Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi robin z Krakowa - Miasta Królów Polskich.
Od 31.03.2010 r. przejechałem

239990.22

km w tym 1661.95 w terenie i śniegu.
Jeżdżę z prędkością średnią 24.58 km/h.
Więcej o mnie,

Baton 2023

button stats bikestats.pl

Baton 2022

button stats bikestats.pl

Baton 2021

button stats bikestats.pl

Baton 2020

button stats bikestats.pl

Baton 2019

button stats bikestats.pl

Baton 2018

button stats bikestats.pl

Baton 2017

button stats bikestats.pl

Baton 2016

button stats bikestats.pl

Baton 2015

button stats bikestats.pl

Baton 2014

button stats bikestats.pl

Baton 2013

button stats bikestats.pl

Baton 2012

button stats bikestats.pl

Baton 2011

button stats bikestats.pl

Baton 2010

button stats bikestats.pl

Baton 2009

button stats bikestats.pl

Baton 2008

button stats bikestats.pl

Baton 2007

button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy robin.bikestats.pl

Archiwum bloga

Flag Counter


Dane wyjazdu:
Dystans: 49.70 km.
w tym w terenie: 0.00 km. Średnia prędkość: 23.67 km/h.
Elevation: 99 m.
Rower:SCOTT LTD

Tyniec z Tadziem

Środa, 25 sierpnia 2010 • dodano: 25.08.2010 | Komentarze 4

Dziś pojechaliśmy do Tyńca w kompletną rodziną no bez Very.
Wycieczkę zaczęliśmy z Dąbia aby ominąć 10 sygnalizacji świetlnych i aby bezkolizyjnie ścieżkami rowerowymi dojechać do Tyńca.

Dla Tadzia był to już drugi wyjazd w tym tygodniu tak daleko, jednak dał radę i nie był dziś zmęczony tak jak w poniedziałek.

Jechaliśmy spokojnie robiąc dużo zdjęć, dziś wziąłem zooma, więc mam trochę zbliżeń.
Do Tyńca jechaliśmy pod wiatr, przy torze kajakowym spotkaliśmy Daniela, który akurat trenował przed sobotnim maratonem, chwilę porozmawialiśmy.
Z Tyńca wracaliśmy w ekspresowym tempie 9km - 25minut to szybko jak dla mojego syna.

Tadzio zapomniał sobie dokręcić do 40 km, a ja pojechałem jeszcze załatwić kilka spraw, więc dobiłbym nawet do 50 km. :-)

Wawel © robin


Wawel #2 © robin


Hotel pod Wawelem © robin


Jubilat © robin


Kossak © robin


Rejs do Tyńca © robin


Kopiec Kościuszki © robin


Kopiec Kościuszki © robin


Most w Pychowicach © robin


Kosimy trawkę © robin


Już niedaleko © robin


Opactwo Benedyktynów © robin


Dane wyjazdu:
Dystans: 48.34 km.
w tym w terenie: 0.00 km. Średnia prędkość: 20.43 km/h.
Elevation: 99 m.
Rower:SCOTT LTD

Do Kładki przy A4 z Tadziem

Poniedziałek, 23 sierpnia 2010 • dodano: 23.08.2010 | Komentarze 10

Dłuższa wycieczka z Tadziem, który dziś zrobił życiówkę tzn. przejechał ponad 50 km bo jeszcze wieczorem ścigał się z kolegą z sąsiedztwa starszego o 2 lata od niego. Dwa razy przegrał i raz wygrał.
Wracając do tematu głównego dzisiejszy dystans miał mieć 42 km tyle co do toru kajakowego i powrót, wyszło 11 km więcej.

Najpierw pojechaliśmy Al. Jana Pawła II, Meissnera, Pilotów, Rondo Mogilskie, Bulwary, Wawel, Most Dębnicki, Bulwary, Widłakowa, Do Tyńca - w skrócie taka trasa.
Oczywiście było wiele postojów, Tadzio nie jeździ jeszcze jednakową prędkością często zmienia prędkość ćwiczy interwały. Na długim wale do Tyńca wyprzedzająca nas kobieta powiedziała, że ciężko nas było dogonić, miałem jej w żarcie odpowiedzieć, że to dlatego, że wracamy z Wadowic :-)

Ogólnie wyjazd super, Tadzio chociaż trochę zmęczony, upał niezły ponad 30 stopni, dużo piliśmy i chowaliśmy się w cieniu drzew o ile było to możliwe.
Mam nadzieję, że nie bardzo się zmęczył, bo skoro jeszcze wieczorem chciał iść na rower dokręcić do 50 to chyba wszystko w porządku.

