Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi robin z Krakowa - Miasta Królów Polskich.
Od 31.03.2010 r. przejechałem

239990.22

km w tym 1661.95 w terenie i śniegu.
Jeżdżę z prędkością średnią 24.58 km/h.
Więcej o mnie,

Baton 2023

button stats bikestats.pl

Baton 2022

button stats bikestats.pl

Baton 2021

button stats bikestats.pl

Baton 2020

button stats bikestats.pl

Baton 2019

button stats bikestats.pl

Baton 2018

button stats bikestats.pl

Baton 2017

button stats bikestats.pl

Baton 2016

button stats bikestats.pl

Baton 2015

button stats bikestats.pl

Baton 2014

button stats bikestats.pl

Baton 2013

button stats bikestats.pl

Baton 2012

button stats bikestats.pl

Baton 2011

button stats bikestats.pl

Baton 2010

button stats bikestats.pl

Baton 2009

button stats bikestats.pl

Baton 2008

button stats bikestats.pl

Baton 2007

button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy robin.bikestats.pl

Archiwum bloga

Flag Counter


Dane wyjazdu:
Dystans: 51.20 km.
w tym w terenie: 0.00 km. Średnia prędkość: 26.03 km/h.
Elevation: 182 m.
Rower:SCOTT LTD

Zakupy plus Standard

Wtorek, 22 czerwca 2010 • dodano: 22.06.2010 | Komentarze 1

Najpierw pojechałem do sklepu lub raczej magazynu, po dotarciu na 6 piętro, kupiłem:
- kurtkę przeciwdeszczową Rogelli Nelson o dobrych parametrach nieprzepuszczalności wody i oddychania,
- spodenki rowerowe Mimo Monti z wkładką Team Pro i na szelkach.

Aby przetestować zakupy udałem się moją standardową drogą, po drugiej stronie mostu Zwierzynieckiego zobaczyłem Kubę, z którym pojechaliśmy dalej ul. Tyniecką aby skręcić na ścieżkę prowadzącą do Tyńca. Przy torze kajakowym okazało się, że rower mi zmalał i muszę obniżyć kierownicę, bo wycieczkowa poza już mi nie odpowiada, więc przekręciliśmy mostek, ale niewiele to pomogło, więc muszę dać dłuższy mostek.

Wiało nam konkretnie w obydwu kierunkach, ale nie robiliśmy zmian, bo chcieliśmy pogadać a mimo to średnia wyszła przyzwoita jak na rowery mtb.


Dane wyjazdu:
Dystans: 25.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km. Średnia prędkość: 22.06 km/h.
Elevation: m.
Rower:KROSS A6

Do nowej kładki "Bernatka"

Niedziela, 20 czerwca 2010 • dodano: 20.06.2010 | Komentarze 10

Jeździmy co raz dalej, już dziś dojechaliśmy do nowej kładki. Niedługo będzie Tyniec. Jak to miło mieć takiego sześcioletniego kolarza w domu.

Bernatka w HDRze © robin


Dane wyjazdu:
Dystans: 157.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km. Średnia prędkość: 27.07 km/h.
Elevation: 1586 m.
Rower:Cinelli Xperience

Kraków - Kalwaria Zebrzydowska - Wadowice - Zator - Kraków

Piątek, 18 czerwca 2010 • dodano: 18.06.2010 | Komentarze 13

Spotkanie przy fortepianie na Placu Centralny w Krakowie z Hubertem, potem jazda bulwarami Wiślanymi do toru kajakowego :) potem Tyniec i Skawina, wszystko praktycznie pod wiatr. Ze Skawiny odbiliśmy na Rzozów i Zebrzydowice.
Następnie dotarliśmy do Kalwarii Zebrzydowskiej, gdzie zatrzymaliśmy się tylko na uzupełnienie płynów, dalej pojechaliśmy do Wadowic, tutaj zdjęcie przed Kościołem i dalej do miejscowości Zator a czas już gonił.
Zbierały się czarne chmury, a my w lesie! Kolega widząc te chmury zasugerował, abyśmy wrócili pociągiem. No stanąłem jak wryty jadąc! Pociągiem mamy wracać - przecież nie jesteśmy ani chorzy ani zmęczeni :)
I pojechaliśmy dalej. W Kalwarii Zebrzydowskiej było już po deszczu, mokra droga i deszcz padał nam od spodu.
Czarna Chmura przed nami gonimy ją, i w końcu dogoniliśmy ją w Rzozowie, przed nami same piękne zjazdy a tu leje, ja mówię jedziemy!!! ujechaliśmy 2 km - mówię czekamy!!! kolega miał kurtkę przeciwdeszczową a ja nic.
Na zjazdach zimno jak cholera w padającym niby ciepłym deszczu. E czekamy!

