Info
Od 31.03.2010 r. przejechałem
244031.61
km w tym 1661.95 w terenie i śniegu.Jeżdżę z prędkością średnią 24.58 km/h.
Więcej o mnie,
Baton 2023
Baton 2022
Baton 2021
Baton 2020
Baton 2019
Baton 2018
Baton 2017
Baton 2016
Baton 2015
Baton 2014
Baton 2013
Baton 2012
Baton 2011
Baton 2010
Baton 2009
Baton 2008
Baton 2007
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Czerwiec24 - 0
- 2026, Maj10 - 0
- 2026, Kwiecień20 - 0
- 2026, Marzec24 - 0
- 2026, Luty14 - 0
- 2026, Styczeń31 - 0
- 2025, Grudzień40 - 0
- 2025, Listopad46 - 0
- 2025, Październik42 - 0
- 2025, Wrzesień26 - 0
- 2025, Sierpień22 - 0
- 2025, Lipiec26 - 0
- 2025, Czerwiec23 - 0
- 2025, Maj22 - 0
- 2025, Kwiecień26 - 0
- 2025, Marzec28 - 0
- 2025, Luty28 - 0
- 2025, Styczeń44 - 0
- 2024, Grudzień35 - 0
- 2024, Listopad27 - 0
- 2024, Październik22 - 0
- 2024, Wrzesień21 - 0
- 2024, Sierpień25 - 0
- 2024, Lipiec22 - 0
- 2024, Czerwiec23 - 0
- 2024, Maj27 - 0
- 2024, Kwiecień26 - 0
- 2024, Marzec30 - 0
- 2024, Luty28 - 0
- 2024, Styczeń32 - 0
- 2023, Grudzień37 - 0
- 2023, Listopad29 - 0
- 2023, Październik24 - 0
- 2023, Wrzesień23 - 0
- 2023, Sierpień22 - 0
- 2023, Lipiec26 - 0
- 2023, Czerwiec22 - 0
- 2023, Maj32 - 0
- 2023, Kwiecień32 - 0
- 2023, Marzec23 - 0
- 2023, Luty30 - 0
- 2023, Styczeń37 - 0
- 2022, Grudzień39 - 0
- 2022, Listopad28 - 0
- 2022, Październik36 - 0
- 2022, Wrzesień25 - 0
- 2022, Sierpień33 - 0
- 2022, Lipiec34 - 0
- 2022, Czerwiec35 - 1
- 2022, Maj41 - 0
- 2022, Kwiecień41 - 0
- 2022, Marzec34 - 0
- 2022, Luty30 - 0
- 2022, Styczeń38 - 0
- 2021, Grudzień28 - 0
- 2021, Listopad31 - 0
- 2021, Październik33 - 2
- 2021, Wrzesień25 - 0
- 2021, Sierpień22 - 0
- 2021, Lipiec23 - 0
- 2021, Czerwiec22 - 0
- 2021, Maj30 - 0
- 2021, Kwiecień26 - 0
- 2021, Marzec21 - 0
- 2021, Luty17 - 0
- 2021, Styczeń29 - 0
- 2020, Grudzień42 - 0
- 2020, Listopad50 - 0
- 2020, Październik52 - 0
- 2020, Wrzesień27 - 0
- 2020, Sierpień20 - 1
- 2020, Lipiec24 - 0
- 2020, Czerwiec22 - 0
- 2020, Maj26 - 1
- 2020, Kwiecień36 - 0
- 2020, Marzec30 - 0
- 2020, Luty28 - 0
- 2020, Styczeń33 - 0
- 2019, Grudzień29 - 0
- 2019, Listopad29 - 0
- 2019, Październik23 - 0
- 2019, Wrzesień23 - 0
- 2019, Sierpień21 - 0
- 2019, Lipiec31 - 0
- 2019, Czerwiec34 - 1
- 2019, Maj35 - 1
- 2019, Kwiecień32 - 2
- 2019, Marzec27 - 0
- 2019, Luty30 - 0
- 2019, Styczeń32 - 0
- 2018, Grudzień33 - 0
- 2018, Listopad17 - 0
- 2018, Październik39 - 0
- 2018, Wrzesień42 - 0
- 2018, Sierpień33 - 0
- 2018, Lipiec34 - 0
- 2018, Czerwiec28 - 0
- 2018, Maj26 - 0
- 2018, Kwiecień23 - 0
- 2018, Marzec27 - 0
- 2018, Luty20 - 0
- 2018, Styczeń28 - 0
- 2017, Grudzień20 - 0
- 2017, Listopad30 - 0
- 2017, Październik32 - 0
- 2017, Wrzesień19 - 0
- 2017, Sierpień23 - 4
- 2017, Lipiec27 - 0
- 2017, Czerwiec28 - 0
- 2017, Maj15 - 0
- 2017, Kwiecień10 - 0
- 2017, Marzec16 - 0
- 2017, Luty17 - 0
- 2017, Styczeń28 - 4
- 2016, Grudzień18 - 0
- 2016, Listopad19 - 2
- 2016, Październik20 - 0
- 2016, Wrzesień26 - 0
- 2016, Sierpień29 - 1
- 2016, Lipiec36 - 0
- 2016, Czerwiec29 - 2
- 2016, Maj33 - 0
- 2016, Kwiecień27 - 0
