Info
Od 31.03.2010 r. przejechałem
239950.61
km w tym 1661.95 w terenie i śniegu.Jeżdżę z prędkością średnią 24.57 km/h.
Więcej o mnie,
Baton 2023
Baton 2022
Baton 2021
Baton 2020
Baton 2019
Baton 2018
Baton 2017
Baton 2016
Baton 2015
Baton 2014
Baton 2013
Baton 2012
Baton 2011
Baton 2010
Baton 2009
Baton 2008
Baton 2007
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Luty7 - 0
- 2026, Styczeń31 - 0
- 2025, Grudzień40 - 0
- 2025, Listopad46 - 0
- 2025, Październik42 - 0
- 2025, Wrzesień26 - 0
- 2025, Sierpień22 - 0
- 2025, Lipiec26 - 0
- 2025, Czerwiec23 - 0
- 2025, Maj22 - 0
- 2025, Kwiecień26 - 0
- 2025, Marzec28 - 0
- 2025, Luty28 - 0
- 2025, Styczeń44 - 0
- 2024, Grudzień35 - 0
- 2024, Listopad27 - 0
- 2024, Październik22 - 0
- 2024, Wrzesień21 - 0
- 2024, Sierpień25 - 0
- 2024, Lipiec22 - 0
- 2024, Czerwiec23 - 0
- 2024, Maj27 - 0
- 2024, Kwiecień26 - 0
- 2024, Marzec30 - 0
- 2024, Luty28 - 0
- 2024, Styczeń32 - 0
- 2023, Grudzień37 - 0
- 2023, Listopad29 - 0
- 2023, Październik24 - 0
- 2023, Wrzesień23 - 0
- 2023, Sierpień22 - 0
- 2023, Lipiec26 - 0
- 2023, Czerwiec22 - 0
- 2023, Maj32 - 0
- 2023, Kwiecień32 - 0
- 2023, Marzec23 - 0
- 2023, Luty30 - 0
- 2023, Styczeń37 - 0
- 2022, Grudzień39 - 0
- 2022, Listopad28 - 0
- 2022, Październik36 - 0
- 2022, Wrzesień25 - 0
- 2022, Sierpień33 - 0
- 2022, Lipiec34 - 0
- 2022, Czerwiec35 - 1
- 2022, Maj41 - 0
- 2022, Kwiecień41 - 0
- 2022, Marzec34 - 0
- 2022, Luty30 - 0
- 2022, Styczeń38 - 0
- 2021, Grudzień28 - 0
- 2021, Listopad31 - 0
- 2021, Październik33 - 2
- 2021, Wrzesień25 - 0
- 2021, Sierpień22 - 0
- 2021, Lipiec23 - 0
- 2021, Czerwiec22 - 0
- 2021, Maj30 - 0
- 2021, Kwiecień26 - 0
- 2021, Marzec21 - 0
- 2021, Luty17 - 0
- 2021, Styczeń29 - 0
- 2020, Grudzień42 - 0
- 2020, Listopad50 - 0
- 2020, Październik52 - 0
- 2020, Wrzesień27 - 0
- 2020, Sierpień20 - 1
- 2020, Lipiec24 - 0
- 2020, Czerwiec22 - 0
- 2020, Maj26 - 1
- 2020, Kwiecień36 - 0
- 2020, Marzec30 - 0
- 2020, Luty28 - 0
- 2020, Styczeń33 - 0
- 2019, Grudzień29 - 0
- 2019, Listopad29 - 0
- 2019, Październik23 - 0
- 2019, Wrzesień23 - 0
- 2019, Sierpień21 - 0
- 2019, Lipiec31 - 0
- 2019, Czerwiec34 - 1
- 2019, Maj35 - 1
- 2019, Kwiecień32 - 2
- 2019, Marzec27 - 0
- 2019, Luty30 - 0
- 2019, Styczeń32 - 0
- 2018, Grudzień33 - 0
- 2018, Listopad17 - 0
- 2018, Październik39 - 0
- 2018, Wrzesień42 - 0
- 2018, Sierpień33 - 0
- 2018, Lipiec34 - 0
- 2018, Czerwiec28 - 0
- 2018, Maj26 - 0
- 2018, Kwiecień23 - 0
- 2018, Marzec27 - 0
- 2018, Luty20 - 0
- 2018, Styczeń28 - 0
- 2017, Grudzień20 - 0
- 2017, Listopad30 - 0
- 2017, Październik32 - 0
- 2017, Wrzesień19 - 0
- 2017, Sierpień23 - 4
- 2017, Lipiec27 - 0
- 2017, Czerwiec28 - 0
- 2017, Maj15 - 0
- 2017, Kwiecień10 - 0
- 2017, Marzec16 - 0
- 2017, Luty17 - 0
- 2017, Styczeń28 - 4
- 2016, Grudzień18 - 0
- 2016, Listopad19 - 2
- 2016, Październik20 - 0
