Info
Od 31.03.2010 r. przejechałem
244031.61
km w tym 1661.95 w terenie i śniegu.Jeżdżę z prędkością średnią 24.58 km/h.
Więcej o mnie,
Baton 2023
Baton 2022
Baton 2021
Baton 2020
Baton 2019
Baton 2018
Baton 2017
Baton 2016
Baton 2015
Baton 2014
Baton 2013
Baton 2012
Baton 2011
Baton 2010
Baton 2009
Baton 2008
Baton 2007
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Czerwiec24 - 0
- 2026, Maj10 - 0
- 2026, Kwiecień20 - 0
- 2026, Marzec24 - 0
- 2026, Luty14 - 0
- 2026, Styczeń31 - 0
- 2025, Grudzień40 - 0
- 2025, Listopad46 - 0
- 2025, Październik42 - 0
- 2025, Wrzesień26 - 0
- 2025, Sierpień22 - 0
- 2025, Lipiec26 - 0
- 2025, Czerwiec23 - 0
- 2025, Maj22 - 0
- 2025, Kwiecień26 - 0
- 2025, Marzec28 - 0
- 2025, Luty28 - 0
- 2025, Styczeń44 - 0
- 2024, Grudzień35 - 0
- 2024, Listopad27 - 0
- 2024, Październik22 - 0
- 2024, Wrzesień21 - 0
- 2024, Sierpień25 - 0
- 2024, Lipiec22 - 0
- 2024, Czerwiec23 - 0
- 2024, Maj27 - 0
- 2024, Kwiecień26 - 0
- 2024, Marzec30 - 0
- 2024, Luty28 - 0
- 2024, Styczeń32 - 0
- 2023, Grudzień37 - 0
- 2023, Listopad29 - 0
- 2023, Październik24 - 0
- 2023, Wrzesień23 - 0
- 2023, Sierpień22 - 0
- 2023, Lipiec26 - 0
- 2023, Czerwiec22 - 0
- 2023, Maj32 - 0
- 2023, Kwiecień32 - 0
- 2023, Marzec23 - 0
- 2023, Luty30 - 0
- 2023, Styczeń37 - 0
- 2022, Grudzień39 - 0
- 2022, Listopad28 - 0
- 2022, Październik36 - 0
- 2022, Wrzesień25 - 0
- 2022, Sierpień33 - 0
- 2022, Lipiec34 - 0
- 2022, Czerwiec35 - 1
- 2022, Maj41 - 0
- 2022, Kwiecień41 - 0
- 2022, Marzec34 - 0
- 2022, Luty30 - 0
- 2022, Styczeń38 - 0
- 2021, Grudzień28 - 0
- 2021, Listopad31 - 0
- 2021, Październik33 - 2
- 2021, Wrzesień25 - 0
- 2021, Sierpień22 - 0
- 2021, Lipiec23 - 0
- 2021, Czerwiec22 - 0
- 2021, Maj30 - 0
- 2021, Kwiecień26 - 0
- 2021, Marzec21 - 0
- 2021, Luty17 - 0
- 2021, Styczeń29 - 0
- 2020, Grudzień42 - 0
- 2020, Listopad50 - 0
- 2020, Październik52 - 0
- 2020, Wrzesień27 - 0
- 2020, Sierpień20 - 1
- 2020, Lipiec24 - 0
- 2020, Czerwiec22 - 0
- 2020, Maj26 - 1
- 2020, Kwiecień36 - 0
- 2020, Marzec30 - 0
- 2020, Luty28 - 0
- 2020, Styczeń33 - 0
- 2019, Grudzień29 - 0
- 2019, Listopad29 - 0
- 2019, Październik23 - 0
- 2019, Wrzesień23 - 0
- 2019, Sierpień21 - 0
- 2019, Lipiec31 - 0
- 2019, Czerwiec34 - 1
- 2019, Maj35 - 1
- 2019, Kwiecień32 - 2
- 2019, Marzec27 - 0
- 2019, Luty30 - 0
- 2019, Styczeń32 - 0
- 2018, Grudzień33 - 0
- 2018, Listopad17 - 0
- 2018, Październik39 - 0
- 2018, Wrzesień42 - 0
- 2018, Sierpień33 - 0
- 2018, Lipiec34 - 0
- 2018, Czerwiec28 - 0
- 2018, Maj26 - 0
- 2018, Kwiecień23 - 0
- 2018, Marzec27 - 0
- 2018, Luty20 - 0
- 2018, Styczeń28 - 0
- 2017, Grudzień20 - 0
- 2017, Listopad30 - 0
- 2017, Październik32 - 0
- 2017, Wrzesień19 - 0
- 2017, Sierpień23 - 4
- 2017, Lipiec27 - 0
- 2017, Czerwiec28 - 0
- 2017, Maj15 - 0
- 2017, Kwiecień10 - 0
- 2017, Marzec16 - 0
- 2017, Luty17 - 0
- 2017, Styczeń28 - 4
- 2016, Grudzień18 - 0
- 2016, Listopad19 - 2
- 2016, Październik20 - 0
- 2016, Wrzesień26 - 0
- 2016, Sierpień29 - 1
- 2016, Lipiec36 - 0
- 2016, Czerwiec29 - 2
- 2016, Maj33 - 0
- 2016, Kwiecień27 - 0
