Info
Od 31.03.2010 r. przejechałem
244031.61
km w tym 1661.95 w terenie i śniegu.Jeżdżę z prędkością średnią 24.58 km/h.
Więcej o mnie,
Baton 2023
Baton 2022
Baton 2021
Baton 2020
Baton 2019
Baton 2018
Baton 2017
Baton 2016
Baton 2015
Baton 2014
Baton 2013
Baton 2012
Baton 2011
Baton 2010
Baton 2009
Baton 2008
Baton 2007
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Czerwiec24 - 0
- 2026, Maj10 - 0
- 2026, Kwiecień20 - 0
- 2026, Marzec24 - 0
- 2026, Luty14 - 0
- 2026, Styczeń31 - 0
- 2025, Grudzień40 - 0
- 2025, Listopad46 - 0
- 2025, Październik42 - 0
- 2025, Wrzesień26 - 0
- 2025, Sierpień22 - 0
- 2025, Lipiec26 - 0
- 2025, Czerwiec23 - 0
- 2025, Maj22 - 0
- 2025, Kwiecień26 - 0
- 2025, Marzec28 - 0
- 2025, Luty28 - 0
- 2025, Styczeń44 - 0
- 2024, Grudzień35 - 0
- 2024, Listopad27 - 0
- 2024, Październik22 - 0
- 2024, Wrzesień21 - 0
- 2024, Sierpień25 - 0
- 2024, Lipiec22 - 0
- 2024, Czerwiec23 - 0
- 2024, Maj27 - 0
- 2024, Kwiecień26 - 0
- 2024, Marzec30 - 0
- 2024, Luty28 - 0
- 2024, Styczeń32 - 0
- 2023, Grudzień37 - 0
- 2023, Listopad29 - 0
- 2023, Październik24 - 0
- 2023, Wrzesień23 - 0
- 2023, Sierpień22 - 0
- 2023, Lipiec26 - 0
- 2023, Czerwiec22 - 0
- 2023, Maj32 - 0
- 2023, Kwiecień32 - 0
- 2023, Marzec23 - 0
- 2023, Luty30 - 0
- 2023, Styczeń37 - 0
- 2022, Grudzień39 - 0
- 2022, Listopad28 - 0
- 2022, Październik36 - 0
- 2022, Wrzesień25 - 0
- 2022, Sierpień33 - 0
- 2022, Lipiec34 - 0
- 2022, Czerwiec35 - 1
- 2022, Maj41 - 0
- 2022, Kwiecień41 - 0
- 2022, Marzec34 - 0
- 2022, Luty30 - 0
- 2022, Styczeń38 - 0
- 2021, Grudzień28 - 0
- 2021, Listopad31 - 0
- 2021, Październik33 - 2
- 2021, Wrzesień25 - 0
- 2021, Sierpień22 - 0
- 2021, Lipiec23 - 0
- 2021, Czerwiec22 - 0
- 2021, Maj30 - 0
- 2021, Kwiecień26 - 0
- 2021, Marzec21 - 0
- 2021, Luty17 - 0
- 2021, Styczeń29 - 0
- 2020, Grudzień42 - 0
- 2020, Listopad50 - 0
- 2020, Październik52 - 0
- 2020, Wrzesień27 - 0
- 2020, Sierpień20 - 1
- 2020, Lipiec24 - 0
- 2020, Czerwiec22 - 0
- 2020, Maj26 - 1
- 2020, Kwiecień36 - 0
- 2020, Marzec30 - 0
- 2020, Luty28 - 0
- 2020, Styczeń33 - 0
- 2019, Grudzień29 - 0
- 2019, Listopad29 - 0
- 2019, Październik23 - 0
- 2019, Wrzesień23 - 0
- 2019, Sierpień21 - 0
- 2019, Lipiec31 - 0
- 2019, Czerwiec34 - 1
- 2019, Maj35 - 1
- 2019, Kwiecień32 - 2
- 2019, Marzec27 - 0
- 2019, Luty30 - 0
- 2019, Styczeń32 - 0
- 2018, Grudzień33 - 0
- 2018, Listopad17 - 0
- 2018, Październik39 - 0
- 2018, Wrzesień42 - 0
- 2018, Sierpień33 - 0
- 2018, Lipiec34 - 0
- 2018, Czerwiec28 - 0
- 2018, Maj26 - 0
- 2018, Kwiecień23 - 0
- 2018, Marzec27 - 0
- 2018, Luty20 - 0
- 2018, Styczeń28 - 0
- 2017, Grudzień20 - 0
- 2017, Listopad30 - 0
- 2017, Październik32 - 0
- 2017, Wrzesień19 - 0
- 2017, Sierpień23 - 4
- 2017, Lipiec27 - 0
- 2017, Czerwiec28 - 0
- 2017, Maj15 - 0
- 2017, Kwiecień10 - 0
- 2017, Marzec16 - 0
- 2017, Luty17 - 0
- 2017, Styczeń28 - 4
- 2016, Grudzień18 - 0
- 2016, Listopad19 - 2
- 2016, Październik20 - 0
- 2016, Wrzesień26 - 0
- 2016, Sierpień29 - 1
- 2016, Lipiec36 - 0
- 2016, Czerwiec29 - 2
- 2016, Maj33 - 0
- 2016, Kwiecień27 - 0
- 2016, Marzec25 - 0
- 2016, Luty22 - 0
- 2016, Styczeń26 - 2
- 2015, Grudzień25 - 0
- 2015, Listopad22 - 1
- 2015, Październik16 - 5
- 2015, Wrzesień18 - 0
- 2015, Sierpień20 - 0
- 2015, Lipiec26 - 0
- 2015, Czerwiec25 - 0
- 2015, Maj23 - 0
- 2015, Kwiecień28 - 0
- 2015, Marzec19 - 0
- 2015, Luty21 - 3
- 2015, Styczeń12 - 0
- 2014, Grudzień9 - 2
- 2014, Listopad14 - 2
- 2014, Październik11 - 3
- 2014, Wrzesień21 - 0
- 2014, Sierpień30 - 4
- 2014, Lipiec23 - 0
- 2014, Czerwiec18 - 0
- 2014, Maj22 - 0
- 2014, Kwiecień24 - 0
- 2014, Marzec21 - 0
- 2014, Luty21 - 0
- 2014, Styczeń21 - 1
- 2013, Grudzień13 - 6
- 2013, Listopad8 - 0
- 2013, Październik22 - 0
- 2013, Wrzesień28 - 0
- 2013, Sierpień36 - 0
- 2013, Lipiec28 - 0
- 2013, Czerwiec30 - 0
- 2013, Maj32 - 0
