Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi robin z Krakowa - Miasta Królów Polskich.
Od 31.03.2010 r. przejechałem

243990.14

km w tym 1661.95 w terenie i śniegu.
Jeżdżę z prędkością średnią 24.58 km/h.
Więcej o mnie,

Baton 2023

button stats bikestats.pl

Baton 2022

button stats bikestats.pl

Baton 2021

button stats bikestats.pl

Baton 2020

button stats bikestats.pl

Baton 2019

button stats bikestats.pl

Baton 2018

button stats bikestats.pl

Baton 2017

button stats bikestats.pl

Baton 2016

button stats bikestats.pl

Baton 2015

button stats bikestats.pl

Baton 2014

button stats bikestats.pl

Baton 2013

button stats bikestats.pl

Baton 2012

button stats bikestats.pl

Baton 2011

button stats bikestats.pl

Baton 2010

button stats bikestats.pl

Baton 2009

button stats bikestats.pl

Baton 2008

button stats bikestats.pl

Baton 2007

button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy robin.bikestats.pl

Archiwum bloga

Flag Counter


Dane wyjazdu:
Dystans: 100.30 km.
w tym w terenie: 0.00 km. Średnia prędkość: 28.25 km/h.
Elevation: 484 m.
Rower:Cinelli Xperience

Droginia - Lubomierz

Sobota, 14 sierpnia 2010 • dodano: 14.08.2010 | Komentarze 3

Kiedy się obudziłem uliczka była mokra, zgodnie z prognozą pogody w nocy miało padać i padało. Ubrałem się ciepło i pojechałem w dół, po 7km przebieranka bo za gorąco mi było. Na termometrze 20 stopni, więc w miarę ciepło. Na dziś zaplanowałem podjazd pod Krowiarki, ale z domu mam tam 82km. Więc dziś nie zdążyłem, wybrałem na dziś płaską trasę z tylko 484 metrami podjazdów, czyli płasko.
W Mszanie Dolnej skręciłem na Zabrzeż, bo jeszcze nigdy tam nie byłem, dojechałem do miejsca gdzie zaczyna się Gorczański Park Narodowy, całe 50 km pod wiatr, dobrze, że droga powrotna była z wiatrem w plecy.

Jezioro Dobczyckie o poranku © robin


Zarabie © robin


Lubomierz © robin


Rzeka Raba © robin


Trasa: Droginia – Osieczany – Myślenice – Stróża – Pcim – Lubień – Kasinka Mała – Mszana Dolna – Mszana Górna – Lubomierz – i powrót tą samą drogą.

A to zdjęcia z Babiej Góry.

mapka
Kategoria 100>


Dane wyjazdu:
Dystans: 10.00 km.
w tym w terenie: 8.00 km. Średnia prędkość: 21.43 km/h.
Elevation: m.
Rower:KROSS A6

W terenie

Czwartek, 12 sierpnia 2010 • dodano: 12.08.2010 | Komentarze 4

Pojechaliśmy z synem do lasu blisko Drogini, jechało się dobrze, miejscami dużo błota, ale udało się przejechać, wyjechaliśmy po drugiej strony lasu w Łękach na szczycie dużej góry pod którą nigdy nie wyjeżdżaliśmy, ale teraz z niej zjechaliśmy pod kościół w Drogini.
Aby nie wyjeżdżać pod górę znowu skręciliśmy w lewo w dróżkę po kilometrze droga się skończyła i zaczęło się błoto przejechane przez spycharkę, która tu chyba planuje zrobić drogę pod górę. Ubrudziliśmy się równo, ale było warto, bo trasa była technicznie trudna, a synowi ta wiedza się sprzyda. Kiedy już wyjechaliśmy na górę byliśmy obok domu, w miejscu gdzie wjechaliśmy w las.



Dane wyjazdu:
Dystans: 126.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km. Średnia prędkość: 26.62 km/h.
Elevation: 983 m.
Rower:Cinelli Xperience

Droginia - Sułkowice - Sucha Beskidzka - Mszana Dolna - Lubień - Myślenice

Wtorek, 10 sierpnia 2010 • dodano: 10.08.2010 | Komentarze 6

Zjazdy z góry, zagryzam zęby zimno oj zimno, poranki coraz zimniejsze.

Dziś chciałem skrócić dystans, bo chciałem zrobić tylko 100 km, zamiast przez Rudnik pojechałem przez Bysinę, bo zrobili tam nową drogę, potem przełęcz Sanguszki, już mnie nie zastanawiała, co to za podjazd! Potem jak zwykle podjazdy za Makowem, w Bystrej i Jordanowie dojazd do Skomielnej i przez Rabkę do Mszanej Dolnej a potem już płasko do Lubienia.

