Info
Od 31.03.2010 r. przejechałem
240078.89
km w tym 1661.95 w terenie i śniegu.Jeżdżę z prędkością średnią 24.58 km/h.
Więcej o mnie,
Baton 2023
Baton 2022
Baton 2021
Baton 2020
Baton 2019
Baton 2018
Baton 2017
Baton 2016
Baton 2015
Baton 2014
Baton 2013
Baton 2012
Baton 2011
Baton 2010
Baton 2009
Baton 2008
Baton 2007
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Luty10 - 0
- 2026, Styczeń31 - 0
- 2025, Grudzień40 - 0
- 2025, Listopad46 - 0
- 2025, Październik42 - 0
- 2025, Wrzesień26 - 0
- 2025, Sierpień22 - 0
- 2025, Lipiec26 - 0
- 2025, Czerwiec23 - 0
- 2025, Maj22 - 0
- 2025, Kwiecień26 - 0
- 2025, Marzec28 - 0
- 2025, Luty28 - 0
- 2025, Styczeń44 - 0
- 2024, Grudzień35 - 0
- 2024, Listopad27 - 0
- 2024, Październik22 - 0
- 2024, Wrzesień21 - 0
- 2024, Sierpień25 - 0
- 2024, Lipiec22 - 0
- 2024, Czerwiec23 - 0
- 2024, Maj27 - 0
- 2024, Kwiecień26 - 0
- 2024, Marzec30 - 0
- 2024, Luty28 - 0
- 2024, Styczeń32 - 0
- 2023, Grudzień37 - 0
- 2023, Listopad29 - 0
- 2023, Październik24 - 0
- 2023, Wrzesień23 - 0
- 2023, Sierpień22 - 0
- 2023, Lipiec26 - 0
- 2023, Czerwiec22 - 0
- 2023, Maj32 - 0
- 2023, Kwiecień32 - 0
- 2023, Marzec23 - 0
- 2023, Luty30 - 0
- 2023, Styczeń37 - 0
- 2022, Grudzień39 - 0
- 2022, Listopad28 - 0
- 2022, Październik36 - 0
- 2022, Wrzesień25 - 0
- 2022, Sierpień33 - 0
- 2022, Lipiec34 - 0
- 2022, Czerwiec35 - 1
- 2022, Maj41 - 0
- 2022, Kwiecień41 - 0
- 2022, Marzec34 - 0
- 2022, Luty30 - 0
- 2022, Styczeń38 - 0
- 2021, Grudzień28 - 0
- 2021, Listopad31 - 0
- 2021, Październik33 - 2
- 2021, Wrzesień25 - 0
- 2021, Sierpień22 - 0
- 2021, Lipiec23 - 0
- 2021, Czerwiec22 - 0
- 2021, Maj30 - 0
- 2021, Kwiecień26 - 0
- 2021, Marzec21 - 0
- 2021, Luty17 - 0
- 2021, Styczeń29 - 0
- 2020, Grudzień42 - 0
- 2020, Listopad50 - 0
- 2020, Październik52 - 0
- 2020, Wrzesień27 - 0
- 2020, Sierpień20 - 1
- 2020, Lipiec24 - 0
- 2020, Czerwiec22 - 0
- 2020, Maj26 - 1
- 2020, Kwiecień36 - 0
- 2020, Marzec30 - 0
- 2020, Luty28 - 0
- 2020, Styczeń33 - 0
- 2019, Grudzień29 - 0
- 2019, Listopad29 - 0
- 2019, Październik23 - 0
- 2019, Wrzesień23 - 0
- 2019, Sierpień21 - 0
- 2019, Lipiec31 - 0
- 2019, Czerwiec34 - 1
- 2019, Maj35 - 1
- 2019, Kwiecień32 - 2
- 2019, Marzec27 - 0
- 2019, Luty30 - 0
- 2019, Styczeń32 - 0
- 2018, Grudzień33 - 0
- 2018, Listopad17 - 0
- 2018, Październik39 - 0
- 2018, Wrzesień42 - 0
- 2018, Sierpień33 - 0
- 2018, Lipiec34 - 0
- 2018, Czerwiec28 - 0
- 2018, Maj26 - 0
- 2018, Kwiecień23 - 0
- 2018, Marzec27 - 0
- 2018, Luty20 - 0
- 2018, Styczeń28 - 0
- 2017, Grudzień20 - 0
- 2017, Listopad30 - 0
- 2017, Październik32 - 0
- 2017, Wrzesień19 - 0
- 2017, Sierpień23 - 4
- 2017, Lipiec27 - 0
- 2017, Czerwiec28 - 0
- 2017, Maj15 - 0
- 2017, Kwiecień10 - 0
- 2017, Marzec16 - 0
- 2017, Luty17 - 0
- 2017, Styczeń28 - 4
- 2016, Grudzień18 - 0
- 2016, Listopad19 - 2
- 2016, Październik20 - 0
- 2016, Wrzesień26 - 0
- 2016, Sierpień29 - 1
- 2016, Lipiec36 - 0
- 2016, Czerwiec29 - 2
- 2016, Maj33 - 0
