Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi robin z Krakowa - Miasta Królów Polskich.
Od 31.03.2010 r. przejechałem

239990.22

km w tym 1661.95 w terenie i śniegu.
Jeżdżę z prędkością średnią 24.58 km/h.
Więcej o mnie,

Baton 2023

button stats bikestats.pl

Baton 2022

button stats bikestats.pl

Baton 2021

button stats bikestats.pl

Baton 2020

button stats bikestats.pl

Baton 2019

button stats bikestats.pl

Baton 2018

button stats bikestats.pl

Baton 2017

button stats bikestats.pl

Baton 2016

button stats bikestats.pl

Baton 2015

button stats bikestats.pl

Baton 2014

button stats bikestats.pl

Baton 2013

button stats bikestats.pl

Baton 2012

button stats bikestats.pl

Baton 2011

button stats bikestats.pl

Baton 2010

button stats bikestats.pl

Baton 2009

button stats bikestats.pl

Baton 2008

button stats bikestats.pl

Baton 2007

button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy robin.bikestats.pl

Archiwum bloga

Flag Counter


Dane wyjazdu:
Dystans: 25.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km. Średnia prędkość: 21.43 km/h.
Elevation: 50 m.
Rower:SCOTT LTD

Wielka Woda w Krakowie - reportaż foto

Wtorek, 18 maja 2010 • dodano: 18.05.2010 | Komentarze 31

Do toru kajakowego nie dojechałem, bo ul. Tyniecka zalana nie mówiąc o bulwarach wiślanych. Kuzyn namówił mnie na krótki reportaż z zalanego Krakowa. Dwie i pół godziny w deszczu - jedynie kurtka nie przemokła no i pampers suchy :>
Powiem tak nie jest wesoło, korki coraz większe, most Dębnicki zamknięty, most Grunwaldzki jeszcze nie ale prześwit niewielki. Nowa kładka w wodzie. Bulwary Wiślane zalane.
Rowerzystów, turystów, miejscowych oraz fotografujących bardzo dużo pomimo ulewy.
Fotoreportaż kosztował mnie przemoczenie ubrania, ale warto było wyjść z cieplutkiego mieszkania.

Wielka Woda #11 - Bulwary pływają © robin


Wielka Woda #1 - Dąbie © robin


Wielka Woda #2 - Stopień Dąbie © robin


Wielka Woda #3 - Most Kolejowy © robin


Wielka Woda #4 - Przystanek Most Kotlarski © robin


Wielka Woda #5 - Tramwaj wodny przystanek © robin


Wielka Woda #6 - Most Kotlarski © robin


Wielka Woda #7 - Przystanek Most Kotlarski © robin


Wielka Woda #8 - przy Galerii Kazimierz © robin


Wielka Woda #9 - Most kolejowy przy Galerii Kazimierz © robin


Wielka Woda #10 - Most obok Galerii Kazimierz © robin


Wielka Woda #11 - Bulwary pływają © robin


Wielka Woda #12 - Bulwary © robin


Wielka Woda #13 - Nowa kładka © robin


Wielka Woda #14 - Most Powstańców Śląskich © robin


Wielka Woda #15 - Fotel Horum © robin


Wielka Woda #15 - Kościół na Skałce © robin


Wielka Woda #16 - Diabelski Młyn przy Forum © robin


Wielka Woda #17 - Most Grunwaldzki © robin


Wielka Woda #18 - Przejazd pod mostem © robin


Wielka Woda #19 - Most Dębnicki © robin


Wielka Woda #20 - Jubilat tonie © robin


Wielka Woda #21 Robin w akcji © robin


Dane wyjazdu:
Dystans: 62.20 km.
w tym w terenie: 0.00 km. Średnia prędkość: 26.66 km/h.
Elevation: 100 m.
Rower:Cinelli Xperience

XII Małopolskie Dni Dziedzictwa Kulturowego

Sobota, 15 maja 2010 • dodano: 15.05.2010 | Komentarze 20

Na dzisiejszą sumę kilometrów złożyły się dwa wyjazdy:

I. Wycieczka rodzinna (8 km) śladami XII Małopolskich Dni Dziedzictwa Kulturowego - Na trasie północno-wschodniej trafiliśmy przypadkiem na dwór w Goszycach (gdzie mieszkali niegdyś Anna i Jerzy Turowiczowie, a bywali tam Józef Piłsudski, Władysław Belina-Prażmowski, Juliusz Osterwa, Kazimierz Wyka, Czesław Miłosz) – dziś był wyjątkowo otwarty i można było go zwiedzić! Natomiast kościół pw. św. Małgorzaty w Raciborowicach zwiedziłem podczas innej wycieczki

II. Popołudniowy trening na szosówce (54,2 km) pojechałem stałą trasą do Tropiszowa, liczyłem się z opadami deszczu, ale znowu udało się.

