliśmy a burza był tuż za nami. Uciekaliśmy jej już do samego Krakowa. W Kalwarii Z. wypadek i ruch wahadłowy, a pozostała część trasy szybko i spokojnie nam minęła jak i cała Majówka.

Wisła w Wiśle© robin

Nie da się przejść Wisły w poprzek?© robin

Widok z czerwonego na Skrzyczne© robin

Zjazdówka© robin

Rodzinnie i majowo© robin
Podjazdy: Kategoria 3 x 1
Mapa trasy z profilem
Dane wyjazdu:
Dystans: 22.40 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: km/h.
Elevation: 119 m.
Rower:SCOTT LTD
Majówka 2 V 2012 Ustroń cz. 2
Środa, 2 maja 2012 • dodano: 04.05.2012 | Komentarze 1
Po obiedzie w piękne majowe popołudnie pojechaliśmy całą rodziną z Ustronia wzdłuż rzeki Wisły do Skoczowa. Jest to ścieżka rowerowa o przewadze szutru z lekkim nachyleniem około jednego procenta. Jechaliśmy lewym brzegiem Wisły.
My jechaliśmy tam z wiatrem, więc w tamtym kierunku jechało się super nikt nie narzekał na 30 stopniowy upał.
Trasa w jedną stronę ma około 10 kilometrów.
Z powrotem zaczęliśmy jechać prawym brzegiem Wisły, jednak na wysokości dopływu rzeki Brennicy nie ma już drogi rowerowej, więc musieliśmy przez pierwszy lepszy most przejechać na lewy brzeg.
Jazda w kierunku Ustronia niestety zaczęła się schodami, czyli pod wiatr i pod lekką górkę, co widać na profilu poniżej. Oczywiście wymęczony Tadzio trochę narzekał, ale mając w myślach salta na trampolinie przez Zameczkiem, szybko dojechał do Ustronia. Nie wspomniałem, że rano pomiędzy moim Salmopolem a obiadem poszliśmy jeszcze pieszo na Równicę i zbiegaliśmy przed nadchodzącą niby burzą.




Na Równicy nie mogło zabraknąć atrakcji, Tadzio sam zjeżdżał kolejką po torze saneczkowym.


Mapa z profilem trasy
My jechaliśmy tam z wiatrem, więc w tamtym kierunku jechało się super nikt nie narzekał na 30 stopniowy upał.
Trasa w jedną stronę ma około 10 kilometrów.
Z powrotem zaczęliśmy jechać prawym brzegiem Wisły, jednak na wysokości dopływu rzeki Brennicy nie ma już drogi rowerowej, więc musieliśmy przez pierwszy lepszy most przejechać na lewy brzeg.
Jazda w kierunku Ustronia niestety zaczęła się schodami, czyli pod wiatr i pod lekką górkę, co widać na profilu poniżej. Oczywiście wymęczony Tadzio trochę narzekał, ale mając w myślach salta na trampolinie przez Zameczkiem, szybko dojechał do Ustronia. Nie wspomniałem, że rano pomiędzy moim Salmopolem a obiadem poszliśmy jeszcze pieszo na Równicę i zbiegaliśmy przed nadchodzącą niby burzą.

Ustroń - Gościradowiec© robin

Ustroń - Gościradowiec© robin

Na szlaku w kierunku Równicy© robin

Szlak czerwony Ustroń - Równica© robin
Na Równicy nie mogło zabraknąć atrakcji, Tadzio sam zjeżdżał kolejką po torze saneczkowym.

Równica - tor saneczkowy© robin

Nowa pijalnia wód Ustroń© robin
Mapa z profilem trasy