- 2016, Kwiecień27 - 0
- 2016, Marzec25 - 0
- 2016, Luty22 - 0
- 2016, Styczeń26 - 2
- 2015, Grudzień25 - 0
- 2015, Listopad22 - 1
- 2015, Październik16 - 5
- 2015, Wrzesień18 - 0
- 2015, Sierpień20 - 0
- 2015, Lipiec26 - 0
- 2015, Czerwiec25 - 0
- 2015, Maj23 - 0
- 2015, Kwiecień28 - 0
- 2015, Marzec19 - 0
- 2015, Luty21 - 3
- 2015, Styczeń12 - 0
- 2014, Grudzień9 - 2
- 2014, Listopad14 - 2
- 2014, Październik11 - 3
- 2014, Wrzesień21 - 0
- 2014, Sierpień30 - 4
- 2014, Lipiec23 - 0
- 2014, Czerwiec18 - 0
- 2014, Maj22 - 0
- 2014, Kwiecień24 - 0
- 2014, Marzec21 - 0
- 2014, Luty21 - 0
- 2014, Styczeń21 - 1
- 2013, Grudzień13 - 6
- 2013, Listopad8 - 0
- 2013, Październik22 - 0
- 2013, Wrzesień28 - 0
- 2013, Sierpień36 - 0
- 2013, Lipiec28 - 0
- 2013, Czerwiec30 - 0
- 2013, Maj32 - 0
- 2013, Kwiecień28 - 0
- 2013, Marzec20 - 0
- 2013, Luty14 - 0
- 2013, Styczeń16 - 2
- 2012, Grudzień10 - 5
- 2012, Listopad15 - 11
- 2012, Październik27 - 15
- 2012, Wrzesień36 - 17
- 2012, Sierpień35 - 14
- 2012, Lipiec24 - 1
- 2012, Czerwiec27 - 22
- 2012, Maj28 - 21
- 2012, Kwiecień27 - 15
- 2012, Marzec19 - 45
- 2012, Luty19 - 49
- 2012, Styczeń17 - 60
- 2011, Grudzień17 - 61
- 2011, Listopad26 - 40
- 2011, Październik38 - 66
- 2011, Wrzesień30 - 58
- 2011, Sierpień32 - 63
- 2011, Lipiec19 - 114
- 2011, Czerwiec19 - 53
- 2011, Maj21 - 81
- 2011, Kwiecień15 - 43
- 2011, Marzec14 - 43
- 2011, Luty10 - 34
- 2011, Styczeń9 - 31
- 2010, Grudzień9 - 6
- 2010, Listopad9 - 46
- 2010, Październik15 - 35
- 2010, Wrzesień16 - 105
- 2010, Sierpień18 - 61
- 2010, Lipiec19 - 107
- 2010, Czerwiec20 - 168
- 2010, Maj16 - 226
- 2010, Kwiecień10 - 154
- 2010, Marzec14 - 216
- 2010, Luty15 - 176
- 2010, Styczeń14 - 140
- 2009, Grudzień15 - 240
- 2009, Listopad18 - 199
- 2009, Październik23 - 132
- 2009, Wrzesień20 - 148
- 2009, Sierpień28 - 144
- 2009, Lipiec22 - 89
- 2009, Czerwiec17 - 109
- 2009, Maj18 - 142
- 2009, Kwiecień19 - 120
- 2009, Marzec19 - 140
- 2009, Luty13 - 93
- 2009, Styczeń17 - 101
- 2008, Grudzień18 - 140
- 2008, Listopad20 - 115
- 2008, Październik25 - 124
- 2008, Wrzesień23 - 113
- 2008, Sierpień23 - 98
- 2008, Lipiec18 - 100
- 2008, Czerwiec25 - 102
- 2008, Maj22 - 38
- 2008, Kwiecień20 - 20
- 2008, Marzec13 - 1
- 2008, Luty8 - 0
- 2008, Styczeń3 - 0
- 2007, Grudzień1 - 0
- 2007, Listopad1 - 1
- 2007, Październik1 - 0
- 2007, Wrzesień4 - 0
- 2007, Sierpień6 - 0
- 2007, Lipiec6 - 0
- 2007, Czerwiec4 - 0
- 2007, Maj4 - 0
Dane wyjazdu:
Dystans: 55.83 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: km/h.
Elevation: m.
Rower:SCOTT LTD
Wyprawa do Krakowa ... po pracy
Poniedziałek, 25 maja 2009 • dodano: 25.05.2009 | Komentarze 8
Dziś znowu pojechałem do pracy rowerem, ponieważ zachęcała do tego piękna pogoda, dojazd był trochę dłuższy bo jechałem pod wiatr a także chciałem wykonać kilka zdjęć, w miejscach które jeszcze nigdy nie fotografowałem. Jak widać był to najdłuższy dojazd do pracy z pracy :))
Rankiem na bulwarach jeszcze pusto:



