Info
Od 31.03.2010 r. przejechałem
244031.61
km w tym 1661.95 w terenie i śniegu.Jeżdżę z prędkością średnią 24.58 km/h.
Więcej o mnie,
Baton 2023
Baton 2022
Baton 2021
Baton 2020
Baton 2019
Baton 2018
Baton 2017
Baton 2016
Baton 2015
Baton 2014
Baton 2013
Baton 2012
Baton 2011
Baton 2010
Baton 2009
Baton 2008
Baton 2007
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Czerwiec24 - 0
- 2026, Maj10 - 0
- 2026, Kwiecień20 - 0
- 2026, Marzec24 - 0
- 2026, Luty14 - 0
- 2026, Styczeń31 - 0
- 2025, Grudzień40 - 0
- 2025, Listopad46 - 0
- 2025, Październik42 - 0
- 2025, Wrzesień26 - 0
- 2025, Sierpień22 - 0
- 2025, Lipiec26 - 0
- 2025, Czerwiec23 - 0
- 2025, Maj22 - 0
- 2025, Kwiecień26 - 0
- 2025, Marzec28 - 0
- 2025, Luty28 - 0
- 2025, Styczeń44 - 0
- 2024, Grudzień35 - 0
- 2024, Listopad27 - 0
- 2024, Październik22 - 0
- 2024, Wrzesień21 - 0
- 2024, Sierpień25 - 0
- 2024, Lipiec22 - 0
- 2024, Czerwiec23 - 0
- 2024, Maj27 - 0
- 2024, Kwiecień26 - 0
- 2024, Marzec30 - 0
- 2024, Luty28 - 0
- 2024, Styczeń32 - 0
- 2023, Grudzień37 - 0
- 2023, Listopad29 - 0
- 2023, Październik24 - 0
- 2023, Wrzesień23 - 0
- 2023, Sierpień22 - 0
- 2023, Lipiec26 - 0
- 2023, Czerwiec22 - 0
- 2023, Maj32 - 0
- 2023, Kwiecień32 - 0
- 2023, Marzec23 - 0
- 2023, Luty30 - 0
- 2023, Styczeń37 - 0
- 2022, Grudzień39 - 0
- 2022, Listopad28 - 0
- 2022, Październik36 - 0
- 2022, Wrzesień25 - 0
- 2022, Sierpień33 - 0
- 2022, Lipiec34 - 0
- 2022, Czerwiec35 - 1
- 2022, Maj41 - 0
- 2022, Kwiecień41 - 0
- 2022, Marzec34 - 0
- 2022, Luty30 - 0
- 2022, Styczeń38 - 0
- 2021, Grudzień28 - 0
- 2021, Listopad31 - 0
- 2021, Październik33 - 2
- 2021, Wrzesień25 - 0
- 2021, Sierpień22 - 0
- 2021, Lipiec23 - 0
- 2021, Czerwiec22 - 0
- 2021, Maj30 - 0
- 2021, Kwiecień26 - 0
- 2021, Marzec21 - 0
- 2021, Luty17 - 0
- 2021, Styczeń29 - 0
- 2020, Grudzień42 - 0
- 2020, Listopad50 - 0
- 2020, Październik52 - 0
- 2020, Wrzesień27 - 0
- 2020, Sierpień20 - 1
- 2020, Lipiec24 - 0
- 2020, Czerwiec22 - 0
- 2020, Maj26 - 1
- 2020, Kwiecień36 - 0
- 2020, Marzec30 - 0
- 2020, Luty28 - 0
- 2020, Styczeń33 - 0
- 2019, Grudzień29 - 0
- 2019, Listopad29 - 0
- 2019, Październik23 - 0
- 2019, Wrzesień23 - 0
- 2019, Sierpień21 - 0
- 2019, Lipiec31 - 0
- 2019, Czerwiec34 - 1
- 2019, Maj35 - 1
- 2019, Kwiecień32 - 2
- 2019, Marzec27 - 0
- 2019, Luty30 - 0
- 2019, Styczeń32 - 0
- 2018, Grudzień33 - 0
- 2018, Listopad17 - 0
- 2018, Październik39 - 0
- 2018, Wrzesień42 - 0
- 2018, Sierpień33 - 0
- 2018, Lipiec34 - 0
- 2018, Czerwiec28 - 0
- 2018, Maj26 - 0
- 2018, Kwiecień23 - 0
- 2018, Marzec27 - 0
- 2018, Luty20 - 0
- 2018, Styczeń28 - 0
- 2017, Grudzień20 - 0
- 2017, Listopad30 - 0
- 2017, Październik32 - 0
- 2017, Wrzesień19 - 0
- 2017, Sierpień23 - 4
- 2017, Lipiec27 - 0
- 2017, Czerwiec28 - 0
- 2017, Maj15 - 0
- 2017, Kwiecień10 - 0
- 2017, Marzec16 - 0
- 2017, Luty17 - 0
- 2017, Styczeń28 - 4
- 2016, Grudzień18 - 0
- 2016, Listopad19 - 2
- 2016, Październik20 - 0
