Info
Od 31.03.2010 r. przejechałem
239990.22
km w tym 1661.95 w terenie i śniegu.Jeżdżę z prędkością średnią 24.58 km/h.
Więcej o mnie,
Baton 2023
Baton 2022
Baton 2021
Baton 2020
Baton 2019
Baton 2018
Baton 2017
Baton 2016
Baton 2015
Baton 2014
Baton 2013
Baton 2012
Baton 2011
Baton 2010
Baton 2009
Baton 2008
Baton 2007
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Luty8 - 0
- 2026, Styczeń31 - 0
- 2025, Grudzień40 - 0
- 2025, Listopad46 - 0
- 2025, Październik42 - 0
- 2025, Wrzesień26 - 0
- 2025, Sierpień22 - 0
- 2025, Lipiec26 - 0
- 2025, Czerwiec23 - 0
- 2025, Maj22 - 0
- 2025, Kwiecień26 - 0
- 2025, Marzec28 - 0
- 2025, Luty28 - 0
- 2025, Styczeń44 - 0
- 2024, Grudzień35 - 0
- 2024, Listopad27 - 0
- 2024, Październik22 - 0
- 2024, Wrzesień21 - 0
- 2024, Sierpień25 - 0
- 2024, Lipiec22 - 0
- 2024, Czerwiec23 - 0
- 2024, Maj27 - 0
- 2024, Kwiecień26 - 0
- 2024, Marzec30 - 0
- 2024, Luty28 - 0
- 2024, Styczeń32 - 0
- 2023, Grudzień37 - 0
- 2023, Listopad29 - 0
- 2023, Październik24 - 0
- 2023, Wrzesień23 - 0
- 2023, Sierpień22 - 0
- 2023, Lipiec26 - 0
- 2023, Czerwiec22 - 0
- 2023, Maj32 - 0
- 2023, Kwiecień32 - 0
- 2023, Marzec23 - 0
- 2023, Luty30 - 0
- 2023, Styczeń37 - 0
- 2022, Grudzień39 - 0
- 2022, Listopad28 - 0
- 2022, Październik36 - 0
- 2022, Wrzesień25 - 0
- 2022, Sierpień33 - 0
- 2022, Lipiec34 - 0
- 2022, Czerwiec35 - 1
- 2022, Maj41 - 0
- 2022, Kwiecień41 - 0
- 2022, Marzec34 - 0
- 2022, Luty30 - 0
- 2022, Styczeń38 - 0
- 2021, Grudzień28 - 0
- 2021, Listopad31 - 0
- 2021, Październik33 - 2
- 2021, Wrzesień25 - 0
- 2021, Sierpień22 - 0
- 2021, Lipiec23 - 0
- 2021, Czerwiec22 - 0
- 2021, Maj30 - 0
- 2021, Kwiecień26 - 0
- 2021, Marzec21 - 0
- 2021, Luty17 - 0
- 2021, Styczeń29 - 0
- 2020, Grudzień42 - 0
- 2020, Listopad50 - 0
- 2020, Październik52 - 0
- 2020, Wrzesień27 - 0
- 2020, Sierpień20 - 1
- 2020, Lipiec24 - 0
- 2020, Czerwiec22 - 0
- 2020, Maj26 - 1
- 2020, Kwiecień36 - 0
- 2020, Marzec30 - 0
- 2020, Luty28 - 0
- 2020, Styczeń33 - 0
- 2019, Grudzień29 - 0
- 2019, Listopad29 - 0
- 2019, Październik23 - 0
- 2019, Wrzesień23 - 0
- 2019, Sierpień21 - 0
- 2019, Lipiec31 - 0