- 2016, Marzec25 - 0
- 2016, Luty22 - 0
- 2016, Styczeń26 - 2
- 2015, Grudzień25 - 0
- 2015, Listopad22 - 1
- 2015, Październik16 - 5
- 2015, Wrzesień18 - 0
- 2015, Sierpień20 - 0
- 2015, Lipiec26 - 0
- 2015, Czerwiec25 - 0
- 2015, Maj23 - 0
- 2015, Kwiecień28 - 0
- 2015, Marzec19 - 0
- 2015, Luty21 - 3
- 2015, Styczeń12 - 0
- 2014, Grudzień9 - 2
- 2014, Listopad14 - 2
- 2014, Październik11 - 3
- 2014, Wrzesień21 - 0
- 2014, Sierpień30 - 4
- 2014, Lipiec23 - 0
- 2014, Czerwiec18 - 0
- 2014, Maj22 - 0
- 2014, Kwiecień24 - 0
- 2014, Marzec21 - 0
- 2014, Luty21 - 0
- 2014, Styczeń21 - 1
- 2013, Grudzień13 - 6
- 2013, Listopad8 - 0
- 2013, Październik22 - 0
- 2013, Wrzesień28 - 0
- 2013, Sierpień36 - 0
- 2013, Lipiec28 - 0
- 2013, Czerwiec30 - 0
- 2013, Maj32 - 0
- 2013, Kwiecień28 - 0
- 2013, Marzec20 - 0
- 2013, Luty14 - 0
- 2013, Styczeń16 - 2
- 2012, Grudzień10 - 5
- 2012, Listopad15 - 11
- 2012, Październik27 - 15
- 2012, Wrzesień36 - 17
- 2012, Sierpień35 - 14
- 2012, Lipiec24 - 1
- 2012, Czerwiec27 - 22
- 2012, Maj28 - 21
- 2012, Kwiecień27 - 15
- 2012, Marzec19 - 45
- 2012, Luty19 - 49
- 2012, Styczeń17 - 60
- 2011, Grudzień17 - 61
- 2011, Listopad26 - 40
- 2011, Październik38 - 66
- 2011, Wrzesień30 - 58
- 2011, Sierpień32 - 63
- 2011, Lipiec19 - 114
- 2011, Czerwiec19 - 53
- 2011, Maj21 - 81
- 2011, Kwiecień15 - 43
- 2011, Marzec14 - 43
- 2011, Luty10 - 34
- 2011, Styczeń9 - 31
- 2010, Grudzień9 - 6
- 2010, Listopad9 - 46
- 2010, Październik15 - 35
- 2010, Wrzesień16 - 105
- 2010, Sierpień18 - 61
- 2010, Lipiec19 - 107
- 2010, Czerwiec20 - 168
- 2010, Maj16 - 226
- 2010, Kwiecień10 - 154
- 2010, Marzec14 - 216
- 2010, Luty15 - 176
- 2010, Styczeń14 - 140
- 2009, Grudzień15 - 240
- 2009, Listopad18 - 199
- 2009, Październik23 - 132
- 2009, Wrzesień20 - 148
- 2009, Sierpień28 - 144
- 2009, Lipiec22 - 89
- 2009, Czerwiec17 - 109
- 2009, Maj18 - 142
- 2009, Kwiecień19 - 120
- 2009, Marzec19 - 140
- 2009, Luty13 - 93
- 2009, Styczeń17 - 101
- 2008, Grudzień18 - 140
- 2008, Listopad20 - 115
- 2008, Październik25 - 124
- 2008, Wrzesień23 - 113
- 2008, Sierpień23 - 98
- 2008, Lipiec18 - 100
- 2008, Czerwiec25 - 102
- 2008, Maj22 - 38
- 2008, Kwiecień20 - 20
- 2008, Marzec13 - 1
- 2008, Luty8 - 0
- 2008, Styczeń3 - 0
- 2007, Grudzień1 - 0
- 2007, Listopad1 - 1
- 2007, Październik1 - 0
- 2007, Wrzesień4 - 0
- 2007, Sierpień6 - 0
- 2007, Lipiec6 - 0
- 2007, Czerwiec4 - 0
- 2007, Maj4 - 0
Dane wyjazdu:
Dystans: 51.10 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 26.43 km/h.
Elevation: 560 m.
Rower:Cinelli Xperience
Kraków - Myślenice - Droginia
Poniedziałek, 5 kwietnia 2010 • dodano: 05.04.2010 | Komentarze 13
Dziś jazda tylko w jedną stronę, zwiedzałem miejsca, skąd w wakacje będę jeździł po górkach - Droginia Nie jestem przyzwyczajony do takich przewyższeń, muszę się na nie przygotować, pierwsze to zmiana kasety na górską :)
Od czasu do czasu kilka kropli deszczu, bardzo przyjemnie i mniejszy wiatr niż zwykle na torze :)
Dziś było lekko mokro i zjeżdżałem na hamulcach w przyszłości tu będzie rekord prędkości!