Kto jest najwierniejszym przyjacielem człowieka? :))

Potem przez planty:

Potem przez Ryneczek:










I Słonica na koniec, potem szybki zjazd z lasku i Rudawą na Błonia a potem szybko szybko bo czas naglił.

Rankiem na bulwarach jeszcze pusto:

Stateczek na Wiśle© robin

Bareczka i piweczko na Wiśle© robin

Most Dębnicki w tle© robin
Kto jest najwierniejszym przyjacielem człowieka? :))

Najwierniejszy przyjaciel© robin
Potem przez planty:

Ku czci Chopina© robin
Potem przez Ryneczek:

Ryneczek© robin

Studzienka na Ryneczku© robin

jakiś Rynek© robin

Sukiennice© robin

Wawel dziś© robin

Kładeczka - Stopień Wodny Kościuszko© robin

Foto z Kładki© robin

Klaszto Kamedułów z Kładki© robin

Zawsze niby tacy gościnni :)© robin

Lasek Wolski© robin
I Słonica na koniec, potem szybki zjazd z lasku i Rudawą na Błonia a potem szybko szybko bo czas naglił.

Słonicy też gorąco było© robin
Dane wyjazdu:
Dystans: 76.40 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 29.57 km/h.
Elevation: m.
Rower:Cinelli Xperience
Tyniec
Niedziela, 24 maja 2009 • dodano: 24.05.2009 | Komentarze 7
Było zimno 10 stopni a przy tym wiatr ale pojechałem do Tyńca, tam zrobiłem jeszcze trzy kółeczka wokół toru kajakowego, jednak rekord nie padł.