- 2019, Czerwiec34 - 1
- 2019, Maj35 - 1
- 2019, Kwiecień32 - 2
- 2019, Marzec27 - 0
- 2019, Luty30 - 0
- 2019, Styczeń32 - 0
- 2018, Grudzień33 - 0
- 2018, Listopad17 - 0
- 2018, Październik39 - 0
- 2018, Wrzesień42 - 0
- 2018, Sierpień33 - 0
- 2018, Lipiec34 - 0
- 2018, Czerwiec28 - 0
- 2018, Maj26 - 0
- 2018, Kwiecień23 - 0
- 2018, Marzec27 - 0
- 2018, Luty20 - 0
- 2018, Styczeń28 - 0
- 2017, Grudzień20 - 0
- 2017, Listopad30 - 0
- 2017, Październik32 - 0
- 2017, Wrzesień19 - 0
- 2017, Sierpień23 - 4
- 2017, Lipiec27 - 0
- 2017, Czerwiec28 - 0
- 2017, Maj15 - 0
- 2017, Kwiecień10 - 0
- 2017, Marzec16 - 0
- 2017, Luty17 - 0
- 2017, Styczeń28 - 4
- 2016, Grudzień18 - 0
- 2016, Listopad19 - 2
- 2016, Październik20 - 0
- 2016, Wrzesień26 - 0
- 2016, Sierpień29 - 1
- 2016, Lipiec36 - 0
- 2016, Czerwiec29 - 2
- 2016, Maj33 - 0
- 2016, Kwiecień27 - 0
- 2016, Marzec25 - 0
- 2016, Luty22 - 0
- 2016, Styczeń26 - 2
- 2015, Grudzień25 - 0
- 2015, Listopad22 - 1
- 2015, Październik16 - 5
- 2015, Wrzesień18 - 0
- 2015, Sierpień20 - 0
- 2015, Lipiec26 - 0
- 2015, Czerwiec25 - 0
- 2015, Maj23 - 0
- 2015, Kwiecień28 - 0
- 2015, Marzec19 - 0
- 2015, Luty21 - 3
- 2015, Styczeń12 - 0
- 2014, Grudzień9 - 2
- 2014, Listopad14 - 2
- 2014, Październik11 - 3
- 2014, Wrzesień21 - 0
- 2014, Sierpień30 - 4
- 2014, Lipiec23 - 0
- 2014, Czerwiec18 - 0
- 2014, Maj22 - 0
- 2014, Kwiecień24 - 0
- 2014, Marzec21 - 0
- 2014, Luty21 - 0
- 2014, Styczeń21 - 1
- 2013, Grudzień13 - 6
- 2013, Listopad8 - 0
- 2013, Październik22 - 0
- 2013, Wrzesień28 - 0
- 2013, Sierpień36 - 0
- 2013, Lipiec28 - 0
- 2013, Czerwiec30 - 0
- 2013, Maj32 - 0
- 2013, Kwiecień28 - 0
- 2013, Marzec20 - 0
- 2013, Luty14 - 0
- 2013, Styczeń16 - 2
- 2012, Grudzień10 - 5
- 2012, Listopad15 - 11
- 2012, Październik27 - 15
- 2012, Wrzesień36 - 17
- 2012, Sierpień35 - 14
- 2012, Lipiec24 - 1
- 2012, Czerwiec27 - 22
- 2012, Maj28 - 21
- 2012, Kwiecień27 - 15
- 2012, Marzec19 - 45
- 2012, Luty19 - 49
- 2012, Styczeń17 - 60
- 2011, Grudzień17 - 61
- 2011, Listopad26 - 40
- 2011, Październik38 - 66
- 2011, Wrzesień30 - 58
- 2011, Sierpień32 - 63