Widok z domku




A tutaj mapka!
Od czasu do czasu kilka kropli deszczu, bardzo przyjemnie i mniejszy wiatr niż zwykle na torze :)
Dziś było lekko mokro i zjeżdżałem na hamulcach w przyszłości tu będzie rekord prędkości!

Zarabie w Myślenicach© robin
Widok z domku

Zalew Dobczycki© robin

Most wiszący© robin

Zarabie w Myślenicach© robin

Kaskady na Rabie© robin
A tutaj mapka!
Dane wyjazdu:
Dystans: 92.50 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 26.06 km/h.
Elevation: 500 m.
Rower:Cinelli Xperience
Wielkanocnie
Sobota, 3 kwietnia 2010 • dodano: 03.04.2010 | Komentarze 19
WSZYSTKIM ROWERZYSTOM I ROWERZYSTKOM ŻYCZĘ SPOKOJNYCH, ZDROWYCH, POGODNYCH, RODZINNYCH ŚWIĄT, ABY TEŻ MIELI CHWILĘ CZASU POJEŹDZIĆ DLA ZDROWIA I SPALIĆ TE ZJEDZONE PODCZAS ŚWIĄT NADMIAROWE KALORIE :)
Na dzisiejszy wpis złożyły się 3 jazdy, najpierw rano do toru kajakowego, temperatura około 5 stopni, szron na trawie, 2 rowerzystów na całej trasie. Potem po święceniu żywności pojechaliśmy rodzinnie nad zalew nowohucki tam zrobiliśmy wszyscy 10 km i to już jest rekord mojego synka, z tego wynika, że do Wawelu już jesteśmy w stanie dojechać.

A trzecia jazda znowu w kierunku toru kajakowego, gdzie spotkałem kolegę Przemka, który jeździł dziś regeneracyjnie, ja niby też. W drodze powrotnej zacząłem się rozpędzać, ale musiałem hamować bo rowerzysta jadący z przeciwka zaczął się wypakowywać na torze :) dojechałem tylko do 54,5 km/h. I tak z Przemkiem dojechaliśmy do Mostu Grunwaldzkiego a potem każdy w swoją stronę bo mój limit na dziś został przekroczony.
Na dzisiejszy wpis złożyły się 3 jazdy, najpierw rano do toru kajakowego, temperatura około 5 stopni, szron na trawie, 2 rowerzystów na całej trasie. Potem po święceniu żywności pojechaliśmy rodzinnie nad zalew nowohucki tam zrobiliśmy wszyscy 10 km i to już jest rekord mojego synka, z tego wynika, że do Wawelu już jesteśmy w stanie dojechać.