- 2016, Marzec25 - 0
- 2016, Luty22 - 0
- 2016, Styczeń26 - 2
- 2015, Grudzień25 - 0
- 2015, Listopad22 - 1
- 2015, Październik16 - 5
- 2015, Wrzesień18 - 0
- 2015, Sierpień20 - 0
- 2015, Lipiec26 - 0
- 2015, Czerwiec25 - 0
- 2015, Maj23 - 0
- 2015, Kwiecień28 - 0
- 2015, Marzec19 - 0
- 2015, Luty21 - 3
- 2015, Styczeń12 - 0
- 2014, Grudzień9 - 2
- 2014, Listopad14 - 2
- 2014, Październik11 - 3
- 2014, Wrzesień21 - 0
- 2014, Sierpień30 - 4
- 2014, Lipiec23 - 0
- 2014, Czerwiec18 - 0
- 2014, Maj22 - 0
- 2014, Kwiecień24 - 0
- 2014, Marzec21 - 0
- 2014, Luty21 - 0
- 2014, Styczeń21 - 1
- 2013, Grudzień13 - 6
- 2013, Listopad8 - 0
- 2013, Październik22 - 0
- 2013, Wrzesień28 - 0
- 2013, Sierpień36 - 0
- 2013, Lipiec28 - 0
- 2013, Czerwiec30 - 0
- 2013, Maj32 - 0
- 2013, Kwiecień28 - 0
- 2013, Marzec20 - 0
- 2013, Luty14 - 0
- 2013, Styczeń16 - 2
- 2012, Grudzień10 - 5
- 2012, Listopad15 - 11
- 2012, Październik27 - 15
- 2012, Wrzesień36 - 17
- 2012, Sierpień35 - 14
- 2012, Lipiec24 - 1
- 2012, Czerwiec27 - 22
- 2012, Maj28 - 21
- 2012, Kwiecień27 - 15
- 2012, Marzec19 - 45
- 2012, Luty19 - 49
- 2012, Styczeń17 - 60
- 2011, Grudzień17 - 61
- 2011, Listopad26 - 40
- 2011, Październik38 - 66
- 2011, Wrzesień30 - 58
- 2011, Sierpień32 - 63
- 2011, Lipiec19 - 114
- 2011, Czerwiec19 - 53
- 2011, Maj21 - 81
- 2011, Kwiecień15 - 43
- 2011, Marzec14 - 43
- 2011, Luty10 - 34
- 2011, Styczeń9 - 31
- 2010, Grudzień9 - 6
- 2010, Listopad9 - 46
- 2010, Październik15 - 35
- 2010, Wrzesień16 - 105
- 2010, Sierpień18 - 61
- 2010, Lipiec19 - 107
- 2010, Czerwiec20 - 168
- 2010, Maj16 - 226
- 2010, Kwiecień10 - 154
- 2010, Marzec14 - 216
- 2010, Luty15 - 176
- 2010, Styczeń14 - 140
- 2009, Grudzień15 - 240
- 2009, Listopad18 - 199
- 2009, Październik23 - 132
- 2009, Wrzesień20 - 148
- 2009, Sierpień28 - 144
- 2009, Lipiec22 - 89
- 2009, Czerwiec17 - 109
- 2009, Maj18 - 142
- 2009, Kwiecień19 - 120
- 2009, Marzec19 - 140
- 2009, Luty13 - 93
- 2009, Styczeń17 - 101
- 2008, Grudzień18 - 140
- 2008, Listopad20 - 115
- 2008, Październik25 - 124
- 2008, Wrzesień23 - 113
- 2008, Sierpień23 - 98
- 2008, Lipiec18 - 100
- 2008, Czerwiec25 - 102
- 2008, Maj22 - 38
- 2008, Kwiecień20 - 20
- 2008, Marzec13 - 1
- 2008, Luty8 - 0
- 2008, Styczeń3 - 0
- 2007, Grudzień1 - 0
- 2007, Listopad1 - 1
- 2007, Październik1 - 0
- 2007, Wrzesień4 - 0
- 2007, Sierpień6 - 0
- 2007, Lipiec6 - 0
- 2007, Czerwiec4 - 0
- 2007, Maj4 - 0
Dane wyjazdu:
Dystans: 104.00 km.
w tym w terenie: 4.00 km.
Średnia prędkość: 30.74 km/h.
Elevation: 446 m.
Rower:Cinelli Xperience
Tak gdzie kąsają komary czyli ...
Środa, 16 września 2009 • dodano: 16.09.2009 | Komentarze 10
Niepołomice. Opis i zdjęcia później. Tzn. nie napisałem od razu bo pojechałem jeszcze na rower. To moja rekordowa średnia na takim dystansie.
Wszystko było zaplanowane od samego początku dnia, pomyślałem, że jak będę służbowo w Wieliczce to mam rzut beretem do Puszczy Niepołomickiej w której tak dawno nie byłem, bo prawie dwa miesiące.
W trakcie dnia okazało się, że wyszło słońce i nie będę potrzebował rękawków i nogawek.