Poczekaliśmy 10 minut, czas ucieka! A Hubert ma termin i musimy szybko wracać. Ledwo jedziemy, bo ja na 4 ciastkach po 46Kcal sztuka i zapiekance, picia wiadomo dużo.

Na dwóch przejazdach kolejowych czekamy w Wadowicach i Skawinie! No wszystko przeciwko nam! Dojeżdżamy do Krakowa a tu piękne słoneczko.
Ogólnie wyjazd super wyszedł. Ponad tysiąc metrów podjazdów dlatego taka mała średnia.
Minus wyjazdu wszystko do prania razem z rowerem.

To wszystko się zaczęło ... dzisiaj © robin


Kładka Bernatka rośnie © robin


Kładka Bernatka już główką do porodu © robin


Kalwaria Zebrzydowska © robin


Wadowice Gibson i Robin © robin


Dino Zator Land - cel podróży © robin




Musiałem iść z synem na rower!
Kategoria 100>


Dane wyjazdu:
Dystans: 80.10 km.
w tym w terenie: 27.50 km. Średnia prędkość: 22.05 km/h.
Elevation: 671 m.
Rower:KROSS A6

Przygodówka na Jurze

Środa, 16 czerwca 2010 • dodano: 16.06.2010 | Komentarze 8

Przed zaplanowaną wycieczką chciałem się przejechać pod Wawel i kiedy już byłem przy CH PLAZA, podnoszę nogę patrzę, coś mi się do buta przykleiło - patrzę a to KORBA. I pedałując jedną nogą, przejechałem przez park AWFu, potem al. JP2 do sklepu MudSerwice, w którym dokręciłem korbę, przy okazji wymienili mi linkę i pancerz hamulca przedniego.

Po tym wydarzeniu zrobiłem kilka okrążeń, aby sprawdzić czy już wszystko gra i pojechałem na miejsce zborne, spotykając się z Przemkiem. Razem pojechaliśmy ścieżką rowerową na Rondo Młyńskie a dalej już ul. Lublańską i ul. Opolską pod salon Volvo, gdzie czekał na nas Miłosz.

Stąd trójka beesowiczów ruszyła ul. Łokietka, aby skręcić w prawo na terenową ścieżkę do Ojcowa. Ominęliśmy ornym polem stawik, który utworzył się przed Czerwonym Mostem, tutaj przy wyjeździe na niego zaliczyłem małą glebę, pocieszając się, że nikt tu nie wyjechał bez pomocy rąk :), natomiast zjechał z niego tylko Miłosz. Potem dalej terenem dojechaliśmy do wąwozu w lesie, który kończy się w Prądniku Korzkiewskim. Lewym żlebem jechał Miłosz ja prawym, jednak na moim pojawiło się drzewo, wiedziałem, że nie uda mi się zmienić żlebu, bo za głęboka koleina była pomiędzy nimi, a było to na zjeździe, więc wyhamowałem do zera i buch przez kierownicę, znowu na prawą już ranną rękę w poprzednim upadku. W ten sposób dojechaliśmy do Prądnika K.

Dalsza część trasy prowadziła już Dolinką Prądnika, ruch praktycznie zerowy, więc jechaliśmy szybko, robiąc po drodze zdjęcia, pogoda była świetna do rowerowania, natomiast do zdjęć bez rewelacji. Pod bramą Krakowsko-Częstochowską zdjęcie ze statywu ziemnego.

Droga powrotna wiodła przez Zielonki do Krakowa już głównymi ulicami.