KS Wanda© robin
A trzecia jazda znowu w kierunku toru kajakowego, gdzie spotkałem kolegę Przemka, który jeździł dziś regeneracyjnie, ja niby też. W drodze powrotnej zacząłem się rozpędzać, ale musiałem hamować bo rowerzysta jadący z przeciwka zaczął się wypakowywać na torze :) dojechałem tylko do 54,5 km/h. I tak z Przemkiem dojechaliśmy do Mostu Grunwaldzkiego a potem każdy w swoją stronę bo mój limit na dziś został przekroczony.
Dane wyjazdu:
Dystans: 118.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 28.66 km/h.
Elevation: 406 m.
Rower:Cinelli Xperience
Integracyjna setka do Puszczy Niepołomickiej
Czwartek, 1 kwietnia 2010 • dodano: 01.04.2010 | Komentarze 19
Wyjazd miał odbyć się wczoraj, ale padał deszcz, dziś natomiast full wypas.
Start w samo południe z Zalewu Nowohuckiego, tu na początku razem z Miłoszem zrobiliśmy kilka okrążeń czekając na Przemka. W końcu spotkaliśmy się z Przemkiem na Placu Centralnym. Pojechaliśmy prosto Al. JPII i dalej DK79 kilka razy na nas trąbili, ale się im wcale nie dziwię!!!
W Niepołomicach skręciliśmy już na Drogę Królewską, która zaprowadziła nas do serca puszczy czyli do Żubrostrady. Następnie pognaliśmy prosto do Milkuszowic to zdjęcie z parkingiem dla rowerów. Potem wpadłem na niefortunny dla mnie pomysł, aby pobić rekord mojego okrążenia (kwadrat na mapce) tu w środku puszczy, udało się, średnia wypadał 34,98 km/h. ale jakim kosztem, moje tętno było wysokie bo, aż 184Hr i chyba u wszystkich podobne, z tym, że do mojego max było już niedaleko :) a my byliśmy już po ok. 80 km jazdy. I jazda z powrotem do Krakowa ale już pod wiatr, kto miał siłę ten dawał zmiany, chyba nikt się nie ukrywał, wszyscy jechali pięknie. Tym razem już nie wracaliśmy DK79 tylko moją obwodnicą przez Ruszczę i Wadów, dotarliśmy nad Zalew Nowohucki, który pierwszy raz w życiu widział Przemek i mówił, że tu jeszcze wróci, nie tak nie mówił :)
.............. to be continue ................







Mapka jest tutaj.
Start w samo południe z Zalewu Nowohuckiego, tu na początku razem z Miłoszem zrobiliśmy kilka okrążeń czekając na Przemka. W końcu spotkaliśmy się z Przemkiem na Placu Centralnym. Pojechaliśmy prosto Al. JPII i dalej DK79 kilka razy na nas trąbili, ale się im wcale nie dziwię!!!
W Niepołomicach skręciliśmy już na Drogę Królewską, która zaprowadziła nas do serca puszczy czyli do Żubrostrady. Następnie pognaliśmy prosto do Milkuszowic to zdjęcie z parkingiem dla rowerów. Potem wpadłem na niefortunny dla mnie pomysł, aby pobić rekord mojego okrążenia (kwadrat na mapce) tu w środku puszczy, udało się, średnia wypadał 34,98 km/h. ale jakim kosztem, moje tętno było wysokie bo, aż 184Hr i chyba u wszystkich podobne, z tym, że do mojego max było już niedaleko :) a my byliśmy już po ok. 80 km jazdy. I jazda z powrotem do Krakowa ale już pod wiatr, kto miał siłę ten dawał zmiany, chyba nikt się nie ukrywał, wszyscy jechali pięknie. Tym razem już nie wracaliśmy DK79 tylko moją obwodnicą przez Ruszczę i Wadów, dotarliśmy nad Zalew Nowohucki, który pierwszy raz w życiu widział Przemek i mówił, że tu jeszcze wróci, nie tak nie mówił :)
.............. to be continue ................