Po puszczy jeździło się wspaniale pomimo dużej ilości grzybiarzy! Jednak wolą oni tereny gdzie są grzyby, więc nie plątają się niepotrzebnie po ścieżce rowerowo-pieszej.
Na początku nie myślałem o super średniej, ale jechało się tak wspaniale, że tak w połowie dystansu licznik średniej ustawił się na 31 km/h. potem nieznacznie się zmienił, ale nie zależało mi na 31 tylko na ewentualnie na 30 km/h.

Musiałem zjeść coś gorącego a nie chciało mi się jechać do Bochni, więc wybrałem Zajazd Królewski w Niepołomicach, pojechałem do niego Drogą Królewską. Kiedy do niego podjechałem Zonk! Zamknięte a ja głodny a Bochnia po drugiej stronie puszczy, więc pędzę szybko na spóźniony obiad.

Tutaj się nie zawiodłem Gospoda nad Rabą była otwarta, zjadłem pierogi po zbójnicku i pojechałem średnim tempem dalej.
Dwa razy odwiedziłem Pana Stasia w sklepie w Mikluszowicach, który powiedział swoim znajomym „Hehe On (czyli ja) zrobi setkę w trzy godziny” – trochę się pomylił, ale myślę, że w przyszłym sezonie przyjdzie taki dzień ze średnią 33,33 km/h.
Aparat oczywiście kompaktowy przy takich wyczynach nie dużo waży.

Kiedy już pakowałem się do samochodu obok parkingu przemknął srebrny VW Passat z takimi dziwnymi oznaczeniami T1 myślałem, że to jakiś z budowy autostrady, ale nie przede mną nagle dosłownie śmignęła czwórka kolarzy, Pan czyli trener Krakusa Swoszowice krzyknął do któregoś „…tak trzymaj – jeszcze raz powtórka” w między czasie dowiedziałem się kto to i co tutaj robią to kolarze z wyżej wymienionego klubu tu trenują. I z czystej ciekawości zapytałem tego trenera, jakie osiągają średnie na tym odcinku drogi królewskiej – tak ponad 46 km/h. Uśmiechnąłem się i smutny pojechałem do domu.
Foto: Canon SX100
Pogoda:
Wiatr: Umiarkowany Temperatura 13 - 26 stopni.
Track:
Wszystko było zaplanowane od samego początku dnia, pomyślałem, że jak będę służbowo w Wieliczce to mam rzut beretem do Puszczy Niepołomickiej w której tak dawno nie byłem, bo prawie dwa miesiące.
W trakcie dnia okazało się, że wyszło słońce i nie będę potrzebował rękawków i nogawek.