Po minach uczestników wycieczki widać było niedosyt jazdy, no cóż nie zawsze się ma tyle czasu ile by się chciało. Na koniec dnia pojechałem jeszcze nad zalew, łaki nowohuckie i kopiec Wandy.

Trójka BS przy Bramie Krakowsko-Częstochowskiej © robin


Nowe opony Maxxis Wormdrive © robin


Czerwony Most © robin


Kościół w Giebułtowie © robin


Zjeżdża Miłosz © robin


Zjeżdża Robin © robin


Rowery Beesowiczów © robin




Dane wyjazdu:
Dystans: 46.20 km.
w tym w terenie: 0.00 km. Średnia prędkość: 30.13 km/h.
Elevation: 407 m.
Rower:Cinelli Xperience

Integracyjnie plus 17 Trakreskie Spotanie w Krakowie

Poniedziałek, 14 czerwca 2010 • dodano: 14.06.2010 | Komentarze 17

1. Bardzo spokojna trasa, mało samochodów, asfalt prawie cały czas dobry, miejscami bardzo dobry, trasa pagórkowata, kilka ładnych podjazdów, ale są też zjazdy. Można podziwiać piękne krajobrazy, albo też można patrzeć przed siebie lub koło współbikera 
Tę samą trasę pokonaliśmy o 2km/h szybciej niż ja sam w poprzednim dniu. Wniosek: w grupie szybciej!

Milosz nad Zalewem © robin


Robin nad Zalewem © robin


2. A dodatkowo byliśmy na naszych piątych a ogólnie 17 Trakerskim Spotkaniu w Krakowie

17 Trackerskie Spotkanie w Krakowie © robin


17 Trackerskie Spotkanie w Krakowie © robin


17 Trackerskie Spotkanie w Krakowie © robin


17 Trackerskie Spotkanie w Krakowie © robin


17 Trackerskie Spotkanie w Krakowie © robin


17 Trackerskie Spotkanie w Krakowie © robin


17 Trackerskie Spotkanie w Krakowie © robin


17 Trackerskie Spotkanie w Krakowie © robin


17 Trackerskie Spotkanie w Krakowie © robin


17 Trackerskie Spotkanie w Krakowie © robin


---------------------------------
Foto: 1. Canon SX100
2. Nikon d50


Pogoda:
Wiatr: Umiarkowany,
Temperatura wyjazdu 23, przyjazdu 23

Trasa
Kraków –Raciborowice – Młodziejowice – Masłomiąca – Więcławice – Łuczyce – Luborzyca – Dojazdów – Lubocza – Kraków.



Kadencja: 72


Dane wyjazdu:
Dystans: 41.00 km.
w tym w terenie: 4.00 km. Średnia prędkość: 27.95 km/h.
Elevation: 245 m.
Rower:Cinelli Xperience

Kryspinów & Standard 2

Niedziela, 13 czerwca 2010 • dodano: 13.06.2010 | Komentarze 11

Aby trochę się ochłodzić pojechaliśmy na Kryspinów. No ale ile można siedzieć w wodzie? Wycieczka nie była zaplanowana więc gpsu brak, więc znaleźliśmy sinieltrack,który zaprowadził nas od Kryspinowa do ul. Orlej na przeciewko Klasztoru Kamedułów. I to było wszystko powrót tą samą drogą.

Ja natomiast już sam udałem się moim dawnym Standardem nr 2 przez Raciborowice, Książniczki, Michałowice, Masłomiąca, a potem przez Więcławice Stare, Prawda i Raciborowice, kilka ładnych podjazdów na tej trasie.
Pot lał się strumieniami bardziej niż na trenażerze.

Kryspinów #1 © robin


Kryspinów #2 © robin


Kryspinów #3 © robin


Dane wyjazdu:
Dystans: 42.50 km.
w tym w terenie: 0.00 km. Średnia prędkość: 29.31 km/h.
Elevation: 102 m.
Rower:Cinelli Xperience

Tor kajakowy

Sobota, 12 czerwca 2010 • dodano: 12.06.2010 | Komentarze 2

Między 6 - 7.45 było już tak gorąco, że wkładki w kasku nie dawały już rady.