Shem, Milosz and I© robin

Integracyjnie po puszczy© robin

Shem© robin

Czarny Staw© robin

Maszyny odpoczywają© robin

Nad Czarnym Stawem© robin

Nad Zalewem© robin
Mapka jest tutaj.
Kategoria 100>
Dane wyjazdu:
Dystans: 58.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 26.56 km/h.
Elevation: 107 m.
Rower:SCOTT LTD
Nocna próba Bocialarki 3.0
Wtorek, 30 marca 2010 • dodano: 30.03.2010 | Komentarze 10
Pojechaliśmy razem z Michałem przetestować jego nowy nabytek a mianowicie Bocialarkę 3.0 Mieliśmy jechać szosówkami, ale kolega nie wierzył jeszcze w możliwości nowej lampki i bał się, że po "ciemku" wpadniemy gdzieś w dziurę.
Jego latarka świeciła dużo lepiej od mojej, oświetlając mi drogę, pomimo iż Michał jechał za mną :) Ale nie ma cudów, przy tej cudownej lampce nie działał mu licznik. Jak się okazało w domu moja lampka miała wyczerpaną baterię.
Droga prowadziła głównymi arteriami naszego miasta, niestety brak statywu uniemożliwił wykonanie lepszej jakości zdjęć. Zdjęcie z krakowskich błoń wykonane w ISO 1600 stąd takie ziarno.
Pomimo, że nie jechaliśmy szosówkami tylko trekkingami udało nam się uzyskać nawet niezłą średnią.
A pierwsza część tej wycieczki to jazda do sklepu mbike, gdzie kupowałem i zakładałem spinkę sram 10s do łańcucha shitmano ultegra 10s, niby wchodzi, ale przy pomocy narzędzi :) i zamówiłem również na okoliczność deszczu błotniki sks race blade w kolorze carbonowym, żeby móc po jeszcze nie do końca wyschniętych ulicach przejechać scottem lub szosówką :)





Mapka tutaj tutaj.
Jego latarka świeciła dużo lepiej od mojej, oświetlając mi drogę, pomimo iż Michał jechał za mną :) Ale nie ma cudów, przy tej cudownej lampce nie działał mu licznik. Jak się okazało w domu moja lampka miała wyczerpaną baterię.
Droga prowadziła głównymi arteriami naszego miasta, niestety brak statywu uniemożliwił wykonanie lepszej jakości zdjęć. Zdjęcie z krakowskich błoń wykonane w ISO 1600 stąd takie ziarno.
Pomimo, że nie jechaliśmy szosówkami tylko trekkingami udało nam się uzyskać nawet niezłą średnią.
A pierwsza część tej wycieczki to jazda do sklepu mbike, gdzie kupowałem i zakładałem spinkę sram 10s do łańcucha shitmano ultegra 10s, niby wchodzi, ale przy pomocy narzędzi :) i zamówiłem również na okoliczność deszczu błotniki sks race blade w kolorze carbonowym, żeby móc po jeszcze nie do końca wyschniętych ulicach przejechać scottem lub szosówką :)

Galileo Newton Edison© robin

Bocialarka 2.5 vs. Bocialarka 3.0© robin

Kościół św. Józefa© robin

Kościół w Podgórzu© robin

Rondo Mogilskie© robin
Mapka tutaj tutaj.
Dane wyjazdu:
Dystans: 108.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 27.46 km/h.
Elevation: 962 m.
Rower:Cinelli Xperience
Kraków - Koszyce - Kraków
Piątek, 26 marca 2010 • dodano: 26.03.2010 | Komentarze 28
Trasa: Kraków – Tropiszów – Glew – Karwin – Łaganów – PROSZOWICE – Jakubowice – Stogniowice – Bobin – Włostowice – Koszyce – Włostowice – Bobin – Stogniowice – Jakubowice – PROSZOWICE – Posądza – Luborzyca – Sulechów – Prusy – Kraków
53,5 km pod wiatr średnia 25,20
44 km z wiatrem średnia 29,10
Dziś miałem dylemat jak się ubrać, ponieważ wiedziałem, że później wyjdzie słoneczko. Jednak ubrałem się odpowiednio. Nie ubrałem się oczywiście w mój lanserski strój Pierwsze 44 km jechałem prawie bez żadnego ruchu samochodowego, dopiero w Proszowicach jechałem już z samochodami, również pierwsze 53,5 km jechałem pod wiatr, powrotna droga była już lepsza choć bardziej dziurawa. Pierwszy i ostatni posiłek zjadłem w Koszycach w restauracji Joker. Jechałem dziś bardzo spokojnym tempem praktycznie relaksacyjnie, słuchając radia. Wyjazd upłynął w spokojnej atmosferze bez żadnych przygód. Tą trasą od 30 lat podróżowałem do babci, znam ją na wylot, ale żeby w ciągu 30 lat nic koło niej nie zrobić to wstyd, dopiero teraz będzie przebudowa tej trasy i potrwa pewnie z 5 lat.
Na koniec jeszcze 3 okrążenia z Verą nad zalewem.
Przed wyjazdem stanąłem na wadze razem z rowerem i ekwipunkiem całość ważyła 86,7 kg, po powrocie 85,2 km, z tym, że bidon 0,5 był już pusty ale ja byłem po posiłku, reszta to utrata na skutek parowania.
Zdjęcia:
Zalew Nowohucki w Hdr