A potem jeszcze z Verą nad zalew.





Opactwo w Tyńcu o poranku© robin

Opactwo w Tyńcu© robin

Opactwo w Tyńcu© robin

Zielony mosteczek© robin
A potem jeszcze z Verą nad zalew.

Zalew w Nowej Hucie© robin

Łabędź© robin

Zalew w Nowej Hucie© robin

ZALEW w NOWEJ HUCIE© robin
Dane wyjazdu:
Dystans: 131.62 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 23.23 km/h.
Elevation: m.
Rower:SCOTT LTD
Książ Wielki
Piątek, 22 maja 2009 • dodano: 23.05.2009 | Komentarze 4
Dokładnie 22.V.2007 r. zaczęła się moja przygoda z rowerem, od tego czasu minęło dokładnie 2 lata, w tym czasie przejechałem 13000 km. Taką dziś miałem rocznicę!
Ze względu na prognozę pogody zmieniłem dzisiaj rano trasę, którą wczoraj zaplanowałem. W planach był Inwałd a wyszedł Książ Wielki. I napiszę już teraz, że dobrze wybrałem, bo nie padało w tym rejonie nic a nic. Zapakowałem sakwę i ruszyłem na rowerze Scott, najpierw drogą 776 a potem w Kocmyrzowie skręciłem na drogę do Słomnik a już z tamtąd cały czas jechałem „Siódemką” w kierunku Warszawy, zaznaczę, że jeszcze tędy nie jechałem nigdy. Trasa wiedzie wyżyną miechowską nie wiedziałem, że napotkam tutaj tyle podjazdów, za którymi nie przepadam, ale też nie omijam, jak są to się wyjeżdża. Pierwszy krótki postój był w Miechowie, tam sfotografowałem Bazylikę Grobu Bożego – tak nazywa się ichniejszy kościół. Jako drugi na Świecie ma nazwę Bazyliki Mniejszej Grobu Bożego.


Wzdłuż trasy napawałem się takimi widoczkami, choć nie powiem, że nie przejeżdżałem obojętnie obok wiszącej w górze burzy.


Na zakończenie celu mojej wyprawy w pięknym miejscu zjadłem śniadanie: Omlet po królewsku, i kawa. Omlet z owocami bardzo był smaczny i duży, zapłaciłem prawie jak za obiad jednak warto było przejechać te 56 km aby w tak uroczym miejscu coś zjeść (kelnerka też była ładna). Tak byłem zauroczony tym miejscem, że zapomniałem o innych walorach tej miejscowości a mianowicie o prawdziwym zamku, łąkach i stawach. W najbliższym czasie jak pojadę do Jędrzejowa to na pewno wstąpię na śniadanie lub obiad do Zameczku jak również zwiedzę pozostałe atrakcje.






Plusem jazdy drogą 7 jest szerokie pobocze a także na kilku odcinkach ścieżka rowerowa!!! Nie mogłem w to uwierzyć ale za Miechowem a przed Książem Wielkim była!
Szczegółowa trasa: Al. Róż – ul. Bulwarowa – ul. Kocmyrzowska – Prusy – Sulechów – Kocmyrzów – Luborzyca – Baranówka – Wysiołek Luborzycki – Marszowice – Polanowice – Niedźwidź – Ratajów – Słomniki – Prandocin – Szczepanowice – Miechów – Antolka – Cisia Wola – Książ Wielki – z powrotem trasa jak do Słomnik a potem przez Wesoła – Iwanowice – Zerwana – Michałowice – Węgrzce – Bosutów – Batowice – ul. Reduta – ul. Lublańska – ul. Pilotów – Rondo Mogilskie – ul. Lubicz – Rynek Główny – ul. Grodzka – bulwary – Al. Pokoju – Al. JPII – Plac Centralny – Al. Solidarności – ul. Bulwarowa – Al. Róż.
Ze względu na prognozę pogody zmieniłem dzisiaj rano trasę, którą wczoraj zaplanowałem. W planach był Inwałd a wyszedł Książ Wielki. I napiszę już teraz, że dobrze wybrałem, bo nie padało w tym rejonie nic a nic. Zapakowałem sakwę i ruszyłem na rowerze Scott, najpierw drogą 776 a potem w Kocmyrzowie skręciłem na drogę do Słomnik a już z tamtąd cały czas jechałem „Siódemką” w kierunku Warszawy, zaznaczę, że jeszcze tędy nie jechałem nigdy. Trasa wiedzie wyżyną miechowską nie wiedziałem, że napotkam tutaj tyle podjazdów, za którymi nie przepadam, ale też nie omijam, jak są to się wyjeżdża. Pierwszy krótki postój był w Miechowie, tam sfotografowałem Bazylikę Grobu Bożego – tak nazywa się ichniejszy kościół. Jako drugi na Świecie ma nazwę Bazyliki Mniejszej Grobu Bożego.