- 2016, Wrzesień26 - 0
- 2016, Sierpień29 - 1
- 2016, Lipiec36 - 0
- 2016, Czerwiec29 - 2
- 2016, Maj33 - 0
- 2016, Kwiecień27 - 0
- 2016, Marzec25 - 0
- 2016, Luty22 - 0
- 2016, Styczeń26 - 2
- 2015, Grudzień25 - 0
- 2015, Listopad22 - 1
- 2015, Październik16 - 5
- 2015, Wrzesień18 - 0
- 2015, Sierpień20 - 0
- 2015, Lipiec26 - 0
- 2015, Czerwiec25 - 0
- 2015, Maj23 - 0
- 2015, Kwiecień28 - 0
- 2015, Marzec19 - 0
- 2015, Luty21 - 3
- 2015, Styczeń12 - 0
- 2014, Grudzień9 - 2
- 2014, Listopad14 - 2
- 2014, Październik11 - 3
- 2014, Wrzesień21 - 0
- 2014, Sierpień30 - 4
- 2014, Lipiec23 - 0
- 2014, Czerwiec18 - 0
- 2014, Maj22 - 0
- 2014, Kwiecień24 - 0
- 2014, Marzec21 - 0
- 2014, Luty21 - 0
- 2014, Styczeń21 - 1
- 2013, Grudzień13 - 6
- 2013, Listopad8 - 0
- 2013, Październik22 - 0
- 2013, Wrzesień28 - 0
- 2013, Sierpień36 - 0
- 2013, Lipiec28 - 0
- 2013, Czerwiec30 - 0
- 2013, Maj32 - 0
- 2013, Kwiecień28 - 0
- 2013, Marzec20 - 0
- 2013, Luty14 - 0
- 2013, Styczeń16 - 2
- 2012, Grudzień10 - 5
- 2012, Listopad15 - 11
- 2012, Październik27 - 15
- 2012, Wrzesień36 - 17
- 2012, Sierpień35 - 14
- 2012, Lipiec24 - 1
- 2012, Czerwiec27 - 22
- 2012, Maj28 - 21
- 2012, Kwiecień27 - 15
- 2012, Marzec19 - 45
- 2012, Luty19 - 49
- 2012, Styczeń17 - 60
- 2011, Grudzień17 - 61
- 2011, Listopad26 - 40
- 2011, Październik38 - 66
- 2011, Wrzesień30 - 58
- 2011, Sierpień32 - 63
- 2011, Lipiec19 - 114
- 2011, Czerwiec19 - 53
- 2011, Maj21 - 81
- 2011, Kwiecień15 - 43
- 2011, Marzec14 - 43
- 2011, Luty10 - 34
- 2011, Styczeń9 - 31
- 2010, Grudzień9 - 6
- 2010, Listopad9 - 46
- 2010, Październik15 - 35
- 2010, Wrzesień16 - 105
- 2010, Sierpień18 - 61
- 2010, Lipiec19 - 107
- 2010, Czerwiec20 - 168
- 2010, Maj16 - 226
- 2010, Kwiecień10 - 154
- 2010, Marzec14 - 216
- 2010, Luty15 - 176
- 2010, Styczeń14 - 140
- 2009, Grudzień15 - 240
- 2009, Listopad18 - 199
- 2009, Październik23 - 132
- 2009, Wrzesień20 - 148
- 2009, Sierpień28 - 144
- 2009, Lipiec22 - 89
- 2009, Czerwiec17 - 109
- 2009, Maj18 - 142
- 2009, Kwiecień19 - 120
- 2009, Marzec19 - 140
- 2009, Luty13 - 93
- 2009, Styczeń17 - 101
- 2008, Grudzień18 - 140
- 2008, Listopad20 - 115
- 2008, Październik25 - 124
- 2008, Wrzesień23 - 113
- 2008, Sierpień23 - 98
- 2008, Lipiec18 - 100
- 2008, Czerwiec25 - 102
- 2008, Maj22 - 38
- 2008, Kwiecień20 - 20
- 2008, Marzec13 - 1
- 2008, Luty8 - 0
- 2008, Styczeń3 - 0
- 2007, Grudzień1 - 0
- 2007, Listopad1 - 1
- 2007, Październik1 - 0
- 2007, Wrzesień4 - 0
- 2007, Sierpień6 - 0
- 2007, Lipiec6 - 0
- 2007, Czerwiec4 - 0
- 2007, Maj4 - 0
Dane wyjazdu:
Dystans: 50.00 km.
w tym w terenie: 7.00 km.
Średnia prędkość: 25.00 km/h.
Elevation: 102 m.
Rower:KROSS A6
Majówka Dzień 3
Poniedziałek, 3 maja 2010 • dodano: 03.05.2010 | Komentarze 16
Dwa wyjazdy:
1. Jazda rodzinna po Ustroniu 7km.
2. Do toru kajakowego
Dziś tylko krótka jazda po Ustroniu, nikomu więcej nie chciało się po intensywnych dwóch dniach chodzenia po górach i jeździe na rowerach.