- 2016, Wrzesień26 - 0
- 2016, Sierpień29 - 1
- 2016, Lipiec36 - 0
- 2016, Czerwiec29 - 2
- 2016, Maj33 - 0
- 2016, Kwiecień27 - 0
- 2016, Marzec25 - 0
- 2016, Luty22 - 0
- 2016, Styczeń26 - 2
- 2015, Grudzień25 - 0
- 2015, Listopad22 - 1
- 2015, Październik16 - 5
- 2015, Wrzesień18 - 0
- 2015, Sierpień20 - 0
- 2015, Lipiec26 - 0
- 2015, Czerwiec25 - 0
- 2015, Maj23 - 0
- 2015, Kwiecień28 - 0
- 2015, Marzec19 - 0
- 2015, Luty21 - 3
- 2015, Styczeń12 - 0
- 2014, Grudzień9 - 2
- 2014, Listopad14 - 2
- 2014, Październik11 - 3
- 2014, Wrzesień21 - 0
- 2014, Sierpień30 - 4
- 2014, Lipiec23 - 0
- 2014, Czerwiec18 - 0
- 2014, Maj22 - 0
- 2014, Kwiecień24 - 0
- 2014, Marzec21 - 0
- 2014, Luty21 - 0
- 2014, Styczeń21 - 1
- 2013, Grudzień13 - 6
- 2013, Listopad8 - 0
- 2013, Październik22 - 0
- 2013, Wrzesień28 - 0
- 2013, Sierpień36 - 0
- 2013, Lipiec28 - 0
- 2013, Czerwiec30 - 0
- 2013, Maj32 - 0
- 2013, Kwiecień28 - 0
- 2013, Marzec20 - 0
- 2013, Luty14 - 0
- 2013, Styczeń16 - 2
- 2012, Grudzień10 - 5
- 2012, Listopad15 - 11
- 2012, Październik27 - 15
- 2012, Wrzesień36 - 17
- 2012, Sierpień35 - 14
- 2012, Lipiec24 - 1
- 2012, Czerwiec27 - 22
- 2012, Maj28 - 21
- 2012, Kwiecień27 - 15
- 2012, Marzec19 - 45
- 2012, Luty19 - 49
- 2012, Styczeń17 - 60
- 2011, Grudzień17 - 61
- 2011, Listopad26 - 40
- 2011, Październik38 - 66
- 2011, Wrzesień30 - 58
- 2011, Sierpień32 - 63
- 2011, Lipiec19 - 114
- 2011, Czerwiec19 - 53
- 2011, Maj21 - 81
- 2011, Kwiecień15 - 43
- 2011, Marzec14 - 43
- 2011, Luty10 - 34
- 2011, Styczeń9 - 31
- 2010, Grudzień9 - 6
- 2010, Listopad9 - 46
- 2010, Październik15 - 35
- 2010, Wrzesień16 - 105
- 2010, Sierpień18 - 61
- 2010, Lipiec19 - 107
- 2010, Czerwiec20 - 168
- 2010, Maj16 - 226
- 2010, Kwiecień10 - 154
- 2010, Marzec14 - 216
- 2010, Luty15 - 176
- 2010, Styczeń14 - 140
- 2009, Grudzień15 - 240
- 2009, Listopad18 - 199
- 2009, Październik23 - 132
- 2009, Wrzesień20 - 148
- 2009, Sierpień28 - 144
- 2009, Lipiec22 - 89
- 2009, Czerwiec17 - 109
- 2009, Maj18 - 142
- 2009, Kwiecień19 - 120
- 2009, Marzec19 - 140
- 2009, Luty13 - 93
- 2009, Styczeń17 - 101
- 2008, Grudzień18 - 140
- 2008, Listopad20 - 115
- 2008, Październik25 - 124
- 2008, Wrzesień23 - 113
- 2008, Sierpień23 - 98
- 2008, Lipiec18 - 100
- 2008, Czerwiec25 - 102
- 2008, Maj22 - 38
- 2008, Kwiecień20 - 20
- 2008, Marzec13 - 1
- 2008, Luty8 - 0
- 2008, Styczeń3 - 0
- 2007, Grudzień1 - 0
- 2007, Listopad1 - 1
- 2007, Październik1 - 0
- 2007, Wrzesień4 - 0
- 2007, Sierpień6 - 0
- 2007, Lipiec6 - 0
- 2007, Czerwiec4 - 0
- 2007, Maj4 - 0
Dane wyjazdu:
Dystans: 15.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: km/h.
Elevation: m.
Rower:SCOTT LTD
Okolice Krakowa z synem
Poniedziałek, 16 maja 2011 • dodano: 16.05.2011 | Komentarze 2
Dziś pojeździłem z Tadziem poza Krakowem, dużo tutaj było podjazdów, ale Tadzio je lubi.