- 2011, Lipiec19 - 114
- 2011, Czerwiec19 - 53
- 2011, Maj21 - 81
- 2011, Kwiecień15 - 43
- 2011, Marzec14 - 43
- 2011, Luty10 - 34
- 2011, Styczeń9 - 31
- 2010, Grudzień9 - 6
- 2010, Listopad9 - 46
- 2010, Październik15 - 35
- 2010, Wrzesień16 - 105
- 2010, Sierpień18 - 61
- 2010, Lipiec19 - 107
- 2010, Czerwiec20 - 168
- 2010, Maj16 - 226
- 2010, Kwiecień10 - 154
- 2010, Marzec14 - 216
- 2010, Luty15 - 176
- 2010, Styczeń14 - 140
- 2009, Grudzień15 - 240
- 2009, Listopad18 - 199
- 2009, Październik23 - 132
- 2009, Wrzesień20 - 148
- 2009, Sierpień28 - 144
- 2009, Lipiec22 - 89
- 2009, Czerwiec17 - 109
- 2009, Maj18 - 142
- 2009, Kwiecień19 - 120
- 2009, Marzec19 - 140
- 2009, Luty13 - 93
- 2009, Styczeń17 - 101
- 2008, Grudzień18 - 140
- 2008, Listopad20 - 115
- 2008, Październik25 - 124
- 2008, Wrzesień23 - 113
- 2008, Sierpień23 - 98
- 2008, Lipiec18 - 100
- 2008, Czerwiec25 - 102
- 2008, Maj22 - 38
- 2008, Kwiecień20 - 20
- 2008, Marzec13 - 1
- 2008, Luty8 - 0
- 2008, Styczeń3 - 0
- 2007, Grudzień1 - 0
- 2007, Listopad1 - 1
- 2007, Październik1 - 0
- 2007, Wrzesień4 - 0
- 2007, Sierpień6 - 0
- 2007, Lipiec6 - 0
- 2007, Czerwiec4 - 0
- 2007, Maj4 - 0
Dane wyjazdu:
Dystans: 49.70 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 23.67 km/h.
Elevation: 99 m.
Rower:SCOTT LTD
Tyniec z Tadziem
Środa, 25 sierpnia 2010 • dodano: 25.08.2010 | Komentarze 4
Dziś pojechaliśmy do Tyńca w kompletną rodziną no bez Very.
Wycieczkę zaczęliśmy z Dąbia aby ominąć 10 sygnalizacji świetlnych i aby bezkolizyjnie ścieżkami rowerowymi dojechać do Tyńca.
Dla Tadzia był to już drugi wyjazd w tym tygodniu tak daleko, jednak dał radę i nie był dziś zmęczony tak jak w poniedziałek.
Jechaliśmy spokojnie robiąc dużo zdjęć, dziś wziąłem zooma, więc mam trochę zbliżeń.
Do Tyńca jechaliśmy pod wiatr, przy torze kajakowym spotkaliśmy Daniela, który akurat trenował przed sobotnim maratonem, chwilę porozmawialiśmy.
Z Tyńca wracaliśmy w ekspresowym tempie 9km - 25minut to szybko jak dla mojego syna.
Tadzio zapomniał sobie dokręcić do 40 km, a ja pojechałem jeszcze załatwić kilka spraw, więc dobiłbym nawet do 50 km. :-)












