Info
Od 31.03.2010 r. przejechałem
239990.22
km w tym 1661.95 w terenie i śniegu.Jeżdżę z prędkością średnią 24.58 km/h.
Więcej o mnie,
Baton 2023
Baton 2022
Baton 2021
Baton 2020
Baton 2019
Baton 2018
Baton 2017
Baton 2016
Baton 2015
Baton 2014
Baton 2013
Baton 2012
Baton 2011
Baton 2010
Baton 2009
Baton 2008
Baton 2007
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Luty8 - 0
- 2026, Styczeń31 - 0
- 2025, Grudzień40 - 0
- 2025, Listopad46 - 0
- 2025, Październik42 - 0
- 2025, Wrzesień26 - 0
- 2025, Sierpień22 - 0
- 2025, Lipiec26 - 0
- 2025, Czerwiec23 - 0
- 2025, Maj22 - 0
- 2025, Kwiecień26 - 0
- 2025, Marzec28 - 0
- 2025, Luty28 - 0
- 2025, Styczeń44 - 0
- 2024, Grudzień35 - 0
- 2024, Listopad27 - 0
- 2024, Październik22 - 0
- 2024, Wrzesień21 - 0
- 2024, Sierpień25 - 0
- 2024, Lipiec22 - 0
- 2024, Czerwiec23 - 0
- 2024, Maj27 - 0
- 2024, Kwiecień26 - 0
- 2024, Marzec30 - 0
- 2024, Luty28 - 0
- 2024, Styczeń32 - 0
- 2023, Grudzień37 - 0
- 2023, Listopad29 - 0
- 2023, Październik24 - 0
- 2023, Wrzesień23 - 0
- 2023, Sierpień22 - 0
- 2023, Lipiec26 - 0
- 2023, Czerwiec22 - 0
- 2023, Maj32 - 0
- 2023, Kwiecień32 - 0
- 2023, Marzec23 - 0
- 2023, Luty30 - 0
- 2023, Styczeń37 - 0
- 2022, Grudzień39 - 0
- 2022, Listopad28 - 0
- 2022, Październik36 - 0
- 2022, Wrzesień25 - 0
- 2022, Sierpień33 - 0
- 2022, Lipiec34 - 0
- 2022, Czerwiec35 - 1
- 2022, Maj41 - 0
- 2022, Kwiecień41 - 0
- 2022, Marzec34 - 0
- 2022, Luty30 - 0
- 2022, Styczeń38 - 0
- 2021, Grudzień28 - 0
- 2021, Listopad31 - 0
- 2021, Październik33 - 2
- 2021, Wrzesień25 - 0
- 2021, Sierpień22 - 0
- 2021, Lipiec23 - 0
- 2021, Czerwiec22 - 0
- 2021, Maj30 - 0
- 2021, Kwiecień26 - 0
- 2021, Marzec21 - 0
- 2021, Luty17 - 0
- 2021, Styczeń29 - 0
- 2020, Grudzień42 - 0
- 2020, Listopad50 - 0
- 2020, Październik52 - 0
- 2020, Wrzesień27 - 0
- 2020, Sierpień20 - 1
- 2020, Lipiec24 - 0
- 2020, Czerwiec22 - 0
- 2020, Maj26 - 1
- 2020, Kwiecień36 - 0
- 2020, Marzec30 - 0
- 2020, Luty28 - 0
- 2020, Styczeń33 - 0
- 2019, Grudzień29 - 0
- 2019, Listopad29 - 0
- 2019, Październik23 - 0
- 2019, Wrzesień23 - 0
- 2019, Sierpień21 - 0
- 2019, Lipiec31 - 0
- 2019, Czerwiec34 - 1
- 2019, Maj35 - 1
- 2019, Kwiecień32 - 2
- 2019, Marzec27 - 0
- 2019, Luty30 - 0
- 2019, Styczeń32 - 0
- 2018, Grudzień33 - 0
- 2018, Listopad17 - 0
- 2018, Październik39 - 0
- 2018, Wrzesień42 - 0
- 2018, Sierpień33 - 0
- 2018, Lipiec34 - 0
- 2018, Czerwiec28 - 0
- 2018, Maj26 - 0
- 2018, Kwiecień23 - 0
- 2018, Marzec27 - 0
- 2018, Luty20 - 0
- 2018, Styczeń28 - 0
- 2017, Grudzień20 - 0
- 2017, Listopad30 - 0
- 2017, Październik32 - 0
- 2017, Wrzesień19 - 0
- 2017, Sierpień23 - 4
- 2017, Lipiec27 - 0
- 2017, Czerwiec28 - 0
- 2017, Maj15 - 0
- 2017, Kwiecień10 - 0
- 2017, Marzec16 - 0
- 2017, Luty17 - 0
- 2017, Styczeń28 - 4
- 2016, Grudzień18 - 0
- 2016, Listopad19 - 2
- 2016, Październik20 - 0
- 2016, Wrzesień26 - 0
- 2016, Sierpień29 - 1
- 2016, Lipiec36 - 0
- 2016, Czerwiec29 - 2
- 2016, Maj33 - 0
- 2016, Kwiecień27 - 0
- 2016, Marzec25 - 0
- 2016, Luty22 - 0
- 2016, Styczeń26 - 2
- 2015, Grudzień25 - 0
- 2015, Listopad22 - 1
- 2015, Październik16 - 5
- 2015, Wrzesień18 - 0
- 2015, Sierpień20 - 0
- 2015, Lipiec26 - 0
- 2015, Czerwiec25 - 0
- 2015, Maj23 - 0
- 2015, Kwiecień28 - 0
- 2015, Marzec19 - 0
- 2015, Luty21 - 3
- 2015, Styczeń12 - 0
- 2014, Grudzień9 - 2
- 2014, Listopad14 - 2
- 2014, Październik11 - 3
- 2014, Wrzesień21 - 0
- 2014, Sierpień30 - 4
- 2014, Lipiec23 - 0
- 2014, Czerwiec18 - 0
- 2014, Maj22 - 0
- 2014, Kwiecień24 - 0
- 2014, Marzec21 - 0
- 2014, Luty21 - 0
- 2014, Styczeń21 - 1
- 2013, Grudzień13 - 6
- 2013, Listopad8 - 0
- 2013, Październik22 - 0
- 2013, Wrzesień28 - 0
- 2013, Sierpień36 - 0
- 2013, Lipiec28 - 0
- 2013, Czerwiec30 - 0
- 2013, Maj32 - 0
- 2013, Kwiecień28 - 0
- 2013, Marzec20 - 0
- 2013, Luty14 - 0
- 2013, Styczeń16 - 2
- 2012, Grudzień10 - 5
- 2012, Listopad15 - 11
- 2012, Październik27 - 15
- 2012, Wrzesień36 - 17
- 2012, Sierpień35 - 14
- 2012, Lipiec24 - 1
- 2012, Czerwiec27 - 22
- 2012, Maj28 - 21
- 2012, Kwiecień27 - 15
- 2012, Marzec19 - 45
- 2012, Luty19 - 49
- 2012, Styczeń17 - 60
- 2011, Grudzień17 - 61
- 2011, Listopad26 - 40
- 2011, Październik38 - 66
- 2011, Wrzesień30 - 58
- 2011, Sierpień32 - 63
- 2011, Lipiec19 - 114
- 2011, Czerwiec19 - 53
- 2011, Maj21 - 81
- 2011, Kwiecień15 - 43
- 2011, Marzec14 - 43
- 2011, Luty10 - 34
- 2011, Styczeń9 - 31
- 2010, Grudzień9 - 6
- 2010, Listopad9 - 46
- 2010, Październik15 - 35
- 2010, Wrzesień16 - 105
- 2010, Sierpień18 - 61
- 2010, Lipiec19 - 107
- 2010, Czerwiec20 - 168
- 2010, Maj16 - 226
- 2010, Kwiecień10 - 154
- 2010, Marzec14 - 216
- 2010, Luty15 - 176
- 2010, Styczeń14 - 140
- 2009, Grudzień15 - 240
- 2009, Listopad18 - 199
- 2009, Październik23 - 132
- 2009, Wrzesień20 - 148
- 2009, Sierpień28 - 144
- 2009, Lipiec22 - 89
- 2009, Czerwiec17 - 109
- 2009, Maj18 - 142
- 2009, Kwiecień19 - 120
- 2009, Marzec19 - 140
- 2009, Luty13 - 93
- 2009, Styczeń17 - 101
- 2008, Grudzień18 - 140
- 2008, Listopad20 - 115
- 2008, Październik25 - 124
- 2008, Wrzesień23 - 113
- 2008, Sierpień23 - 98
- 2008, Lipiec18 - 100
- 2008, Czerwiec25 - 102
- 2008, Maj22 - 38
- 2008, Kwiecień20 - 20
- 2008, Marzec13 - 1
- 2008, Luty8 - 0
- 2008, Styczeń3 - 0
- 2007, Grudzień1 - 0
- 2007, Listopad1 - 1
- 2007, Październik1 - 0
- 2007, Wrzesień4 - 0
- 2007, Sierpień6 - 0
- 2007, Lipiec6 - 0
- 2007, Czerwiec4 - 0
- 2007, Maj4 - 0
Dane wyjazdu:
Dystans: 44.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 23.57 km/h.
Elevation: 100 m.
Rower:SCOTT LTD
Służbowo po Krakowie
Poniedziałek, 26 kwietnia 2010 • dodano: 26.04.2010 | Komentarze 9
Dziś miałem do załatwienia trzy sprawy w Śródmieściu i udało się bez samochodu.
Po załatwieniu wszystkich służbowych obowiązków, spotkałem kolegę Lemona, który akurat pracował na skrzyżowaniu mojego szlaku do domu. Oderwałem go od monotonnej pracy przy komputerze, już miał takie czerwone oczy! :) Omówiliśmy naszą środową wycieczkę pt. PIERŚCIEŃ KRAKOWA (trzeba objechać cały Kraków dookoła około 120 km.). Są jeszcze wolne miejsca w peletonie :)
A po południu z rodziną i Verą pojechaliśmy nad Zalew Nowohucki i inne miejsca według ścieżek rowerowych i nie tylko.



Po załatwieniu wszystkich służbowych obowiązków, spotkałem kolegę Lemona, który akurat pracował na skrzyżowaniu mojego szlaku do domu. Oderwałem go od monotonnej pracy przy komputerze, już miał takie czerwone oczy! :) Omówiliśmy naszą środową wycieczkę pt. PIERŚCIEŃ KRAKOWA (trzeba objechać cały Kraków dookoła około 120 km.). Są jeszcze wolne miejsca w peletonie :)
A po południu z rodziną i Verą pojechaliśmy nad Zalew Nowohucki i inne miejsca według ścieżek rowerowych i nie tylko.

Kościół Mariacki© robin

Rynek Główny© robin

Obserwują nas?© robin
Dane wyjazdu:
Dystans: 42.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 30.36 km/h.
Elevation: 277 m.
Rower:Cinelli Xperience
VP z 22.10.2009 r.
Niedziela, 25 kwietnia 2010 • dodano: 25.04.2010 | Komentarze 4
Dziś trening z VP z dnia 22.10.2009 r., wygrany, ale z trudem, bo bardzo wiało. W Krakowie maraton, więc ja pojechałem z drugim kierunku, z dala od ludzi i samochodów. Miałem jeździć 2h a tu wyszło szybciej.
Zdjęć i mapki dziś nie będzie bo to remake poprzednich wyjazdów treningowych.
Plan na miesiąc kwiecień został zrealizowany (500 km.)
Zdjęć i mapki dziś nie będzie bo to remake poprzednich wyjazdów treningowych.
Plan na miesiąc kwiecień został zrealizowany (500 km.)
Dane wyjazdu:
Dystans: 63.20 km.
w tym w terenie: 1.00 km.
Średnia prędkość: 23.70 km/h.
Elevation: 177 m.
Rower:Cinelli Xperience
Nieczynny Kamieniołom w Tyńcu
Piątek, 23 kwietnia 2010 • dodano: 23.04.2010 | Komentarze 16
Ustawka z Przemkiem odbyła się punktualnie, jednak wcześniej na Stopniu Dąbie zaczepił mnie staruszek i tak zagadał, że uniemożliwił mi zrobić zdjęcie rowerka na tle Wisły, na nic kilkumiesięczny kurs z asertywności :) podnosił go, sprawdzał ciśnienie, siodełko i mówił, że zaraz po wojnie miał podobny, jeszcze na drewnianych obręczach i jak się już od niego uwolniłem to spotkaliśmy się z Przemkiem przy moście Kotlarskim.
Na wysokości Twierdzy Wawel, który ostatnio ... ech szkoda gadać, spotkaliśmy Miłosza i Filipa, którzy właśnie wracali z Pychowic. Życzyliśmy im udanego startu na maratonie xc.
Potem pojechaliśmy prosto do Kamieniołomu Tyniec z przystankiem w Zajeździe Pod Lutym Turem w Tyńcu, stamtąd już szybko pod górkę do kamieniołomu, ze szczytu którego rozpościerała się piękna panorama Beskidów w tym podobno było widać też Babią Górę, ale że była to trzecia warstwa, więc prawie niewidoczna.
Wykonałem też ujęcie Opactwa Benedyktynów w Tyńcu w takim kadrze, którego jeszcze nie posiadałem.
A kolega Przemek zobowiązał się, że jak złoży rower to zjedzie na dół po tej żółtej ścieżce, ale będą odjazdowe zdjęcia.
I na koniec jeszcze przez tor kajakowy wróciliśmy do Krakowa.
Muszę przyznać, że wycieczka udana, chociaż jestem po chorobie i tak kręcę ledwo ledwo, no albo źle się ubrałem, za ciepło.
Zdjęcia wczytują się szybciej a i stronka chodzi też lepiej a to dzięki nowemu serwerowi.










A mapka tutaj.
Na wysokości Twierdzy Wawel, który ostatnio ... ech szkoda gadać, spotkaliśmy Miłosza i Filipa, którzy właśnie wracali z Pychowic. Życzyliśmy im udanego startu na maratonie xc.
Potem pojechaliśmy prosto do Kamieniołomu Tyniec z przystankiem w Zajeździe Pod Lutym Turem w Tyńcu, stamtąd już szybko pod górkę do kamieniołomu, ze szczytu którego rozpościerała się piękna panorama Beskidów w tym podobno było widać też Babią Górę, ale że była to trzecia warstwa, więc prawie niewidoczna.
Wykonałem też ujęcie Opactwa Benedyktynów w Tyńcu w takim kadrze, którego jeszcze nie posiadałem.
A kolega Przemek zobowiązał się, że jak złoży rower to zjedzie na dół po tej żółtej ścieżce, ale będą odjazdowe zdjęcia.
I na koniec jeszcze przez tor kajakowy wróciliśmy do Krakowa.
Muszę przyznać, że wycieczka udana, chociaż jestem po chorobie i tak kręcę ledwo ledwo, no albo źle się ubrałem, za ciepło.
Zdjęcia wczytują się szybciej a i stronka chodzi też lepiej a to dzięki nowemu serwerowi.

Prace przy nowej kładce© robin

Stopień Dąbie© robin

Most Powstańców Śląskich© robin

Tutaj spoczywa nasz Prezydent© robin

Terenówka© robin

Widok z góry© robin

Skawina© robin

Opactwo Tyniec© robin

Sztyca Oval Carbon© robin

Bikerzy Dwaj© robin
A mapka tutaj.
Dane wyjazdu:
Dystans: 13.60 km.
w tym w terenie: 3.00 km.
Średnia prędkość: 24.73 km/h.
Elevation: m.
Rower:SCOTT LTD
Rekonwalescencja
Wtorek, 20 kwietnia 2010 • dodano: 20.04.2010 | Komentarze 23
Po całym tygodniu Anginy - dziś wziąłem psa, aby jemu i mnie rozprostować zastane kości. Trasa prowadziła nad zalew nowohucki a potem ku zdziwieniu Very na Kopiec Wandy. Gdyby nie incydent pod koniec wyjazdu to nic ciekawego by nie było. Vera biegła przy rowerze a tu nagle nie ma psa, patrzę a ona biegnie przed samochodem w drugą stronę na ruchliwej jezdni, więc musiałem zawrócić i wziąć zwierzę na smycz. No dostała głupawki - pewnie za ciężki trening jak dla niej.






A mapka tutaj.

Dom Wędkarza© robin

Małpia wyspa© robin

Zakochana parka© robin

Scott bez błotników© robin

Na pewno tędy?© robin

Ta co nie chciała Niemca© robin
A mapka tutaj.
Dane wyjazdu:
Dystans: 52.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 22.45 km/h.
Elevation: 30 m.
Rower:SCOTT LTD
Nocny tor kajakowy
Sobota, 10 kwietnia 2010 • dodano: 10.04.2010 | Komentarze 11
Jak to napisał na swoim blogu Michał nic szczególnego według niego warte było opisania. Wyruszyliśmy późno bo prawie przed dwudziestą drugą, na niebie czarne chmury albo noc, temperatura poniżej 10 stopni, lekki wiatr, co chwile lekko kropi deszcz.
Miała być i była to wycieczka regeneracyjna.
Nie mając konkretnej idei pojechaliśmy do toru kajakowego z Aqua Parku przez Rondo Mogilskie, bulwarami wiślanymi do toru kajakowego, ruch był już znikomy a pogoda niezbyt optymistyczna.
Jednak na torze minęliśmy się z również zafascynowaną nocną jazdą dwójkę rowerzystów, którzy przyświecali nam po oczach swoimi super czołówkami. A na koniec jeż przechodził nam ścieżkę, dobrze, że nie kot, bo biada mu, jednak biorąc pod uwagę dzisiejszą tragedię to nie wiem kto jest bardziej pechowy czarny kot czy zwykły jeż?






Mapka tutaj
Miała być i była to wycieczka regeneracyjna.
Nie mając konkretnej idei pojechaliśmy do toru kajakowego z Aqua Parku przez Rondo Mogilskie, bulwarami wiślanymi do toru kajakowego, ruch był już znikomy a pogoda niezbyt optymistyczna.
Jednak na torze minęliśmy się z również zafascynowaną nocną jazdą dwójkę rowerzystów, którzy przyświecali nam po oczach swoimi super czołówkami. A na koniec jeż przechodził nam ścieżkę, dobrze, że nie kot, bo biada mu, jednak biorąc pod uwagę dzisiejszą tragedię to nie wiem kto jest bardziej pechowy czarny kot czy zwykły jeż?

Most Piłsudskiego© robin

Jakie piękne białe zęby :)© robin

Samotne fury!!!© robin

Fury i ich właściciele© robin

Co jeź? Co wiewiórka?© robin

Porzucony Scott?© robin
Mapka tutaj
Dane wyjazdu:
Dystans: 100.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 24.00 km/h.
Elevation: 1310 m.
Rower:Cinelli Xperience
Nad Jezioro Dobczyckie
Środa, 7 kwietnia 2010 • dodano: 07.04.2010 | Komentarze 18
Razem z Przemkiem zaliczyliśmy kilka podjazdów w sumie ponad kilometr w pionie! w tym podjazd w Drogini 20%, widać stąd świetnie Jezioro Dobczyckie.
Moja szosówka dała radę nie muszę kupować kasety górskiej! Ciekawy wyjazd bo nowy, praktycznie góra - dół. Deszczyk nas straszył, ale nie padało. Razem ruszyliśmy z Wieliczki przez Gorzków w kierunku Dobczyc - Myślenic potem zjazd do Myślenic i jeszcze tylko mały podjazd 20% i jesteśmy na miejscu, podziwiamy panoramę Zalewu i droga powrotna już mniej podjazdów prawie zjazdy, tak nam się tylko wydaje bo wychodzi, że 60/40%. Wycieczka udała się i rozstajemy się pod Kopalnią Soli, aby dojechać do Krakowa mijam dwa sznurki samochodów.
Dziś termos był potrzebny, w powrotnej drodze w Restauracji nie pamiętam nazwy kupiłem sobie bidon-termos dobrej herbaty za całe 5,00 zł.
I na końcu aby dobić do setki dokręciliśmy nad zalewem z Verą!



A mapka tutaj.
Moja szosówka dała radę nie muszę kupować kasety górskiej! Ciekawy wyjazd bo nowy, praktycznie góra - dół. Deszczyk nas straszył, ale nie padało. Razem ruszyliśmy z Wieliczki przez Gorzków w kierunku Dobczyc - Myślenic potem zjazd do Myślenic i jeszcze tylko mały podjazd 20% i jesteśmy na miejscu, podziwiamy panoramę Zalewu i droga powrotna już mniej podjazdów prawie zjazdy, tak nam się tylko wydaje bo wychodzi, że 60/40%. Wycieczka udała się i rozstajemy się pod Kopalnią Soli, aby dojechać do Krakowa mijam dwa sznurki samochodów.
Dziś termos był potrzebny, w powrotnej drodze w Restauracji nie pamiętam nazwy kupiłem sobie bidon-termos dobrej herbaty za całe 5,00 zł.
I na końcu aby dobić do setki dokręciliśmy nad zalewem z Verą!

Z Jeziorem Dobczyckim w tle© robin

Kto tak się męczy na przełęczy© robin

Kopalnia Soli© robin
A mapka tutaj.
Dane wyjazdu:
Dystans: 51.10 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 26.43 km/h.
Elevation: 560 m.
Rower:Cinelli Xperience
Kraków - Myślenice - Droginia
Poniedziałek, 5 kwietnia 2010 • dodano: 05.04.2010 | Komentarze 13
Dziś jazda tylko w jedną stronę, zwiedzałem miejsca, skąd w wakacje będę jeździł po górkach - Droginia Nie jestem przyzwyczajony do takich przewyższeń, muszę się na nie przygotować, pierwsze to zmiana kasety na górską :)
Od czasu do czasu kilka kropli deszczu, bardzo przyjemnie i mniejszy wiatr niż zwykle na torze :)
Dziś było lekko mokro i zjeżdżałem na hamulcach w przyszłości tu będzie rekord prędkości!

Widok z domku




A tutaj mapka!
Od czasu do czasu kilka kropli deszczu, bardzo przyjemnie i mniejszy wiatr niż zwykle na torze :)
Dziś było lekko mokro i zjeżdżałem na hamulcach w przyszłości tu będzie rekord prędkości!

Zarabie w Myślenicach© robin
Widok z domku

Zalew Dobczycki© robin

Most wiszący© robin

Zarabie w Myślenicach© robin

Kaskady na Rabie© robin
A tutaj mapka!
Dane wyjazdu:
Dystans: 92.50 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 26.06 km/h.
Elevation: 500 m.
Rower:Cinelli Xperience
Wielkanocnie
Sobota, 3 kwietnia 2010 • dodano: 03.04.2010 | Komentarze 19
WSZYSTKIM ROWERZYSTOM I ROWERZYSTKOM ŻYCZĘ SPOKOJNYCH, ZDROWYCH, POGODNYCH, RODZINNYCH ŚWIĄT, ABY TEŻ MIELI CHWILĘ CZASU POJEŹDZIĆ DLA ZDROWIA I SPALIĆ TE ZJEDZONE PODCZAS ŚWIĄT NADMIAROWE KALORIE :)
Na dzisiejszy wpis złożyły się 3 jazdy, najpierw rano do toru kajakowego, temperatura około 5 stopni, szron na trawie, 2 rowerzystów na całej trasie. Potem po święceniu żywności pojechaliśmy rodzinnie nad zalew nowohucki tam zrobiliśmy wszyscy 10 km i to już jest rekord mojego synka, z tego wynika, że do Wawelu już jesteśmy w stanie dojechać.

A trzecia jazda znowu w kierunku toru kajakowego, gdzie spotkałem kolegę Przemka, który jeździł dziś regeneracyjnie, ja niby też. W drodze powrotnej zacząłem się rozpędzać, ale musiałem hamować bo rowerzysta jadący z przeciwka zaczął się wypakowywać na torze :) dojechałem tylko do 54,5 km/h. I tak z Przemkiem dojechaliśmy do Mostu Grunwaldzkiego a potem każdy w swoją stronę bo mój limit na dziś został przekroczony.
Na dzisiejszy wpis złożyły się 3 jazdy, najpierw rano do toru kajakowego, temperatura około 5 stopni, szron na trawie, 2 rowerzystów na całej trasie. Potem po święceniu żywności pojechaliśmy rodzinnie nad zalew nowohucki tam zrobiliśmy wszyscy 10 km i to już jest rekord mojego synka, z tego wynika, że do Wawelu już jesteśmy w stanie dojechać.

KS Wanda© robin
A trzecia jazda znowu w kierunku toru kajakowego, gdzie spotkałem kolegę Przemka, który jeździł dziś regeneracyjnie, ja niby też. W drodze powrotnej zacząłem się rozpędzać, ale musiałem hamować bo rowerzysta jadący z przeciwka zaczął się wypakowywać na torze :) dojechałem tylko do 54,5 km/h. I tak z Przemkiem dojechaliśmy do Mostu Grunwaldzkiego a potem każdy w swoją stronę bo mój limit na dziś został przekroczony.
Dane wyjazdu:
Dystans: 118.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 28.66 km/h.
Elevation: 406 m.
Rower:Cinelli Xperience
Integracyjna setka do Puszczy Niepołomickiej
Czwartek, 1 kwietnia 2010 • dodano: 01.04.2010 | Komentarze 19
Wyjazd miał odbyć się wczoraj, ale padał deszcz, dziś natomiast full wypas.
Start w samo południe z Zalewu Nowohuckiego, tu na początku razem z Miłoszem zrobiliśmy kilka okrążeń czekając na Przemka. W końcu spotkaliśmy się z Przemkiem na Placu Centralnym. Pojechaliśmy prosto Al. JPII i dalej DK79 kilka razy na nas trąbili, ale się im wcale nie dziwię!!!
W Niepołomicach skręciliśmy już na Drogę Królewską, która zaprowadziła nas do serca puszczy czyli do Żubrostrady. Następnie pognaliśmy prosto do Milkuszowic to zdjęcie z parkingiem dla rowerów. Potem wpadłem na niefortunny dla mnie pomysł, aby pobić rekord mojego okrążenia (kwadrat na mapce) tu w środku puszczy, udało się, średnia wypadał 34,98 km/h. ale jakim kosztem, moje tętno było wysokie bo, aż 184Hr i chyba u wszystkich podobne, z tym, że do mojego max było już niedaleko :) a my byliśmy już po ok. 80 km jazdy. I jazda z powrotem do Krakowa ale już pod wiatr, kto miał siłę ten dawał zmiany, chyba nikt się nie ukrywał, wszyscy jechali pięknie. Tym razem już nie wracaliśmy DK79 tylko moją obwodnicą przez Ruszczę i Wadów, dotarliśmy nad Zalew Nowohucki, który pierwszy raz w życiu widział Przemek i mówił, że tu jeszcze wróci, nie tak nie mówił :)
.............. to be continue ................







Mapka jest tutaj.
Start w samo południe z Zalewu Nowohuckiego, tu na początku razem z Miłoszem zrobiliśmy kilka okrążeń czekając na Przemka. W końcu spotkaliśmy się z Przemkiem na Placu Centralnym. Pojechaliśmy prosto Al. JPII i dalej DK79 kilka razy na nas trąbili, ale się im wcale nie dziwię!!!
W Niepołomicach skręciliśmy już na Drogę Królewską, która zaprowadziła nas do serca puszczy czyli do Żubrostrady. Następnie pognaliśmy prosto do Milkuszowic to zdjęcie z parkingiem dla rowerów. Potem wpadłem na niefortunny dla mnie pomysł, aby pobić rekord mojego okrążenia (kwadrat na mapce) tu w środku puszczy, udało się, średnia wypadał 34,98 km/h. ale jakim kosztem, moje tętno było wysokie bo, aż 184Hr i chyba u wszystkich podobne, z tym, że do mojego max było już niedaleko :) a my byliśmy już po ok. 80 km jazdy. I jazda z powrotem do Krakowa ale już pod wiatr, kto miał siłę ten dawał zmiany, chyba nikt się nie ukrywał, wszyscy jechali pięknie. Tym razem już nie wracaliśmy DK79 tylko moją obwodnicą przez Ruszczę i Wadów, dotarliśmy nad Zalew Nowohucki, który pierwszy raz w życiu widział Przemek i mówił, że tu jeszcze wróci, nie tak nie mówił :)
.............. to be continue ................

Shem, Milosz and I© robin

Integracyjnie po puszczy© robin

Shem© robin

Czarny Staw© robin

Maszyny odpoczywają© robin

Nad Czarnym Stawem© robin

Nad Zalewem© robin
Mapka jest tutaj.
Kategoria 100>
Dane wyjazdu:
Dystans: 58.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km.
Średnia prędkość: 26.56 km/h.
Elevation: 107 m.
Rower:SCOTT LTD
Nocna próba Bocialarki 3.0
Wtorek, 30 marca 2010 • dodano: 30.03.2010 | Komentarze 10
Pojechaliśmy razem z Michałem przetestować jego nowy nabytek a mianowicie Bocialarkę 3.0 Mieliśmy jechać szosówkami, ale kolega nie wierzył jeszcze w możliwości nowej lampki i bał się, że po "ciemku" wpadniemy gdzieś w dziurę.
Jego latarka świeciła dużo lepiej od mojej, oświetlając mi drogę, pomimo iż Michał jechał za mną :) Ale nie ma cudów, przy tej cudownej lampce nie działał mu licznik. Jak się okazało w domu moja lampka miała wyczerpaną baterię.
Droga prowadziła głównymi arteriami naszego miasta, niestety brak statywu uniemożliwił wykonanie lepszej jakości zdjęć. Zdjęcie z krakowskich błoń wykonane w ISO 1600 stąd takie ziarno.
Pomimo, że nie jechaliśmy szosówkami tylko trekkingami udało nam się uzyskać nawet niezłą średnią.
A pierwsza część tej wycieczki to jazda do sklepu mbike, gdzie kupowałem i zakładałem spinkę sram 10s do łańcucha shitmano ultegra 10s, niby wchodzi, ale przy pomocy narzędzi :) i zamówiłem również na okoliczność deszczu błotniki sks race blade w kolorze carbonowym, żeby móc po jeszcze nie do końca wyschniętych ulicach przejechać scottem lub szosówką :)





Mapka tutaj tutaj.
Jego latarka świeciła dużo lepiej od mojej, oświetlając mi drogę, pomimo iż Michał jechał za mną :) Ale nie ma cudów, przy tej cudownej lampce nie działał mu licznik. Jak się okazało w domu moja lampka miała wyczerpaną baterię.
Droga prowadziła głównymi arteriami naszego miasta, niestety brak statywu uniemożliwił wykonanie lepszej jakości zdjęć. Zdjęcie z krakowskich błoń wykonane w ISO 1600 stąd takie ziarno.
Pomimo, że nie jechaliśmy szosówkami tylko trekkingami udało nam się uzyskać nawet niezłą średnią.
A pierwsza część tej wycieczki to jazda do sklepu mbike, gdzie kupowałem i zakładałem spinkę sram 10s do łańcucha shitmano ultegra 10s, niby wchodzi, ale przy pomocy narzędzi :) i zamówiłem również na okoliczność deszczu błotniki sks race blade w kolorze carbonowym, żeby móc po jeszcze nie do końca wyschniętych ulicach przejechać scottem lub szosówką :)

Galileo Newton Edison© robin

Bocialarka 2.5 vs. Bocialarka 3.0© robin

Kościół św. Józefa© robin

Kościół w Podgórzu© robin

Rondo Mogilskie© robin
Mapka tutaj tutaj.












