Info
Od 31.03.2010 r. przejechałem
239990.22
km w tym 1661.95 w terenie i śniegu.Jeżdżę z prędkością średnią 24.58 km/h.
Więcej o mnie,
Baton 2023
Baton 2022
Baton 2021
Baton 2020
Baton 2019
Baton 2018
Baton 2017
Baton 2016
Baton 2015
Baton 2014
Baton 2013
Baton 2012
Baton 2011
Baton 2010
Baton 2009
Baton 2008
Baton 2007
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Luty8 - 0
- 2026, Styczeń31 - 0
- 2025, Grudzień40 - 0
- 2025, Listopad46 - 0
- 2025, Październik42 - 0
- 2025, Wrzesień26 - 0
- 2025, Sierpień22 - 0
- 2025, Lipiec26 - 0
- 2025, Czerwiec23 - 0
- 2025, Maj22 - 0
- 2025, Kwiecień26 - 0
- 2025, Marzec28 - 0
- 2025, Luty28 - 0
- 2025, Styczeń44 - 0
- 2024, Grudzień35 - 0
- 2024, Listopad27 - 0
- 2024, Październik22 - 0
- 2024, Wrzesień21 - 0
- 2024, Sierpień25 - 0
- 2024, Lipiec22 - 0
- 2024, Czerwiec23 - 0
- 2024, Maj27 - 0
- 2024, Kwiecień26 - 0
- 2024, Marzec30 - 0
- 2024, Luty28 - 0
- 2024, Styczeń32 - 0
- 2023, Grudzień37 - 0
- 2023, Listopad29 - 0
- 2023, Październik24 - 0
- 2023, Wrzesień23 - 0
- 2023, Sierpień22 - 0
- 2023, Lipiec26 - 0
- 2023, Czerwiec22 - 0
- 2023, Maj32 - 0
- 2023, Kwiecień32 - 0
- 2023, Marzec23 - 0
- 2023, Luty30 - 0
- 2023, Styczeń37 - 0
- 2022, Grudzień39 - 0
- 2022, Listopad28 - 0
- 2022, Październik36 - 0
- 2022, Wrzesień25 - 0
- 2022, Sierpień33 - 0
- 2022, Lipiec34 - 0
- 2022, Czerwiec35 - 1
- 2022, Maj41 - 0
- 2022, Kwiecień41 - 0
- 2022, Marzec34 - 0
- 2022, Luty30 - 0
- 2022, Styczeń38 - 0
- 2021, Grudzień28 - 0
- 2021, Listopad31 - 0
- 2021, Październik33 - 2
- 2021, Wrzesień25 - 0
- 2021, Sierpień22 - 0
- 2021, Lipiec23 - 0
- 2021, Czerwiec22 - 0
- 2021, Maj30 - 0
- 2021, Kwiecień26 - 0
- 2021, Marzec21 - 0
- 2021, Luty17 - 0
- 2021, Styczeń29 - 0
- 2020, Grudzień42 - 0
- 2020, Listopad50 - 0
- 2020, Październik52 - 0
- 2020, Wrzesień27 - 0
- 2020, Sierpień20 - 1
- 2020, Lipiec24 - 0
- 2020, Czerwiec22 - 0
- 2020, Maj26 - 1
- 2020, Kwiecień36 - 0
- 2020, Marzec30 - 0
- 2020, Luty28 - 0
- 2020, Styczeń33 - 0
- 2019, Grudzień29 - 0
- 2019, Listopad29 - 0
- 2019, Październik23 - 0
- 2019, Wrzesień23 - 0
- 2019, Sierpień21 - 0
- 2019, Lipiec31 - 0
- 2019, Czerwiec34 - 1
- 2019, Maj35 - 1
- 2019, Kwiecień32 - 2
- 2019, Marzec27 - 0
- 2019, Luty30 - 0
- 2019, Styczeń32 - 0
- 2018, Grudzień33 - 0
- 2018, Listopad17 - 0
- 2018, Październik39 - 0
- 2018, Wrzesień42 - 0
- 2018, Sierpień33 - 0
- 2018, Lipiec34 - 0
- 2018, Czerwiec28 - 0
- 2018, Maj26 - 0
- 2018, Kwiecień23 - 0
- 2018, Marzec27 - 0
- 2018, Luty20 - 0
- 2018, Styczeń28 - 0
- 2017, Grudzień20 - 0
- 2017, Listopad30 - 0
- 2017, Październik32 - 0
- 2017, Wrzesień19 - 0
- 2017, Sierpień23 - 4
- 2017, Lipiec27 - 0
- 2017, Czerwiec28 - 0
- 2017, Maj15 - 0
- 2017, Kwiecień10 - 0
- 2017, Marzec16 - 0
- 2017, Luty17 - 0
- 2017, Styczeń28 - 4
- 2016, Grudzień18 - 0
- 2016, Listopad19 - 2
- 2016, Październik20 - 0
- 2016, Wrzesień26 - 0
- 2016, Sierpień29 - 1
- 2016, Lipiec36 - 0
- 2016, Czerwiec29 - 2
- 2016, Maj33 - 0
- 2016, Kwiecień27 - 0
- 2016, Marzec25 - 0
- 2016, Luty22 - 0
- 2016, Styczeń26 - 2
- 2015, Grudzień25 - 0
- 2015, Listopad22 - 1
- 2015, Październik16 - 5