Wycieczkę zaczęliśmy z Dąbia aby ominąć 10 sygnalizacji świetlnych i aby bezkolizyjnie ścieżkami rowerowymi dojechać do Tyńca.
Dla Tadzia był to już drugi wyjazd w tym tygodniu tak daleko, jednak dał radę i nie był dziś zmęczony tak jak w poniedziałek.
Jechaliśmy spokojnie robiąc dużo zdjęć, dziś wziąłem zooma, więc mam trochę zbliżeń.
Do Tyńca jechaliśmy pod wiatr, przy torze kajakowym spotkaliśmy Daniela, który akurat trenował przed sobotnim maratonem, chwilę porozmawialiśmy.
Z Tyńca wracaliśmy w ekspresowym tempie 9km - 25minut to szybko jak dla mojego syna.
Tadzio zapomniał sobie dokręcić do 40 km, a ja pojechałem jeszcze załatwić kilka spraw, więc dobiłbym nawet do 50 km. :-)

Wawel© robin

Wawel #2© robin

Hotel pod Wawelem© robin

Jubilat© robin

Kossak© robin

Rejs do Tyńca© robin

Kopiec Kościuszki© robin

Kopiec Kościuszki© robin

Most w Pychowicach© robin

Kosimy trawkę© robin

Już niedaleko© robin

Opactwo Benedyktynów© robin
Dane wyjazdu:
Dystans: 48.34 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 20.43 km/h.
Elevation: 99 m.
Rower:SCOTT LTD
Do Kładki przy A4 z Tadziem
Poniedziałek, 23 sierpnia 2010 • dodano: 23.08.2010 | Komentarze 10
Dłuższa wycieczka z Tadziem, który dziś zrobił życiówkę tzn. przejechał ponad 50 km bo jeszcze wieczorem ścigał się z kolegą z sąsiedztwa starszego o 2 lata od niego. Dwa razy przegrał i raz wygrał.
Wracając do tematu głównego dzisiejszy dystans miał mieć 42 km tyle co do toru kajakowego i powrót, wyszło 11 km więcej.
Najpierw pojechaliśmy Al. Jana Pawła II, Meissnera, Pilotów, Rondo Mogilskie, Bulwary, Wawel, Most Dębnicki, Bulwary, Widłakowa, Do Tyńca - w skrócie taka trasa.
Oczywiście było wiele postojów, Tadzio nie jeździ jeszcze jednakową prędkością często zmienia prędkość ćwiczy interwały. Na długim wale do Tyńca wyprzedzająca nas kobieta powiedziała, że ciężko nas było dogonić, miałem jej w żarcie odpowiedzieć, że to dlatego, że wracamy z Wadowic :-)
Ogólnie wyjazd super, Tadzio chociaż trochę zmęczony, upał niezły ponad 30 stopni, dużo piliśmy i chowaliśmy się w cieniu drzew o ile było to możliwe.
Mam nadzieję, że nie bardzo się zmęczył, bo skoro jeszcze wieczorem chciał iść na rower dokręcić do 50 to chyba wszystko w porządku.














Wracając do tematu głównego dzisiejszy dystans miał mieć 42 km tyle co do toru kajakowego i powrót, wyszło 11 km więcej.
Najpierw pojechaliśmy Al. Jana Pawła II, Meissnera, Pilotów, Rondo Mogilskie, Bulwary, Wawel, Most Dębnicki, Bulwary, Widłakowa, Do Tyńca - w skrócie taka trasa.
Oczywiście było wiele postojów, Tadzio nie jeździ jeszcze jednakową prędkością często zmienia prędkość ćwiczy interwały. Na długim wale do Tyńca wyprzedzająca nas kobieta powiedziała, że ciężko nas było dogonić, miałem jej w żarcie odpowiedzieć, że to dlatego, że wracamy z Wadowic :-)
Ogólnie wyjazd super, Tadzio chociaż trochę zmęczony, upał niezły ponad 30 stopni, dużo piliśmy i chowaliśmy się w cieniu drzew o ile było to możliwe.
Mam nadzieję, że nie bardzo się zmęczył, bo skoro jeszcze wieczorem chciał iść na rower dokręcić do 50 to chyba wszystko w porządku.

Tadzio przy forcie© robin

Kładka Bernatka© robin

Kładka Bernatka #2© robin

Kładka Bernatka #3© robin

Bulwary nad Wisłą© robin

U Smoka Wawelskiego© robin

Nad Wisłą© robin

Zakole Wisły© robin

Tadzio na wałach© robin

Kładka przy a4© robin

Klasztor S. Norbertanek© robin

Kraków© robin

Tadzio i Robin© robin

Tadzio i Robin© robin
Dane wyjazdu:
Dystans: 84.39 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 27.82 km/h.
Elevation: 546 m.
Rower:Cinelli Xperience
Poranna ustawka
Niedziela, 22 sierpnia 2010 • dodano: 22.08.2010 | Komentarze 0