- 2013, Kwiecień28 - 0
- 2013, Marzec20 - 0
- 2013, Luty14 - 0
- 2013, Styczeń16 - 2
- 2012, Grudzień10 - 5
- 2012, Listopad15 - 11
- 2012, Październik27 - 15
- 2012, Wrzesień36 - 17
- 2012, Sierpień35 - 14
- 2012, Lipiec24 - 1
- 2012, Czerwiec27 - 22
- 2012, Maj28 - 21
- 2012, Kwiecień27 - 15
- 2012, Marzec19 - 45
- 2012, Luty19 - 49
- 2012, Styczeń17 - 60
- 2011, Grudzień17 - 61
- 2011, Listopad26 - 40
- 2011, Październik38 - 66
- 2011, Wrzesień30 - 58
- 2011, Sierpień32 - 63
- 2011, Lipiec19 - 114
- 2011, Czerwiec19 - 53
- 2011, Maj21 - 81
- 2011, Kwiecień15 - 43
- 2011, Marzec14 - 43
- 2011, Luty10 - 34
- 2011, Styczeń9 - 31
- 2010, Grudzień9 - 6
- 2010, Listopad9 - 46
- 2010, Październik15 - 35
- 2010, Wrzesień16 - 105
- 2010, Sierpień18 - 61
- 2010, Lipiec19 - 107
- 2010, Czerwiec20 - 168
- 2010, Maj16 - 226
- 2010, Kwiecień10 - 154
- 2010, Marzec14 - 216
- 2010, Luty15 - 176
- 2010, Styczeń14 - 140
- 2009, Grudzień15 - 240
- 2009, Listopad18 - 199
- 2009, Październik23 - 132
- 2009, Wrzesień20 - 148
- 2009, Sierpień28 - 144
- 2009, Lipiec22 - 89
- 2009, Czerwiec17 - 109
- 2009, Maj18 - 142
- 2009, Kwiecień19 - 120
- 2009, Marzec19 - 140
- 2009, Luty13 - 93
- 2009, Styczeń17 - 101
- 2008, Grudzień18 - 140
- 2008, Listopad20 - 115
- 2008, Październik25 - 124
- 2008, Wrzesień23 - 113
- 2008, Sierpień23 - 98
- 2008, Lipiec18 - 100
- 2008, Czerwiec25 - 102
- 2008, Maj22 - 38
- 2008, Kwiecień20 - 20
- 2008, Marzec13 - 1
- 2008, Luty8 - 0
- 2008, Styczeń3 - 0
- 2007, Grudzień1 - 0
- 2007, Listopad1 - 1
- 2007, Październik1 - 0
- 2007, Wrzesień4 - 0
- 2007, Sierpień6 - 0
- 2007, Lipiec6 - 0
- 2007, Czerwiec4 - 0
- 2007, Maj4 - 0
Dane wyjazdu:
Dystans: 85.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 26.84 km/h.
Elevation: 986 m.
Rower:Cinelli Xperience
Wyjazd na wiosnę - powrót zimą
Wtorek, 16 marca 2010 • dodano: 16.03.2010 | Komentarze 18
Razem z Miłoszem pojechaliśmy szosami po szosach najpierw suchych a potem masakra, ale po kolei.
Miłosz ostatnio już pojechał szybką Szosą suchą szosą, więc pomyślałem, że już najwyższy czas zdjąć moją szosę z trenażera i przerodziło się to w czyn.
Trochę zmartwiłem się dziś rano kiedy zobaczyłem, że znowu biało, ale ustawka była zaplanowana na późniejsze godziny, więc pomyślałem, że wszystkie główne szosy już wyschną i tak właściwie się stało, aż do pewnego momentu, który będzie dalej.
Start miał miejsce spod Zalewu Nowohuckiego, najpierw po mokrej ścieżce rowerowej a potem już prosto drogą DK79 jest ruchliwa, ale sucha, praktycznie do Janosika dużo tirów, potem mknęliśmy już spokojnie z bocznym wiatrem, musiałem mocno trzymać kierownicę gdy z naprzeciwka przejeżdżały tiry i tak z jednym przystankiem dojechaliśmy do Nowego Brzeska, tutaj średnia była około 32km/h. po 30 km czyli nie trwało to dłużej niż godzinkę.
Potem skręciliśmy na super nowy asfalt przez Szpitary i Kowale dojechaliśmy pod wiatr do Proszowic. Tam na rynku zrobiliśmy sobie przystanek i tu zaczęły się schody tzn. z czarnej chmury zaczął padać śnieg i to taki mokry, że jadąc nagle poczułem że mam mokry tyłek oglądam się za siebie i myślę sobie czyżby Miłosz już zrobił mi Śmigus Dyngus, przecież jeszcze nie ma Świąt Wielkanocnych, ale nie! to taka droga już bardzo mokra i śliska, jak już żółwim tempem ok 20 km. na godzinę pod padający prosto na nas śnieg dojechaliśmy do Słomnik, tu nagle zmiana pogody i słońce a my już nieźle zziębnięci i trochę mokrzy. Prosto przez moją ulubioną górę w Marszowicach, brakło mi przełożeń i musiałem trochę na stojąco jechać. Potem już luz z górki do domu.
I tak minął pierwszy wiosenny wyjazd na szosie, moja twarz na zdjęciu wygląda na czerwoną i taka było to nie z solarium, ale od padającego marznącego śniegu, teraz już jest lepiej.
Pierwszy tysiąc w tym roku później o 10 dni niż w tamtym, ale w tym roku przecież jeżdżę lightowo.