Miechów - Kościół© robin

Kościół w Miechowie© robin
Wzdłuż trasy napawałem się takimi widoczkami, choć nie powiem, że nie przejeżdżałem obojętnie obok wiszącej w górze burzy.

Wyżyna miechowska© robin

Płaskowyż miechowski© robin
Na zakończenie celu mojej wyprawy w pięknym miejscu zjadłem śniadanie: Omlet po królewsku, i kawa. Omlet z owocami bardzo był smaczny i duży, zapłaciłem prawie jak za obiad jednak warto było przejechać te 56 km aby w tak uroczym miejscu coś zjeść (kelnerka też była ładna). Tak byłem zauroczony tym miejscem, że zapomniałem o innych walorach tej miejscowości a mianowicie o prawdziwym zamku, łąkach i stawach. W najbliższym czasie jak pojadę do Jędrzejowa to na pewno wstąpię na śniadanie lub obiad do Zameczku jak również zwiedzę pozostałe atrakcje.

Zameczek w Książu Wielkim© robin

Zameczek© robin

Zameczek© robin

Zameczek - sala Velvet© robin

Izba w Zameczku© robin

Zameczek i mosteczek© robin
Plusem jazdy drogą 7 jest szerokie pobocze a także na kilku odcinkach ścieżka rowerowa!!! Nie mogłem w to uwierzyć ale za Miechowem a przed Książem Wielkim była!
Szczegółowa trasa: Al. Róż – ul. Bulwarowa – ul. Kocmyrzowska – Prusy – Sulechów – Kocmyrzów – Luborzyca – Baranówka – Wysiołek Luborzycki – Marszowice – Polanowice – Niedźwidź – Ratajów – Słomniki – Prandocin – Szczepanowice – Miechów – Antolka – Cisia Wola – Książ Wielki – z powrotem trasa jak do Słomnik a potem przez Wesoła – Iwanowice – Zerwana – Michałowice – Węgrzce – Bosutów – Batowice – ul. Reduta – ul. Lublańska – ul. Pilotów – Rondo Mogilskie – ul. Lubicz – Rynek Główny – ul. Grodzka – bulwary – Al. Pokoju – Al. JPII – Plac Centralny – Al. Solidarności – ul. Bulwarowa – Al. Róż.
Kategoria 100>
Dane wyjazdu:
Dystans: 24.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 22.86 km/h.
Elevation: m.
Rower:SCOTT LTD
Do pracy
Czwartek, 21 maja 2009 • dodano: 21.05.2009 | Komentarze 0
Dzisiaj obszar działania mojej pracy znajdował się w Śródmieściu a konkretnie nawet trochę za nim. Pomyślałem o rowerze I zrealizowałem ten plan. Ubranie cywilne włożyłem do sakwy I pojechałem. Pogoda była piękna, przed ósmą rano było już 20 stopni – czyli ślicznie.
Jechałem rekreacyjnie delektując się pięknem mojego miasta, dziś jadąc wolno zauważyłem kilka pięknych miejsc, które normalnie pomijam.
Kilka osób mnie dzisiaj wyprzedziło a ja z wysoko podniesioną głową jechałem dalej bez mrugnięcia tętna! Czas jazdy do pracy wyniósł 35 minut, w tym jazdy rowerem w jedną stronę 32 minuty, czyli w korkach stałem tylko nie całe 3 minuty.
Zostawię tu miejsce na porównanie tego do jazdy samochodem, którym kiedyś tu pojadę.
Pulsomentr 95/2/0[%] Cal. 250[/b] Cad. 70
Jechałem rekreacyjnie delektując się pięknem mojego miasta, dziś jadąc wolno zauważyłem kilka pięknych miejsc, które normalnie pomijam.