Jesteśmy w puszczy© robin
Po puszczy jeździło się wspaniale pomimo dużej ilości grzybiarzy! Jednak wolą oni tereny gdzie są grzyby, więc nie plątają się niepotrzebnie po ścieżce rowerowo-pieszej.
Na początku nie myślałem o super średniej, ale jechało się tak wspaniale, że tak w połowie dystansu licznik średniej ustawił się na 31 km/h. potem nieznacznie się zmienił, ale nie zależało mi na 31 tylko na ewentualnie na 30 km/h.

Ścieżka w puszczy© robin
Musiałem zjeść coś gorącego a nie chciało mi się jechać do Bochni, więc wybrałem Zajazd Królewski w Niepołomicach, pojechałem do niego Drogą Królewską. Kiedy do niego podjechałem Zonk! Zamknięte a ja głodny a Bochnia po drugiej stronie puszczy, więc pędzę szybko na spóźniony obiad.

Zamknięty zajazd© robin
Tutaj się nie zawiodłem Gospoda nad Rabą była otwarta, zjadłem pierogi po zbójnicku i pojechałem średnim tempem dalej.
Dwa razy odwiedziłem Pana Stasia w sklepie w Mikluszowicach, który powiedział swoim znajomym „Hehe On (czyli ja) zrobi setkę w trzy godziny” – trochę się pomylił, ale myślę, że w przyszłym sezonie przyjdzie taki dzień ze średnią 33,33 km/h.
Aparat oczywiście kompaktowy przy takich wyczynach nie dużo waży.

Przystanek© robin
Kiedy już pakowałem się do samochodu obok parkingu przemknął srebrny VW Passat z takimi dziwnymi oznaczeniami T1 myślałem, że to jakiś z budowy autostrady, ale nie przede mną nagle dosłownie śmignęła czwórka kolarzy, Pan czyli trener Krakusa Swoszowice krzyknął do któregoś „…tak trzymaj – jeszcze raz powtórka” w między czasie dowiedziałem się kto to i co tutaj robią to kolarze z wyżej wymienionego klubu tu trenują. I z czystej ciekawości zapytałem tego trenera, jakie osiągają średnie na tym odcinku drogi królewskiej – tak ponad 46 km/h. Uśmiechnąłem się i smutny pojechałem do domu.
Foto: Canon SX100
Pogoda:
Wiatr: Umiarkowany Temperatura 13 - 26 stopni.
Track:
Kategoria 100>
Dane wyjazdu:
Dystans: 53.00 km.
w tym w terenie: 1.00 km.
Średnia prędkość: 20.52 km/h.
Elevation: 200 m.
Rower:KROSS A6
4 KOPCE czyli Nocna Masa Krytyczna
Niedziela, 13 września 2009 • dodano: 13.09.2009 | Komentarze 23
Zaliczyliśmy cztery kopce ... zaraz po powrocie z masy cztery godziny później pojechałem do Częstochowy samochodem dlatego opis i zdjęcia są ale z małym opóźnieniem. I chyba tym wyjazdem przekroczyłem dystans z roku 2008.
Na początek mój Wawel nocą:

Zaczęło się od tego, że była ładna pogoda jak na noc o tej porze roku 16 stopni. Ubrałem się za ciepło, ale pomyślałem, że na masach zawsze jeździ się wolniej a to był właśnie ten wyjątek.
O godzinie 24.00 w sobotę ruszyliśmy dwudziestoosobową grupą w kierunku kopca J. Piłsudskiego, tempo jakie nadali nasi przodownicy to około 25 - 30 tak było na początku grupy. Ja do nocnej eskapady wybrałem Krossa i mój sprzęt foto (4kg) razem z plecakiem. Przy dojeździe do pierwszego kopca panował kompletny chaos: jedni pojechali tu drudzy tam, tym bardziej że w lasku wolskim panowały totalne ciemności, liczyliśmy tylko na nasze skromne oświetlenie oraz pamięć z dziennych wyjazdów. Na pierwszym kopcu kilka osób już zrezygnowało z jazdy z różnych powodów, nasi przodownicy odjechali, więc spokojnym tempem :) i przeważnie asfaltami udaliśmy się na następny kopiec - Kościuszki.