W sumie 120 czy 100 km nie ma różnicy, po takim treningu można iść do pracy.

Kategoria 100>


Dane wyjazdu:
Dystans: 57.20 km.
w tym w terenie: 2.00 km. Średnia prędkość: 25.05 km/h.
Elevation: 636 m.
Rower:Cinelli Xperience

Droginia - Dobczyce - Wiśniowa - Łęki - Dobczyce

Niedziela, 8 sierpnia 2010 • dodano: 08.08.2010 | Komentarze 0

Najpierw pojechałem z synem do Osieczan, zaliczając wszystkie możliwe zakątki a potem już runda trasą: Droginia - Kornatka - Dobczyce - Wiśniowa - Łęki - Dobczyce. Tempo spokojne - odpoczynek po wczorajszych zawodach. Dziś patrzę na to po analizie i widzę, że pojechałem tak sobie, nawet tętno średnie nie wyszło wyścigowe, czyli pojechałem swoim tempem.



Dane wyjazdu:
Dystans: 85.90 km.
w tym w terenie: 0.00 km. Średnia prędkość: 25.14 km/h.
Elevation: 1121 m.
Rower:Cinelli Xperience

II Karpacki Maraton Rowerowy w Nowym Sączu

Sobota, 7 sierpnia 2010 • dodano: 07.08.2010 | Komentarze 8

Oczywiście za późno wstaliśmy i wynikły z tego powodu pewne nieporozumienia. Mieliśmy do pokonania samochodem trasę z rowerami do Nowego Sącza 80km, gps wyznaczył optymalną trasę i poinformował, że będziemy na miejscu o 9.50 trochę późno, bo jeszcze miałem nas zarejestrować, przebrać się i przekręcić żonie pedał, bo jej się naderwał, to trochę mało czasu. Jakieś 50km po wyjechaniu z domu zorientowałem się, że nie mam butów z spd, no to chyba się zabiję na trasie, a tu patrzę mam zapasowe pedały, których nie przykręciłem żonie, trzeba je tylko przemontować i pojadę w sandałach sic! Na plac startowy wjechałem równo 9.50.

Kiedy przyjechałem pod PTTK niektórzy kolarze już czekali ustawieni na starcie, ja dopiero zacząłem się organizować tzn. rejestrować się, ubierać, zdejmować rowery, wtedy zobaczyłem Miłosza, który pomógł mi założyć zwykłe pedały z tworzywa sztuczne do mojej szosówki, bo zapomniałem butów spd, lecz miałem sandały – zwykłe nie mylić z sandałami spd  Bardzo chciałem podziękował Miłoszowi, bo bez niego nie zdążył bym nawet wystartować w maratonie.

Od startu zaczęła się ostra rywalizacja, aby dogonić czołówkę jechałem już na początku z maksymalnym tętnem. Początek już pod górę i nagły kręty zjazd bardzo złym asfaltem z betonowymi hopkami, na ostatnim hopku moim rowerem porzuca tracę równowagę i z krzykiem lecę prosto na barierkę, gdzie ktoś przede mną zaliczył upadek, robi mi miejsce ja puszczam rower i zatrzymuję się na nogach bez gleby, szok wszyscy klną na organizatorów jak można coś takiego umieścić na trasie. Tutaj ucieka mi czołówka a wraz z nią Miłosz. Dojeżdżam do głównej drogi przecinam ją i dalej pod górę od tego miejsca zaczyna się już 18 km pod górę urozmaicone licznym górkami w górkach. Trasa nie jest oznakowana tak jak powinna, Ci co znają to w porządku, kilka razy musiałem czekać na wolniejszych zawodników, którzy wiedzieli jak jechać! Na najwyższym wzniesieniu do którego prowadziła ścianka brakło mi przełożeń jak i moim kolegom, którzy jechali obok na samym szczycie bufet, tu poszedłem na chwilę w las, patrzę a tam uciekło mi około 5 bikerów, których wyprzedziłem wcześniej i tak goniłem ich przez blisko 30km.

Pomimo, że jechałem bardzo szybko dopiero dogoniłem ich na podjazdach w Ptaszkowej i Królowa Polska, wyprzedzałem powoli 4 bikerów i już prawie do końca jechałem z jednym i to notabene z Krakowa ziomalem, który podobnie jak ja był pierwszy raz na takiej imprezie.