Kilka osób mnie dzisiaj wyprzedziło a ja z wysoko podniesioną głową jechałem dalej bez mrugnięcia tętna! Czas jazdy do pracy wyniósł 35 minut, w tym jazdy rowerem w jedną stronę 32 minuty, czyli w korkach stałem tylko nie całe 3 minuty.
Zostawię tu miejsce na porównanie tego do jazdy samochodem, którym kiedyś tu pojadę.
Pulsomentr 95/2/0[%] Cal. 250[/b] Cad. 70
Dane wyjazdu:
Dystans: 101.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 29.85 km/h.
Elevation: m.
Rower:Cinelli Xperience
Dwie kobiety dziś mnie wyprzedziły :)
Środa, 20 maja 2009 • dodano: 20.05.2009 | Komentarze 6
Wyjazd jak wyjazd, nie zapowiadał się zbyt ciekawie na te sto kilometrów złożyły się dwa wyjazdy standardowe do Tyńca. Dziś pojechałem jeszcze do Poręby aby sprawdził stan mojego rowerka - diagnoza: 5000 km na tym łańcuchu i kasecie, wielce mnie to ucieszyło. Kupiłem u Pana Poręby czapeczkę kolarką.
Jadąc do Tyńca za mostem Grunwaldzkim spotkałem grupę kolarzy jadących z Niemiec, jeden z nich urwał hak i próbowałem im w j. niemieckim wytłumaczyć jak dojechać na ul. Zwierzyniecką do Windsportu, jeszcze nie jest tak źle - dzwoniłem później do serwisu - trafili :))
Na wałach wiatr bardzo dużo utrudniał jazdę, dziś mój odcinek specjalny pokonałem ze średnią 30,81 km/h więc rekordu nie było.
I tak oto spokojnie dojechałem do toru kajakowego. Tutaj chwila wytchnienia, patrzę tak sobie trenuje kółeczka kilka osób, jedna osoba na góralu a dwie na szosówkach, no to ja się do nich dołączyłem (zaznaczam, że byłem w zwykłych butach i z plecaczkiem :) oczywiście zdublowałem kilka osób, wychodzę na prostą a tu przede mną jedzie bikerka (strój zielono-żółty) no to zaczynam ją wyprzedzać a tu opór!!! walczę wytrwale, słyszę tylko jak zmienia biegi na wyższe, chyba 3-4 razy je zmieniała, dotrzymałem jej tempa, aż moje hr wskazało na maxa czyli 183 przy prędkości 48,85 km/h odpuściłem przy zakręcie, trochę sobie jeszcze objechałem aby hr spadło i jeszcze dogoniłem bikerkę aby jej podziękować za super rywalizację. I taki zgaszony pojechałem do domu.
Wracam z powrotem na tor kajakowy, tu już nie było żadnych rewelacji, dookoła toru uzyskałem najlepszy rezultat 1,50 co daje średnią 32,79 ale tam ciągle coś przeszkadza albo kajakarze albo albo.
I tak wróciłem na zasłużone piwko na barkę gdzie wypiłem je w towarzystwie kuzyna. Oglądaliśmy jego nowy nabytek aparat lustrzankę :) I spokojnym szusem pojechałem w kierunku domu nie śpiesząc się już nigdzie, tempo ok 30 km/h a tu nagle słyszę za sobą rower, ale w duchu mówię sobie, niech mnie wyprzedzi, no i tak się stało, patrzę a tu laska na trekingu z koszyczkiem na kierownicy mnie wyprzedza, byłem przekonany, że ktoś na szosie ale nie miałem siły na ściganie, O NIE!!!, wyprzedziłem ją i pojechałem już szybko do domu. I tak oto dwie baby mnie dziś wyprzedziły :) Wielki szacunek dla nich, nauczka dla mnie nie lekceważ nawet dziecka na hulajnodze!!!