Tadzio na podjeździe© robin

W lesie w Goszycach© robin

Pola rzepaku© robin

Droga w Wilkowie© robin
Dane wyjazdu:
Dystans: 150.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 29.51 km/h.
Elevation: 1440 m.
Rower:Cinelli Xperience
Kraków - Ogrodzieniec - Kraków
Czwartek, 12 maja 2011 • dodano: 12.05.2011 | Komentarze 13
Nikt nie chciał mi dzisiaj towarzyszyć, pewnie moi młodsi koledzy uznali, że za słabo jeżdżę w porównaniu z nimi - dlatego pojechałem sam, ponieważ przyjąłem takie założenie na dziś.
Pierwotnie w planach miała być Częstochowa i spotkanie z Arkiem i powrót pociągiem do Krakowa, ale okazało się, że nie mam aż tyle czasu.
Trasa: Kraków - Zielonki - Skała - Wolbrom - Pilica - Ogrodzieniec - powrót - Klucze - Olkusz - Sułoszowa - Skała - Zielonki - Kraków
Bardzo żałuję, że nie zabrałem ze sobą jakiegoś normalnego aparatu chociażby zwykłej cyfrówki, zdjęcia z telefonu komórkowego jakoś do mnie i innych nie przemawiają.
Pogoda była idealna na rower, opaliłem się bardzo "rowerowo" pomimo, że posmarowałem się balsamem 20.
Przejeżdżam spokojnie przez Kraków i kieruję się na Zielonki, na drodze do Skały mały remont, puszczają wahadłowo, dostałem fory, aby przejechać samemu najgorszą część odcinka, wszystkie podjazdy do Skały idą wyśmienicie (myślę sobie o chyba jadę z wiatrem). W Skale zjadam ciastka Go i jadę w kierunku Wolbromia, przez mój znienawidzony Trzyciąż, kiedyś musiałem tutaj jeździć prawie cały miesiąc codziennie.
Piękna nowa droga prowadzi chyba, aż do Podchybia a tu zaczyna się istna masakra czyli frezowany asfalt, na tym odcinku do Wolbromia nie mogę utrzymać prędkości, jadę maksymalnie 30 km/h.
W Wolbromiu tankuję bidon i jadę w kierunku Pilicy. Kiedy mijam znak Województwo Śląskie, kończy się frezowany asfalt (ulga) tutaj gdzieś na którymś zjeździe rozpędzam się do prawie 70 km/h. to żaden mój rekord, natomiast kilka razy dziś zdarzyło mi się na prostych jechać dłuższy czas 56 km/h.
W Pilicy kupuję chusteczki do higieny intymnej i wycieram ubrudzone smarem ręce, bo wcześniej przed Pilicą, kierujący ruchem tak mnie przepuszczał, że spadł mi łańcuch.
Do Ogrodzieńca dojeżdżam w dwie godziny, to 62 km, więc jest dobrze.



W Ogrodzieńcu w Karczmie Zbójnickiej zjadam lekki posiłek i pojechałem dalej niby z górki, ale pod wiatr.
Przejechałem przez miasto Klucze dalej w Olkuszu skręciłem na Sułoszową.
Zatrzymałem się jeszcze w Pieskowej Skale.


Potem jeszcze tylko podjazd do Skały i już prosto do Krakowa.
Bardzo długo utrzymywał mi się prędkość średnia powyżej 30km/h., ale przejazd przez miasto (2x15km) i trochę podjazdów nie dały mi utrzymać tej magicznej liczby.
Dziś jechałem ostatni raz na starym napędzie, jutro nastąpi wymiana napędu. Obecny przejechał dokładnie 7010 km.
I na koniec z Tadziem pojechaliśmy na Rynek Główny, ale to opiszę osobno, bo mamy dużo ładnych zdjęć.
Kadencja:71/231
Pierwotnie w planach miała być Częstochowa i spotkanie z Arkiem i powrót pociągiem do Krakowa, ale okazało się, że nie mam aż tyle czasu.
Trasa: Kraków - Zielonki - Skała - Wolbrom - Pilica - Ogrodzieniec - powrót - Klucze - Olkusz - Sułoszowa - Skała - Zielonki - Kraków
Bardzo żałuję, że nie zabrałem ze sobą jakiegoś normalnego aparatu chociażby zwykłej cyfrówki, zdjęcia z telefonu komórkowego jakoś do mnie i innych nie przemawiają.
Pogoda była idealna na rower, opaliłem się bardzo "rowerowo" pomimo, że posmarowałem się balsamem 20.
Przejeżdżam spokojnie przez Kraków i kieruję się na Zielonki, na drodze do Skały mały remont, puszczają wahadłowo, dostałem fory, aby przejechać samemu najgorszą część odcinka, wszystkie podjazdy do Skały idą wyśmienicie (myślę sobie o chyba jadę z wiatrem). W Skale zjadam ciastka Go i jadę w kierunku Wolbromia, przez mój znienawidzony Trzyciąż, kiedyś musiałem tutaj jeździć prawie cały miesiąc codziennie.
Piękna nowa droga prowadzi chyba, aż do Podchybia a tu zaczyna się istna masakra czyli frezowany asfalt, na tym odcinku do Wolbromia nie mogę utrzymać prędkości, jadę maksymalnie 30 km/h.
W Wolbromiu tankuję bidon i jadę w kierunku Pilicy. Kiedy mijam znak Województwo Śląskie, kończy się frezowany asfalt (ulga) tutaj gdzieś na którymś zjeździe rozpędzam się do prawie 70 km/h. to żaden mój rekord, natomiast kilka razy dziś zdarzyło mi się na prostych jechać dłuższy czas 56 km/h.
W Pilicy kupuję chusteczki do higieny intymnej i wycieram ubrudzone smarem ręce, bo wcześniej przed Pilicą, kierujący ruchem tak mnie przepuszczał, że spadł mi łańcuch.
Do Ogrodzieńca dojeżdżam w dwie godziny, to 62 km, więc jest dobrze.

Ogrodzieniec© robin

Ogodzieniec© robin

W Karczmie Jurajskiej© robin
W Ogrodzieńcu w Karczmie Zbójnickiej zjadam lekki posiłek i pojechałem dalej niby z górki, ale pod wiatr.
Przejechałem przez miasto Klucze dalej w Olkuszu skręciłem na Sułoszową.
Zatrzymałem się jeszcze w Pieskowej Skale.

Zamek w Pieskowej Skale© robin

Maczuga Herkulesa© robin
Potem jeszcze tylko podjazd do Skały i już prosto do Krakowa.
Bardzo długo utrzymywał mi się prędkość średnia powyżej 30km/h., ale przejazd przez miasto (2x15km) i trochę podjazdów nie dały mi utrzymać tej magicznej liczby.
Dziś jechałem ostatni raz na starym napędzie, jutro nastąpi wymiana napędu. Obecny przejechał dokładnie 7010 km.
I na koniec z Tadziem pojechaliśmy na Rynek Główny, ale to opiszę osobno, bo mamy dużo ładnych zdjęć.
Kadencja:71/231
Kategoria 100>
Dane wyjazdu:
Dystans: 54.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: km/h.
Elevation: 525 m.
Rower:Cinelli Xperience
Okolice Dłubniańskiego Parku Krajobrazowego
Wtorek, 10 maja 2011 • dodano: 10.05.2011 | Komentarze 0
Miała być regeneracja, a wyszło jeszcze więcej podjazdów niż wczoraj.
Dane wyjazdu:
Dystans: 54.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: km/h.
Elevation: 462 m.
Rower:Cinelli Xperience
Kilka podjazdów
Poniedziałek, 9 maja 2011 • dodano: 10.05.2011 | Komentarze 0
Al. Wędrowników na pod Zoo a potem dwa wyjazdy od budki wartownika pod kasy.
Dane wyjazdu:
Dystans: 43.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 29.32 km/h.
Elevation: 234 m.
Rower:Cinelli Xperience
Tor kajakowy
Niedziela, 8 maja 2011 • dodano: 10.05.2011 | Komentarze 6
Poranny wyjazd do toru kajakowego i z powrotem.
Kadencja: 77/131 :]
Kadencja: 77/131 :]
Dane wyjazdu:
Dystans: 103.20 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 31.12 km/h.
Elevation: 761 m.
Rower:Cinelli Xperience
KR-Bochnia-KR
Piątek, 6 maja 2011 • dodano: 06.05.2011 | Komentarze 6
Ustawka z Waxem czyli Waxmundem
Trasa: Kraków - Most Wandy - Kokotów - Niepołomice - Staniątki - Szarów - Kłaj - Damienice - Bochnia - Proszówki - Mikluszowice - Żubrostrada - Wola Batorska - Niepołomice - Wyciąże - Kraków
Start: 9.00 Most Wandy, Razem z Waxem ruszyliśmy w kierunku Niepołomic jechaliśmy z wiatrem, nie było potrzeby na zmiany, dużo jechaliśmy obok siebie rozmawiając.
W Bochni odpoczynek na kawę i deser (naleśniki z serem) oraz uzupełnienie bidonu.
Powrót przez Mikluszowice i Żubrostradę do Niepołomic, tu powoli zaczęliśmy robić zmiany, bo jechaliśmy wprost na wiatr.
Temperatura od 10-18 stopni, ale nie było powodów do jazdy na krótko.
Cel: Po płaskim dobrym tempem! czyli kilometr poniżej 2 minut!
Dzięki za jazdę Wax!!!
Klasztor Sióstr Benedyktynek w Staniątkach

A4


Kadencja: 81/122
Trasa: Kraków - Most Wandy - Kokotów - Niepołomice - Staniątki - Szarów - Kłaj - Damienice - Bochnia - Proszówki - Mikluszowice - Żubrostrada - Wola Batorska - Niepołomice - Wyciąże - Kraków
Start: 9.00 Most Wandy, Razem z Waxem ruszyliśmy w kierunku Niepołomic jechaliśmy z wiatrem, nie było potrzeby na zmiany, dużo jechaliśmy obok siebie rozmawiając.
W Bochni odpoczynek na kawę i deser (naleśniki z serem) oraz uzupełnienie bidonu.
Powrót przez Mikluszowice i Żubrostradę do Niepołomic, tu powoli zaczęliśmy robić zmiany, bo jechaliśmy wprost na wiatr.
Temperatura od 10-18 stopni, ale nie było powodów do jazdy na krótko.
Cel: Po płaskim dobrym tempem! czyli kilometr poniżej 2 minut!
Dzięki za jazdę Wax!!!
Klasztor Sióstr Benedyktynek w Staniątkach

Klasztor Sióstr Benedyktynek w Staniątkach© robin
A4

A4 Kierunek Rzeszów© robin

A4 kierunek Kraków© robin
Kadencja: 81/122
Kategoria 100>
Dane wyjazdu:
Dystans: 27.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: km/h.
Elevation: m.
Rower:Cinelli Xperience
Z Tadziem na zachód słońca
Czwartek, 5 maja 2011 • dodano: 05.05.2011 | Komentarze 2
Trzy krótkie wyjazdy z synem, ostatni na zachód słońca, zrobić jakieś ciekawsze zdjęcia.





Rower Cinelli #6© robin

Rower Cinelli #2© robin

Rower Cinelli #1© robin

Rower Cinelli #5© robin
Dane wyjazdu:
Dystans: 53.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 29.17 km/h.
Elevation: 300 m.
Rower:Cinelli Xperience
Tyniec
Poniedziałek, 2 maja 2011 • dodano: 02.05.2011 | Komentarze 5
Pomimo optymistycznej prognozy pogody na dziś, czarne chmury nad miastem napawały mnie niepokojem dlatego zmieniłem trasę.
Pojechałem do Tyńca przez Bulwary, Kostrze, w Tyńcu w barze „Pod Lutym Turem” wypiłem kawę i wracałem wałami pod wiatr w kierunku Krakowa, wstąpiłem pod drodze do Ando.
Na dniach czeka mnie wymiana kasety i łańcucha. 6600 km wytrzymały nie jest to dobry wynik bo w Scott’cie napęd ma już 11000km i jeszcze nic nie skacze.
Pojechałem do Tyńca przez Bulwary, Kostrze, w Tyńcu w barze „Pod Lutym Turem” wypiłem kawę i wracałem wałami pod wiatr w kierunku Krakowa, wstąpiłem pod drodze do Ando.
Na dniach czeka mnie wymiana kasety i łańcucha. 6600 km wytrzymały nie jest to dobry wynik bo w Scott’cie napęd ma już 11000km i jeszcze nic nie skacze.
Dane wyjazdu:
Dystans: 135.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 27.00 km/h.
Elevation: 1350 m.
Rower:Cinelli Xperience
Kraków – Sułkowice – Sołtysi dział – Kalwaria Z. – Kraków
Sobota, 30 kwietnia 2011 • dodano: 30.04.2011 | Komentarze 5
Razem z Przemkiem z forum szosowykrakow.pl spotkaliśmy się pod Smokiem Wawelskim.
Zapowiadała się wspaniała pogoda, ubrani byliśmy na krótko. Z Przemkiem jadę pierwszy raz.


Na początku kierujemy się na Tyniec, potem Skawinę, jechaliśmy z wiatrem więc tempo było niezłe. Polanki Hellera i inne poszły prawie z blatu, na DK 953 na wysokości Grabie skręciliśmy w lewo na Leńcze tam asfalt nieciekawy, ale tylko fragmentami, jechaliśmy nieznanymi nam drogami około kilometra musieliśmy wracać bo droga się skończyła. Dalej było kilka podjazdów, ale najlepsze dopiero przed nami.
Dojechaliśmy do Sułkowic, tutaj krótki postój na uzupełnienie płynów i pojechaliśmy dalej w kierunku Harbutowic tam za szkołą skręciliśmy w lewo i zaczął się mój najcięższy podjazd, na który wyjechałem rowerem ponad 5km ze średnim nachyleniem 4,88%, jak popatrzyłem na Garmina pokazywał mi 18% a mogło być więcej, bo popatrzyłem już wtedy kiedy było mi wszystko jedno, patrzę na Przemka, który jest przede mną i kręci z dużą kadencją a ja za nim ledwo 30-40.

To daje do myślenia, oczywiście to dla mnie jest wyczyn ponieważ na Maratonie w Nowym Sączu, trzy razy schodziłem z roweru przy dużo mniejszych podjazdach, ale jechałem wtedy w sandałach!
Więcej podjazdów nie było, a jak były to małe, gdzieś dalej w okolicy Bieńkówki pobiłem rekord prędkości 79,7km/h. no mało brakło do 80,00km/h. Dobrze, że się nie zabiłem, bo jak przyjechałem do domu to dętka wystaje z opony na około 5mm, jutro wymiana opon na nówki Diamente Pro.
Od 70 kilometra jechaliśmy już pod wiatr do samego Krakowa, przejechaliśmy jeszcze obok Kalwarii Zebrzydowskiej i stamtąd już „górka robi górkę”, ale pod wiatr było niespecjalnie lekko.
W Skawinie wyjeżdżając na chodnik przed mostem ruszyłem za mocno i pedał uderzył mnie w nogę ześlizgując się po goleniu, od razu wyskoczył piękny siniak, podjechaliśmy do sklepu, kupiłem loda jakiegoś owocowego i przyłożyłem do nogi, po 5 minutach opuchlizna zmniejszyła się i pojechaliśmy dalej do Krakowa.


Pod Wawelem spotkaliśmy jeszcze bikerkę na szosie, znowu nie miałem żadnych gadżetów reklamowych aby zachęcić ją do jazdy w grupie.
Jesteśmy opaleni i zjechani.
Kadencja: 67/135
Zapowiadała się wspaniała pogoda, ubrani byliśmy na krótko. Z Przemkiem jadę pierwszy raz.

Smok Wawelski© robin

Zakole Wisły© robin
Na początku kierujemy się na Tyniec, potem Skawinę, jechaliśmy z wiatrem więc tempo było niezłe. Polanki Hellera i inne poszły prawie z blatu, na DK 953 na wysokości Grabie skręciliśmy w lewo na Leńcze tam asfalt nieciekawy, ale tylko fragmentami, jechaliśmy nieznanymi nam drogami około kilometra musieliśmy wracać bo droga się skończyła. Dalej było kilka podjazdów, ale najlepsze dopiero przed nami.
Dojechaliśmy do Sułkowic, tutaj krótki postój na uzupełnienie płynów i pojechaliśmy dalej w kierunku Harbutowic tam za szkołą skręciliśmy w lewo i zaczął się mój najcięższy podjazd, na który wyjechałem rowerem ponad 5km ze średnim nachyleniem 4,88%, jak popatrzyłem na Garmina pokazywał mi 18% a mogło być więcej, bo popatrzyłem już wtedy kiedy było mi wszystko jedno, patrzę na Przemka, który jest przede mną i kręci z dużą kadencją a ja za nim ledwo 30-40.

Sołtysi dział© robin
To daje do myślenia, oczywiście to dla mnie jest wyczyn ponieważ na Maratonie w Nowym Sączu, trzy razy schodziłem z roweru przy dużo mniejszych podjazdach, ale jechałem wtedy w sandałach!
Więcej podjazdów nie było, a jak były to małe, gdzieś dalej w okolicy Bieńkówki pobiłem rekord prędkości 79,7km/h. no mało brakło do 80,00km/h. Dobrze, że się nie zabiłem, bo jak przyjechałem do domu to dętka wystaje z opony na około 5mm, jutro wymiana opon na nówki Diamente Pro.
Od 70 kilometra jechaliśmy już pod wiatr do samego Krakowa, przejechaliśmy jeszcze obok Kalwarii Zebrzydowskiej i stamtąd już „górka robi górkę”, ale pod wiatr było niespecjalnie lekko.
W Skawinie wyjeżdżając na chodnik przed mostem ruszyłem za mocno i pedał uderzył mnie w nogę ześlizgując się po goleniu, od razu wyskoczył piękny siniak, podjechaliśmy do sklepu, kupiłem loda jakiegoś owocowego i przyłożyłem do nogi, po 5 minutach opuchlizna zmniejszyła się i pojechaliśmy dalej do Krakowa.

Kraków Wawel Robin© robin

Przemek Wawel Cannondale© robin
Pod Wawelem spotkaliśmy jeszcze bikerkę na szosie, znowu nie miałem żadnych gadżetów reklamowych aby zachęcić ją do jazdy w grupie.
Jesteśmy opaleni i zjechani.
Kadencja: 67/135
Kategoria 100>
Dane wyjazdu:
Dystans: 41.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: km/h.
Elevation: m.
Rower:SCOTT LTD
Jazdy z Tadziem i Verą w mcu kwietniu
Piątek, 29 kwietnia 2011 • dodano: 30.04.2011 | Komentarze 0
Aby nie robić za dużo wpisów obciążających serwer, wpisuję zlepek kilku krótkich wyjazdów.
Zalew, Łąki Nowohuckie.

Zalew, Łąki Nowohuckie.

Łąki Nowohuckie #10© robin