Po powrocie do Krakowa, udałem się dość szybko do toru kajakowego ile po drodze można spotkać ciekawych miejsc :> Kiedy już wracałem na alejce na wale słyszę, że ktoś siedzi mi na kole, jak się później okazało był to sheep z BS - miło było poznać! Rozjechaliśmy się przy moście Kotlarskim.
1. Jazda rodzinna po Ustroniu 7km.
2. Do toru kajakowego
Dziś tylko krótka jazda po Ustroniu, nikomu więcej nie chciało się po intensywnych dwóch dniach chodzenia po górach i jeździe na rowerach.

Wisła w HaDeeRze© robin

Meteoryt© robin

Ja chcę mtb!© robin

Kościół p.w. Jezusa Chrystusa Krola Wszechświata© robin
Po powrocie do Krakowa, udałem się dość szybko do toru kajakowego ile po drodze można spotkać ciekawych miejsc :> Kiedy już wracałem na alejce na wale słyszę, że ktoś siedzi mi na kole, jak się później okazało był to sheep z BS - miło było poznać! Rozjechaliśmy się przy moście Kotlarskim.
Dane wyjazdu:
Dystans: 28.00 km.
w tym w terenie: 11.00 km.
Średnia prędkość: 21.82 km/h.
Elevation: 478 m.
Rower:KROSS A6
Majówka Dzień 2
Niedziela, 2 maja 2010 • dodano: 02.05.2010 | Komentarze 13
Na dzisiejszy dzień złożyły się następujące wyjazdy:
1. Wyjście na nogach na Wielką Czantorię.
2. Jazda wzdłuż Wisły Ustroń - kierunek Skoczów 12 km.
3. Wyjazd na Równicę po asfalcie.
Ad1. Niebo było zachmurzone, temperatura około 15-18 stopni, było już po deszczu. Nasze wyjście na Czantorię zaczęliśmy od stacji kolejki i poszliśmy w górę po nartostradzie, podczas wychodzenia były oczywiście chwile zwątpienia, ale bardzo szybko wyszliśmy albo i wybiegliśmy (miejscami), na tym krótkim odcinku spotkaliśmy odpoczywające osoby i minęliśmy je :>, po dojściu do stacji kolejki linowej na Polanie Stokłośnicy, Tadzio od razu wskoczył na takie bungee dla dzieci, tak jak na załączonym poniżej zdjęciu, a potem poszliśmy na Czantorię Wielką koło zamglonej wieży. Tu pod wieżą mój GPS pokazał 993 metry, czyli dwa metry mniej niż powinien. Natomiast na dół zjechaliśmy już kolejką. Tym wyjściem zdobyliśmy następne punkty do książeczki, bo zdobywamy Popularną Odznakę GOT.
Czas wyjścia to 53 minuty.






Ad2. Całą rodziną pojechaliśmy wzdłuż rzeki Wisły w kierunku Skoczowa, trasa składała się z szutru, asfaltu i kamieni oraz częściowo błota, taka poobiednia przejażdżka, tutaj już zaczął straszyć nas deszcz, ale tylko straszył - nie padało.