Pałac w Kościelnikach

Widok Proszowic

Wiosenna Idylla XP

Robin na Rynku w Koszycach

Łabędzie w Zalewie Nowohuckim

Mapka jest tutaj.
53,5 km pod wiatr średnia 25,20
44 km z wiatrem średnia 29,10
Dziś miałem dylemat jak się ubrać, ponieważ wiedziałem, że później wyjdzie słoneczko. Jednak ubrałem się odpowiednio. Nie ubrałem się oczywiście w mój lanserski strój Pierwsze 44 km jechałem prawie bez żadnego ruchu samochodowego, dopiero w Proszowicach jechałem już z samochodami, również pierwsze 53,5 km jechałem pod wiatr, powrotna droga była już lepsza choć bardziej dziurawa. Pierwszy i ostatni posiłek zjadłem w Koszycach w restauracji Joker. Jechałem dziś bardzo spokojnym tempem praktycznie relaksacyjnie, słuchając radia. Wyjazd upłynął w spokojnej atmosferze bez żadnych przygód. Tą trasą od 30 lat podróżowałem do babci, znam ją na wylot, ale żeby w ciągu 30 lat nic koło niej nie zrobić to wstyd, dopiero teraz będzie przebudowa tej trasy i potrwa pewnie z 5 lat.
Na koniec jeszcze 3 okrążenia z Verą nad zalewem.
Przed wyjazdem stanąłem na wadze razem z rowerem i ekwipunkiem całość ważyła 86,7 kg, po powrocie 85,2 km, z tym, że bidon 0,5 był już pusty ale ja byłem po posiłku, reszta to utrata na skutek parowania.
Zdjęcia:
Zalew Nowohucki w Hdr

Zalew Nowohucki w Hdr© robin
Pałac w Kościelnikach

Zamek w Kościelnikach© robin
Widok Proszowic

Widok Proszowic© robin
Wiosenna Idylla XP

Wiosenna Idylla (XP)© robin
Robin na Rynku w Koszycach

Robin w Koszycach© robin
Łabędzie w Zalewie Nowohuckim

Stado łabędzi© robin
Mapka jest tutaj.
Kategoria 100>
Dane wyjazdu:
Dystans: 31.50 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 24.87 km/h.
Elevation: 50 m.
Rower:Cinelli Xperience
Lance na Bulwarach Wiślanych w Krakowie
Środa, 24 marca 2010 • dodano: 24.03.2010 | Komentarze 33
Razem z Kuzynem krótki lans pod Wawelem. Pogoda dzisiaj wskazywała na krótki rękaw i krótkie spodenki, więc tak się ubrałem i pojechaliśmy.
Tak jak wielu napisało same xtry i cudne ubranko nie pomogą w jeździe, ale jak to działa na psychikę, teraz to już nawet rolkarka z wózkiem dziecięcym mnie nie wyprzedzi. :)

Tak jak wielu napisało same xtry i cudne ubranko nie pomogą w jeździe, ale jak to działa na psychikę, teraz to już nawet rolkarka z wózkiem dziecięcym mnie nie wyprzedzi. :)