W tym miejscu mieliśmy już zaliczone 3 podjazdy i 2 zjazdy, jednak grupa trzymała się dzielnie. Organizacja się uległa poprawie i pojechaliśmy po krótkim odpoczynku na następny kopiec - Kraka.


Tutaj już musieliśmy zaliczyć trochę terenu nie było wyjścia (wyjazdu). Chyba wszystkim ta jazda się spodobała, bo prawie wszyscy ruszyliśmy w kierunku Nowej Huty gdzie znajdował się ostatni czwarty kopiec - Wandy.

W tym miejscu musiałem zakończyć objazd kopców, jednak niektórzy mieli apetyt na więcej to znaczy padły propozycje kopiec Grunwaldzki w Niepołomicach itd.
Ogólnie podsumowując Nocna Masa Krytyczna okazała się lepsza od tych dziennych na których do tej pory byłem.

A to track naszej nocnej eskapady:
Na początek mój Wawel nocą:

Wzgórze Wawelskie© robin
Zaczęło się od tego, że była ładna pogoda jak na noc o tej porze roku 16 stopni. Ubrałem się za ciepło, ale pomyślałem, że na masach zawsze jeździ się wolniej a to był właśnie ten wyjątek.
O godzinie 24.00 w sobotę ruszyliśmy dwudziestoosobową grupą w kierunku kopca J. Piłsudskiego, tempo jakie nadali nasi przodownicy to około 25 - 30 tak było na początku grupy. Ja do nocnej eskapady wybrałem Krossa i mój sprzęt foto (4kg) razem z plecakiem. Przy dojeździe do pierwszego kopca panował kompletny chaos: jedni pojechali tu drudzy tam, tym bardziej że w lasku wolskim panowały totalne ciemności, liczyliśmy tylko na nasze skromne oświetlenie oraz pamięć z dziennych wyjazdów. Na pierwszym kopcu kilka osób już zrezygnowało z jazdy z różnych powodów, nasi przodownicy odjechali, więc spokojnym tempem :) i przeważnie asfaltami udaliśmy się na następny kopiec - Kościuszki.

Kopiec Piłsudskiego© robin

Kopiec Piłsudskiego© robin
W tym miejscu mieliśmy już zaliczone 3 podjazdy i 2 zjazdy, jednak grupa trzymała się dzielnie. Organizacja się uległa poprawie i pojechaliśmy po krótkim odpoczynku na następny kopiec - Kraka.

Kopiec Kościuszki© robin

Nocna Masa Krytyczna Wrzesień© robin
Tutaj już musieliśmy zaliczyć trochę terenu nie było wyjścia (wyjazdu). Chyba wszystkim ta jazda się spodobała, bo prawie wszyscy ruszyliśmy w kierunku Nowej Huty gdzie znajdował się ostatni czwarty kopiec - Wandy.

Kopiec Kraka© robin
W tym miejscu musiałem zakończyć objazd kopców, jednak niektórzy mieli apetyt na więcej to znaczy padły propozycje kopiec Grunwaldzki w Niepołomicach itd.
Ogólnie podsumowując Nocna Masa Krytyczna okazała się lepsza od tych dziennych na których do tej pory byłem.