Tadzio przy forcie © robin


Kładka Bernatka © robin


Kładka Bernatka #2 © robin


Kładka Bernatka #3 © robin


Bulwary nad Wisłą © robin


U Smoka Wawelskiego © robin


Nad Wisłą © robin


Zakole Wisły © robin


Tadzio na wałach © robin


Kładka przy a4 © robin


Klasztor S. Norbertanek © robin


Kraków © robin


Tadzio i Robin © robin


Tadzio i Robin © robin


Dane wyjazdu:
Dystans: 84.39 km.
w tym w terenie: 0.00 km. Średnia prędkość: 27.82 km/h.
Elevation: 546 m.
Rower:Cinelli Xperience

Poranna ustawka

Niedziela, 22 sierpnia 2010 • dodano: 22.08.2010 | Komentarze 0

Tadzio i Robin nad zalewem © robin


Siódma rano, już ciepło, a ja jak zwykle za grubo się ubrałem, zanim dojechałem na miejsce spotkania z Michałem już musiałem zdjąć rękawki.
Trasę wybraliśmy w odwrotnym kierunku niż początkowo sobie zaplanowałem. Pojechaliśmy następującą trasą: Kraków, Al. 29 Listopada – Powstańców – Batowice – Młodziejowice – Masłomiąca – Więcławice – Zagórzyce do Goszczy – Polanowice – Niedźwiedź – Słomniki – Wesoła – Widoma – Zerwana – Michałowice – Węgrzce – Kraków, ul. Strzelców, ul. Dobrego Pasterza, Al. Generała Andersa – Plac Centralny – tak wyglądała trasa w skrócie.
Kilka podjazdów dało wynik ponad pół kilometra w pionie.
Ze Słomnik do Krakowa jechaliśmy „siódemką” pod wiatr, zmiany dały nam możliwość odpoczynku.
Najdalszy zakątek naszej wycieczki: Słomniki
Kościół w Słomnikach © robin


O godzinie 10.00 w domu już czekał na mnie drugi zawodnik, z którym pojechałem po zmianie roweru i obuwia.
Nasza rodzinna trasa prowadziła ścieżkami rowerowymi Bieńczyc, Nowej Huty, Starej Huty i Mistrzejowic. Trzynastokilometrową trasę zakończyliśmy nad Zalewem Nowohuckim.

Scena na Placu Centralnym © robin


Kościół Arka Pana © robin


Kościół Arka Pana © robin


Zalew Nowohucki © robin




Dane wyjazdu:
Dystans: 18.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km. Średnia prędkość: 21.60 km/h.
Elevation: 199 m.
Rower:SCOTT LTD

Z Tadziem po okolicy

Sobota, 21 sierpnia 2010 • dodano: 21.08.2010 | Komentarze 1

Najpierw pojechaliśmy do Wilkowa pod kościół i dalej do Goszyc, potem mój syn Tadzio pojechał tam jeszcze raz z dziadkiem, który kupił sobie nowy rower.

Ja w tym czasie trenowałem podjazdy pod górę w Marszowicach.

Dystans 903 metry, nachylenie 11-15%
I. czas 00:03:26, tętno 157/171
II.czas 00:03:21, tętno 148/167

Kiedy wróciliśmy do domu pojechaliśmy nad Zalew Nowohucki, potem obok Domu Jana Matejki, ul. Wąwozową do CA HTS, dalej pod Kopiec Wandy, następnie na Plac Centralny i dom.

Mój syn niechcący pobił swój rekord jazd dziennych o 1km i teraz ma max 34 km. Do poniedziałku, bo wtedy mamy jechać do Tyńca.


Dane wyjazdu:
Dystans: 14.30 km.
w tym w terenie: 3.00 km. Średnia prędkość: 21.45 km/h.
Elevation: 100 m.
Rower:KROSS A6

Nad Rabę

Czwartek, 19 sierpnia 2010 • dodano: 19.08.2010 | Komentarze 1

Z synem nad Rabę, pożegnać się z Rabą i Jeziorem Dobczyckim oraz ostatni raz podjechać pod Droginię.

Nad zalewem nowohuckim zrobiliśmy na powitanie cztery okrążenia.


Dane wyjazdu:
Dystans: 57.35 km.
w tym w terenie: 5.00 km. Średnia prędkość: 28.68 km/h.
Elevation: 100 m.
Rower:Cinelli Xperience

Tor kajakowy

Środa, 18 sierpnia 2010 • dodano: 18.08.2010 | Komentarze 2

Dawno mnie tu nie było, bo prawie dwa miesiące nie byłem przy torze kajakowym, ale dzielnie zastępował mnie mój kuzyn.

Przez czas mojej nieobecności w Krakowie, byłem w miejscowości, gdzie są prawie same górki, przez wakacje podjechałem sobie na wysokość prawie 15000 metrów, to dużo bo zazwyczaj jest to dziesięciokrotnie mniej.

Jestem z tego faktu zadowolony.

Zachodzimy © robin


Dane wyjazdu:
Dystans: 161.40 km.
w tym w terenie: 0.05 km. Średnia prędkość: 27.28 km/h.
Elevation: 1330 m.
Rower:Cinelli Xperience

Na Słowację

Poniedziałek, 16 sierpnia 2010 • dodano: 16.08.2010 | Komentarze 5

Razem z Miłoszem zaplanowaliśmy wypad na Słowację. Miłosz wykonał trasę, ja wgrałem ją do Edge. Niestety w gps nie mam słowackiej mapy, więc była po jazda we mgle, może i czasami dosłownie, ale i tak gps nas prowadził poza 1 błędem, który zrobił wszystko było w porządku.

O 6.10 zjawiłem się u Miłosza, zaparkowałem samochód i prawie niczego nie zapomniałem, poza dowodem osobistym. O 6.30 wyruszyliśmy z VP, na początku zjazd i lekko z góry, więc średnia po 10 km była ponad 40km/h., ale już od Mostu na obwodnicy Starego Sącza wiało tak, że jechaliśmy około 18km/h. Tu są wiatry o charakterze fenowym, zwane też wiatrami ryterskimi.

Most im. Św. Kingi © robin


Dunajec rz. © robin


W Rytrze postój, ja idę kupić bułkę z szynką, bo zjadłem za słabe śniadanie, i dotankować bidon. Potem już jazda prosto do Piwnicznej, gdzie za kostką brukową przekroczyliśmy granicę RP. Od razu inny asfalt, podjazd pokonujemy w cieniu drzew, na razie jest łagodny jak baranek, ale za chwilę zaczyna się kilka kilometrowy 12% podjazd, który kończy się we mgle. I tak mamy już przejechane 53 km.

Podjazd 12% © robin


Na szczycie podjazdu © robin


Jak podjazd to i zjazd, dojeżdżamy do słowackiego miasteczka Stara Lubovna tłum. oryg. chwilę kręcimy się po miasteczku kupujemy coś do picia ceny wiadomo w Euro oczywiście. W obiektyw aparatu wpada nam zamek, brak czasu i inne plany nie pozwalają nam na dokładne obejrzenie zamczyska.

Hrad Lubovna © robin


Fontanna w Stara Lubownia © robin


Jedziemy dalej podziwiając piękne okoliczne miasteczka, i kierowców, którzy bardzo nas lubią, a nawet kochają, tzn. bardzo blisko nas przejeżdżając na tzw. gazetę :-). Zatrzymujemy się na kawę i coś słodkiego w Plavnicy, kawa niby taka sama a lepiej smakowała,

Okolice Orlov © robin


Okolice Orlov © robin


Jeszcze jeden podjazd i wracamy do Polski. W Leluchowie przekraczamy granicę.

Podjazd Sucha Góra © robin


Podjazd Sucha Góra © robin


Przez Muszynę jedziemy do Krynicy-Zdrój, gdzie robimy odpoczynek, na lody w Parku Zdrojowym.

Krynica Zdrój © robin


Został nam tylko jeden podjazd z Krynicy na Krzyżówkę 4km.