Mieliśmy jechać tylko pod kapliczkę, ale w trakcie jazdy dowiedzieliśmy się, że murowany dwór w Goszycach można dziś zwiedzać.
Drewniany Kaplica w Wilkowie © robin


Na szlaku architektury drewnianej © robin

Kaplica z XVII wieku © robin


Opis kaplicy © robin


Droga Marszowice - Wilków © robin

Dojechaliśmy w końcu do Goszyc a tam autobusy, samochody z rejestracjami z małopolski i nie tylko, piknik – normalnie super impreza, zaczęliśmy zwiedzać dworek, który tylko przez te dwa dni był otwarty dla zwiedzających ponieważ normalnie mieszkają tam właściciele.

Dwór jest najstarszym zachowanym w Polsce. Został zbudowany w II poł. XVII w. Świadczy o tym spis inwentarski, sporządzony w 1693 r. najprawdopodobniej w celach spadkowych. Tradycja łączy go z czasami Jana III Sobieskiego. Ówczesny właściciel bowiem miał uczestniczyć w wojnach tureckich. Świadczą o tym półksiężyce na krańcach kalenicy dachu. W XVIII w. dobudowano alkierz i kuchnię od północy. W XIX w. majątek Goszyce został wykupiony przez prof. Wojciecha Boduszyńskiego, lekarza, profesora UJ. W 1830 r. dwór dostał się w ręce rodziny Zawiszów. Ostatnią właścicielką była do 1945 r. Zofia z Zawiszów Kernowa, pisarka, żołnierz Legionów. W 1914 r. dwór goszycki był miejscem pierwszego postoju patrolu Władysława Beliny-Prażmowskiego. W czasie okupacji dwór służył za schronienie wielu rodzinom, m.in. po powstaniu warszawskim przebywał tam Czesław Miłosz, którego zaprosił Jerzy Turowicz, zięć właścicielki dworu. W 1945 r. dwór przeszedł na własność państwa. Użytkowany był przez Akademię Górniczo-Hutniczą w Krakowie. W latach 60. administrowany był przez Stację Hodowli Roślin w Skrzeszowicach. W tych latach budynek uległ poważnej dewastacji. Od 1983 r. stanowi własność prywatną. Od tego czasu znajduje się w ciągłej renowacji. (Wiki)

Przed dworem w Goszycach © robin


Dwór w Goszycach #1 © robin

Dwór w Goszycach #2 © robin


Dwór w Goszycach #3 © robin

I w ten oto sposób wzięliśmy udział w XII Małopolskich Dniach Dziedzictwa Kulturowego i to całkiem przypadkowo – duży udział wniósł tutaj rower. A aparat zawsze dobrze mieć ze sobą!

Natomiast co do treningu to spokojnym tempem pojechałem do Tropiszowa, bez żadnych już przygód.


Dane wyjazdu:
Dystans: 30.20 km.
w tym w terenie: 0.00 km. Średnia prędkość: 22.65 km/h.
Elevation: m.
Rower:SCOTT LTD

Służbowo do Śródmieścia

Czwartek, 13 maja 2010 • dodano: 13.05.2010 | Komentarze 14

Pojechałem załatwić sprawy służbowe pomimo nadciągających czarnych chmur i przelotnych opadów, udało mi się nie zmoknąć.

Przy budowie kładki stoją już dwie barki, jeszcze dwie i będzie przeprawa.