Kopiec Wandy© robin
A to track naszej nocnej eskapady:
Dane wyjazdu:
Dystans: 46.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 21.07 km/h.
Elevation: 100 m.
Rower:SCOTT LTD
Na wysokości Pobiednika z Kuzynem
Piątek, 11 września 2009 • dodano: 11.09.2009 | Komentarze 14
Lekko padał mini deszczyk tzn. same krople w zasadzie. Pojechaliśmy moją ostatnio dodaną trasą na której, mało samochodów, kilka psów, jeden rowerzysta, kilka traktorów, kilka mini autobusów w zasadzie ciepło tylko ten ciągle straszący deszczyk. Ogólnie wyjazd rekreacyjny widać po średnim tętnie.
I praktyczne sprawdzenie bidonu - termosu, po godzinie od nalania wrzątku nadal był wrzątek, a i piwo zimne w trakcie jady.
Zdjęcia termosu będą jak Kuzyn podeśle. A tak wygląda bidon:



I praktyczne sprawdzenie bidonu - termosu, po godzinie od nalania wrzątku nadal był wrzątek, a i piwo zimne w trakcie jady.
Zdjęcia termosu będą jak Kuzyn podeśle. A tak wygląda bidon:

Ciekawe co jest w tym termosie?© robin

Kto tak sapie na przełęczy ...© robin

Płaskowyż proszowicki© robin
Dane wyjazdu:
Dystans: 30.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 27.27 km/h.
Elevation: 250 m.
Rower:SCOTT LTD
Dworek w Kościelnikach
Czwartek, 10 września 2009 • dodano: 10.09.2009 | Komentarze 6
Pogoda była dziś rewelacyjna, no może poza wiatrem. Wybrałem trasę treningową aby porównać mojego Scotta do szosówki. Dojechałem tylko do os. Kościelniki bo czasu nie było na więcej. Byłem tu ostatnio w styczniu i chyba w zimie to ładniej wygląda.
Wracając do tematu porównań to na szosie się lżej jedzie choć mniej komfortowo. Poza tym trochę szybciej, w tym samym czasie jakieś 3 km więcej co przy liczbie kilku tysięcy km rocznie wychodzi niezła różnica prawie tysiąc km.

Wracając do tematu porównań to na szosie się lżej jedzie choć mniej komfortowo. Poza tym trochę szybciej, w tym samym czasie jakieś 3 km więcej co przy liczbie kilku tysięcy km rocznie wychodzi niezła różnica prawie tysiąc km.

Dworek w Kościelnikach© robin
Dane wyjazdu:
Dystans: 63.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 25.71 km/h.
Elevation: 561 m.
Rower:SCOTT LTD
Do Tyńca na ...
Środa, 9 września 2009 • dodano: 09.09.2009 | Komentarze 7
Po załatwieniu spraw służbowych (13km) pojechałem do Tyńca rowerem Scott, bo w Cinelli łańcuch się smaruje. Było upalnie, wypiłem chyba wiadro wody :) A na miejscu czyli w gospodzie pod Lutym Turem wypiłem sobie zimne orzeźwiające piwko i tą samą drogą wracałem.
Kiedy byłem już na wysokości Galerii Kazimierz zobaczyłem cień no patrze dziewczyna mnie goni, więc przycisnąłem a Ona dalej nie goni, ja zahamowałem bo skręcałem na Rondo Mogilskie a Ona też zahamowała bo też tam jechała. Zastanawiam się po co na odcinku 300 metrów próbowała mnie gonić, może przez to że ją wcześniej wyprzedziłem. Nie rozumiem takich ludzi. Gdzie była przez całą moją trasę 60 km. wtedy mogła jechać za mną lub mnie wyprzedzać a nie na alejce gdzie chodzą tłumy? Bez sensu. No ale podniosła mi tętno do 178 ud/min.
Zauważyłem też inną prawidłowość, że jak jadę na szosówce to inni, którzy nie jadą na szosówkach chcą się ścigać a jak ja jadę na nie(szosówce) to ja wyprzedzam nieraz szosówki ... tak jak dziś dwie. Ale to byli starsi panowie, nie obrażając oczywiście starszych panów. No starsi ode mnie i tyle.