Mapka jest tutaj.
Miłosz ostatnio już pojechał szybką Szosą suchą szosą, więc pomyślałem, że już najwyższy czas zdjąć moją szosę z trenażera i przerodziło się to w czyn.
Trochę zmartwiłem się dziś rano kiedy zobaczyłem, że znowu biało, ale ustawka była zaplanowana na późniejsze godziny, więc pomyślałem, że wszystkie główne szosy już wyschną i tak właściwie się stało, aż do pewnego momentu, który będzie dalej.
Start miał miejsce spod Zalewu Nowohuckiego, najpierw po mokrej ścieżce rowerowej a potem już prosto drogą DK79 jest ruchliwa, ale sucha, praktycznie do Janosika dużo tirów, potem mknęliśmy już spokojnie z bocznym wiatrem, musiałem mocno trzymać kierownicę gdy z naprzeciwka przejeżdżały tiry i tak z jednym przystankiem dojechaliśmy do Nowego Brzeska, tutaj średnia była około 32km/h. po 30 km czyli nie trwało to dłużej niż godzinkę.
Potem skręciliśmy na super nowy asfalt przez Szpitary i Kowale dojechaliśmy pod wiatr do Proszowic. Tam na rynku zrobiliśmy sobie przystanek i tu zaczęły się schody tzn. z czarnej chmury zaczął padać śnieg i to taki mokry, że jadąc nagle poczułem że mam mokry tyłek oglądam się za siebie i myślę sobie czyżby Miłosz już zrobił mi Śmigus Dyngus, przecież jeszcze nie ma Świąt Wielkanocnych, ale nie! to taka droga już bardzo mokra i śliska, jak już żółwim tempem ok 20 km. na godzinę pod padający prosto na nas śnieg dojechaliśmy do Słomnik, tu nagle zmiana pogody i słońce a my już nieźle zziębnięci i trochę mokrzy. Prosto przez moją ulubioną górę w Marszowicach, brakło mi przełożeń i musiałem trochę na stojąco jechać. Potem już luz z górki do domu.
I tak minął pierwszy wiosenny wyjazd na szosie, moja twarz na zdjęciu wygląda na czerwoną i taka było to nie z solarium, ale od padającego marznącego śniegu, teraz już jest lepiej.
Pierwszy tysiąc w tym roku później o 10 dni niż w tamtym, ale w tym roku przecież jeżdżę lightowo.