Ad3. Wieczorem o godz. 19 dostałem przepustkę, mogę wyjechać sobie na Równicę, więc pojechałem. Pamiętam, jak w tamtym roku pojechałem na pożyczonym rowerze bez hamulców, wtedy jechałem wczesnym rankiem a teraz wieczorem, pamiętam również, że wyjazd nie sprawił mi wtedy problemów. A dziś było podobnie podjazd pokonałem w 30 minut przy tętnie średnim 131, nachylenie na długości 5 km wahało się od 9-11%. Praktycznie już nikt nie wyjeżdżał, zjeżdżały tylko samochody, jak już byłem w drodze powrotnej wyjeżdżał tylko 1 rowerzysta. Krzyknąłem do niego Hej! Wyjazd nie wywarł na mnie żadnego wrażenia tak jak poprzednio! Jechałem spokojnie, pewnie gdybym wyjeżdżał na czas to mogłoby braknąć HR!
Ogólnie znowu następny dzień zaliczony na 110%.



Dodałem również zdjęcia z wczorajszego wyjścia na Równicę.
1. Wyjście na nogach na Wielką Czantorię.
2. Jazda wzdłuż Wisły Ustroń - kierunek Skoczów 12 km.
3. Wyjazd na Równicę po asfalcie.
Ad1. Niebo było zachmurzone, temperatura około 15-18 stopni, było już po deszczu. Nasze wyjście na Czantorię zaczęliśmy od stacji kolejki i poszliśmy w górę po nartostradzie, podczas wychodzenia były oczywiście chwile zwątpienia, ale bardzo szybko wyszliśmy albo i wybiegliśmy (miejscami), na tym krótkim odcinku spotkaliśmy odpoczywające osoby i minęliśmy je :>, po dojściu do stacji kolejki linowej na Polanie Stokłośnicy, Tadzio od razu wskoczył na takie bungee dla dzieci, tak jak na załączonym poniżej zdjęciu, a potem poszliśmy na Czantorię Wielką koło zamglonej wieży. Tu pod wieżą mój GPS pokazał 993 metry, czyli dwa metry mniej niż powinien. Natomiast na dół zjechaliśmy już kolejką. Tym wyjściem zdobyliśmy następne punkty do książeczki, bo zdobywamy Popularną Odznakę GOT.
Czas wyjścia to 53 minuty.

Stąd zaczynaliśmy wyjście© robin

W połowie drogi ...© robin

Relaks na Stokłośnicy© robin

Wielka Czantoria 993 m npm© robin

Widok z kolejki© robin

Widok na Ustroń© robin
Ad2. Całą rodziną pojechaliśmy wzdłuż rzeki Wisły w kierunku Skoczowa, trasa składała się z szutru, asfaltu i kamieni oraz częściowo błota, taka poobiednia przejażdżka, tutaj już zaczął straszyć nas deszcz, ale tylko straszył - nie padało.

Kierunek Skoczów© robin

Moje pierwsze udane zdjecie© robin
Ad3. Wieczorem o godz. 19 dostałem przepustkę, mogę wyjechać sobie na Równicę, więc pojechałem. Pamiętam, jak w tamtym roku pojechałem na pożyczonym rowerze bez hamulców, wtedy jechałem wczesnym rankiem a teraz wieczorem, pamiętam również, że wyjazd nie sprawił mi wtedy problemów. A dziś było podobnie podjazd pokonałem w 30 minut przy tętnie średnim 131, nachylenie na długości 5 km wahało się od 9-11%. Praktycznie już nikt nie wyjeżdżał, zjeżdżały tylko samochody, jak już byłem w drodze powrotnej wyjeżdżał tylko 1 rowerzysta. Krzyknąłem do niego Hej! Wyjazd nie wywarł na mnie żadnego wrażenia tak jak poprzednio! Jechałem spokojnie, pewnie gdybym wyjeżdżał na czas to mogłoby braknąć HR!
Ogólnie znowu następny dzień zaliczony na 110%.

Jadę na Równicę© robin

Równica zdobyta© robin

Na Równicy© robin
Dodałem również zdjęcia z wczorajszego wyjścia na Równicę.
Dane wyjazdu:
Dystans: 29.00 km.
w tym w terenie: 9.00 km.
Średnia prędkość: 21.75 km/h.
Elevation: 20 m.
Rower:KROSS A6
Majówka Dzień 1
Sobota, 1 maja 2010 • dodano: 01.05.2010 | Komentarze 9
Na dzisiejszy dzień złożyły się następujące wyjazdy:
1. Jazda po mieście Ustroń z rodziną 5 km.
2. Jazda wzdłuż Wisły Ustroń-Wisła 12 km. Rekord mojego syna.
3. Jazda wzdłuż Wisły Ustroń-Skoczów 12 km.
A jeszcze w między czasie wyszliśmy czerwonym szlakiem na Równicę.
Wyszliśmy na Równicę w 30 minut, zdublowaliśmy kilka osób, brawo dla mojego synka (6 lat). Tabliczka informowała, że przybliżony czas wyjścia to 1 godzina, kiedyś myślałem, że to czas dla dzieci i staruszków a teraz to chyba dla staruszków ten czas wyjścia.
Plan na dzisiejszy dzień wykonany w 110%.
Zdjęcia z pierwszego i drugiego wyjazdu. Z pozostałych wyjazdów dodam później.