Tadzio i Robin nad zalewem© robin
Siódma rano, już ciepło, a ja jak zwykle za grubo się ubrałem, zanim dojechałem na miejsce spotkania z Michałem już musiałem zdjąć rękawki.
Trasę wybraliśmy w odwrotnym kierunku niż początkowo sobie zaplanowałem. Pojechaliśmy następującą trasą: Kraków, Al. 29 Listopada – Powstańców – Batowice – Młodziejowice – Masłomiąca – Więcławice – Zagórzyce do Goszczy – Polanowice – Niedźwiedź – Słomniki – Wesoła – Widoma – Zerwana – Michałowice – Węgrzce – Kraków, ul. Strzelców, ul. Dobrego Pasterza, Al. Generała Andersa – Plac Centralny – tak wyglądała trasa w skrócie.
Kilka podjazdów dało wynik ponad pół kilometra w pionie.
Ze Słomnik do Krakowa jechaliśmy „siódemką” pod wiatr, zmiany dały nam możliwość odpoczynku.
Najdalszy zakątek naszej wycieczki: Słomniki

Kościół w Słomnikach© robin
O godzinie 10.00 w domu już czekał na mnie drugi zawodnik, z którym pojechałem po zmianie roweru i obuwia.
Nasza rodzinna trasa prowadziła ścieżkami rowerowymi Bieńczyc, Nowej Huty, Starej Huty i Mistrzejowic. Trzynastokilometrową trasę zakończyliśmy nad Zalewem Nowohuckim.

Scena na Placu Centralnym© robin

Kościół Arka Pana© robin

Kościół Arka Pana© robin

Zalew Nowohucki© robin
Dane wyjazdu:
Dystans: 18.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 21.60 km/h.
Elevation: 199 m.
Rower:SCOTT LTD
Z Tadziem po okolicy
Sobota, 21 sierpnia 2010 • dodano: 21.08.2010 | Komentarze 1
Najpierw pojechaliśmy do Wilkowa pod kościół i dalej do Goszyc, potem mój syn Tadzio pojechał tam jeszcze raz z dziadkiem, który kupił sobie nowy rower.
Ja w tym czasie trenowałem podjazdy pod górę w Marszowicach.
Dystans 903 metry, nachylenie 11-15%
I. czas 00:03:26, tętno 157/171
II.czas 00:03:21, tętno 148/167
Kiedy wróciliśmy do domu pojechaliśmy nad Zalew Nowohucki, potem obok Domu Jana Matejki, ul. Wąwozową do CA HTS, dalej pod Kopiec Wandy, następnie na Plac Centralny i dom.
Mój syn niechcący pobił swój rekord jazd dziennych o 1km i teraz ma max 34 km. Do poniedziałku, bo wtedy mamy jechać do Tyńca.
Ja w tym czasie trenowałem podjazdy pod górę w Marszowicach.
Dystans 903 metry, nachylenie 11-15%
I. czas 00:03:26, tętno 157/171
II.czas 00:03:21, tętno 148/167
Kiedy wróciliśmy do domu pojechaliśmy nad Zalew Nowohucki, potem obok Domu Jana Matejki, ul. Wąwozową do CA HTS, dalej pod Kopiec Wandy, następnie na Plac Centralny i dom.
Mój syn niechcący pobił swój rekord jazd dziennych o 1km i teraz ma max 34 km. Do poniedziałku, bo wtedy mamy jechać do Tyńca.
Dane wyjazdu:
Dystans: 14.30 km.
w tym w terenie: 3.00 km.
Średnia prędkość: 21.45 km/h.
Elevation: 100 m.
Rower:KROSS A6
Nad Rabę
Czwartek, 19 sierpnia 2010 • dodano: 19.08.2010 | Komentarze 1
Z synem nad Rabę, pożegnać się z Rabą i Jeziorem Dobczyckim oraz ostatni raz podjechać pod Droginię.
Nad zalewem nowohuckim zrobiliśmy na powitanie cztery okrążenia.
Nad zalewem nowohuckim zrobiliśmy na powitanie cztery okrążenia.
Dane wyjazdu:
Dystans: 57.35 km.
w tym w terenie: 5.00 km.
Średnia prędkość: 28.68 km/h.
Elevation: 100 m.
Rower:Cinelli Xperience
Tor kajakowy
Środa, 18 sierpnia 2010 • dodano: 18.08.2010 | Komentarze 2
Dawno mnie tu nie było, bo prawie dwa miesiące nie byłem przy torze kajakowym, ale dzielnie zastępował mnie mój kuzyn.
Przez czas mojej nieobecności w Krakowie, byłem w miejscowości, gdzie są prawie same górki, przez wakacje podjechałem sobie na wysokość prawie 15000 metrów, to dużo bo zazwyczaj jest to dziesięciokrotnie mniej.
Jestem z tego faktu zadowolony.