Lans na Bulwarach© robin
Dane wyjazdu:
Dystans: 22.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 22.76 km/h.
Elevation: m.
Rower:KROSS A6
Służbowo po Krakowie
Wtorek, 23 marca 2010 • dodano: 23.03.2010 | Komentarze 7
Przejechałem z Nowej Huty do Śródmieścia i Podgórza w godzinę w tam i z powrotem. Służbowo więc spokojnie co by się nie spocić i udało się.
Oczywiście nie obyło się bez przygód, na wysokości Zakładów Tytoniowych rozpędzony przejeżdżam na późno żółtym a tu mi się z za drugiego samochodu wyłania Policja, to hamuję, zatrzymałem się na środku pasów tak na 1/3 ich długości i oczywiście się ładnie uśmiecham i cofam cofam cofam, Oni uśmiechnięci kiwają głowami ja również. Obyło się bez żadnych drogich konsekwencji. Niech Żyją Fani Rowerów!!! Niech Żyją!!!
A teraz mamy już marzec czyli minęło dajmy na to licząc do równego rachunku ¼ roku a zatem z moich wielkich planów został zrealizowany pkt. 3 czyli: Nauczyć syna jeździć na rowerze o dwóch kółkach udało się to zrealizować w Niedzielę, pojechaliśmy nad Zalew a już za rogiem bloku Tadzio jechał już sam i tak w ten sposób zaliczył pierwsze 2 km. Ma jeszcze problemy ze startem ale zatrzymać się potrafi.
Oczywiście nie obyło się bez przygód, na wysokości Zakładów Tytoniowych rozpędzony przejeżdżam na późno żółtym a tu mi się z za drugiego samochodu wyłania Policja, to hamuję, zatrzymałem się na środku pasów tak na 1/3 ich długości i oczywiście się ładnie uśmiecham i cofam cofam cofam, Oni uśmiechnięci kiwają głowami ja również. Obyło się bez żadnych drogich konsekwencji. Niech Żyją Fani Rowerów!!! Niech Żyją!!!
A teraz mamy już marzec czyli minęło dajmy na to licząc do równego rachunku ¼ roku a zatem z moich wielkich planów został zrealizowany pkt. 3 czyli: Nauczyć syna jeździć na rowerze o dwóch kółkach udało się to zrealizować w Niedzielę, pojechaliśmy nad Zalew a już za rogiem bloku Tadzio jechał już sam i tak w ten sposób zaliczył pierwsze 2 km. Ma jeszcze problemy ze startem ale zatrzymać się potrafi.
Dane wyjazdu:
Dystans: 57.50 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 22.85 km/h.
Elevation: 486 m.
Rower:KROSS A6
Poranna ustawka
Niedziela, 21 marca 2010 • dodano: 21.03.2010 | Komentarze 22
Dzisiaj miał być poranny wyjazd szosowy z Lemonem, ale nocny deszcz zniweczył nasze szosowe plany. O 5.00 rano jezdnia była bardzo mokra więc szosówka odpadła! no ale są przecież w stajni inne rowery, akurat Kross był już brudny i miał zamontowane błotniki, więc on został wybrany. Jednak wyjazd nastąpił dopiero po szóstej! Na miejsce zbiórki jechałem w deszczu jak nigdy, ale co tam ustaliliśmy, że jedziemy to jedziemy. Spokojnym tempem pojechaliśmy przez Batowice do Michałowic a następnie przez Łuczyce do Kocmyrzowa i przez Wadów i Luboczę do Mogiły a potem na końcowy przystanek Zalew, który zachwycił Michała, aż do tego stopnia, że chciał tam zostać :) I tu nasze drogi się rozeszły, a teraz pora na zdjęcia z telefonu komórkowego K800i.
Na ten miesiąc limit 500 km został zaliczony.






Mapka jest tutaj.
Na ten miesiąc limit 500 km został zaliczony.

OKI o poranku© robin

Molo w Michałowicach© robin

Młodziejowice© robin

Nowa Huta© robin

Fort 37 11/12© robin

Raciborowice ujęcie wody© robin
Mapka jest tutaj.
Dane wyjazdu:
Dystans: 110.30 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 26.47 km/h.
Elevation: 825 m.
Rower:Cinelli Xperience
Setka w Puszczy Niepołomickiej
Piątek, 19 marca 2010 • dodano: 19.03.2010 | Komentarze 18
Dziś miała być setka i jest, cała wycieczka rowerowa bez użycia samochodu :)
Już po pierwszym kilometrze stwierdziłem, że za ciepło się ubrałem, pomyślałem, że bluzę zostawię u pana Stasia w kiosku a potem ją zabiorę, ale w lesie nie było aż tak ciepło, musiałem jednak regulować to prędkością, bo jechałem dalej i nie dało jechać się na maxa. W puszczy jeszcze nie widać wiosny, roztapiający się śnieg z pobocza zalewa ścieżki i gdzieniegdzie trochę mokro, sporadycznie, ale mokro. Dziś spotkałem już dużo turystów jeżdżących po puszczy.
A tu ciekawostka przede mną jedzie trójka rowerzystów jadą oczywiście całą ścieżką rozmawiając, każdy z nich ma lusterko prawie takie jak od busa, podjeżdżam do nich jadę chwilę za nimi i mówię w końcu: ładne mają państwo lusterka - popatrzyli się na mnie ździwieni - pojechałem dalej :)
Jak zwykle odwiedziłem Pana Stasia ze sklepu, a potem przez Damienice na moją ulubioną kawę do Gospody nad Rabą, a potem jeszcze tylko mały sparing z VP (ten kwadrat na mapce) i prosto już do domu.
Oczywiście z powrotem tak wiało, że jechałem pewnie 15km/h. ale dojechałem.
Pierwsza setka w tym sezonie no i brakło tylko 15 km do limitu miesięcznego na miesiąc marzec.