Jutro jak się uda, zdobywam Równicę po asfalcie, ale chyba nie zjadę terenem?
A to zdjęcia z pieszego zdobycia Równicy.




1. Jazda po mieście Ustroń z rodziną 5 km.
2. Jazda wzdłuż Wisły Ustroń-Wisła 12 km. Rekord mojego syna.
3. Jazda wzdłuż Wisły Ustroń-Skoczów 12 km.
A jeszcze w między czasie wyszliśmy czerwonym szlakiem na Równicę.
Wyszliśmy na Równicę w 30 minut, zdublowaliśmy kilka osób, brawo dla mojego synka (6 lat). Tabliczka informowała, że przybliżony czas wyjścia to 1 godzina, kiedyś myślałem, że to czas dla dzieci i staruszków a teraz to chyba dla staruszków ten czas wyjścia.
Plan na dzisiejszy dzień wykonany w 110%.
Zdjęcia z pierwszego i drugiego wyjazdu. Z pozostałych wyjazdów dodam później.

Gościradowiec© robin

Rzeka Wisła© robin

Wisła w Wiśle© robin

Rodzinnie© robin

Przy rampie© robin

D. W. Zameczek© robin
Jutro jak się uda, zdobywam Równicę po asfalcie, ale chyba nie zjadę terenem?
A to zdjęcia z pieszego zdobycia Równicy.

Na Równicy© robin

Żuraw pod Równicą© robin

Rodzinnie na Równicy© robin

Mały wodospad© robin
Dane wyjazdu:
Dystans: 115.80 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 27.14 km/h.
Elevation: 1150 m.
Rower:Cinelli Xperience
Pierścień Krakowa zdobyty!!!
Środa, 28 kwietnia 2010 • dodano: 28.04.2010 | Komentarze 22
i Nowej Huty też. Kiedyś kolega Michał wpadł na pomysł, aby pojechać dookoła Krakowa i szybko narysował mapkę na gpsies.com, bardzo spodobała mi się ta trasa, więc pojechaliśmy, nie znaliśmy części południowo-zachodniej Krakowa, tam nas miał przeprowadzić kolega Przemek, który nie zdążył się zregenerować.
A pogoda wiadomo zawsze mogła być gorsza, temperatura 15 stopni prawie bez słońca ale wiało i to bardzo na odcinku 1/3 trasy, było też trochę pod górkę bo aż 662 metry.
Zaczęliśmy jechać od Batowic w kierunku Zielonek przez Węgrzce, dojechaliśmy do ul. Jasnogórskiej i udaliśmy przez Pasternik do Zabierzowa, stamtąd były już Balice, a potem Kryspinów, gdzie zatrzymaliśmy się na zdjęcia.



Potem pojechaliśmy do toru kajakowego

tu znów zdjęcia a dalej ruszyliśmy nieznaną przez nas trasą: tj. ul. Winnicką, Skotnicką, Kosocicką trzymaliśmy się lewej strony autostrady, potem w Kokotowie skręciliśmy na Brzegi aby dojechać do Niepołomic.
W Niepołomicach zaliczyliśmy Kopiec Grunwaldzki,

a potem na dłuższy popas zatrzymaliśmy się w restauracji – zgubiłem paragon z kasy fiskalnej, więc nie podam jakiej! Na pewno na było to na rynku.
Potem na Zamku Królewskim zaprezentowaliśmy różne formy akrobacji dla początkujących


i pojechaliśmy już prosto ul. Brzeską przez Wadów, Luboczę na ul. G. Morcinka gdzie na skrzyżowaniu z ul. Ku Raciborowicom zamknął mi się PIERŚCIEŃ KRAKOWA.
A pogoda wiadomo zawsze mogła być gorsza, temperatura 15 stopni prawie bez słońca ale wiało i to bardzo na odcinku 1/3 trasy, było też trochę pod górkę bo aż 662 metry.
Zaczęliśmy jechać od Batowic w kierunku Zielonek przez Węgrzce, dojechaliśmy do ul. Jasnogórskiej i udaliśmy przez Pasternik do Zabierzowa, stamtąd były już Balice, a potem Kryspinów, gdzie zatrzymaliśmy się na zdjęcia.