Budowa kładki © robin


Dane wyjazdu:
Dystans: 61.90 km.
w tym w terenie: 0.00 km. Średnia prędkość: 23.66 km/h.
Elevation: 532 m.
Rower:SCOTT LTD

Przyjemnie i pożytecznie

Poniedziałek, 10 maja 2010 • dodano: 10.05.2010 | Komentarze 20

Wawel w HaDeeRze © robin


Sprawy służbowe w centrum Krakowa połączone z przejazdem przez Rynek Główny, tor kajakowy :> Klasztor Kamedułów i Zoo.
Kajak już zamówiłem wraz z wiosłami wykonanymi z laminatu węglowego, a pióra Kober Carbon Special. Wiadomo Carbon Rządzi!!! :>

Kościół Mariacki © robin


Bazylika mniejsza © robin


Mały Rynek © robin


Klasztor Kamedułów © robin


Kładka przy A4 © robin


Panorama Zakola Wisły © robin


Dane wyjazdu:
Dystans: 56.00 km.
w tym w terenie: 1.00 km. Średnia prędkość: 28.47 km/h.
Elevation: 517 m.
Rower:

Mała pętelka

Sobota, 8 maja 2010 • dodano: 08.05.2010 | Komentarze 10

Trasa podobna do naszego wyjazdu z Michałem, ale w trakcie jazdy zmodyfikowana.

Dom: Kraków - Aleja Róż - ul. Bulwarowa - ul. Cienista - ul. Mistrzejowicka - wyjazd z Krakowa - Raciborowice - Książniczki - Michałowice - Sieborowice - Łuczyce - Luborzyca - Kocmyrzów - Prusy - Kraków - ul. Morcinka - ul. Mistrzejowicka zamknęła pętlę - powrót tak jak przyjazd.

W ciągu paru dni zakwitł pięknie rzepak. Poza tym to same pagórki góra - dół. Ogólnie w końcu ciepło i bez opadów.

Pola pełne rzepaku © robin


Wyżyna Miechowska © robin




Dane wyjazdu:
Dystans: 86.90 km.
w tym w terenie: 0.00 km. Średnia prędkość: 22.67 km/h.
Elevation: m.
Rower:SCOTT LTD

Pojechaliśmy do Wadowic

Piątek, 7 maja 2010 • dodano: 07.05.2010 | Komentarze 8

... ale dojechaliśmy w deszczu tylko do Skawiny.
Punkt zborny znajdował się przy Smoku Wawelskim, Przemek już czekał pod mostem Grunwaldzkim, ja jechałem dość opornie bo w deszczu i w ponczo, które stawiało taki opór jakbym wiózł jakiś obraz. Na szczęście dotarłem na miejsce, po drodze zauważyłem, że jedna barka już czeka na przeholowanie kładki na drugą stronę Wisły a podobno potrzeba czterech barek, więc to chyba jeszcze nie dzisiaj!
Budowa kładki © robin


Diabelski Młyn © robin


Po przejechaniu most Dębnickiego zobaczyliśmy wystawę zabawek, bardzo spodobała mi się huśtawka z kogutem, więc ...

Huśtawka z Kogutem © robin


Na huśtawce z kogutkiem © robin


W tym miejscu na pół godziny przestało padać, więc ruszyliśmy przez tor kajakowy do Tyńca, tu obserwowaliśmy chmury, z których miało zaraz padać, gdzieś w oddali była burza. Po wjeździe do Skawiny zaczęło padać i to dość obficie, mieliśmy przeczekać opady na dworcu, jednak im nie było końca.
Zdecydowaliśmy się na powrót do Krakowa, Wadowice muszą poczekać na pogodę bez deszczu. Przemek odłączył się drodze na tor a ja ruszyłem przez tor kajakowy do Krakowa, jednak nie miałem okazji zdjąć mojego czerwonego ponczo - padało cały czas.

Piekary nad Wisłą © robin


Kameduły we mgle © robin


Wniosek z wycieczki - Wiosenny majowy deszczyk :>

Scott przejechał na jednym napędzie już 10022 km, może kiedyś go wymienię jak będzie przeskakiwał bo na razie wszystko ok.

A na koniec jeszcze zalew nowohucki i Mogiła. Dodatkowo 8 km z rodziną.