Mapki są tu i tu.
Już po pierwszym kilometrze stwierdziłem, że za ciepło się ubrałem, pomyślałem, że bluzę zostawię u pana Stasia w kiosku a potem ją zabiorę, ale w lesie nie było aż tak ciepło, musiałem jednak regulować to prędkością, bo jechałem dalej i nie dało jechać się na maxa. W puszczy jeszcze nie widać wiosny, roztapiający się śnieg z pobocza zalewa ścieżki i gdzieniegdzie trochę mokro, sporadycznie, ale mokro. Dziś spotkałem już dużo turystów jeżdżących po puszczy.
A tu ciekawostka przede mną jedzie trójka rowerzystów jadą oczywiście całą ścieżką rozmawiając, każdy z nich ma lusterko prawie takie jak od busa, podjeżdżam do nich jadę chwilę za nimi i mówię w końcu: ładne mają państwo lusterka - popatrzyli się na mnie ździwieni - pojechałem dalej :)
Jak zwykle odwiedziłem Pana Stasia ze sklepu, a potem przez Damienice na moją ulubioną kawę do Gospody nad Rabą, a potem jeszcze tylko mały sparing z VP (ten kwadrat na mapce) i prosto już do domu.
Oczywiście z powrotem tak wiało, że jechałem pewnie 15km/h. ale dojechałem.
Pierwsza setka w tym sezonie no i brakło tylko 15 km do limitu miesięcznego na miesiąc marzec.

Zamek Królewski w Niepołomicach© robin

Puszcza© robin

Tuning© robin

Tuning Kcnc© robin

Dodatki Kcnc© robin

Cinelli© robin

Puszcza niepołomicka© robin

Alejki już bez śniegu© robin

Jeszcze śnieg© robin

Gospoda w Bochni© robin

Kawa© robin

Ciągle dwunasta© robin

Kogut pieje o dwunastej© robin
Mapki są tu i tu.
Kategoria 100>
Dane wyjazdu:
Dystans: 31.50 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 25.20 km/h.
Elevation: 463 m.
Rower:Cinelli Xperience
Podjazdy na wyżynie miechowskiej
Czwartek, 18 marca 2010 • dodano: 18.03.2010 | Komentarze 8
Po ostatniej jeździe stwierdziłem, że moją piętą Achillesa są podjazdy dlatego dziś wykonałem cztery pętle, które zawierały cztery podjazdy i jeden zjazd.
Do tego celu wybrałem wyżynę miechowską. Miały być super asfalty, ale były z lekkimi dziurami, jak wszędzie po zimie.
Pętla miała długość 6,7 km.
Czasy przejazdów:
I 00:16:41 24,17
II 00:17:03 23,65
III 00:17:13 23,38
IV 00:17:04 23,60
Zapomniałem dodać, że zrobiłem zakupy odzieżowe tj. koszulka z krótkim rękawem, spodenki krótkie na szelkach oraz rękawiczki z długimi i krótkimi palcami, dziś testowałem te z długimi palcami super.
Całość zaprezentuję jak będzie cieplej.



Mapka jest tutaj.
Do tego celu wybrałem wyżynę miechowską. Miały być super asfalty, ale były z lekkimi dziurami, jak wszędzie po zimie.
Pętla miała długość 6,7 km.
Czasy przejazdów:
I 00:16:41 24,17
II 00:17:03 23,65
III 00:17:13 23,38
IV 00:17:04 23,60
Zapomniałem dodać, że zrobiłem zakupy odzieżowe tj. koszulka z krótkim rękawem, spodenki krótkie na szelkach oraz rękawiczki z długimi i krótkimi palcami, dziś testowałem te z długimi palcami super.
Całość zaprezentuję jak będzie cieplej.

Wola Luborzycka© robin

Na Woli ...© robin

Na roli© robin
Mapka jest tutaj.