Przez czas mojej nieobecności w Krakowie, byłem w miejscowości, gdzie są prawie same górki, przez wakacje podjechałem sobie na wysokość prawie 15000 metrów, to dużo bo zazwyczaj jest to dziesięciokrotnie mniej.
Jestem z tego faktu zadowolony.

Zachodzimy© robin
Dane wyjazdu:
Dystans: 161.40 km.
w tym w terenie: 0.05 km.
Średnia prędkość: 27.28 km/h.
Elevation: 1330 m.
Rower:Cinelli Xperience
Na Słowację
Poniedziałek, 16 sierpnia 2010 • dodano: 16.08.2010 | Komentarze 5
Razem z Miłoszem zaplanowaliśmy wypad na Słowację. Miłosz wykonał trasę, ja wgrałem ją do Edge. Niestety w gps nie mam słowackiej mapy, więc była po jazda we mgle, może i czasami dosłownie, ale i tak gps nas prowadził poza 1 błędem, który zrobił wszystko było w porządku.
O 6.10 zjawiłem się u Miłosza, zaparkowałem samochód i prawie niczego nie zapomniałem, poza dowodem osobistym. O 6.30 wyruszyliśmy z VP, na początku zjazd i lekko z góry, więc średnia po 10 km była ponad 40km/h., ale już od Mostu na obwodnicy Starego Sącza wiało tak, że jechaliśmy około 18km/h. Tu są wiatry o charakterze fenowym, zwane też wiatrami ryterskimi.


W Rytrze postój, ja idę kupić bułkę z szynką, bo zjadłem za słabe śniadanie, i dotankować bidon. Potem już jazda prosto do Piwnicznej, gdzie za kostką brukową przekroczyliśmy granicę RP. Od razu inny asfalt, podjazd pokonujemy w cieniu drzew, na razie jest łagodny jak baranek, ale za chwilę zaczyna się kilka kilometrowy 12% podjazd, który kończy się we mgle. I tak mamy już przejechane 53 km.


Jak podjazd to i zjazd, dojeżdżamy do słowackiego miasteczka Stara Lubovna tłum. oryg. chwilę kręcimy się po miasteczku kupujemy coś do picia ceny wiadomo w Euro oczywiście. W obiektyw aparatu wpada nam zamek, brak czasu i inne plany nie pozwalają nam na dokładne obejrzenie zamczyska.


Jedziemy dalej podziwiając piękne okoliczne miasteczka, i kierowców, którzy bardzo nas lubią, a nawet kochają, tzn. bardzo blisko nas przejeżdżając na tzw. gazetę :-). Zatrzymujemy się na kawę i coś słodkiego w Plavnicy, kawa niby taka sama a lepiej smakowała,


Jeszcze jeden podjazd i wracamy do Polski. W Leluchowie przekraczamy granicę.


Przez Muszynę jedziemy do Krynicy-Zdrój, gdzie robimy odpoczynek, na lody w Parku Zdrojowym.

Został nam tylko jeden podjazd z Krynicy na Krzyżówkę 4km.
Od Krzyżówki do Nowego Sącza czujemy się jak zawodowcy z licznika nie schodzi liczba 40-50km/h. Teraz widzę, że podczas maratonu jechaliśmy cały czas pod górę.