Rynek w Proszowicach© robin

Wiosenny wypad© robin

Lubię wiosnę© robin
Mapka jest tutaj.
Dane wyjazdu:
Dystans: 25.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 33.33 km/h.
Elevation: m.
Rower:Tacx Bushido
Trening
Niedziela, 14 marca 2010 • dodano: 14.03.2010 | Komentarze 2
W tamtym roku o tej porze padał deszcz, deszcz ze śniegiem. :)
Nie do końca jest to prawda, to tylko takie hasło i odzew wiadomo z jakiego filmu. Dziś zacząłem oglądać The Fourth Kind, niezły film z Milą Jovovich. Przynajmniej czas szybko leci podczas filmu.
Jazda z VP czyli trening prosty dystans 25km z prędkością 27,5 km/h. Wygrałeś! Trening zakończony!
Nie do końca jest to prawda, to tylko takie hasło i odzew wiadomo z jakiego filmu. Dziś zacząłem oglądać The Fourth Kind, niezły film z Milą Jovovich. Przynajmniej czas szybko leci podczas filmu.
Jazda z VP czyli trening prosty dystans 25km z prędkością 27,5 km/h. Wygrałeś! Trening zakończony!
Dane wyjazdu:
Dystans: 36.00 km.
w tym w terenie: 4.00 km.
Średnia prędkość: 22.50 km/h.
Elevation: 414 m.
Rower:SCOTT LTD
Okolice Nowej Huty
Środa, 10 marca 2010 • dodano: 10.03.2010 | Komentarze 22
Dzisiejszy wyjazd miał być nierówną powtórką z 9.10.2009 r., ponieważ wtedy jechałem szosówką.
Włączyłem VP i już po 10 km. miałem ponad 5 km w plecy, a wiało równolegle do kierunku mojej jazdy, dlatego dojechałem tylko na pagórek do Węgrzynowic i wróciłem na Kopiec Wandy. Przegrałem zarówno z wiatrem jak i z VP.


Następnie obrałem kurs na Mogiłę i Lasek Mogilski w pewnym momencie chciałem skrócić sobie drogę i popatrzyłem na gps czy dojadę jakimś skrótem na Łąki Nowohuckie - okazało się że dojadę :) ul. Łęgową wprost na łąki. Oczywiście tutaj na początku jechałem zamarzniętą ziemią z koleinami, która przerodziła się w błoto WIELKIE BŁOTO i tu na pewno ale to na pewno cieniutkimi oponkami nikt by nie przejechał.