Kryspinów© robin

Zalew w Kryspinowie© robin

Kąpielisko Kryspinów© robin
Potem pojechaliśmy do toru kajakowego

Na nowej kładce© robin
tu znów zdjęcia a dalej ruszyliśmy nieznaną przez nas trasą: tj. ul. Winnicką, Skotnicką, Kosocicką trzymaliśmy się lewej strony autostrady, potem w Kokotowie skręciliśmy na Brzegi aby dojechać do Niepołomic.
W Niepołomicach zaliczyliśmy Kopiec Grunwaldzki,

Kopiec Grunwaldzki© robin
a potem na dłuższy popas zatrzymaliśmy się w restauracji – zgubiłem paragon z kasy fiskalnej, więc nie podam jakiej! Na pewno na było to na rynku.
Potem na Zamku Królewskim zaprezentowaliśmy różne formy akrobacji dla początkujących

Tanzen© robin

Akrobacje na dziedzińcu© robin
i pojechaliśmy już prosto ul. Brzeską przez Wadów, Luboczę na ul. G. Morcinka gdzie na skrzyżowaniu z ul. Ku Raciborowicom zamknął mi się PIERŚCIEŃ KRAKOWA.
Kategoria 100>
Dane wyjazdu:
Dystans: 44.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 23.57 km/h.
Elevation: 100 m.
Rower:SCOTT LTD
Służbowo po Krakowie
Poniedziałek, 26 kwietnia 2010 • dodano: 26.04.2010 | Komentarze 9
Dziś miałem do załatwienia trzy sprawy w Śródmieściu i udało się bez samochodu.
Po załatwieniu wszystkich służbowych obowiązków, spotkałem kolegę Lemona, który akurat pracował na skrzyżowaniu mojego szlaku do domu. Oderwałem go od monotonnej pracy przy komputerze, już miał takie czerwone oczy! :) Omówiliśmy naszą środową wycieczkę pt. PIERŚCIEŃ KRAKOWA (trzeba objechać cały Kraków dookoła około 120 km.). Są jeszcze wolne miejsca w peletonie :)
A po południu z rodziną i Verą pojechaliśmy nad Zalew Nowohucki i inne miejsca według ścieżek rowerowych i nie tylko.



Po załatwieniu wszystkich służbowych obowiązków, spotkałem kolegę Lemona, który akurat pracował na skrzyżowaniu mojego szlaku do domu. Oderwałem go od monotonnej pracy przy komputerze, już miał takie czerwone oczy! :) Omówiliśmy naszą środową wycieczkę pt. PIERŚCIEŃ KRAKOWA (trzeba objechać cały Kraków dookoła około 120 km.). Są jeszcze wolne miejsca w peletonie :)
A po południu z rodziną i Verą pojechaliśmy nad Zalew Nowohucki i inne miejsca według ścieżek rowerowych i nie tylko.

Kościół Mariacki© robin

Rynek Główny© robin

Obserwują nas?© robin
Dane wyjazdu:
Dystans: 42.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 30.36 km/h.
Elevation: 277 m.
Rower:Cinelli Xperience
VP z 22.10.2009 r.
Niedziela, 25 kwietnia 2010 • dodano: 25.04.2010 | Komentarze 4
Dziś trening z VP z dnia 22.10.2009 r., wygrany, ale z trudem, bo bardzo wiało. W Krakowie maraton, więc ja pojechałem z drugim kierunku, z dala od ludzi i samochodów. Miałem jeździć 2h a tu wyszło szybciej.
Zdjęć i mapki dziś nie będzie bo to remake poprzednich wyjazdów treningowych.
Plan na miesiąc kwiecień został zrealizowany (500 km.)
Zdjęć i mapki dziś nie będzie bo to remake poprzednich wyjazdów treningowych.
Plan na miesiąc kwiecień został zrealizowany (500 km.)
Dane wyjazdu:
Dystans: 63.20 km.
w tym w terenie: 1.00 km.
Średnia prędkość: 23.70 km/h.
Elevation: 177 m.
Rower:Cinelli Xperience
Nieczynny Kamieniołom w Tyńcu
Piątek, 23 kwietnia 2010 • dodano: 23.04.2010 | Komentarze 16
Ustawka z Przemkiem odbyła się punktualnie, jednak wcześniej na Stopniu Dąbie zaczepił mnie staruszek i tak zagadał, że uniemożliwił mi zrobić zdjęcie rowerka na tle Wisły, na nic kilkumiesięczny kurs z asertywności :) podnosił go, sprawdzał ciśnienie, siodełko i mówił, że zaraz po wojnie miał podobny, jeszcze na drewnianych obręczach i jak się już od niego uwolniłem to spotkaliśmy się z Przemkiem przy moście Kotlarskim.
Na wysokości Twierdzy Wawel, który ostatnio ... ech szkoda gadać, spotkaliśmy Miłosza i Filipa, którzy właśnie wracali z Pychowic. Życzyliśmy im udanego startu na maratonie xc.
Potem pojechaliśmy prosto do Kamieniołomu Tyniec z przystankiem w Zajeździe Pod Lutym Turem w Tyńcu, stamtąd już szybko pod górkę do kamieniołomu, ze szczytu którego rozpościerała się piękna panorama Beskidów w tym podobno było widać też Babią Górę, ale że była to trzecia warstwa, więc prawie niewidoczna.
Wykonałem też ujęcie Opactwa Benedyktynów w Tyńcu w takim kadrze, którego jeszcze nie posiadałem.
A kolega Przemek zobowiązał się, że jak złoży rower to zjedzie na dół po tej żółtej ścieżce, ale będą odjazdowe zdjęcia.
I na koniec jeszcze przez tor kajakowy wróciliśmy do Krakowa.
Muszę przyznać, że wycieczka udana, chociaż jestem po chorobie i tak kręcę ledwo ledwo, no albo źle się ubrałem, za ciepło.
Zdjęcia wczytują się szybciej a i stronka chodzi też lepiej a to dzięki nowemu serwerowi.