Dane wyjazdu:
Dystans: 50.00 km.
w tym w terenie: 7.00 km. Średnia prędkość: 25.00 km/h.
Elevation: 102 m.
Rower:KROSS A6

Majówka Dzień 3

Poniedziałek, 3 maja 2010 • dodano: 03.05.2010 | Komentarze 16

Dwa wyjazdy:
1. Jazda rodzinna po Ustroniu 7km.
2. Do toru kajakowego

Dziś tylko krótka jazda po Ustroniu, nikomu więcej nie chciało się po intensywnych dwóch dniach chodzenia po górach i jeździe na rowerach.

Wisła w HaDeeRze © robin


Meteoryt © robin


Ja chcę mtb! © robin


Kościół p.w. Jezusa Chrystusa Krola Wszechświata © robin


Po powrocie do Krakowa, udałem się dość szybko do toru kajakowego ile po drodze można spotkać ciekawych miejsc :> Kiedy już wracałem na alejce na wale słyszę, że ktoś siedzi mi na kole, jak się później okazało był to sheep z BS - miło było poznać! Rozjechaliśmy się przy moście Kotlarskim.


Dane wyjazdu:
Dystans: 28.00 km.
w tym w terenie: 11.00 km. Średnia prędkość: 21.82 km/h.
Elevation: 478 m.
Rower:KROSS A6

Majówka Dzień 2

Niedziela, 2 maja 2010 • dodano: 02.05.2010 | Komentarze 13

Na dzisiejszy dzień złożyły się następujące wyjazdy:

1. Wyjście na nogach na Wielką Czantorię.
2. Jazda wzdłuż Wisły Ustroń - kierunek Skoczów 12 km.
3. Wyjazd na Równicę po asfalcie.

Ad1. Niebo było zachmurzone, temperatura około 15-18 stopni, było już po deszczu. Nasze wyjście na Czantorię zaczęliśmy od stacji kolejki i poszliśmy w górę po nartostradzie, podczas wychodzenia były oczywiście chwile zwątpienia, ale bardzo szybko wyszliśmy albo i wybiegliśmy (miejscami), na tym krótkim odcinku spotkaliśmy odpoczywające osoby i minęliśmy je :>, po dojściu do stacji kolejki linowej na Polanie Stokłośnicy, Tadzio od razu wskoczył na takie bungee dla dzieci, tak jak na załączonym poniżej zdjęciu, a potem poszliśmy na Czantorię Wielką koło zamglonej wieży. Tu pod wieżą mój GPS pokazał 993 metry, czyli dwa metry mniej niż powinien. Natomiast na dół zjechaliśmy już kolejką. Tym wyjściem zdobyliśmy następne punkty do książeczki, bo zdobywamy Popularną Odznakę GOT.
Czas wyjścia to 53 minuty.

Stąd zaczynaliśmy wyjście © robin


W połowie drogi ... © robin


Relaks na Stokłośnicy © robin


Wielka Czantoria 993 m npm © robin


Widok z kolejki © robin


Widok na Ustroń © robin


Ad2. Całą rodziną pojechaliśmy wzdłuż rzeki Wisły w kierunku Skoczowa, trasa składała się z szutru, asfaltu i kamieni oraz częściowo błota, taka poobiednia przejażdżka, tutaj już zaczął straszyć nas deszcz, ale tylko straszył - nie padało.

Kierunek Skoczów © robin


Moje pierwsze udane zdjecie © robin


Ad3. Wieczorem o godz. 19 dostałem przepustkę, mogę wyjechać sobie na Równicę, więc pojechałem. Pamiętam, jak w tamtym roku pojechałem na pożyczonym rowerze bez hamulców, wtedy jechałem wczesnym rankiem a teraz wieczorem, pamiętam również, że wyjazd nie sprawił mi wtedy problemów. A dziś było podobnie podjazd pokonałem w 30 minut przy tętnie średnim 131, nachylenie na długości 5 km wahało się od 9-11%. Praktycznie już nikt nie wyjeżdżał, zjeżdżały tylko samochody, jak już byłem w drodze powrotnej wyjeżdżał tylko 1 rowerzysta. Krzyknąłem do niego Hej! Wyjazd nie wywarł na mnie żadnego wrażenia tak jak poprzednio! Jechałem spokojnie, pewnie gdybym wyjeżdżał na czas to mogłoby braknąć HR!

Ogólnie znowu następny dzień zaliczony na 110%.

Jadę na Równicę © robin


Równica zdobyta © robin


Na Równicy © robin


Dodałem również zdjęcia z wczorajszego wyjścia na Równicę.