Jadąc do Tyńca za mostem Grunwaldzkim spotkałem grupę kolarzy jadących z Niemiec, jeden z nich urwał hak i próbowałem im w j. niemieckim wytłumaczyć jak dojechać na ul. Zwierzyniecką do Windsportu, jeszcze nie jest tak źle - dzwoniłem później do serwisu - trafili :))
Na wałach wiatr bardzo dużo utrudniał jazdę, dziś mój odcinek specjalny pokonałem ze średnią 30,81 km/h więc rekordu nie było.
I tak oto spokojnie dojechałem do toru kajakowego. Tutaj chwila wytchnienia, patrzę tak sobie trenuje kółeczka kilka osób, jedna osoba na góralu a dwie na szosówkach, no to ja się do nich dołączyłem (zaznaczam, że byłem w zwykłych butach i z plecaczkiem :) oczywiście zdublowałem kilka osób, wychodzę na prostą a tu przede mną jedzie bikerka (strój zielono-żółty) no to zaczynam ją wyprzedzać a tu opór!!! walczę wytrwale, słyszę tylko jak zmienia biegi na wyższe, chyba 3-4 razy je zmieniała, dotrzymałem jej tempa, aż moje hr wskazało na maxa czyli 183 przy prędkości 48,85 km/h odpuściłem przy zakręcie, trochę sobie jeszcze objechałem aby hr spadło i jeszcze dogoniłem bikerkę aby jej podziękować za super rywalizację. I taki zgaszony pojechałem do domu.
Wracam z powrotem na tor kajakowy, tu już nie było żadnych rewelacji, dookoła toru uzyskałem najlepszy rezultat 1,50 co daje średnią 32,79 ale tam ciągle coś przeszkadza albo kajakarze albo albo.
I tak wróciłem na zasłużone piwko na barkę gdzie wypiłem je w towarzystwie kuzyna. Oglądaliśmy jego nowy nabytek aparat lustrzankę :) I spokojnym szusem pojechałem w kierunku domu nie śpiesząc się już nigdzie, tempo ok 30 km/h a tu nagle słyszę za sobą rower, ale w duchu mówię sobie, niech mnie wyprzedzi, no i tak się stało, patrzę a tu laska na trekingu z koszyczkiem na kierownicy mnie wyprzedza, byłem przekonany, że ktoś na szosie ale nie miałem siły na ściganie, O NIE!!!, wyprzedziłem ją i pojechałem już szybko do domu. I tak oto dwie baby mnie dziś wyprzedziły :) Wielki szacunek dla nich, nauczka dla mnie nie lekceważ nawet dziecka na hulajnodze!!!