Tor kajakowy prawie nie zmienił się od czasu kiedy byłem tu ostatni raz. Wszystko prawie wróciło do normy.

Jak zwykle o tej porze spotkałem tylko kilku bikerów.

Tor kajakowy © robin


Hotel Forum © robin


Plaża nad Wisłą © robin


Wałem do toru kajakowego © robin


Dane wyjazdu:
Dystans: 30.50 km.
w tym w terenie: 0.00 km. Średnia prędkość: 29.52 km/h.
Elevation: 100 m.
Rower:Cinelli Xperience

Przerwany ... trening

Czwartek, 10 czerwca 2010 • dodano: 10.06.2010 | Komentarze 6

Pojechałem na trening do Ruszczy a może i dalej miało być.
Jadąc już praktycznie od samego początku coś mi przeskakuje na wózku, co jest grane? nowy łańcuch, prawie nowa kaseta(5000km), zatrzymuję się na przystanku no nic a przed wyjazdem mierzyłem łańcuch wszystko w porządku.
Dojechałem do mojej ławeczki dystans równe 10km - zatrzymuję się patrzę jeszcze raz a tu jedno ogniwo rozkute i to akurat wtedy, gdy torebę podsiodłową mam w domu, dziś pojechałem na żywioł tylko bidon i telefon, nawet kasy nie wziąłem.

No to jadę z górki jak hulajnogą na przystanek obok więzienia w Ruszczy a że miałem szczęście w nieszczęściu to jechał za chwilę autobus linii 110.

Na przystanku "Klawisz z Ruszczy" mówi do mnie - teraz to taki szajs robią te łańcuchy - trzeba było jakiś porządny kupić za 60 zł.

No nic uśmiechnąłem się i przyznałem rację :)

Wsiadam bez biletu i mówię kierowcy - jadę na "żywioł" - no trudno. Zajechałem na Al. Róż i kilkaset metrów znowu hulajnoga :)

Szybko skułem łańcuch i dalej, tym razem już blisko domu przez Ujastek i lasek Mogilski, tu na prostej wykręciłem 58,28 km/h. mój nowy rekord po płaskim, pewnie jakiś wiatr pomagał? I przy okazji tętno też skoczyło na 184 to jest chyba 97% czyli pewnie jestem w stanie wykręcić 60 po płaskim, ale to zostawię sobie na finisz w VII Kolarskich Mistrzostwach w Gminie Psary na które jedziemy razem z Tadziem, startujemy obydwaj!!! Nowość!!!

Pogoda:
Wiatr: Umiarkowany,
Temperatura wyjazdu 30, przyjazdu 30

Trasa
Kraków – Lubocza - Wadów - Ruszcza - powrót autobusem 110
Kraków ul.(Ujastek - Longinusa Podbipięty - Sołysowska- Al. JPII - Kocmyrzowska - Obrońców Krzyża - Mościckiego)

Kadencja: 76


Dane wyjazdu:
Dystans: 84.50 km.
w tym w terenie: 1.40 km. Średnia prędkość: 28.17 km/h.
Elevation: 618 m.
Rower:Cinelli Xperience

J U R A

Środa, 9 czerwca 2010 • dodano: 09.06.2010 | Komentarze 8

Maczuga Herkulesa © robin


Ostatnie wycieczki rodzinne w rejony Jury Krakowsko-Częstochowskiej bardzo mi się spodobały, dlatego postanowiłem pojechać jeszcze raz samemu. Na miejscu było tak gorąco, że elektronika w aparacie odmówiła współpracy, pozostawiając do dyspozycji zmianę przysłony bez możliwości zoomowania.
Korzystając z ostatniego dnia urlopu zobaczyłem jak wyglądają te miejsca bez ludzi, dokładnie spotkałem na trasie jedną osobę na szosówce i dwóch bikerów na mtb. Na parkingu w Ojcowie stały jednak 22 autokary turystyczne. Było ich tyle, że aż je policzyłem. Nie była to jednak wycieczka turystyczna tylko szybka dokumentacja miejsc, w których już nie raz byłem. Teren pagórkowaty jak to jurze. Przejechałem nawet 1,45 km w terenie po kamyczkach.