Dane wyjazdu:
Dystans: 29.00 km.
w tym w terenie: 9.00 km. Średnia prędkość: 21.75 km/h.
Elevation: 20 m.
Rower:KROSS A6

Majówka Dzień 1

Sobota, 1 maja 2010 • dodano: 01.05.2010 | Komentarze 9

Na dzisiejszy dzień złożyły się następujące wyjazdy:
1. Jazda po mieście Ustroń z rodziną 5 km.
2. Jazda wzdłuż Wisły Ustroń-Wisła 12 km. Rekord mojego syna.
3. Jazda wzdłuż Wisły Ustroń-Skoczów 12 km.

A jeszcze w między czasie wyszliśmy czerwonym szlakiem na Równicę.
Wyszliśmy na Równicę w 30 minut, zdublowaliśmy kilka osób, brawo dla mojego synka (6 lat). Tabliczka informowała, że przybliżony czas wyjścia to 1 godzina, kiedyś myślałem, że to czas dla dzieci i staruszków a teraz to chyba dla staruszków ten czas wyjścia.

Plan na dzisiejszy dzień wykonany w 110%.

Zdjęcia z pierwszego i drugiego wyjazdu. Z pozostałych wyjazdów dodam później.

Gościradowiec © robin


Rzeka Wisła © robin


Wisła w Wiśle © robin


Rodzinnie © robin


Przy rampie © robin


D. W. Zameczek © robin

Jutro jak się uda, zdobywam Równicę po asfalcie, ale chyba nie zjadę terenem?

A to zdjęcia z pieszego zdobycia Równicy.
Na Równicy © robin


Żuraw pod Równicą © robin


Rodzinnie na Równicy © robin


Mały wodospad © robin


Dane wyjazdu:
Dystans: 115.80 km.
w tym w terenie: 0.00 km. Średnia prędkość: 27.14 km/h.
Elevation: 1150 m.
Rower:Cinelli Xperience

Pierścień Krakowa zdobyty!!!

Środa, 28 kwietnia 2010 • dodano: 28.04.2010 | Komentarze 22

i Nowej Huty też. Kiedyś kolega Michał wpadł na pomysł, aby pojechać dookoła Krakowa i szybko narysował mapkę na gpsies.com, bardzo spodobała mi się ta trasa, więc pojechaliśmy, nie znaliśmy części południowo-zachodniej Krakowa, tam nas miał przeprowadzić kolega Przemek, który nie zdążył się zregenerować.
A pogoda wiadomo zawsze mogła być gorsza, temperatura 15 stopni prawie bez słońca ale wiało i to bardzo na odcinku 1/3 trasy, było też trochę pod górkę bo aż 662 metry.
Zaczęliśmy jechać od Batowic w kierunku Zielonek przez Węgrzce, dojechaliśmy do ul. Jasnogórskiej i udaliśmy przez Pasternik do Zabierzowa, stamtąd były już Balice, a potem Kryspinów, gdzie zatrzymaliśmy się na zdjęcia.

Kryspinów © robin


Zalew w Kryspinowie © robin


Kąpielisko Kryspinów © robin


Potem pojechaliśmy do toru kajakowego

Na nowej kładce © robin


tu znów zdjęcia a dalej ruszyliśmy nieznaną przez nas trasą: tj. ul. Winnicką, Skotnicką, Kosocicką trzymaliśmy się lewej strony autostrady, potem w Kokotowie skręciliśmy na Brzegi aby dojechać do Niepołomic.
W Niepołomicach zaliczyliśmy Kopiec Grunwaldzki,

Kopiec Grunwaldzki © robin


a potem na dłuższy popas zatrzymaliśmy się w restauracji – zgubiłem paragon z kasy fiskalnej, więc nie podam jakiej! Na pewno na było to na rynku.
Potem na Zamku Królewskim zaprezentowaliśmy różne formy akrobacji dla początkujących

Tanzen © robin


Akrobacje na dziedzińcu © robin


i pojechaliśmy już prosto ul. Brzeską przez Wadów, Luboczę na ul. G. Morcinka gdzie na skrzyżowaniu z ul. Ku Raciborowicom zamknął mi się PIERŚCIEŃ KRAKOWA.

Kategoria 100>