A mapka tutaj.
Na wysokości Twierdzy Wawel, który ostatnio ... ech szkoda gadać, spotkaliśmy Miłosza i Filipa, którzy właśnie wracali z Pychowic. Życzyliśmy im udanego startu na maratonie xc.
Potem pojechaliśmy prosto do Kamieniołomu Tyniec z przystankiem w Zajeździe Pod Lutym Turem w Tyńcu, stamtąd już szybko pod górkę do kamieniołomu, ze szczytu którego rozpościerała się piękna panorama Beskidów w tym podobno było widać też Babią Górę, ale że była to trzecia warstwa, więc prawie niewidoczna.
Wykonałem też ujęcie Opactwa Benedyktynów w Tyńcu w takim kadrze, którego jeszcze nie posiadałem.
A kolega Przemek zobowiązał się, że jak złoży rower to zjedzie na dół po tej żółtej ścieżce, ale będą odjazdowe zdjęcia.
I na koniec jeszcze przez tor kajakowy wróciliśmy do Krakowa.
Muszę przyznać, że wycieczka udana, chociaż jestem po chorobie i tak kręcę ledwo ledwo, no albo źle się ubrałem, za ciepło.
Zdjęcia wczytują się szybciej a i stronka chodzi też lepiej a to dzięki nowemu serwerowi.

Prace przy nowej kładce© robin

Stopień Dąbie© robin

Most Powstańców Śląskich© robin

Tutaj spoczywa nasz Prezydent© robin

Terenówka© robin

Widok z góry© robin

Skawina© robin

Opactwo Tyniec© robin

Sztyca Oval Carbon© robin

Bikerzy Dwaj© robin
A mapka tutaj.
Dane wyjazdu:
Dystans: 13.60 km.
w tym w terenie: 3.00 km.
Średnia prędkość: 24.73 km/h.
Elevation: m.
Rower:SCOTT LTD
Rekonwalescencja
Wtorek, 20 kwietnia 2010 • dodano: 20.04.2010 | Komentarze 23
Po całym tygodniu Anginy - dziś wziąłem psa, aby jemu i mnie rozprostować zastane kości. Trasa prowadziła nad zalew nowohucki a potem ku zdziwieniu Very na Kopiec Wandy. Gdyby nie incydent pod koniec wyjazdu to nic ciekawego by nie było. Vera biegła przy rowerze a tu nagle nie ma psa, patrzę a ona biegnie przed samochodem w drugą stronę na ruchliwej jezdni, więc musiałem zawrócić i wziąć zwierzę na smycz. No dostała głupawki - pewnie za ciężki trening jak dla niej.






A mapka tutaj.