Z kolei to WIELKIE BŁOTO przerodziło się w WIELKIE BAGNO

Z trudem ale udało się dojechać do Łąk Nowohuckich, dziurawe drogi a także dziurawe mosty - to nam zostało po niekończącej się zimie.

I znowu pod wiatr udałem się nad Zalew Nowohucki


Mapka jest tutaj.
Włączyłem VP i już po 10 km. miałem ponad 5 km w plecy, a wiało równolegle do kierunku mojej jazdy, dlatego dojechałem tylko na pagórek do Węgrzynowic i wróciłem na Kopiec Wandy. Przegrałem zarówno z wiatrem jak i z VP.

Kopiec Wandy© robin

Następnie obrałem kurs na Mogiłę i Lasek Mogilski w pewnym momencie chciałem skrócić sobie drogę i popatrzyłem na gps czy dojadę jakimś skrótem na Łąki Nowohuckie - okazało się że dojadę :) ul. Łęgową wprost na łąki. Oczywiście tutaj na początku jechałem zamarzniętą ziemią z koleinami, która przerodziła się w błoto WIELKIE BŁOTO i tu na pewno ale to na pewno cieniutkimi oponkami nikt by nie przejechał.

Wielkie błoto© robin
Z kolei to WIELKIE BŁOTO przerodziło się w WIELKIE BAGNO

Wielkie Bagna© robin
Z trudem ale udało się dojechać do Łąk Nowohuckich, dziurawe drogi a także dziurawe mosty - to nam zostało po niekończącej się zimie.

Łąki nowohuckie© robin
I znowu pod wiatr udałem się nad Zalew Nowohucki

Zalew Nowohucki© robin

Mapka jest tutaj.
Dane wyjazdu:
Dystans: 51.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 25.08 km/h.
Elevation: 490 m.
Rower:SCOTT LTD
Tyniec ze zmianami
Poniedziałek, 8 marca 2010 • dodano: 08.03.2010 | Komentarze 19
Miała być jazda z VP a wyszła jazda z prawdziwym bikerem Miłoszem. Ale wcześniej Kobieta chciała mnie rozjechać na skrzyżowaniu, to zdarzenie opiszę już po MDK, bo nie warto dziś. Następnie gonił mnie pies i potem jego właściciel, z psem było tak, że jak mnie już zaczął gonić to ja zwolniłem i zacząłem się z nim drażnić, mały piesek więc wiedziałem, że pow. 30 km/h nie pobiegnie więc miałem zapas, jak już się oddaliliśmy z psem na odległość ok. 500 metrów wtedy właściciel zaczął krzyczeć i biegnąć, przed skrzyżowaniem przyśpieszyłem i nie wiem co się z nimi stało :)
Kiedy już spotkaliśmy się z Miłoszem pojechaliśmy bulwarami przez most Zwierzyniecki do toru, przy Klasztorze Norbertanek wygrywałem z VP 2.96 km. Do toru jechało się wyśmienicie 30km/h. lekko pedałując, baliśmy się co będzie w drodze powrotnej.
W Klasztorze Bendedyktynów zrobiliśmy sobie postój i potem wymyśliłem jednokilometrowe zmiany i w ten sposób średnia praktycznie nie zmalała, oscylowała w granicach 25 km/h.
Już nie mogę się doczekać "czasu na szosę" myślę, że prędkości średnie wzrosną nam nawet do 35km/h. ?
To był pierwszy prawdziwy trening tego roku.


Mapka jest tutaj.
Kiedy już spotkaliśmy się z Miłoszem pojechaliśmy bulwarami przez most Zwierzyniecki do toru, przy Klasztorze Norbertanek wygrywałem z VP 2.96 km. Do toru jechało się wyśmienicie 30km/h. lekko pedałując, baliśmy się co będzie w drodze powrotnej.
W Klasztorze Bendedyktynów zrobiliśmy sobie postój i potem wymyśliłem jednokilometrowe zmiany i w ten sposób średnia praktycznie nie zmalała, oscylowała w granicach 25 km/h.
Już nie mogę się doczekać "czasu na szosę" myślę, że prędkości średnie wzrosną nam nawet do 35km/h. ?
To był pierwszy prawdziwy trening tego roku.