Kiedy byłem już na wysokości Galerii Kazimierz zobaczyłem cień no patrze dziewczyna mnie goni, więc przycisnąłem a Ona dalej nie goni, ja zahamowałem bo skręcałem na Rondo Mogilskie a Ona też zahamowała bo też tam jechała. Zastanawiam się po co na odcinku 300 metrów próbowała mnie gonić, może przez to że ją wcześniej wyprzedziłem. Nie rozumiem takich ludzi. Gdzie była przez całą moją trasę 60 km. wtedy mogła jechać za mną lub mnie wyprzedzać a nie na alejce gdzie chodzą tłumy? Bez sensu. No ale podniosła mi tętno do 178 ud/min.
Zauważyłem też inną prawidłowość, że jak jadę na szosówce to inni, którzy nie jadą na szosówkach chcą się ścigać a jak ja jadę na nie(szosówce) to ja wyprzedzam nieraz szosówki ... tak jak dziś dwie. Ale to byli starsi panowie, nie obrażając oczywiście starszych panów. No starsi ode mnie i tyle.

Tyniec© robin

Nasz Wawel© robin

Kraków© robin
Dane wyjazdu:
Dystans: 14.40 km.
w tym w terenie: 2.00 km.
Średnia prędkość: km/h.
Elevation: 109 m.
Rower:SCOTT LTD
Z Trailgatorem
Wtorek, 8 września 2009 • dodano: 08.09.2009 | Komentarze 4
Zdając się na GPS zrobiliśmy takie kółeczko wewnątrz Nowej Huty.
Dane wyjazdu:
Dystans: 20.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 31.58 km/h.
Elevation: 177 m.
Rower:Cinelli Xperience
Trening
Poniedziałek, 7 września 2009 • dodano: 07.09.2009 | Komentarze 6
Jak się nie ma co się lubi to się ma ... trening. Ta sama trasa co zawsze na treningu.
Dane wyjazdu:
Dystans: 50.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 27.78 km/h.
Elevation: 447 m.
Rower:Cinelli Xperience
Lubocza - Wadów - Ruszcza - Wadów - Lubocza - Raciborowice - Książniczki
Niedziela, 6 września 2009 • dodano: 06.09.2009 | Komentarze 9
Dziś praktycznie miałem całkowicie inne plany, ale nie wyszły.
Już prawie pod koniec dnia udało mi się zrealizować dwa przejazdy, bo ani to nie można ich nazwać treningami ani też wycieczkami. Odświeżyłem sobie mój standard nr 2. Wyjazdy bez większych przygód jedynie co wiatr przeszkadzał.
Zdjęcia z zalewu nowohuckiego obok którego wracałem, świadczą o nadchodzącej jesieni.





Dziś wyszły dwa tracki:
1.
2.
Już prawie pod koniec dnia udało mi się zrealizować dwa przejazdy, bo ani to nie można ich nazwać treningami ani też wycieczkami. Odświeżyłem sobie mój standard nr 2. Wyjazdy bez większych przygód jedynie co wiatr przeszkadzał.
Zdjęcia z zalewu nowohuckiego obok którego wracałem, świadczą o nadchodzącej jesieni.

Barwy jesieni© robin

Zalew Nowohucki© robin

Zalew Nowohucki© robin

Nad zalewem© robin

Nad zalewem© robin
Dziś wyszły dwa tracki:
1.
2.
Dane wyjazdu:
Dystans: 22.50 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 27.55 km/h.
Elevation: 202 m.
Rower:Cinelli Xperience
Trening
Sobota, 5 września 2009 • dodano: 05.09.2009 | Komentarze 0
Standardowa trasa treningowa, zakres 70-75HR.
Dane wyjazdu:
Dystans: 26.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 30.59 km/h.
Elevation: 400 m.
Rower:Cinelli Xperience
Trening
Czwartek, 3 września 2009 • dodano: 03.09.2009 | Komentarze 4
To samo co wczoraj. Jednak dziś dużo pod wiatr. Jeździ się coraz lepiej, ale wczoraj mi wyjechał jakiś burak Nissanem i tak go jeszcze znajdę a dziś kobieta przechodziła przez jezdnię, nie zrobiło to na niej większego wrażenia świśnięcie mojego roweru obok niej! Wieczorem spotkałem ją i jej koleżankę jak się prowadziły zalane (co za ludzie). Wszyscy którzy weszli mi w drogę zostali namierzeni. Niech tylko pojadę tamtędy Starem :))