- 2015, Wrzesień18 - 0
- 2015, Sierpień20 - 0
- 2015, Lipiec26 - 0
- 2015, Czerwiec25 - 0
- 2015, Maj23 - 0
- 2015, Kwiecień28 - 0
- 2015, Marzec19 - 0
- 2015, Luty21 - 3
- 2015, Styczeń12 - 0
- 2014, Grudzień9 - 2
- 2014, Listopad14 - 2
- 2014, Październik11 - 3
- 2014, Wrzesień21 - 0
- 2014, Sierpień30 - 4
- 2014, Lipiec23 - 0
- 2014, Czerwiec18 - 0
- 2014, Maj22 - 0
- 2014, Kwiecień24 - 0
- 2014, Marzec21 - 0
- 2014, Luty21 - 0
- 2014, Styczeń21 - 1
- 2013, Grudzień13 - 6
- 2013, Listopad8 - 0
- 2013, Październik22 - 0
- 2013, Wrzesień28 - 0
- 2013, Sierpień36 - 0
- 2013, Lipiec28 - 0
- 2013, Czerwiec30 - 0
- 2013, Maj32 - 0
- 2013, Kwiecień28 - 0
- 2013, Marzec20 - 0
- 2013, Luty14 - 0
- 2013, Styczeń16 - 2
- 2012, Grudzień10 - 5
- 2012, Listopad15 - 11
- 2012, Październik27 - 15
- 2012, Wrzesień36 - 17
- 2012, Sierpień35 - 14
- 2012, Lipiec24 - 1
- 2012, Czerwiec27 - 22
- 2012, Maj28 - 21
- 2012, Kwiecień27 - 15
- 2012, Marzec19 - 45
- 2012, Luty19 - 49
- 2012, Styczeń17 - 60
- 2011, Grudzień17 - 61
- 2011, Listopad26 - 40
- 2011, Październik38 - 66
- 2011, Wrzesień30 - 58
- 2011, Sierpień32 - 63
- 2011, Lipiec19 - 114
- 2011, Czerwiec19 - 53
- 2011, Maj21 - 81
- 2011, Kwiecień15 - 43
- 2011, Marzec14 - 43
- 2011, Luty10 - 34
- 2011, Styczeń9 - 31
- 2010, Grudzień9 - 6
- 2010, Listopad9 - 46
- 2010, Październik15 - 35
- 2010, Wrzesień16 - 105
- 2010, Sierpień18 - 61
- 2010, Lipiec19 - 107
- 2010, Czerwiec20 - 168
- 2010, Maj16 - 226
- 2010, Kwiecień10 - 154
- 2010, Marzec14 - 216
- 2010, Luty15 - 176
- 2010, Styczeń14 - 140
- 2009, Grudzień15 - 240
- 2009, Listopad18 - 199
- 2009, Październik23 - 132
- 2009, Wrzesień20 - 148
- 2009, Sierpień28 - 144
- 2009, Lipiec22 - 89
- 2009, Czerwiec17 - 109
- 2009, Maj18 - 142
- 2009, Kwiecień19 - 120
- 2009, Marzec19 - 140
- 2009, Luty13 - 93
- 2009, Styczeń17 - 101
- 2008, Grudzień18 - 140
- 2008, Listopad20 - 115
- 2008, Październik25 - 124
- 2008, Wrzesień23 - 113
- 2008, Sierpień23 - 98
- 2008, Lipiec18 - 100
- 2008, Czerwiec25 - 102
- 2008, Maj22 - 38
- 2008, Kwiecień20 - 20
- 2008, Marzec13 - 1
- 2008, Luty8 - 0
- 2008, Styczeń3 - 0
- 2007, Grudzień1 - 0
- 2007, Listopad1 - 1
- 2007, Październik1 - 0
- 2007, Wrzesień4 - 0
- 2007, Sierpień6 - 0
- 2007, Lipiec6 - 0
- 2007, Czerwiec4 - 0
- 2007, Maj4 - 0
Dane wyjazdu:
Dystans: 25.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 21.43 km/h.
Elevation: 50 m.
Rower:SCOTT LTD
Wielka Woda w Krakowie - reportaż foto
Wtorek, 18 maja 2010 • dodano: 18.05.2010 | Komentarze 31
Do toru kajakowego nie dojechałem, bo ul. Tyniecka zalana nie mówiąc o bulwarach wiślanych. Kuzyn namówił mnie na krótki reportaż z zalanego Krakowa. Dwie i pół godziny w deszczu - jedynie kurtka nie przemokła no i pampers suchy :>
Powiem tak nie jest wesoło, korki coraz większe, most Dębnicki zamknięty, most Grunwaldzki jeszcze nie ale prześwit niewielki. Nowa kładka w wodzie. Bulwary Wiślane zalane.
Rowerzystów, turystów, miejscowych oraz fotografujących bardzo dużo pomimo ulewy.
Fotoreportaż kosztował mnie przemoczenie ubrania, ale warto było wyjść z cieplutkiego mieszkania.























Powiem tak nie jest wesoło, korki coraz większe, most Dębnicki zamknięty, most Grunwaldzki jeszcze nie ale prześwit niewielki. Nowa kładka w wodzie. Bulwary Wiślane zalane.
Rowerzystów, turystów, miejscowych oraz fotografujących bardzo dużo pomimo ulewy.
Fotoreportaż kosztował mnie przemoczenie ubrania, ale warto było wyjść z cieplutkiego mieszkania.

Wielka Woda #11 - Bulwary pływają© robin

Wielka Woda #1 - Dąbie© robin

Wielka Woda #2 - Stopień Dąbie© robin

Wielka Woda #3 - Most Kolejowy© robin

Wielka Woda #4 - Przystanek Most Kotlarski© robin

Wielka Woda #5 - Tramwaj wodny przystanek© robin

Wielka Woda #6 - Most Kotlarski© robin

Wielka Woda #7 - Przystanek Most Kotlarski© robin

Wielka Woda #8 - przy Galerii Kazimierz© robin

Wielka Woda #9 - Most kolejowy przy Galerii Kazimierz© robin

Wielka Woda #10 - Most obok Galerii Kazimierz© robin

Wielka Woda #11 - Bulwary pływają© robin

Wielka Woda #12 - Bulwary© robin

Wielka Woda #13 - Nowa kładka© robin

Wielka Woda #14 - Most Powstańców Śląskich© robin

Wielka Woda #15 - Fotel Horum© robin

Wielka Woda #15 - Kościół na Skałce© robin

Wielka Woda #16 - Diabelski Młyn przy Forum© robin

Wielka Woda #17 - Most Grunwaldzki© robin

Wielka Woda #18 - Przejazd pod mostem© robin

Wielka Woda #19 - Most Dębnicki© robin

Wielka Woda #20 - Jubilat tonie© robin

Wielka Woda #21 Robin w akcji© robin
Dane wyjazdu:
Dystans: 62.20 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 26.66 km/h.
Elevation: 100 m.
Rower:Cinelli Xperience
XII Małopolskie Dni Dziedzictwa Kulturowego
Sobota, 15 maja 2010 • dodano: 15.05.2010 | Komentarze 20
Na dzisiejszą sumę kilometrów złożyły się dwa wyjazdy:
I. Wycieczka rodzinna (8 km) śladami XII Małopolskich Dni Dziedzictwa Kulturowego - Na trasie północno-wschodniej trafiliśmy przypadkiem na dwór w Goszycach (gdzie mieszkali niegdyś Anna i Jerzy Turowiczowie, a bywali tam Józef Piłsudski, Władysław Belina-Prażmowski, Juliusz Osterwa, Kazimierz Wyka, Czesław Miłosz) – dziś był wyjątkowo otwarty i można było go zwiedzić! Natomiast kościół pw. św. Małgorzaty w Raciborowicach zwiedziłem podczas innej wycieczki
II. Popołudniowy trening na szosówce (54,2 km) pojechałem stałą trasą do Tropiszowa, liczyłem się z opadami deszczu, ale znowu udało się.
Mieliśmy jechać tylko pod kapliczkę, ale w trakcie jazdy dowiedzieliśmy się, że murowany dwór w Goszycach można dziś zwiedzać.





Dojechaliśmy w końcu do Goszyc a tam autobusy, samochody z rejestracjami z małopolski i nie tylko, piknik – normalnie super impreza, zaczęliśmy zwiedzać dworek, który tylko przez te dwa dni był otwarty dla zwiedzających ponieważ normalnie mieszkają tam właściciele.
Dwór jest najstarszym zachowanym w Polsce. Został zbudowany w II poł. XVII w. Świadczy o tym spis inwentarski, sporządzony w 1693 r. najprawdopodobniej w celach spadkowych. Tradycja łączy go z czasami Jana III Sobieskiego. Ówczesny właściciel bowiem miał uczestniczyć w wojnach tureckich. Świadczą o tym półksiężyce na krańcach kalenicy dachu. W XVIII w. dobudowano alkierz i kuchnię od północy. W XIX w. majątek Goszyce został wykupiony przez prof. Wojciecha Boduszyńskiego, lekarza, profesora UJ. W 1830 r. dwór dostał się w ręce rodziny Zawiszów. Ostatnią właścicielką była do 1945 r. Zofia z Zawiszów Kernowa, pisarka, żołnierz Legionów. W 1914 r. dwór goszycki był miejscem pierwszego postoju patrolu Władysława Beliny-Prażmowskiego. W czasie okupacji dwór służył za schronienie wielu rodzinom, m.in. po powstaniu warszawskim przebywał tam Czesław Miłosz, którego zaprosił Jerzy Turowicz, zięć właścicielki dworu. W 1945 r. dwór przeszedł na własność państwa. Użytkowany był przez Akademię Górniczo-Hutniczą w Krakowie. W latach 60. administrowany był przez Stację Hodowli Roślin w Skrzeszowicach. W tych latach budynek uległ poważnej dewastacji. Od 1983 r. stanowi własność prywatną. Od tego czasu znajduje się w ciągłej renowacji. (Wiki)




I w ten oto sposób wzięliśmy udział w XII Małopolskich Dniach Dziedzictwa Kulturowego i to całkiem przypadkowo – duży udział wniósł tutaj rower. A aparat zawsze dobrze mieć ze sobą!
Natomiast co do treningu to spokojnym tempem pojechałem do Tropiszowa, bez żadnych już przygód.
I. Wycieczka rodzinna (8 km) śladami XII Małopolskich Dni Dziedzictwa Kulturowego - Na trasie północno-wschodniej trafiliśmy przypadkiem na dwór w Goszycach (gdzie mieszkali niegdyś Anna i Jerzy Turowiczowie, a bywali tam Józef Piłsudski, Władysław Belina-Prażmowski, Juliusz Osterwa, Kazimierz Wyka, Czesław Miłosz) – dziś był wyjątkowo otwarty i można było go zwiedzić! Natomiast kościół pw. św. Małgorzaty w Raciborowicach zwiedziłem podczas innej wycieczki
II. Popołudniowy trening na szosówce (54,2 km) pojechałem stałą trasą do Tropiszowa, liczyłem się z opadami deszczu, ale znowu udało się.
Mieliśmy jechać tylko pod kapliczkę, ale w trakcie jazdy dowiedzieliśmy się, że murowany dwór w Goszycach można dziś zwiedzać.

Drewniany Kaplica w Wilkowie© robin

Na szlaku architektury drewnianej© robin

Kaplica z XVII wieku© robin

Opis kaplicy© robin

Droga Marszowice - Wilków© robin
Dojechaliśmy w końcu do Goszyc a tam autobusy, samochody z rejestracjami z małopolski i nie tylko, piknik – normalnie super impreza, zaczęliśmy zwiedzać dworek, który tylko przez te dwa dni był otwarty dla zwiedzających ponieważ normalnie mieszkają tam właściciele.
Dwór jest najstarszym zachowanym w Polsce. Został zbudowany w II poł. XVII w. Świadczy o tym spis inwentarski, sporządzony w 1693 r. najprawdopodobniej w celach spadkowych. Tradycja łączy go z czasami Jana III Sobieskiego. Ówczesny właściciel bowiem miał uczestniczyć w wojnach tureckich. Świadczą o tym półksiężyce na krańcach kalenicy dachu. W XVIII w. dobudowano alkierz i kuchnię od północy. W XIX w. majątek Goszyce został wykupiony przez prof. Wojciecha Boduszyńskiego, lekarza, profesora UJ. W 1830 r. dwór dostał się w ręce rodziny Zawiszów. Ostatnią właścicielką była do 1945 r. Zofia z Zawiszów Kernowa, pisarka, żołnierz Legionów. W 1914 r. dwór goszycki był miejscem pierwszego postoju patrolu Władysława Beliny-Prażmowskiego. W czasie okupacji dwór służył za schronienie wielu rodzinom, m.in. po powstaniu warszawskim przebywał tam Czesław Miłosz, którego zaprosił Jerzy Turowicz, zięć właścicielki dworu. W 1945 r. dwór przeszedł na własność państwa. Użytkowany był przez Akademię Górniczo-Hutniczą w Krakowie. W latach 60. administrowany był przez Stację Hodowli Roślin w Skrzeszowicach. W tych latach budynek uległ poważnej dewastacji. Od 1983 r. stanowi własność prywatną. Od tego czasu znajduje się w ciągłej renowacji. (Wiki)

Przed dworem w Goszycach© robin

Dwór w Goszycach #1© robin

Dwór w Goszycach #2© robin

Dwór w Goszycach #3© robin
I w ten oto sposób wzięliśmy udział w XII Małopolskich Dniach Dziedzictwa Kulturowego i to całkiem przypadkowo – duży udział wniósł tutaj rower. A aparat zawsze dobrze mieć ze sobą!
Natomiast co do treningu to spokojnym tempem pojechałem do Tropiszowa, bez żadnych już przygód.
Dane wyjazdu:
Dystans: 30.20 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 22.65 km/h.
Elevation: m.
Rower:SCOTT LTD
Służbowo do Śródmieścia
Czwartek, 13 maja 2010 • dodano: 13.05.2010 | Komentarze 14
Pojechałem załatwić sprawy służbowe pomimo nadciągających czarnych chmur i przelotnych opadów, udało mi się nie zmoknąć.
Przy budowie kładki stoją już dwie barki, jeszcze dwie i będzie przeprawa.

Przy budowie kładki stoją już dwie barki, jeszcze dwie i będzie przeprawa.

Budowa kładki© robin
Dane wyjazdu:
Dystans: 61.90 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 23.66 km/h.
Elevation: 532 m.
Rower:SCOTT LTD
Przyjemnie i pożytecznie
Poniedziałek, 10 maja 2010 • dodano: 10.05.2010 | Komentarze 20

Wawel w HaDeeRze© robin
Sprawy służbowe w centrum Krakowa połączone z przejazdem przez Rynek Główny, tor kajakowy :> Klasztor Kamedułów i Zoo.
Kajak już zamówiłem wraz z wiosłami wykonanymi z laminatu węglowego, a pióra Kober Carbon Special. Wiadomo Carbon Rządzi!!! :>

Kościół Mariacki© robin

Bazylika mniejsza© robin

Mały Rynek© robin

Klasztor Kamedułów© robin

Kładka przy A4© robin

Panorama Zakola Wisły© robin
Dane wyjazdu:
Dystans: 56.00 km.
w tym w terenie: 1.00 km.
Średnia prędkość: 28.47 km/h.
Elevation: 517 m.
Rower:
Mała pętelka
Sobota, 8 maja 2010 • dodano: 08.05.2010 | Komentarze 10
Trasa podobna do naszego wyjazdu z Michałem, ale w trakcie jazdy zmodyfikowana.
Dom: Kraków - Aleja Róż - ul. Bulwarowa - ul. Cienista - ul. Mistrzejowicka - wyjazd z Krakowa - Raciborowice - Książniczki - Michałowice - Sieborowice - Łuczyce - Luborzyca - Kocmyrzów - Prusy - Kraków - ul. Morcinka - ul. Mistrzejowicka zamknęła pętlę - powrót tak jak przyjazd.
W ciągu paru dni zakwitł pięknie rzepak. Poza tym to same pagórki góra - dół. Ogólnie w końcu ciepło i bez opadów.


Dom: Kraków - Aleja Róż - ul. Bulwarowa - ul. Cienista - ul. Mistrzejowicka - wyjazd z Krakowa - Raciborowice - Książniczki - Michałowice - Sieborowice - Łuczyce - Luborzyca - Kocmyrzów - Prusy - Kraków - ul. Morcinka - ul. Mistrzejowicka zamknęła pętlę - powrót tak jak przyjazd.
W ciągu paru dni zakwitł pięknie rzepak. Poza tym to same pagórki góra - dół. Ogólnie w końcu ciepło i bez opadów.

Pola pełne rzepaku© robin

Wyżyna Miechowska© robin
Dane wyjazdu:
Dystans: 86.90 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 22.67 km/h.
Elevation: m.
Rower:SCOTT LTD
Pojechaliśmy do Wadowic
Piątek, 7 maja 2010 • dodano: 07.05.2010 | Komentarze 8
... ale dojechaliśmy w deszczu tylko do Skawiny.
Punkt zborny znajdował się przy Smoku Wawelskim, Przemek już czekał pod mostem Grunwaldzkim, ja jechałem dość opornie bo w deszczu i w ponczo, które stawiało taki opór jakbym wiózł jakiś obraz. Na szczęście dotarłem na miejsce, po drodze zauważyłem, że jedna barka już czeka na przeholowanie kładki na drugą stronę Wisły a podobno potrzeba czterech barek, więc to chyba jeszcze nie dzisiaj!


Po przejechaniu most Dębnickiego zobaczyliśmy wystawę zabawek, bardzo spodobała mi się huśtawka z kogutem, więc ...


W tym miejscu na pół godziny przestało padać, więc ruszyliśmy przez tor kajakowy do Tyńca, tu obserwowaliśmy chmury, z których miało zaraz padać, gdzieś w oddali była burza. Po wjeździe do Skawiny zaczęło padać i to dość obficie, mieliśmy przeczekać opady na dworcu, jednak im nie było końca.
Zdecydowaliśmy się na powrót do Krakowa, Wadowice muszą poczekać na pogodę bez deszczu. Przemek odłączył się drodze na tor a ja ruszyłem przez tor kajakowy do Krakowa, jednak nie miałem okazji zdjąć mojego czerwonego ponczo - padało cały czas.


Wniosek z wycieczki - Wiosenny majowy deszczyk :>
Scott przejechał na jednym napędzie już 10022 km, może kiedyś go wymienię jak będzie przeskakiwał bo na razie wszystko ok.
A na koniec jeszcze zalew nowohucki i Mogiła. Dodatkowo 8 km z rodziną.
Punkt zborny znajdował się przy Smoku Wawelskim, Przemek już czekał pod mostem Grunwaldzkim, ja jechałem dość opornie bo w deszczu i w ponczo, które stawiało taki opór jakbym wiózł jakiś obraz. Na szczęście dotarłem na miejsce, po drodze zauważyłem, że jedna barka już czeka na przeholowanie kładki na drugą stronę Wisły a podobno potrzeba czterech barek, więc to chyba jeszcze nie dzisiaj!

Budowa kładki© robin

Diabelski Młyn© robin
Po przejechaniu most Dębnickiego zobaczyliśmy wystawę zabawek, bardzo spodobała mi się huśtawka z kogutem, więc ...

Huśtawka z Kogutem© robin

Na huśtawce z kogutkiem© robin
W tym miejscu na pół godziny przestało padać, więc ruszyliśmy przez tor kajakowy do Tyńca, tu obserwowaliśmy chmury, z których miało zaraz padać, gdzieś w oddali była burza. Po wjeździe do Skawiny zaczęło padać i to dość obficie, mieliśmy przeczekać opady na dworcu, jednak im nie było końca.
Zdecydowaliśmy się na powrót do Krakowa, Wadowice muszą poczekać na pogodę bez deszczu. Przemek odłączył się drodze na tor a ja ruszyłem przez tor kajakowy do Krakowa, jednak nie miałem okazji zdjąć mojego czerwonego ponczo - padało cały czas.

Piekary nad Wisłą© robin

Kameduły we mgle© robin
Wniosek z wycieczki - Wiosenny majowy deszczyk :>
Scott przejechał na jednym napędzie już 10022 km, może kiedyś go wymienię jak będzie przeskakiwał bo na razie wszystko ok.
A na koniec jeszcze zalew nowohucki i Mogiła. Dodatkowo 8 km z rodziną.
Dane wyjazdu:
Dystans: 50.00 km.
w tym w terenie: 7.00 km.
Średnia prędkość: 25.00 km/h.
Elevation: 102 m.
Rower:KROSS A6
Majówka Dzień 3
Poniedziałek, 3 maja 2010 • dodano: 03.05.2010 | Komentarze 16
Dwa wyjazdy:
1. Jazda rodzinna po Ustroniu 7km.
2. Do toru kajakowego
Dziś tylko krótka jazda po Ustroniu, nikomu więcej nie chciało się po intensywnych dwóch dniach chodzenia po górach i jeździe na rowerach.




Po powrocie do Krakowa, udałem się dość szybko do toru kajakowego ile po drodze można spotkać ciekawych miejsc :> Kiedy już wracałem na alejce na wale słyszę, że ktoś siedzi mi na kole, jak się później okazało był to sheep z BS - miło było poznać! Rozjechaliśmy się przy moście Kotlarskim.
1. Jazda rodzinna po Ustroniu 7km.
2. Do toru kajakowego
Dziś tylko krótka jazda po Ustroniu, nikomu więcej nie chciało się po intensywnych dwóch dniach chodzenia po górach i jeździe na rowerach.

Wisła w HaDeeRze© robin

Meteoryt© robin

Ja chcę mtb!© robin

Kościół p.w. Jezusa Chrystusa Krola Wszechświata© robin
Po powrocie do Krakowa, udałem się dość szybko do toru kajakowego ile po drodze można spotkać ciekawych miejsc :> Kiedy już wracałem na alejce na wale słyszę, że ktoś siedzi mi na kole, jak się później okazało był to sheep z BS - miło było poznać! Rozjechaliśmy się przy moście Kotlarskim.
Dane wyjazdu:
Dystans: 28.00 km.
w tym w terenie: 11.00 km.
Średnia prędkość: 21.82 km/h.
Elevation: 478 m.
Rower:KROSS A6
Majówka Dzień 2
Niedziela, 2 maja 2010 • dodano: 02.05.2010 | Komentarze 13
Na dzisiejszy dzień złożyły się następujące wyjazdy:
1. Wyjście na nogach na Wielką Czantorię.
2. Jazda wzdłuż Wisły Ustroń - kierunek Skoczów 12 km.
3. Wyjazd na Równicę po asfalcie.
Ad1. Niebo było zachmurzone, temperatura około 15-18 stopni, było już po deszczu. Nasze wyjście na Czantorię zaczęliśmy od stacji kolejki i poszliśmy w górę po nartostradzie, podczas wychodzenia były oczywiście chwile zwątpienia, ale bardzo szybko wyszliśmy albo i wybiegliśmy (miejscami), na tym krótkim odcinku spotkaliśmy odpoczywające osoby i minęliśmy je :>, po dojściu do stacji kolejki linowej na Polanie Stokłośnicy, Tadzio od razu wskoczył na takie bungee dla dzieci, tak jak na załączonym poniżej zdjęciu, a potem poszliśmy na Czantorię Wielką koło zamglonej wieży. Tu pod wieżą mój GPS pokazał 993 metry, czyli dwa metry mniej niż powinien. Natomiast na dół zjechaliśmy już kolejką. Tym wyjściem zdobyliśmy następne punkty do książeczki, bo zdobywamy Popularną Odznakę GOT.
Czas wyjścia to 53 minuty.






Ad2. Całą rodziną pojechaliśmy wzdłuż rzeki Wisły w kierunku Skoczowa, trasa składała się z szutru, asfaltu i kamieni oraz częściowo błota, taka poobiednia przejażdżka, tutaj już zaczął straszyć nas deszcz, ale tylko straszył - nie padało.


Ad3. Wieczorem o godz. 19 dostałem przepustkę, mogę wyjechać sobie na Równicę, więc pojechałem. Pamiętam, jak w tamtym roku pojechałem na pożyczonym rowerze bez hamulców, wtedy jechałem wczesnym rankiem a teraz wieczorem, pamiętam również, że wyjazd nie sprawił mi wtedy problemów. A dziś było podobnie podjazd pokonałem w 30 minut przy tętnie średnim 131, nachylenie na długości 5 km wahało się od 9-11%. Praktycznie już nikt nie wyjeżdżał, zjeżdżały tylko samochody, jak już byłem w drodze powrotnej wyjeżdżał tylko 1 rowerzysta. Krzyknąłem do niego Hej! Wyjazd nie wywarł na mnie żadnego wrażenia tak jak poprzednio! Jechałem spokojnie, pewnie gdybym wyjeżdżał na czas to mogłoby braknąć HR!
Ogólnie znowu następny dzień zaliczony na 110%.



Dodałem również zdjęcia z wczorajszego wyjścia na Równicę.
1. Wyjście na nogach na Wielką Czantorię.
2. Jazda wzdłuż Wisły Ustroń - kierunek Skoczów 12 km.
3. Wyjazd na Równicę po asfalcie.
Ad1. Niebo było zachmurzone, temperatura około 15-18 stopni, było już po deszczu. Nasze wyjście na Czantorię zaczęliśmy od stacji kolejki i poszliśmy w górę po nartostradzie, podczas wychodzenia były oczywiście chwile zwątpienia, ale bardzo szybko wyszliśmy albo i wybiegliśmy (miejscami), na tym krótkim odcinku spotkaliśmy odpoczywające osoby i minęliśmy je :>, po dojściu do stacji kolejki linowej na Polanie Stokłośnicy, Tadzio od razu wskoczył na takie bungee dla dzieci, tak jak na załączonym poniżej zdjęciu, a potem poszliśmy na Czantorię Wielką koło zamglonej wieży. Tu pod wieżą mój GPS pokazał 993 metry, czyli dwa metry mniej niż powinien. Natomiast na dół zjechaliśmy już kolejką. Tym wyjściem zdobyliśmy następne punkty do książeczki, bo zdobywamy Popularną Odznakę GOT.
Czas wyjścia to 53 minuty.

Stąd zaczynaliśmy wyjście© robin

W połowie drogi ...© robin

Relaks na Stokłośnicy© robin

Wielka Czantoria 993 m npm© robin

Widok z kolejki© robin

Widok na Ustroń© robin
Ad2. Całą rodziną pojechaliśmy wzdłuż rzeki Wisły w kierunku Skoczowa, trasa składała się z szutru, asfaltu i kamieni oraz częściowo błota, taka poobiednia przejażdżka, tutaj już zaczął straszyć nas deszcz, ale tylko straszył - nie padało.

Kierunek Skoczów© robin

Moje pierwsze udane zdjecie© robin
Ad3. Wieczorem o godz. 19 dostałem przepustkę, mogę wyjechać sobie na Równicę, więc pojechałem. Pamiętam, jak w tamtym roku pojechałem na pożyczonym rowerze bez hamulców, wtedy jechałem wczesnym rankiem a teraz wieczorem, pamiętam również, że wyjazd nie sprawił mi wtedy problemów. A dziś było podobnie podjazd pokonałem w 30 minut przy tętnie średnim 131, nachylenie na długości 5 km wahało się od 9-11%. Praktycznie już nikt nie wyjeżdżał, zjeżdżały tylko samochody, jak już byłem w drodze powrotnej wyjeżdżał tylko 1 rowerzysta. Krzyknąłem do niego Hej! Wyjazd nie wywarł na mnie żadnego wrażenia tak jak poprzednio! Jechałem spokojnie, pewnie gdybym wyjeżdżał na czas to mogłoby braknąć HR!
Ogólnie znowu następny dzień zaliczony na 110%.

Jadę na Równicę© robin

Równica zdobyta© robin

Na Równicy© robin
Dodałem również zdjęcia z wczorajszego wyjścia na Równicę.
Dane wyjazdu:
Dystans: 29.00 km.
w tym w terenie: 9.00 km.
Średnia prędkość: 21.75 km/h.
Elevation: 20 m.
Rower:KROSS A6
Majówka Dzień 1
Sobota, 1 maja 2010 • dodano: 01.05.2010 | Komentarze 9
Na dzisiejszy dzień złożyły się następujące wyjazdy:
1. Jazda po mieście Ustroń z rodziną 5 km.
2. Jazda wzdłuż Wisły Ustroń-Wisła 12 km. Rekord mojego syna.
3. Jazda wzdłuż Wisły Ustroń-Skoczów 12 km.
A jeszcze w między czasie wyszliśmy czerwonym szlakiem na Równicę.
Wyszliśmy na Równicę w 30 minut, zdublowaliśmy kilka osób, brawo dla mojego synka (6 lat). Tabliczka informowała, że przybliżony czas wyjścia to 1 godzina, kiedyś myślałem, że to czas dla dzieci i staruszków a teraz to chyba dla staruszków ten czas wyjścia.
Plan na dzisiejszy dzień wykonany w 110%.
Zdjęcia z pierwszego i drugiego wyjazdu. Z pozostałych wyjazdów dodam później.






Jutro jak się uda, zdobywam Równicę po asfalcie, ale chyba nie zjadę terenem?
A to zdjęcia z pieszego zdobycia Równicy.




1. Jazda po mieście Ustroń z rodziną 5 km.
2. Jazda wzdłuż Wisły Ustroń-Wisła 12 km. Rekord mojego syna.
3. Jazda wzdłuż Wisły Ustroń-Skoczów 12 km.
A jeszcze w między czasie wyszliśmy czerwonym szlakiem na Równicę.
Wyszliśmy na Równicę w 30 minut, zdublowaliśmy kilka osób, brawo dla mojego synka (6 lat). Tabliczka informowała, że przybliżony czas wyjścia to 1 godzina, kiedyś myślałem, że to czas dla dzieci i staruszków a teraz to chyba dla staruszków ten czas wyjścia.
Plan na dzisiejszy dzień wykonany w 110%.
Zdjęcia z pierwszego i drugiego wyjazdu. Z pozostałych wyjazdów dodam później.

Gościradowiec© robin

Rzeka Wisła© robin

Wisła w Wiśle© robin

Rodzinnie© robin

Przy rampie© robin

D. W. Zameczek© robin
Jutro jak się uda, zdobywam Równicę po asfalcie, ale chyba nie zjadę terenem?
A to zdjęcia z pieszego zdobycia Równicy.

Na Równicy© robin

Żuraw pod Równicą© robin

Rodzinnie na Równicy© robin

Mały wodospad© robin
Dane wyjazdu:
Dystans: 115.80 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 27.14 km/h.
Elevation: 1150 m.
Rower:Cinelli Xperience
Pierścień Krakowa zdobyty!!!
Środa, 28 kwietnia 2010 • dodano: 28.04.2010 | Komentarze 22
i Nowej Huty też. Kiedyś kolega Michał wpadł na pomysł, aby pojechać dookoła Krakowa i szybko narysował mapkę na gpsies.com, bardzo spodobała mi się ta trasa, więc pojechaliśmy, nie znaliśmy części południowo-zachodniej Krakowa, tam nas miał przeprowadzić kolega Przemek, który nie zdążył się zregenerować.
A pogoda wiadomo zawsze mogła być gorsza, temperatura 15 stopni prawie bez słońca ale wiało i to bardzo na odcinku 1/3 trasy, było też trochę pod górkę bo aż 662 metry.
Zaczęliśmy jechać od Batowic w kierunku Zielonek przez Węgrzce, dojechaliśmy do ul. Jasnogórskiej i udaliśmy przez Pasternik do Zabierzowa, stamtąd były już Balice, a potem Kryspinów, gdzie zatrzymaliśmy się na zdjęcia.



Potem pojechaliśmy do toru kajakowego

tu znów zdjęcia a dalej ruszyliśmy nieznaną przez nas trasą: tj. ul. Winnicką, Skotnicką, Kosocicką trzymaliśmy się lewej strony autostrady, potem w Kokotowie skręciliśmy na Brzegi aby dojechać do Niepołomic.
W Niepołomicach zaliczyliśmy Kopiec Grunwaldzki,

a potem na dłuższy popas zatrzymaliśmy się w restauracji – zgubiłem paragon z kasy fiskalnej, więc nie podam jakiej! Na pewno na było to na rynku.
Potem na Zamku Królewskim zaprezentowaliśmy różne formy akrobacji dla początkujących


i pojechaliśmy już prosto ul. Brzeską przez Wadów, Luboczę na ul. G. Morcinka gdzie na skrzyżowaniu z ul. Ku Raciborowicom zamknął mi się PIERŚCIEŃ KRAKOWA.
A pogoda wiadomo zawsze mogła być gorsza, temperatura 15 stopni prawie bez słońca ale wiało i to bardzo na odcinku 1/3 trasy, było też trochę pod górkę bo aż 662 metry.
Zaczęliśmy jechać od Batowic w kierunku Zielonek przez Węgrzce, dojechaliśmy do ul. Jasnogórskiej i udaliśmy przez Pasternik do Zabierzowa, stamtąd były już Balice, a potem Kryspinów, gdzie zatrzymaliśmy się na zdjęcia.

Kryspinów© robin

Zalew w Kryspinowie© robin

Kąpielisko Kryspinów© robin
Potem pojechaliśmy do toru kajakowego

Na nowej kładce© robin
tu znów zdjęcia a dalej ruszyliśmy nieznaną przez nas trasą: tj. ul. Winnicką, Skotnicką, Kosocicką trzymaliśmy się lewej strony autostrady, potem w Kokotowie skręciliśmy na Brzegi aby dojechać do Niepołomic.
W Niepołomicach zaliczyliśmy Kopiec Grunwaldzki,

Kopiec Grunwaldzki© robin
a potem na dłuższy popas zatrzymaliśmy się w restauracji – zgubiłem paragon z kasy fiskalnej, więc nie podam jakiej! Na pewno na było to na rynku.
Potem na Zamku Królewskim zaprezentowaliśmy różne formy akrobacji dla początkujących

Tanzen© robin

Akrobacje na dziedzińcu© robin
i pojechaliśmy już prosto ul. Brzeską przez Wadów, Luboczę na ul. G. Morcinka gdzie na skrzyżowaniu z ul. Ku Raciborowicom zamknął mi się PIERŚCIEŃ KRAKOWA.
Kategoria 100>