Miłosz na tle Opactwa© robin

Klasztor Benedyktynów© robin
Mapka jest tutaj.
Dane wyjazdu:
Dystans: 23.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 22.62 km/h.
Elevation: 100 m.
Rower:SCOTT LTD
Idealna zima
Sobota, 6 marca 2010 • dodano: 06.03.2010 | Komentarze 8
Warunki pogodowe przypomniały mi idealną zimę na rower tzn. czyste suche ulice, lekki mrozik i piękne słońce, dziś w takich warunkach pojechałem tylko pod Klasztor Sióstr Norbertanek i powrót.
Jechałem z VP z 28.02.2010 r. pod Klasztorem na odcinku 12 km miałem przewagę 2,63 km. potem komputer pokazał już, że jestem poza trasą.
Jechałem z VP z 28.02.2010 r. pod Klasztorem na odcinku 12 km miałem przewagę 2,63 km. potem komputer pokazał już, że jestem poza trasą.
Dane wyjazdu:
Dystans: 33.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 20.62 km/h.
Elevation: 100 m.
Rower:SCOTT LTD
Służbowo po Krakowie
Piątek, 5 marca 2010 • dodano: 05.03.2010 | Komentarze 3
Służbowe sprawy w centrum Krakowa zmusiły mnie do pojechania rowerem, silne opady śniegu przeczekałem na kawie na Rynku Głównym w McDonalds.
Po przyjeździe zmiana łańcucha - ciekawe ile przejadę na jednym napędzie z trzema łańcuchami (wszystko XT)na zmianę, już jest 9640 km. Jeszcze nic nie przeskakuje w tym regularna zamiana co 500 km.
Po przyjeździe zmiana łańcucha - ciekawe ile przejadę na jednym napędzie z trzema łańcuchami (wszystko XT)na zmianę, już jest 9640 km. Jeszcze nic nie przeskakuje w tym regularna zamiana co 500 km.
Dane wyjazdu:
Dystans: 87.00 km.
w tym w terenie: 2.00 km.
Średnia prędkość: 22.12 km/h.
Elevation: 431 m.
Rower:SCOTT LTD
Puszcza Niepołomicka
Środa, 3 marca 2010 • dodano: 03.03.2010 | Komentarze 18
Prognoza pogody na dziś była zła tzn. zachmurzenie całkowite, odpady deszczu ze śniegiem. Jednak na szczęście nie sprawdziła się, no może pod koniec zaczął padać ogromny śnieg. Podczas całego przejazdu jednak bardzo wiało. Temperatura 3 stopnie jednak odczuwalna dużo poniżej zera.
Miała być setka, ale jak już dojechałem do puszczy wiedziałem, że nie będzie za duży wiatr, w którym kierunku bym nie jechał ostro wiało i tak na pewno mniej niż poza lasem.
Dziś nawet zdjąłem z wieszaka rower Scott z nowymi oponkami Schwalbe Marathon Racer bardzo dobrze spisała się zarówno w terenie jak i na super alejkach w puszczy, rower chodził bezszelestnie i to lubię. Natomiast po śniegu wiadomo, musiałem schodzić z roweru bo roztopiony śnieg i błoto - nie chciałem zmasakrować roweru.
Spodziewam się, że przy normalnych warunkach pogodowych średnie będą większe bo to są lekkie koła od mojej szosówki.
Kawę i obiad zaliczyłem w Gospodzie nad Rabą w Bochni.
Trochę liczb.
Od kiedy kupiłem rower tzn. 22 maja 2007 r. wtedy zacząłem przygodę z rowerem minęło ponad 1000 dni dokładnie 1016 - średnia jazdy na 1 dzień to 20,44 km, czyli tyle codziennie średnio przejeżdżam.
Wiadomo jak to jest ze średnią: koń ma 4 nogi człowiek 2 średnia wychodzi że mamy 3 :)






Miała być setka, ale jak już dojechałem do puszczy wiedziałem, że nie będzie za duży wiatr, w którym kierunku bym nie jechał ostro wiało i tak na pewno mniej niż poza lasem.
Dziś nawet zdjąłem z wieszaka rower Scott z nowymi oponkami Schwalbe Marathon Racer bardzo dobrze spisała się zarówno w terenie jak i na super alejkach w puszczy, rower chodził bezszelestnie i to lubię. Natomiast po śniegu wiadomo, musiałem schodzić z roweru bo roztopiony śnieg i błoto - nie chciałem zmasakrować roweru.
Spodziewam się, że przy normalnych warunkach pogodowych średnie będą większe bo to są lekkie koła od mojej szosówki.
Kawę i obiad zaliczyłem w Gospodzie nad Rabą w Bochni.
Trochę liczb.
Od kiedy kupiłem rower tzn. 22 maja 2007 r. wtedy zacząłem przygodę z rowerem minęło ponad 1000 dni dokładnie 1016 - średnia jazdy na 1 dzień to 20,44 km, czyli tyle codziennie średnio przejeżdżam.
Wiadomo jak to jest ze średnią: koń ma 4 nogi człowiek 2 średnia wychodzi że mamy 3 :)


Scott w Puszczy© robin

Rzeka Drwinka© robin

Rzeka Drwinka w HDR© robin

Czarny Staw© robin

Czarny Staw @ Scott© robin
Dane wyjazdu:
Dystans: 42.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 21.91 km/h.
Elevation: 121 m.
Rower:KROSS A6
Standardowy standard
Niedziela, 28 lutego 2010 • dodano: 28.02.2010 | Komentarze 15
Niedziela – prawie wszyscy mają wolne, ale nieliczni tak wcześnie rano jak ja wyjeżdżają na rower : - ) Droga do toru kajakowego albo nawet do samego Tyńca już jest czysta na Na całkowitym odcinku spotkałem tylko dwóch bikerów i to po półtorej godziny mojej jazdy. Najwidoczniej nie wszyscy mają taką silną wolę aby wstać o 6 rano lub zdrowy rozsądek u nich wygrał i pojechali później.
Praktycznie dziś mogłem już jechać Scottem.
Temperatura wyjazdu -1, przyjazdu +3.

Na bulwarach zamknięty odcinek przy budowie kładki, ciekawe kiedy będą łączyć brzegi?

Nie zarządzam jeszcze ewakuacji miasta ale poziom wody jest podniesiony.

[
Dlaczego te zdjęcia nie są z lustra :)
A statystyki porównawcze 2009/2010 prezentują się niezbyt dobrze:
Styczeń 58%
Luty 109%
A statystyki użycia trenażera są jeszcze gorsze i lepiej je pominę milczeniem.
Praktycznie dziś mogłem już jechać Scottem.
Temperatura wyjazdu -1, przyjazdu +3.

Poranek nad Wisłą© robin
Na bulwarach zamknięty odcinek przy budowie kładki, ciekawe kiedy będą łączyć brzegi?

Nowa kładka© robin
Nie zarządzam jeszcze ewakuacji miasta ale poziom wody jest podniesiony.