Maestro tworzy ...© robin

Tor kajakowy© robin

Gondola w Krakowie© robin

Gondola na Wisle© robin

Ile tych gondol tu pływa!© robin

Balonik© robin

Legenda ...© robin
Kategoria 100>
Dane wyjazdu:
Dystans: 4.29 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 25.74 km/h.
Elevation: 250 m.
Rower:Cinelli Xperience
Podjazd pod górę w Marszowicach
Wtorek, 19 maja 2009 • dodano: 19.05.2009 | Komentarze 3
Tylko podjazd, bo zaczęło padać, zjazd już w deszczu! Kiedyś wyjazd pod tą górkę to był dla mnie wyczyn a teraz rozgrzewka. Podjazd kilometrowy, stopień nachylenie nie wiem jaki ale jedna z ostrzejszych jakie znam.
Dane wyjazdu:
Dystans: 25.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 28.85 km/h.
Elevation: m.
Rower:Cinelli Xperience
Ruszcza
Niedziela, 17 maja 2009 • dodano: 17.05.2009 | Komentarze 5
Tylko do Ruszczy bo tyle było czasu, dobrze, że chociaż tyle, rano nie pojechałem, bo jeszcze o 5.00 AM było jeszcze mokro na ulicach po wczorajszym deszczu.
I tylko takie ziemie mogę dołączyć, całą Hutę Lenina vel Sendzimira vel Mittal Steel Poland czy jakoś tam wznieśli na super urodzajnych czarnoziemach, więc całe rolnictwo od strony wschodniej rozwija się wyśmienicie - wzbogacone jest pierwiastkami z komina :)



I tylko takie ziemie mogę dołączyć, całą Hutę Lenina vel Sendzimira vel Mittal Steel Poland czy jakoś tam wznieśli na super urodzajnych czarnoziemach, więc całe rolnictwo od strony wschodniej rozwija się wyśmienicie - wzbogacone jest pierwiastkami z komina :)

KOMBINAT© robin

Gleba© robin

Czarnoziem© robin
Dane wyjazdu:
Dystans: 60.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 25.53 km/h.
Elevation: m.
Rower:SCOTT LTD
Z braku laku dobry i ... Tyniec
Piątek, 15 maja 2009 • dodano: 15.05.2009 | Komentarze 9
Plan był zupełnie inny ale jak wiadomo plany planami a życie życiem.
Po załatwieniu służbowych spraw, pojechałem do Tyńca. Na odcinku specjalnym od hopki do toru i z powrotem pobiłem swój rekord na rowerze Scott - średnia 28,09 poprzedni był 23,95 z marca.



Po załatwieniu służbowych spraw, pojechałem do Tyńca. Na odcinku specjalnym od hopki do toru i z powrotem pobiłem swój rekord na rowerze Scott - średnia 28,09 poprzedni był 23,95 z marca.

Wisła ze stopnia wodnego Dąbie© robin

Wisła ze stopnia wodnego Dąbie© robin

Wisła ze stopnia wodnego Dąbie© robin
Dane wyjazdu:
Dystans: 42.50 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 25.50 km/h.
Elevation: m.
Rower:SCOTT LTD
Lot balonem ponad dachy Krakowa cz. IV
Czwartek, 14 maja 2009 • dodano: 14.05.2009 | Komentarze 5
Po pracy standardowo do Tyńca! Kadencja 78. Wklejam ostatnie zdjęcia z serii "z lotu balonem". A z innych ciekawostek to przekroczyłem dzisiaj 3000 km w tym roku czyli półtora miesiąca wcześniej niż w tamtym roku.





Panorama Krakowa© robin

Kościół na Skałce z lotu ...© robin

Kościół na Skałce© robin

A oto i sam balon© robin
Dane wyjazdu:
Dystans: 20.77 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 24.92 km/h.
Elevation: m.
Rower:SCOTT LTD
Lot balonem ponad dachy Krakowa cz. III
Środa, 13 maja 2009 • dodano: 13.05.2009 | Komentarze 16
Bardzo mało czasu, więc mało kilometrów. Do Ruszczy a potem Wzgórza Krzesławickie. I obiecane zdjęcia z lotu balonem. Następnym razem będą zbliżenia :)






Wawel z balonu© robin

Zakole Wisły - widok z balonu© robin

Rondo Grunwaldzkie© robin

Tatry© robin

Tatry do veti© robin