Dojeżdżając do rozjazdu Edge zakomunikował, że wygrałem z VP.
I takim oto sposobem zrobiłem najdłuższy dystans w tym roku.
Mapka
O 6.10 zjawiłem się u Miłosza, zaparkowałem samochód i prawie niczego nie zapomniałem, poza dowodem osobistym. O 6.30 wyruszyliśmy z VP, na początku zjazd i lekko z góry, więc średnia po 10 km była ponad 40km/h., ale już od Mostu na obwodnicy Starego Sącza wiało tak, że jechaliśmy około 18km/h. Tu są wiatry o charakterze fenowym, zwane też wiatrami ryterskimi.

Most im. Św. Kingi© robin

Dunajec rz.© robin
W Rytrze postój, ja idę kupić bułkę z szynką, bo zjadłem za słabe śniadanie, i dotankować bidon. Potem już jazda prosto do Piwnicznej, gdzie za kostką brukową przekroczyliśmy granicę RP. Od razu inny asfalt, podjazd pokonujemy w cieniu drzew, na razie jest łagodny jak baranek, ale za chwilę zaczyna się kilka kilometrowy 12% podjazd, który kończy się we mgle. I tak mamy już przejechane 53 km.

Podjazd 12%© robin

Na szczycie podjazdu© robin
Jak podjazd to i zjazd, dojeżdżamy do słowackiego miasteczka Stara Lubovna tłum. oryg. chwilę kręcimy się po miasteczku kupujemy coś do picia ceny wiadomo w Euro oczywiście. W obiektyw aparatu wpada nam zamek, brak czasu i inne plany nie pozwalają nam na dokładne obejrzenie zamczyska.

Hrad Lubovna© robin

Fontanna w Stara Lubownia© robin
Jedziemy dalej podziwiając piękne okoliczne miasteczka, i kierowców, którzy bardzo nas lubią, a nawet kochają, tzn. bardzo blisko nas przejeżdżając na tzw. gazetę :-). Zatrzymujemy się na kawę i coś słodkiego w Plavnicy, kawa niby taka sama a lepiej smakowała,

Okolice Orlov© robin

Okolice Orlov© robin
Jeszcze jeden podjazd i wracamy do Polski. W Leluchowie przekraczamy granicę.

Podjazd Sucha Góra© robin

Podjazd Sucha Góra© robin
Przez Muszynę jedziemy do Krynicy-Zdrój, gdzie robimy odpoczynek, na lody w Parku Zdrojowym.

Krynica Zdrój© robin
Został nam tylko jeden podjazd z Krynicy na Krzyżówkę 4km.
Od Krzyżówki do Nowego Sącza czujemy się jak zawodowcy z licznika nie schodzi liczba 40-50km/h. Teraz widzę, że podczas maratonu jechaliśmy cały czas pod górę.

Nowy Sącz© robin
Dojeżdżając do rozjazdu Edge zakomunikował, że wygrałem z VP.
I takim oto sposobem zrobiłem najdłuższy dystans w tym roku.
Mapka
Kategoria 100>
Dane wyjazdu:
Dystans: 100.30 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 28.25 km/h.
Elevation: 484 m.
Rower:Cinelli Xperience
Droginia - Lubomierz
Sobota, 14 sierpnia 2010 • dodano: 14.08.2010 | Komentarze 3
Kiedy się obudziłem uliczka była mokra, zgodnie z prognozą pogody w nocy miało padać i padało. Ubrałem się ciepło i pojechałem w dół, po 7km przebieranka bo za gorąco mi było. Na termometrze 20 stopni, więc w miarę ciepło. Na dziś zaplanowałem podjazd pod Krowiarki, ale z domu mam tam 82km. Więc dziś nie zdążyłem, wybrałem na dziś płaską trasę z tylko 484 metrami podjazdów, czyli płasko.
W Mszanie Dolnej skręciłem na Zabrzeż, bo jeszcze nigdy tam nie byłem, dojechałem do miejsca gdzie zaczyna się Gorczański Park Narodowy, całe 50 km pod wiatr, dobrze, że droga powrotna była z wiatrem w plecy.