Tor kajakowy© robin
[

Kameduły o poranku© robin
Dlaczego te zdjęcia nie są z lustra :)
A statystyki porównawcze 2009/2010 prezentują się niezbyt dobrze:
Styczeń 58%
Luty 109%
A statystyki użycia trenażera są jeszcze gorsze i lepiej je pominę milczeniem.
Dane wyjazdu:
Dystans: 12.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 20.57 km/h.
Elevation: 20 m.
Rower:KROSS A6
Służbowo
Piątek, 26 lutego 2010 • dodano: 26.02.2010 | Komentarze 17
Krótki wyjazd jednakże bardzo dużo wnoszący wiedzy, od kilku miesięcy zastanawiałem się dlaczego Garmin Edge 705, kiedy wyjeżdżam z domu pokazuje wysokość ok 260 - 280 m npm.
Dziś miałem chwilę i to sprawdziłem otóż urządzenie kalibruje się kilka sekund i tak właśnie po 10 sekundach wysokość spadła do ok 220 m. Zawsze włączałem i jechałem a dziś trochę się zatrzymałem i sprawa wyjaśniła się.
Dziś miałem chwilę i to sprawdziłem otóż urządzenie kalibruje się kilka sekund i tak właśnie po 10 sekundach wysokość spadła do ok 220 m. Zawsze włączałem i jechałem a dziś trochę się zatrzymałem i sprawa wyjaśniła się.
Dane wyjazdu:
Dystans: 45.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 22.50 km/h.
Elevation: 93 m.
Rower:KROSS A6
Standardowo do toru
Czwartek, 25 lutego 2010 • dodano: 25.02.2010 | Komentarze 14
Komentarze do wczorajszego wpisu nie zostawiły na mnie suchej nitki, zarówno komentarze pisemne, słowne i gesty świadczyły o tym, że zostałem obrzucony pomidorami. Postanowiłem dzisiaj zrekompensować mój brak wolnego czasu
i zaraz po pracy udać się do toru kajakowego, ponieważ czytając opisy innych droga podobno była przejezdna.
Powiem szczerze, że nie do końca jest to prawda. Jest kilka momentów, kiedy człowiek traci wiarę, że jak tak dalej będzie to masakra, jednak po przejechaniu kilka razy po kilkadziesiąt metrów po grząskim śniegu lub lodzie, z powrotem odzyskujemy nadzieję! Obyło się bez gleby, ludzie, którzy spacerowali z niedowierzaniem spoglądali na moją walkę
o utrzymanie równowagi, nie zawiodłem ich. Ponadto jak to zazwyczaj bywa w drodze na tor - wiało.
W drodze powrotnej dostępnymi sposobami ominąłem odcinki, które były nieprzejezde. Na dzień dzisiejszy 85% trasy od Dąbia do toru kajakowego jest przejezde, bez schodzenia z roweru, reszta jak to woli.
Drugi przypadek to w końcu pieszy, który wtargnął na drogę rowerową po której jechałem doigrał się i dostał rogiem pod żebro, nie myślcie, że specjalnie, tylu ich było, że padło na starszego mężczyznę, po krótkiej reanimacji pieszy poszedł dalej a ja pojechałem dalej. Zostałem pouczony, aby odpiąć rogi bo mogę kogoś zranić i to jest niebezpieczne :-).
Ogólnie mokro wietrznie a temperatura około 8 stopni.
Potem jeszcze z psem nad zalew, oj słabo biega psina, ani na kaczki nie ma ochoty, biegła bo biegła ale bez entuzjazmu albo po zimie taka albo lepiej nie myśleć ... A ja jechałem spokojnie a tu średnie tętno 141 - bardzo źle, a czułem się tak dobrze.
Przewidziany dystans na luty 2010 zaliczony!




i zaraz po pracy udać się do toru kajakowego, ponieważ czytając opisy innych droga podobno była przejezdna.
Powiem szczerze, że nie do końca jest to prawda. Jest kilka momentów, kiedy człowiek traci wiarę, że jak tak dalej będzie to masakra, jednak po przejechaniu kilka razy po kilkadziesiąt metrów po grząskim śniegu lub lodzie, z powrotem odzyskujemy nadzieję! Obyło się bez gleby, ludzie, którzy spacerowali z niedowierzaniem spoglądali na moją walkę
o utrzymanie równowagi, nie zawiodłem ich. Ponadto jak to zazwyczaj bywa w drodze na tor - wiało.
W drodze powrotnej dostępnymi sposobami ominąłem odcinki, które były nieprzejezde. Na dzień dzisiejszy 85% trasy od Dąbia do toru kajakowego jest przejezde, bez schodzenia z roweru, reszta jak to woli.
Drugi przypadek to w końcu pieszy, który wtargnął na drogę rowerową po której jechałem doigrał się i dostał rogiem pod żebro, nie myślcie, że specjalnie, tylu ich było, że padło na starszego mężczyznę, po krótkiej reanimacji pieszy poszedł dalej a ja pojechałem dalej. Zostałem pouczony, aby odpiąć rogi bo mogę kogoś zranić i to jest niebezpieczne :-).
Ogólnie mokro wietrznie a temperatura około 8 stopni.
Potem jeszcze z psem nad zalew, oj słabo biega psina, ani na kaczki nie ma ochoty, biegła bo biegła ale bez entuzjazmu albo po zimie taka albo lepiej nie myśleć ... A ja jechałem spokojnie a tu średnie tętno 141 - bardzo źle, a czułem się tak dobrze.
Przewidziany dystans na luty 2010 zaliczony!

Tor kajakowy© robin

Tor kajakowy HDR© robin

Wawel bez HDR© robin

Wawel HDR© robin