Następnym razem przyjadę tutaj na mtb. Pięknie wysmażony zaliczyłem dopołudniowy trening.

Dolina Prądnika © robin


Żródełko miłości - Ojców © robin


Pieskowa Skała © robin


Zamek w Pieskowej Skale © robin

---------------------------------
Foto: Canon SX100

Pogoda:
Wiatr: Umiarkowany,
Temperatura wyjazdu 28, przyjazdu 30

Trasa
Kraków – Prądnik Korzkiewski – Dolina Prądnika – Ojców – Pieskowa Skała – Ojców – Skała – Cianowice – Zielonki - Kraków



Kadencja: 75


Dane wyjazdu:
Dystans: 63.00 km.
w tym w terenie: 4.00 km. Średnia prędkość: 21.85 km/h.
Elevation: 536 m.
Rower:KROSS A6

Weekend z rodziną czyli Niepołomice & Jura

Poniedziałek, 7 czerwca 2010 • dodano: 07.06.2010 | Komentarze 18

I. Niepołomice

Chwilę po przyjeździe z „Odprowadzenia do KOszyc” spakowałem rowery na samochód i pojechaliśmy do Puszczy Niepołomickiej. Turystów było dużo więcej niż w tamtym tygodniu. Już na początku widoczne były podtopienia, Puszczę również dotknęła powódź, w jednym miejscu wyrwało kawałek ścieżki a w kilku miejscach woda sięga do połowy ścieżki. Masa komarów, nie odczuwałem tego, kiedy jeździłem tu szosówką bo mnie nie mogły dogonić, ale jak się jedzie z rodziną to masakra. Na końcu Żubrostrady zjedliśmy lody i zaczęliśmy odwrót. Vera towarzyszyła nam przez całą drogę pilnując, abyśmy jej nie zostawili. I tym sposobem przejechaliśmy 33 km co jest nowym rekordem Tadzia i Very.
Testowaliśmy spodnie rowerowe z wkładką niestety ta ostatnia nie zdała egzaminu przydatności dla Tadzia.

Na lodach u Pana Stasia © robin


Wpław do Żubrostrady © robin


Wyrwa w Żubrostradzie © robin


Puszcza tonie © robin


Puszcza Nniepołomicka w wodzie © robin


II. Jura

Dziś dla odmiany trochę pagórkowatego terenu czyli przejazd przez Jurę Krakowsko-Częstochowską. Znaną już trasą z poprzednich wycieczek jedziemy dolinką wzdłuż Prądnika Korzkiewskiego, częściowo terenem, tym razem już lepiej nam się jedzie pod górki na znajomym terenie. W ojcowie oczywiście lody, przy takiej pogodzie turystów dwa razy więcej niż ostatnio, żeby wycieczka nie była za krótka, nasza przewodniczka skierowała nas pod górkę do Białego Kościoła, jednak w połowie trasy sama zrezygnowała i pojechaliśmy jeszcze na Zamek w Korzkwi, dziś mieliśmy ponad 350 metrów podjazdów i oprócz jednego tego pod Biały Kościół nie schodziliśmy z rowerków.
Wnętrza zamku w Korzkwi niedostępne bo impreza zamknięta, więc nawet żadnych lodów nie było. Pies oczywiście odpoczywał po wczorajszym wypadzie, chyba się przetrenował czy co? 
Mniej kilometrów, ale górzyście więc Tadzio chyba bardziej zmęczony, choć nie dał po sobie tego poznać. Za tydzień pierwszy jego maraton w Psarach – ja też wystartuję hi hi.


Zamek w Korzkwi © robin


Zamek w Korzkwi #2 © robin


Zamek w Korzkwi #3 © robin


Lody w Ojcowie © robin


Zamek w Ojcowie © robin
\

Kross © robin


Tadzio DST 2010: 214km
---------------------------------
Foto: Niepołomice - Canon SX100, Ojców - Nikon d50

Pogoda:
Wiatr: Umiarkowany,
Temperatura wyjazdu 22, przyjazdu 25

Trasa
I. Żubrostrada do Mikluszowic a potem w lewo w kierunku Damienic.
II. Korzkiew – Dolina Prądnika – Ojców




Kadencja: