Info
Od 31.03.2010 r. przejechałem
243990.14
km w tym 1661.95 w terenie i śniegu.Jeżdżę z prędkością średnią 24.58 km/h.
Więcej o mnie,
Baton 2023
Baton 2022
Baton 2021
Baton 2020
Baton 2019
Baton 2018
Baton 2017
Baton 2016
Baton 2015
Baton 2014
Baton 2013
Baton 2012
Baton 2011
Baton 2010
Baton 2009
Baton 2008
Baton 2007
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Czerwiec23 - 0
- 2026, Maj10 - 0
- 2026, Kwiecień20 - 0
- 2026, Marzec24 - 0
- 2026, Luty14 - 0
- 2026, Styczeń31 - 0
- 2025, Grudzień40 - 0
- 2025, Listopad46 - 0
- 2025, Październik42 - 0
- 2025, Wrzesień26 - 0
- 2025, Sierpień22 - 0
- 2025, Lipiec26 - 0
- 2025, Czerwiec23 - 0
- 2025, Maj22 - 0
- 2025, Kwiecień26 - 0
- 2025, Marzec28 - 0
- 2025, Luty28 - 0
- 2025, Styczeń44 - 0
- 2024, Grudzień35 - 0
- 2024, Listopad27 - 0
- 2024, Październik22 - 0
- 2024, Wrzesień21 - 0
- 2024, Sierpień25 - 0
- 2024, Lipiec22 - 0
- 2024, Czerwiec23 - 0
- 2024, Maj27 - 0
- 2024, Kwiecień26 - 0
- 2024, Marzec30 - 0
- 2024, Luty28 - 0
- 2024, Styczeń32 - 0
- 2023, Grudzień37 - 0
- 2023, Listopad29 - 0
- 2023, Październik24 - 0
- 2023, Wrzesień23 - 0
- 2023, Sierpień22 - 0
- 2023, Lipiec26 - 0
- 2023, Czerwiec22 - 0
- 2023, Maj32 - 0
- 2023, Kwiecień32 - 0
- 2023, Marzec23 - 0
- 2023, Luty30 - 0
- 2023, Styczeń37 - 0
- 2022, Grudzień39 - 0
- 2022, Listopad28 - 0
- 2022, Październik36 - 0
- 2022, Wrzesień25 - 0
- 2022, Sierpień33 - 0
- 2022, Lipiec34 - 0
- 2022, Czerwiec35 - 1
- 2022, Maj41 - 0
- 2022, Kwiecień41 - 0
- 2022, Marzec34 - 0
- 2022, Luty30 - 0
- 2022, Styczeń38 - 0
- 2021, Grudzień28 - 0
- 2021, Listopad31 - 0
- 2021, Październik33 - 2
- 2021, Wrzesień25 - 0
- 2021, Sierpień22 - 0
- 2021, Lipiec23 - 0
- 2021, Czerwiec22 - 0
- 2021, Maj30 - 0
- 2021, Kwiecień26 - 0
- 2021, Marzec21 - 0
- 2021, Luty17 - 0
- 2021, Styczeń29 - 0
- 2020, Grudzień42 - 0
- 2020, Listopad50 - 0
- 2020, Październik52 - 0
- 2020, Wrzesień27 - 0
- 2020, Sierpień20 - 1
- 2020, Lipiec24 - 0
- 2020, Czerwiec22 - 0
- 2020, Maj26 - 1
- 2020, Kwiecień36 - 0
- 2020, Marzec30 - 0
- 2020, Luty28 - 0
- 2020, Styczeń33 - 0
- 2019, Grudzień29 - 0
- 2019, Listopad29 - 0
- 2019, Październik23 - 0
- 2019, Wrzesień23 - 0
- 2019, Sierpień21 - 0
- 2019, Lipiec31 - 0
- 2019, Czerwiec34 - 1
- 2019, Maj35 - 1
- 2019, Kwiecień32 - 2
- 2019, Marzec27 - 0
- 2019, Luty30 - 0
- 2019, Styczeń32 - 0
- 2018, Grudzień33 - 0
- 2018, Listopad17 - 0
- 2018, Październik39 - 0
- 2018, Wrzesień42 - 0
- 2018, Sierpień33 - 0
- 2018, Lipiec34 - 0
- 2018, Czerwiec28 - 0
- 2018, Maj26 - 0
- 2018, Kwiecień23 - 0
- 2018, Marzec27 - 0
- 2018, Luty20 - 0
- 2018, Styczeń28 - 0
- 2017, Grudzień20 - 0
- 2017, Listopad30 - 0
- 2017, Październik32 - 0
- 2017, Wrzesień19 - 0
- 2017, Sierpień23 - 4
- 2017, Lipiec27 - 0
- 2017, Czerwiec28 - 0
- 2017, Maj15 - 0
- 2017, Kwiecień10 - 0
- 2017, Marzec16 - 0
- 2017, Luty17 - 0
- 2017, Styczeń28 - 4
- 2016, Grudzień18 - 0
- 2016, Listopad19 - 2
- 2016, Październik20 - 0
- 2016, Wrzesień26 - 0
- 2016, Sierpień29 - 1
- 2016, Lipiec36 - 0
- 2016, Czerwiec29 - 2
- 2016, Maj33 - 0
- 2016, Kwiecień27 - 0
- 2016, Marzec25 - 0
- 2016, Luty22 - 0
- 2016, Styczeń26 - 2
- 2015, Grudzień25 - 0
- 2015, Listopad22 - 1
- 2015, Październik16 - 5
- 2015, Wrzesień18 - 0
- 2015, Sierpień20 - 0
- 2015, Lipiec26 - 0
- 2015, Czerwiec25 - 0
- 2015, Maj23 - 0
- 2015, Kwiecień28 - 0
- 2015, Marzec19 - 0
- 2015, Luty21 - 3
- 2015, Styczeń12 - 0
- 2014, Grudzień9 - 2
- 2014, Listopad14 - 2
- 2014, Październik11 - 3
- 2014, Wrzesień21 - 0
- 2014, Sierpień30 - 4
- 2014, Lipiec23 - 0
- 2014, Czerwiec18 - 0
- 2014, Maj22 - 0
- 2014, Kwiecień24 - 0
- 2014, Marzec21 - 0
- 2014, Luty21 - 0
- 2014, Styczeń21 - 1
- 2013, Grudzień13 - 6
- 2013, Listopad8 - 0
- 2013, Październik22 - 0
- 2013, Wrzesień28 - 0
- 2013, Sierpień36 - 0
- 2013, Lipiec28 - 0
- 2013, Czerwiec30 - 0
- 2013, Maj32 - 0
- 2013, Kwiecień28 - 0
- 2013, Marzec20 - 0
- 2013, Luty14 - 0
- 2013, Styczeń16 - 2
- 2012, Grudzień10 - 5
- 2012, Listopad15 - 11
- 2012, Październik27 - 15
- 2012, Wrzesień36 - 17
- 2012, Sierpień35 - 14
- 2012, Lipiec24 - 1
- 2012, Czerwiec27 - 22
- 2012, Maj28 - 21
- 2012, Kwiecień27 - 15
- 2012, Marzec19 - 45
- 2012, Luty19 - 49
- 2012, Styczeń17 - 60
- 2011, Grudzień17 - 61
- 2011, Listopad26 - 40
- 2011, Październik38 - 66
- 2011, Wrzesień30 - 58
- 2011, Sierpień32 - 63
- 2011, Lipiec19 - 114
- 2011, Czerwiec19 - 53
- 2011, Maj21 - 81
- 2011, Kwiecień15 - 43
- 2011, Marzec14 - 43
- 2011, Luty10 - 34
- 2011, Styczeń9 - 31
- 2010, Grudzień9 - 6
- 2010, Listopad9 - 46
- 2010, Październik15 - 35
- 2010, Wrzesień16 - 105
- 2010, Sierpień18 - 61
- 2010, Lipiec19 - 107
- 2010, Czerwiec20 - 168
- 2010, Maj16 - 226
- 2010, Kwiecień10 - 154
- 2010, Marzec14 - 216
- 2010, Luty15 - 176
- 2010, Styczeń14 - 140
- 2009, Grudzień15 - 240
- 2009, Listopad18 - 199
- 2009, Październik23 - 132
- 2009, Wrzesień20 - 148
- 2009, Sierpień28 - 144
- 2009, Lipiec22 - 89
- 2009, Czerwiec17 - 109
- 2009, Maj18 - 142
- 2009, Kwiecień19 - 120
- 2009, Marzec19 - 140
- 2009, Luty13 - 93
- 2009, Styczeń17 - 101
- 2008, Grudzień18 - 140
- 2008, Listopad20 - 115
- 2008, Październik25 - 124
- 2008, Wrzesień23 - 113
- 2008, Sierpień23 - 98
- 2008, Lipiec18 - 100
- 2008, Czerwiec25 - 102
- 2008, Maj22 - 38
- 2008, Kwiecień20 - 20
- 2008, Marzec13 - 1
- 2008, Luty8 - 0
- 2008, Styczeń3 - 0
- 2007, Grudzień1 - 0
- 2007, Listopad1 - 1
- 2007, Październik1 - 0
- 2007, Wrzesień4 - 0
- 2007, Sierpień6 - 0
- 2007, Lipiec6 - 0
- 2007, Czerwiec4 - 0
- 2007, Maj4 - 0
Dane wyjazdu:
Dystans: 41.90 km.
w tym w terenie: 1.00 km.
Średnia prędkość: 23.72 km/h.
Elevation: 84 m.
Rower:SCOTT LTD
3 x Bikestats
Środa, 15 września 2010 • dodano: 15.09.2010 | Komentarze 0
Przemek, Tadeusz i ja.
Pojechaliśmy na Łąki Nowohuckie i Zalew też Nowohucki.
A wcześniej wyjazd do Krakowa w pełnym słoneczku.

Trasa: Al. Róż – Plac Centralny – Łąki Nowohuckie – Biksupa Filipa Padniewskiego – Al. JP2 – Al. Solidarności – ul. Bulwarowa – ul. Osiedlowa – ul. Stalowa – Al. Róż
Pojechaliśmy na Łąki Nowohuckie i Zalew też Nowohucki.
A wcześniej wyjazd do Krakowa w pełnym słoneczku.

3XBikestats© robin
Trasa: Al. Róż – Plac Centralny – Łąki Nowohuckie – Biksupa Filipa Padniewskiego – Al. JP2 – Al. Solidarności – ul. Bulwarowa – ul. Osiedlowa – ul. Stalowa – Al. Róż
Dane wyjazdu:
Dystans: 16.60 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 11.07 km/h.
Elevation: 211 m.
Rower:SCOTT LTD
Rodzinnie
Poniedziałek, 13 września 2010 • dodano: 13.09.2010 | Komentarze 3
Temperatura wyjazdu: 16C za lekko się ubrałem
Wiatr: 20km/h. PnWs czyli przeciwny do naszego kierunku jazdy!
Trasa nie wiodła malowniczymi, pięknymi krajobrazowo drogami a przy głównej ulicy bo chcieliśmy jak najszybciej zajechać z Tadziem do dziadków, dopiero w Sulechowie odbiliśmy na Baranówkę jadąc czerwonym Szlakiem Kościuszkowskim, tam już nie było samochodów.
Następnie w Wysiołku Luborzyckiem zaczęły się dwa podjazdy 9% a na końcu zjazd 16%.
Jechaliśmy cały czas pod wiatr.


Wiatr: 20km/h. PnWs czyli przeciwny do naszego kierunku jazdy!
Trasa nie wiodła malowniczymi, pięknymi krajobrazowo drogami a przy głównej ulicy bo chcieliśmy jak najszybciej zajechać z Tadziem do dziadków, dopiero w Sulechowie odbiliśmy na Baranówkę jadąc czerwonym Szlakiem Kościuszkowskim, tam już nie było samochodów.
Następnie w Wysiołku Luborzyckiem zaczęły się dwa podjazdy 9% a na końcu zjazd 16%.
Jechaliśmy cały czas pod wiatr.

Baranówka jak tu ładnie© robin

Już będzie z górki© robin
Dane wyjazdu:
Dystans: 43.47 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 34.32 km/h.
Elevation: 374 m.
Rower:Cinelli Xperience
IV Kolarska Majówka w Wieliczce
Sobota, 11 września 2010 • dodano: 11.09.2010 | Komentarze 14
Temperatura: 18C
Deszcz umiarkowany, ale mokry!
Dziś całą rodziną pojechaliśmy do Wieliczka na spóźnioną z powodu powodzi IV Kolarską Majówkę w Wieliczce. Tadzio czekał na to wydarzenie prawie dwa tygodnie. Z prognozy pogody wynikało, że będzie padał deszcz i tak też się stało po kilkunastu minutach od startu.
Plan zawodów był następujący:
13.00 start wszystkich grup Masters
14.30 start Tadzia grupy 7-8
A dopiero o 15.50 miałem wystartować ja w amatorach na dystansie około 10km.
Jednak po przyjechaniu do Wieliczki zmieniłem zdanie i wystartowałem w Masters1 – jak już zapłaciłem wpisowe to chciałem trochę więcej pojeździć bo Mastersi jechali 18 okrążeń.
Na starcie spotkałem kilku bikeholików, ale znałem tylko dwóch Konrada i Krzysztofa.
Trasa wyścigu była dobrze zabezpieczona przez straż i policję.
Wystartowaliśmy niezbyt ostro, pierwsza runda miała być pokazowa dla telewizji i tak było dopiero po niej poszedł ogień, oczywiście nie załapałem się do czołówki i jechałem w drugiej części stawki. Na trzecim okrążeniu trochę się pogubiłem i jechałem już w czwórkę w końcówce stawki. Kilka osób zrezygnowało w trakcie wyścigu a mi udało dojechać do końca. Chyba na 4 okrążeniu już zaczęło padać, nie była to ulewa ale drobny deszcz, który przeszkadzał bo od razu plecy były mokre, jadąc na kole to jeszcze dodatkowo twarz i przód. Na każdej rundzie było kilkanaście metrów podjazdów co w rezultacie uzbierało się na prawie 400 metrów. Tempo zawodników było naprawdę ostre, skoro mi samemu średnia wyszła 34,2km/h. a jechałem prawie sam. Pomimo deszczu jestem zadowolony z wyścigu, ponieważ zaraz po nas wystartował mój syn.
A teraz relacja mojej siostrzenicy z wyścigu: O jedzie czwórka ucieczki długo nic, następnie jedzie peleton potem długo nic, następnie jadzie grupka kolarzy, potem długo nic potem jadą pojedynczy kolarze, potem długo długo nic o jedzie wujek Robert i za nim dwóch dziadków : - )
Ktoś kiedyś powiedział, że … najgorszy wyścig jest lepszy niż najlepszy trening … – zgadzam się z Nim.
O godzinie 14.30 wystartowali najmłodsi czyli chłopcy w wieku od 7-8 lat. Dla niektórych był to pierwszy prawdziwy wyścig, niektórzy mieli rowery na 20 calowych kołach niektórzy już większe 24 calowe. Wielu rodziców obawiało się o swoje dzieci – pojechało za nimi to ja też tak zrobiłem. Przy okazji dopingowałem syna, który i tak już nie mógł szybciej jechać bo jak mi powiedział bolały go nogi. Na mecie zjawił się czwarty to i tak niezły jak nie bardzo dobry wynik bo jeszcze nie ma skończonych 7 lat więc będzie w tej kategorii mógł wystartować jeszcze dwa razy.
Po wyścigu Tadzia dorwała telewizja i przeprowadziła z nim wywiad, niestety nie wiem kiedy będzie emisja, ma być załączony na stronie WWW, ale też jeszcze nie wiem jakiej.
A to zdjęcia wykonane przez mojego fotografa (J-R-K)






Deszcz umiarkowany, ale mokry!
Dziś całą rodziną pojechaliśmy do Wieliczka na spóźnioną z powodu powodzi IV Kolarską Majówkę w Wieliczce. Tadzio czekał na to wydarzenie prawie dwa tygodnie. Z prognozy pogody wynikało, że będzie padał deszcz i tak też się stało po kilkunastu minutach od startu.
Plan zawodów był następujący:
13.00 start wszystkich grup Masters
14.30 start Tadzia grupy 7-8
A dopiero o 15.50 miałem wystartować ja w amatorach na dystansie około 10km.
Jednak po przyjechaniu do Wieliczki zmieniłem zdanie i wystartowałem w Masters1 – jak już zapłaciłem wpisowe to chciałem trochę więcej pojeździć bo Mastersi jechali 18 okrążeń.
Na starcie spotkałem kilku bikeholików, ale znałem tylko dwóch Konrada i Krzysztofa.
Trasa wyścigu była dobrze zabezpieczona przez straż i policję.
Wystartowaliśmy niezbyt ostro, pierwsza runda miała być pokazowa dla telewizji i tak było dopiero po niej poszedł ogień, oczywiście nie załapałem się do czołówki i jechałem w drugiej części stawki. Na trzecim okrążeniu trochę się pogubiłem i jechałem już w czwórkę w końcówce stawki. Kilka osób zrezygnowało w trakcie wyścigu a mi udało dojechać do końca. Chyba na 4 okrążeniu już zaczęło padać, nie była to ulewa ale drobny deszcz, który przeszkadzał bo od razu plecy były mokre, jadąc na kole to jeszcze dodatkowo twarz i przód. Na każdej rundzie było kilkanaście metrów podjazdów co w rezultacie uzbierało się na prawie 400 metrów. Tempo zawodników było naprawdę ostre, skoro mi samemu średnia wyszła 34,2km/h. a jechałem prawie sam. Pomimo deszczu jestem zadowolony z wyścigu, ponieważ zaraz po nas wystartował mój syn.
A teraz relacja mojej siostrzenicy z wyścigu: O jedzie czwórka ucieczki długo nic, następnie jedzie peleton potem długo nic, następnie jadzie grupka kolarzy, potem długo nic potem jadą pojedynczy kolarze, potem długo długo nic o jedzie wujek Robert i za nim dwóch dziadków : - )
Ktoś kiedyś powiedział, że … najgorszy wyścig jest lepszy niż najlepszy trening … – zgadzam się z Nim.
O godzinie 14.30 wystartowali najmłodsi czyli chłopcy w wieku od 7-8 lat. Dla niektórych był to pierwszy prawdziwy wyścig, niektórzy mieli rowery na 20 calowych kołach niektórzy już większe 24 calowe. Wielu rodziców obawiało się o swoje dzieci – pojechało za nimi to ja też tak zrobiłem. Przy okazji dopingowałem syna, który i tak już nie mógł szybciej jechać bo jak mi powiedział bolały go nogi. Na mecie zjawił się czwarty to i tak niezły jak nie bardzo dobry wynik bo jeszcze nie ma skończonych 7 lat więc będzie w tej kategorii mógł wystartować jeszcze dwa razy.
Po wyścigu Tadzia dorwała telewizja i przeprowadziła z nim wywiad, niestety nie wiem kiedy będzie emisja, ma być załączony na stronie WWW, ale też jeszcze nie wiem jakiej.
A to zdjęcia wykonane przez mojego fotografa (J-R-K)

Przebieranko© robin

Przed wyścigiem© robin

Na Starcie wyścigu© robin

Uwaga będzie start© robin

Wystartowali© robin

Po wyścigu© robin
Kategoria Zawody
Dane wyjazdu:
Dystans: 44.50 km.
w tym w terenie: 2.00 km.
Średnia prędkość: 21.36 km/h.
Elevation: 101 m.
Rower:SCOTT LTD
Rodzinnie i służbowo
Piątek, 10 września 2010 • dodano: 10.09.2010 | Komentarze 3
Kilka jazd z całego dnia:
1. Do pracy
2. Do serwisu
3. Po okolicy z Tadziem
Temp. wyjazdu: 18 C
Temp. przyjazdu: 20 C
Najpierw pojechałem do pracy z laptopem w sakwie. W trakcie pracy dostałem maila, że moja bluza rowerowa jest już do odebrania w sklepie, więc po pracy pojechałem po nią! I od razu ją ubrałem pomimo temperatury 20 stopni na plusie.
Jechałem spokojnie, ale na bulwarach napotkałem bikera, który szybko jechał, więc ukryłem się za nim, bo jechaliśmy pod wiatr, w końcu zorientował się i przyśpieszył, więc ja też, przy Plazie na prostej jednak go wyprzedziłem i na Czyżynach już byłem sam. Ugotowałem się w tej bluzie!!! na własne życzenie.
Drugi wyjazd z Tadziem do wujka na os. Na Stokach, wróciliśmy w delikatnym deszczyku a nasze bluzy suche, super test.
Następnym razem opiszę bluzę, która jest przewidziana na 15< stopni C.
Jeszcze wcześniej pojechałem do serwisu sprawdzić co w tylnej piaście piszczy tzn. szumi, dwa serwisy wydały diagnozę - bębenek, ta moja piasta Shimano 105 pamięta pewnie czasy sprzed reformy w Zus. To limitowana wersja z 1999 roku kto i ile na niej przejechał tego nie wie nikt, nie wiem czy jest sens reanimować ją?

1. Do pracy
2. Do serwisu
3. Po okolicy z Tadziem
Temp. wyjazdu: 18 C
Temp. przyjazdu: 20 C
Najpierw pojechałem do pracy z laptopem w sakwie. W trakcie pracy dostałem maila, że moja bluza rowerowa jest już do odebrania w sklepie, więc po pracy pojechałem po nią! I od razu ją ubrałem pomimo temperatury 20 stopni na plusie.
Jechałem spokojnie, ale na bulwarach napotkałem bikera, który szybko jechał, więc ukryłem się za nim, bo jechaliśmy pod wiatr, w końcu zorientował się i przyśpieszył, więc ja też, przy Plazie na prostej jednak go wyprzedziłem i na Czyżynach już byłem sam. Ugotowałem się w tej bluzie!!! na własne życzenie.
Drugi wyjazd z Tadziem do wujka na os. Na Stokach, wróciliśmy w delikatnym deszczyku a nasze bluzy suche, super test.
Następnym razem opiszę bluzę, która jest przewidziana na 15< stopni C.
Jeszcze wcześniej pojechałem do serwisu sprawdzić co w tylnej piaście piszczy tzn. szumi, dwa serwisy wydały diagnozę - bębenek, ta moja piasta Shimano 105 pamięta pewnie czasy sprzed reformy w Zus. To limitowana wersja z 1999 roku kto i ile na niej przejechał tego nie wie nikt, nie wiem czy jest sens reanimować ją?

Kościół Na Stokach© robin
Dane wyjazdu:
Dystans: 132.50 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 29.01 km/h.
Elevation: 926 m.
Rower:Cinelli Xperience
Duża pętla
Środa, 8 września 2010 • dodano: 08.09.2010 | Komentarze 15
Kraków - Grabie - Niepołomice - Staniątki - Szarów - Kłaj - Mikluszlowice - Nowe Brzesko - Proszowice - Słomniki - Michałowice - Masłomiąca - Raciborowice - Batowice - Kraków
Temp. wyjazdu: 11C
Temp. przyjazdu 17C
Kiedy wyjeżdżałem temperatura oscylowała w granicach 10-11 stopni, ale ubrałem się standardowo plus kurtka przeciwwietrzna z membraną! Od samego początku jechałem pod wiatr, tym razem przejechałem przez Staniątki - jest tam Klasztor Sióstr Benedyktynek. Istnieje od 1228 roku. Na murach kościoła widać wbite pociski z 1914 roku. Byłem tu w sobotę na ślubie, więc postanowiłem tu przyjechać rowerem.


Ze Staniątek udałem się na kawę do Hotelu i Restauracji Azalia - też tu byłem na weselu w sobotę :-)

następnie pojechałem przez Kłaj do Puszczy Niepołomickiej. W Kłaju trochę się zapędziłem, napotkałem w puszczy na drogę, gdzie szosówką nie mogłem przejechać musiałem się wrócić. Jechałem kiedyś tędy, ale mtb, więc nie było problemów. W puszczy nie widać jeszcze jesieni.


Dalej już trafiłem na znaną mi drogę po puszczy, która doprowadziła mnie Żubrostradą do Mikluszowic, tu u pana Stasia uzupełniłem płyny.
Klient sklepu zapytał gdzie jadę dalej, więc ja mu mówię, że jeszcze Nowe Brzesko, Proszowice, Słomniki i Kraków. Zapytał czy przed nocą zdążę? Zdążyłem! :-)
Pojechałem przez Ispinię do Nowego Brzeska, tu remont drogi, ale przeszedłem z rowerem obok takiej wielkiej maszyny i pojechałem przez most do Nowego Brzeska dalej przez Szpitary do Proszowic tu na rynku uzupełnienie płynów

i dalej do Słomnik.
W Michałowicach zjechałem z "Siódemki" na Młodziejowice i tak dojechałem Raciborowic tu znowu pod wiatr. Dojechałem do wiaduktu a tu ochrona - brak przejazdu, co będę się z niemiłym strażnikiem kłócił pojechałem przez Batowice.

Dlatego musiałem od Urzędu Skarbowego już jechać przez miasto, a tu godziny szczytu, więc samochodów dużo, jechałem środkiem, bo korek w jedną i drugą stronę.
Wycieczka zaliczona do udanych, nie było żadnych problemów no poza wiatrem, ale on jest zawsze to normalne, gdyby któryś z kolegów ze mną pojechał nie było by tak ciężko.
Wiatr: 11,92 m/s wg.meteo
Temp. wyjazdu: 11C
Temp. przyjazdu 17C
Kiedy wyjeżdżałem temperatura oscylowała w granicach 10-11 stopni, ale ubrałem się standardowo plus kurtka przeciwwietrzna z membraną! Od samego początku jechałem pod wiatr, tym razem przejechałem przez Staniątki - jest tam Klasztor Sióstr Benedyktynek. Istnieje od 1228 roku. Na murach kościoła widać wbite pociski z 1914 roku. Byłem tu w sobotę na ślubie, więc postanowiłem tu przyjechać rowerem.

Klasztor w Staniątkach #2© robin

Klasztor Sióstr Benedyktynek© robin
Ze Staniątek udałem się na kawę do Hotelu i Restauracji Azalia - też tu byłem na weselu w sobotę :-)

Hotel i Restauracja Azalia - Szarów© robin
następnie pojechałem przez Kłaj do Puszczy Niepołomickiej. W Kłaju trochę się zapędziłem, napotkałem w puszczy na drogę, gdzie szosówką nie mogłem przejechać musiałem się wrócić. Jechałem kiedyś tędy, ale mtb, więc nie było problemów. W puszczy nie widać jeszcze jesieni.

Puszcza Niepołomicka© robin

Pomnik w puszczy© robin
Dalej już trafiłem na znaną mi drogę po puszczy, która doprowadziła mnie Żubrostradą do Mikluszowic, tu u pana Stasia uzupełniłem płyny.
Klient sklepu zapytał gdzie jadę dalej, więc ja mu mówię, że jeszcze Nowe Brzesko, Proszowice, Słomniki i Kraków. Zapytał czy przed nocą zdążę? Zdążyłem! :-)
Pojechałem przez Ispinię do Nowego Brzeska, tu remont drogi, ale przeszedłem z rowerem obok takiej wielkiej maszyny i pojechałem przez most do Nowego Brzeska dalej przez Szpitary do Proszowic tu na rynku uzupełnienie płynów

Tablica na Rynku w Proszowicach© robin
i dalej do Słomnik.
W Michałowicach zjechałem z "Siódemki" na Młodziejowice i tak dojechałem Raciborowic tu znowu pod wiatr. Dojechałem do wiaduktu a tu ochrona - brak przejazdu, co będę się z niemiłym strażnikiem kłócił pojechałem przez Batowice.

Ujęcie wody w Raciborowicach© robin
Dlatego musiałem od Urzędu Skarbowego już jechać przez miasto, a tu godziny szczytu, więc samochodów dużo, jechałem środkiem, bo korek w jedną i drugą stronę.
Wycieczka zaliczona do udanych, nie było żadnych problemów no poza wiatrem, ale on jest zawsze to normalne, gdyby któryś z kolegów ze mną pojechał nie było by tak ciężko.
Wiatr: 11,92 m/s wg.meteo
Kategoria 100>
Dane wyjazdu:
Dystans: 12.80 km.
w tym w terenie: 2.00 km.
Średnia prędkość: 11.82 km/h.
Elevation: 100 m.
Rower:SCOTT LTD
Pętla
Wtorek, 7 września 2010 • dodano: 07.09.2010 | Komentarze 3
Po szkole pojechaliśmy zrobić naszą stałą pętlę z podjazdem na ul. Tomickiego, od czegoś trzeba zaczynać. Piękna pogoda, słonecznie i ciepło było.




Łąki Nowohuckie© robin

Na Łąkach Nowohuckich© robin

Łąki Nowohuckie© robin
Dane wyjazdu:
Dystans: 27.70 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 23.08 km/h.
Elevation: 52 m.
Rower:SCOTT LTD
Pod Wawel
Poniedziałek, 6 września 2010 • dodano: 06.09.2010 | Komentarze 0
Tylko szybki przejazd w okolice Wawelu. Jeszcze całe bulwary nie były przejezdne.
Mało ludzi bo zimno 8 - 11 stopni.
Mało ludzi bo zimno 8 - 11 stopni.
Dane wyjazdu:
Dystans: 66.50 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 24.78 km/h.
Elevation: 342 m.
Rower:SCOTT LTD
Kraków – Zabierzów – Balice - Kryspinów – Kraków – Bulwary - Dąbie
Niedziela, 5 września 2010 • dodano: 05.09.2010 | Komentarze 7
Najpierw pojechałem do Zabierzowa bo byłem umówiony pod odbiór kasku, więc pierwsze 20 km jechałem bez kasku w samej chusteczce, potem odebrałem kask, którego nie czułem na głowie, bo waży i tak mniej niż poprzedni, 250 gram.
Potem podjechałem nad zalew w Kryspinowie, nie spotkałem tutaj żadnych kąpiących się foczek :-)
Następnie pojechałem do Krakowa, ale nie jechałem przez tor kajakowy tylko ulicą Księcia Józefa, Bylwary częściowo zalane, więc pojechałem górą. W maju było podobnie, na Dąbiu zacumowała nowa barka :-)









Tutaj ostatnio z Jackiem piliśmy piwo.
Avg. Cad.79
Potem podjechałem nad zalew w Kryspinowie, nie spotkałem tutaj żadnych kąpiących się foczek :-)
Następnie pojechałem do Krakowa, ale nie jechałem przez tor kajakowy tylko ulicą Księcia Józefa, Bylwary częściowo zalane, więc pojechałem górą. W maju było podobnie, na Dąbiu zacumowała nowa barka :-)

Klasztor Kamedułów© robin

Zalew Kryspinów© robin

Nowy Kask Catlike Kompact Pro© robin

Zamek w Przegorzałach© robin

Bulawry znowu zalane© robin

Kościół na "Skałce"© robin

Kładka Bernatka© robin

Barki zacumowały© robin

Nasza Piwna Barka© robin
Tutaj ostatnio z Jackiem piliśmy piwo.
Avg. Cad.79
Dane wyjazdu:
Dystans: 82.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 24.12 km/h.
Elevation: 449 m.
Rower:SCOTT LTD
Puszcza Niepołomicka
Piątek, 3 września 2010 • dodano: 03.09.2010 | Komentarze 7
Trasa: Kraków – Brzegi – Grabie – Niepołomice – Droga Królewska – Żubrostrada – Mikluszowice – Wola Batorska – Niepołomice – Kościelniki – Ruszcza – Wadów – Lubocza – Kraków
Po kilku dniach deszczu postanowiłem pojechać Scottem bo bałem się, że drogi w niektórych miejscach będą mokre i takie były, a szczególnie w Puszczy Niepołomickiej, w której nie byłem już ponad dwa miesiące. Jeszcze nie widać tutaj śladów jesieni, no poza brakiem ludzi, byłem jak zwykle sam tylko ja i puszcza. W drodze do puszczy spotkałem tylko jednego szosowca, ale jechał w przeciwnym kierunku.
Tempo było w miarę szybkie, po 40 km, średnia wynosiła ponad 28km/h. ale wracając w wichurze i deszczyku przez 30km prosto pod wiejący wiatr z prędkością prawie 30km/h. średnia spadła. Wiatr był tak duży, że kurtka przeciwwietrzna wysychała praktycznie jak na nią krople spadały i od razu schła, nawet nie zakładałem kurtki przeciwdeszczowej, którą miałem schowaną w kieszeni.
W rejonie Wieliczki i Niepołomic można zauważyć kilkanaście podtopień gospodarstw. Woda na Wiśle była jak zwykle po takich opadach bardzo duża, ale nie widziałem, żeby wały gdzieś przeciekały.
U Pana Stasia w Mikluszowicach zrobiłem tylko jeden przystanek na uzupełnienie bidonów.
Napęd w porządku – ciekawe czy wytrzyma następną dychę „k” kilometrów, bo na razie nic nie przeskakuje.
Gdyby nie wietrzysko, wypad zaliczyłbym na bardzo udany, a tak tylko na -4.










Avg. Cad. 81
Po kilku dniach deszczu postanowiłem pojechać Scottem bo bałem się, że drogi w niektórych miejscach będą mokre i takie były, a szczególnie w Puszczy Niepołomickiej, w której nie byłem już ponad dwa miesiące. Jeszcze nie widać tutaj śladów jesieni, no poza brakiem ludzi, byłem jak zwykle sam tylko ja i puszcza. W drodze do puszczy spotkałem tylko jednego szosowca, ale jechał w przeciwnym kierunku.
Tempo było w miarę szybkie, po 40 km, średnia wynosiła ponad 28km/h. ale wracając w wichurze i deszczyku przez 30km prosto pod wiejący wiatr z prędkością prawie 30km/h. średnia spadła. Wiatr był tak duży, że kurtka przeciwwietrzna wysychała praktycznie jak na nią krople spadały i od razu schła, nawet nie zakładałem kurtki przeciwdeszczowej, którą miałem schowaną w kieszeni.
W rejonie Wieliczki i Niepołomic można zauważyć kilkanaście podtopień gospodarstw. Woda na Wiśle była jak zwykle po takich opadach bardzo duża, ale nie widziałem, żeby wały gdzieś przeciekały.
U Pana Stasia w Mikluszowicach zrobiłem tylko jeden przystanek na uzupełnienie bidonów.
Napęd w porządku – ciekawe czy wytrzyma następną dychę „k” kilometrów, bo na razie nic nie przeskakuje.
Gdyby nie wietrzysko, wypad zaliczyłbym na bardzo udany, a tak tylko na -4.

Strumyk w HDR© robin

Rozlewisko© robin

Grabie© robin

Puszcza Niepołomicka© robin

Puszcza Niepołomicka #2© robin

Puszcza Niepołomicka #3© robin

Puszcza Niepołomicka #4© robin

Niepołomice most© robin

Wisła (Niepołomice most)© robin

Płaskowyż proszowicki© robin
Avg. Cad. 81
Dane wyjazdu:
Dystans: 53.20 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 23.82 km/h.
Elevation: 140 m.
Rower:SCOTT LTD
Nad Wisłę
Poniedziałek, 30 sierpnia 2010 • dodano: 30.08.2010 | Komentarze 0
Uzupełnienie wpisu z dnia 26.08.2010 r.
Do Krakowa miał przyjechać Arek wraz ze swoimi kolegami STi i Zbyszkiem.
Ale przed tym spotkaniem miałem jeszcze jeden wyjazd poza Kraków, dopiero kiedy wróciłem zabrałem moją całą rodzinę na jazdę nad Wisłę.
Udało nam się spotkać nad Wisłą i to bez deszczu choć chmury nad nami wisiały i nawet zaczęło kropić a my bez kurtek przeciwdeszczowym w ostateczności groził nam powrót mpk. Jednak wszystko udało się bez żadnych problemów, poznaliśmy dwie nowe osoby z Częstochowy i Tadzio nie był już "zaskoczony", że Oni przyjechali aż z Częstochowy.
Do Krakowa miał przyjechać Arek wraz ze swoimi kolegami STi i Zbyszkiem.
Ale przed tym spotkaniem miałem jeszcze jeden wyjazd poza Kraków, dopiero kiedy wróciłem zabrałem moją całą rodzinę na jazdę nad Wisłę.
Udało nam się spotkać nad Wisłą i to bez deszczu choć chmury nad nami wisiały i nawet zaczęło kropić a my bez kurtek przeciwdeszczowym w ostateczności groził nam powrót mpk. Jednak wszystko udało się bez żadnych problemów, poznaliśmy dwie nowe osoby z Częstochowy i Tadzio nie był już "zaskoczony", że Oni przyjechali aż z Częstochowy.