Dom Wędkarza© robin

Małpia wyspa© robin

Zakochana parka© robin

Scott bez błotników© robin

Na pewno tędy?© robin

Ta co nie chciała Niemca© robin
A mapka tutaj.
Dane wyjazdu:
Dystans: 52.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 22.45 km/h.
Elevation: 30 m.
Rower:SCOTT LTD
Nocny tor kajakowy
Sobota, 10 kwietnia 2010 • dodano: 10.04.2010 | Komentarze 11
Jak to napisał na swoim blogu Michał nic szczególnego według niego warte było opisania. Wyruszyliśmy późno bo prawie przed dwudziestą drugą, na niebie czarne chmury albo noc, temperatura poniżej 10 stopni, lekki wiatr, co chwile lekko kropi deszcz.
Miała być i była to wycieczka regeneracyjna.
Nie mając konkretnej idei pojechaliśmy do toru kajakowego z Aqua Parku przez Rondo Mogilskie, bulwarami wiślanymi do toru kajakowego, ruch był już znikomy a pogoda niezbyt optymistyczna.
Jednak na torze minęliśmy się z również zafascynowaną nocną jazdą dwójkę rowerzystów, którzy przyświecali nam po oczach swoimi super czołówkami. A na koniec jeż przechodził nam ścieżkę, dobrze, że nie kot, bo biada mu, jednak biorąc pod uwagę dzisiejszą tragedię to nie wiem kto jest bardziej pechowy czarny kot czy zwykły jeż?






Mapka tutaj
Miała być i była to wycieczka regeneracyjna.
Nie mając konkretnej idei pojechaliśmy do toru kajakowego z Aqua Parku przez Rondo Mogilskie, bulwarami wiślanymi do toru kajakowego, ruch był już znikomy a pogoda niezbyt optymistyczna.
Jednak na torze minęliśmy się z również zafascynowaną nocną jazdą dwójkę rowerzystów, którzy przyświecali nam po oczach swoimi super czołówkami. A na koniec jeż przechodził nam ścieżkę, dobrze, że nie kot, bo biada mu, jednak biorąc pod uwagę dzisiejszą tragedię to nie wiem kto jest bardziej pechowy czarny kot czy zwykły jeż?

Most Piłsudskiego© robin

Jakie piękne białe zęby :)© robin

Samotne fury!!!© robin

Fury i ich właściciele© robin

Co jeź? Co wiewiórka?© robin

Porzucony Scott?© robin
Mapka tutaj
Dane wyjazdu:
Dystans: 100.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 24.00 km/h.
Elevation: 1310 m.
Rower:Cinelli Xperience
Nad Jezioro Dobczyckie
Środa, 7 kwietnia 2010 • dodano: 07.04.2010 | Komentarze 18
Razem z Przemkiem zaliczyliśmy kilka podjazdów w sumie ponad kilometr w pionie! w tym podjazd w Drogini 20%, widać stąd świetnie Jezioro Dobczyckie.
Moja szosówka dała radę nie muszę kupować kasety górskiej! Ciekawy wyjazd bo nowy, praktycznie góra - dół. Deszczyk nas straszył, ale nie padało. Razem ruszyliśmy z Wieliczki przez Gorzków w kierunku Dobczyc - Myślenic potem zjazd do Myślenic i jeszcze tylko mały podjazd 20% i jesteśmy na miejscu, podziwiamy panoramę Zalewu i droga powrotna już mniej podjazdów prawie zjazdy, tak nam się tylko wydaje bo wychodzi, że 60/40%. Wycieczka udała się i rozstajemy się pod Kopalnią Soli, aby dojechać do Krakowa mijam dwa sznurki samochodów.
Dziś termos był potrzebny, w powrotnej drodze w Restauracji nie pamiętam nazwy kupiłem sobie bidon-termos dobrej herbaty za całe 5,00 zł.
I na końcu aby dobić do setki dokręciliśmy nad zalewem z Verą!



A mapka tutaj.
Moja szosówka dała radę nie muszę kupować kasety górskiej! Ciekawy wyjazd bo nowy, praktycznie góra - dół. Deszczyk nas straszył, ale nie padało. Razem ruszyliśmy z Wieliczki przez Gorzków w kierunku Dobczyc - Myślenic potem zjazd do Myślenic i jeszcze tylko mały podjazd 20% i jesteśmy na miejscu, podziwiamy panoramę Zalewu i droga powrotna już mniej podjazdów prawie zjazdy, tak nam się tylko wydaje bo wychodzi, że 60/40%. Wycieczka udała się i rozstajemy się pod Kopalnią Soli, aby dojechać do Krakowa mijam dwa sznurki samochodów.
Dziś termos był potrzebny, w powrotnej drodze w Restauracji nie pamiętam nazwy kupiłem sobie bidon-termos dobrej herbaty za całe 5,00 zł.
I na końcu aby dobić do setki dokręciliśmy nad zalewem z Verą!

Z Jeziorem Dobczyckim w tle© robin

Kto tak się męczy na przełęczy© robin

Kopalnia Soli© robin
A mapka tutaj.