Od Krzyżówki do Nowego Sącza czujemy się jak zawodowcy z licznika nie schodzi liczba 40-50km/h. Teraz widzę, że podczas maratonu jechaliśmy cały czas pod górę.

Nowy Sącz © robin


Dojeżdżając do rozjazdu Edge zakomunikował, że wygrałem z VP.
I takim oto sposobem zrobiłem najdłuższy dystans w tym roku.

Mapka
Kategoria 100>


Dane wyjazdu:
Dystans: 100.30 km.
w tym w terenie: 0.00 km. Średnia prędkość: 28.25 km/h.
Elevation: 484 m.
Rower:Cinelli Xperience

Droginia - Lubomierz

Sobota, 14 sierpnia 2010 • dodano: 14.08.2010 | Komentarze 3

Kiedy się obudziłem uliczka była mokra, zgodnie z prognozą pogody w nocy miało padać i padało. Ubrałem się ciepło i pojechałem w dół, po 7km przebieranka bo za gorąco mi było. Na termometrze 20 stopni, więc w miarę ciepło. Na dziś zaplanowałem podjazd pod Krowiarki, ale z domu mam tam 82km. Więc dziś nie zdążyłem, wybrałem na dziś płaską trasę z tylko 484 metrami podjazdów, czyli płasko.
W Mszanie Dolnej skręciłem na Zabrzeż, bo jeszcze nigdy tam nie byłem, dojechałem do miejsca gdzie zaczyna się Gorczański Park Narodowy, całe 50 km pod wiatr, dobrze, że droga powrotna była z wiatrem w plecy.

Jezioro Dobczyckie o poranku © robin


Zarabie © robin


Lubomierz © robin


Rzeka Raba © robin


Trasa: Droginia – Osieczany – Myślenice – Stróża – Pcim – Lubień – Kasinka Mała – Mszana Dolna – Mszana Górna – Lubomierz – i powrót tą samą drogą.

A to zdjęcia z Babiej Góry.

mapka
Kategoria 100>


Dane wyjazdu:
Dystans: 10.00 km.
w tym w terenie: 8.00 km. Średnia prędkość: 21.43 km/h.
Elevation: m.
Rower:KROSS A6

W terenie

Czwartek, 12 sierpnia 2010 • dodano: 12.08.2010 | Komentarze 4

Pojechaliśmy z synem do lasu blisko Drogini, jechało się dobrze, miejscami dużo błota, ale udało się przejechać, wyjechaliśmy po drugiej strony lasu w Łękach na szczycie dużej góry pod którą nigdy nie wyjeżdżaliśmy, ale teraz z niej zjechaliśmy pod kościół w Drogini.
Aby nie wyjeżdżać pod górę znowu skręciliśmy w lewo w dróżkę po kilometrze droga się skończyła i zaczęło się błoto przejechane przez spycharkę, która tu chyba planuje zrobić drogę pod górę. Ubrudziliśmy się równo, ale było warto, bo trasa była technicznie trudna, a synowi ta wiedza się sprzyda. Kiedy już wyjechaliśmy na górę byliśmy obok domu, w miejscu gdzie wjechaliśmy w las.



Dane wyjazdu:
Dystans: 126.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km. Średnia prędkość: 26.62 km/h.
Elevation: 983 m.
Rower:Cinelli Xperience

Droginia - Sułkowice - Sucha Beskidzka - Mszana Dolna - Lubień - Myślenice

Wtorek, 10 sierpnia 2010 • dodano: 10.08.2010 | Komentarze 6

Zjazdy z góry, zagryzam zęby zimno oj zimno, poranki coraz zimniejsze.

Dziś chciałem skrócić dystans, bo chciałem zrobić tylko 100 km, zamiast przez Rudnik pojechałem przez Bysinę, bo zrobili tam nową drogę, potem przełęcz Sanguszki, już mnie nie zastanawiała, co to za podjazd! Potem jak zwykle podjazdy za Makowem, w Bystrej i Jordanowie dojazd do Skomielnej i przez Rabkę do Mszanej Dolnej a potem już płasko do Lubienia.

W sumie 120 czy 100 km nie ma różnicy, po takim treningu można iść do pracy.

Kategoria 100>