Trasa: Droginia – Osieczany – Myślenice – Stróża – Pcim – Lubień – Kasinka Mała – Mszana Dolna – Mszana Górna – Lubomierz – i powrót tą samą drogą.
A to zdjęcia z Babiej Góry.
mapka
W Mszanie Dolnej skręciłem na Zabrzeż, bo jeszcze nigdy tam nie byłem, dojechałem do miejsca gdzie zaczyna się Gorczański Park Narodowy, całe 50 km pod wiatr, dobrze, że droga powrotna była z wiatrem w plecy.

Jezioro Dobczyckie o poranku© robin

Zarabie© robin

Lubomierz© robin

Rzeka Raba© robin
Trasa: Droginia – Osieczany – Myślenice – Stróża – Pcim – Lubień – Kasinka Mała – Mszana Dolna – Mszana Górna – Lubomierz – i powrót tą samą drogą.
A to zdjęcia z Babiej Góry.
mapka
Kategoria 100>
Dane wyjazdu:
Dystans: 10.00 km.
w tym w terenie: 8.00 km.
Średnia prędkość: 21.43 km/h.
Elevation: m.
Rower:KROSS A6
W terenie
Czwartek, 12 sierpnia 2010 • dodano: 12.08.2010 | Komentarze 4
Pojechaliśmy z synem do lasu blisko Drogini, jechało się dobrze, miejscami dużo błota, ale udało się przejechać, wyjechaliśmy po drugiej strony lasu w Łękach na szczycie dużej góry pod którą nigdy nie wyjeżdżaliśmy, ale teraz z niej zjechaliśmy pod kościół w Drogini.
Aby nie wyjeżdżać pod górę znowu skręciliśmy w lewo w dróżkę po kilometrze droga się skończyła i zaczęło się błoto przejechane przez spycharkę, która tu chyba planuje zrobić drogę pod górę. Ubrudziliśmy się równo, ale było warto, bo trasa była technicznie trudna, a synowi ta wiedza się sprzyda. Kiedy już wyjechaliśmy na górę byliśmy obok domu, w miejscu gdzie wjechaliśmy w las.
Aby nie wyjeżdżać pod górę znowu skręciliśmy w lewo w dróżkę po kilometrze droga się skończyła i zaczęło się błoto przejechane przez spycharkę, która tu chyba planuje zrobić drogę pod górę. Ubrudziliśmy się równo, ale było warto, bo trasa była technicznie trudna, a synowi ta wiedza się sprzyda. Kiedy już wyjechaliśmy na górę byliśmy obok domu, w miejscu gdzie wjechaliśmy w las.
Dane wyjazdu:
Dystans: 126.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 26.62 km/h.
Elevation: 983 m.
Rower:Cinelli Xperience
Droginia - Sułkowice - Sucha Beskidzka - Mszana Dolna - Lubień - Myślenice
Wtorek, 10 sierpnia 2010 • dodano: 10.08.2010 | Komentarze 6
Zjazdy z góry, zagryzam zęby zimno oj zimno, poranki coraz zimniejsze.
Dziś chciałem skrócić dystans, bo chciałem zrobić tylko 100 km, zamiast przez Rudnik pojechałem przez Bysinę, bo zrobili tam nową drogę, potem przełęcz Sanguszki, już mnie nie zastanawiała, co to za podjazd! Potem jak zwykle podjazdy za Makowem, w Bystrej i Jordanowie dojazd do Skomielnej i przez Rabkę do Mszanej Dolnej a potem już płasko do Lubienia.
W sumie 120 czy 100 km nie ma różnicy, po takim treningu można iść do pracy.
Dziś chciałem skrócić dystans, bo chciałem zrobić tylko 100 km, zamiast przez Rudnik pojechałem przez Bysinę, bo zrobili tam nową drogę, potem przełęcz Sanguszki, już mnie nie zastanawiała, co to za podjazd! Potem jak zwykle podjazdy za Makowem, w Bystrej i Jordanowie dojazd do Skomielnej i przez Rabkę do Mszanej Dolnej a potem już płasko do Lubienia.
W sumie 120 czy 100 km nie ma różnicy, po takim treningu można iść do pracy.
Kategoria 100>