Na trasie było sześć punktów kontrolnych gdzie trzeba było umieścić swój CHIP, który zrobił mi odcisk na palcu.
Nogi odparzyłem sobie w tych pi….. sandałach, ale ważne, że pomimo wcześniejszych niedogodności losu wystartowałem i nie przyjechałem ostatni.

Na przyszłość postaram się wyeliminować popełnione błędy, których podczas wyścigu zauważyłem u siebie kilka, to błędy taktyczne i logistyczne.

Po maratonie szybki posiłek i pojechałem do Nawojowej po żonę i syna.

Cały maraton to trasa 73,90 km. pokonany wg. chipa w 188 minut.
Wyniki: 12/15 w najsilniejszej i najliczniejszej kategorii B oraz 41/70 w Open.

Moja rodzina brała udział w trasie rodzinnej w tym samym Maratonie, ale szczegóły będą u Tadzia na blogu.

Kategoria Zawody


Dane wyjazdu:
Dystans: 64.30 km.
w tym w terenie: 0.00 km. Średnia prędkość: 27.17 km/h.
Elevation: 748 m.
Rower:Cinelli Xperience

Droginia - Mszana Dolna

Czwartek, 5 sierpnia 2010 • dodano: 05.08.2010 | Komentarze 2

Wydaje mi się, że znalazłem optymalną trasę w okolicy, w której tymczasowo pomieszkuję.
Płaskiej trasy tutaj się nie znajdzie, więc ten profil mi zaczął odpowiadać, jak się tak przyzwyczaję to pewnie będę tęsknił za górami.

Ale czeka mnie jeszcze objechanie Tatr i życiówka, ciekawe, czy uda się to zrealizować, a tymczasem w sobotę II Karpacki Maraton Rowerowy w Nowym Sączu.

Dziś udało mi się wyjechać wszędzie na 39X21 czyli dwie koronki miałem w zapasie.

Trasa: Droginia - Myślenice - Lubień - Kasinka Mała - Mszana Dolna - Kasina Wielka - Wiśniowa - Trzemeśnia - Droginia

Wodospad Trzemeśniaczek © robin


Nie Niagara © robin


Strumyczek Trzemeśniak © robin


Podjazdy © robin


Kościół w Kasinie Wielkiej © robin


Widoki na trasie © robin


Moje pagóreczki © robin






Dane wyjazdu:
Dystans: 88.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km. Średnia prędkość: 22.47 km/h.
Elevation: 1643 m.
Rower:Cinelli Xperience

Droginia - Kasina Wielka

Poniedziałek, 2 sierpnia 2010 • dodano: 02.08.2010 | Komentarze 0

Trasa: Droginia - Trzemeśnia - Wiśniowa - Kasina Wielka - Gruszowiec

Wróciłem ze Śląska do Drogini.

Tyle udało mi się dziś przejechać w drodze do Limanowej, już niewiele brakło, ale czas się skończył i musiałem wracać!

Ale na początek podczas zjazdu "snake" - szybko wymieniłem dętkę i nie wracałem się po zapasową bo pod górę miałem :-) Moja wina, bo po dwóch tygodniach nie dopompowałem opon.
Dziś pobiłem rekord jeśli chodzi o podjazdy 1643 metry w pionie. To trochę za dużo jak na zwykłe przejazdy, poproszę o inne drogi w tej okolicy!!!

Zdjęcia nie ładują się, uzupełnię jak tylko będę miał pole :-)


Dane wyjazdu:
Dystans: 87.00 km.
w tym w terenie: 18.00 km. Średnia prędkość: 21.75 km/h.
Elevation: 290 m.
Rower:KROSS A6

25000 km na BS / Integracyjnie po Śląsku

Środa, 28 lipca 2010 • dodano: 28.07.2010 | Komentarze 15

Trasa: Katowice - Chorzów - przez Żabie Doły - Bytom - Piekary Śląskie - Świerklaniec - Chechło Nakło - Tarnowskie Góry(prawie) - Radzionków - Bytom - Chorzów - Katowice

Podczas Masy Krytycznej w Bytomiu umówiliśmy się z Michałem i Jackiem na wspólną jazdę po okolicach. Na miejsce zbiórki czyli do Rynku w Bytomiu dotarłem po śladzie słownym kierowanym telefonicznie przez Michała, cudem bez komplikacji dojechałem na miejsce. Albo ja jestem taki mądry, albo mój przewodnik. Pewnie
jedno i drugie :-)

Drużyna Bikestars © robin


Najpierw jedziemy w kierunku Piekar Śląskich zatrzymujemy się przy Kopcu Wyzwolenia, aby zrobić historyczne zdjęcia - ja niestety nie mam aparatu, więc korzystam z uprzejmości bikestatowiczów.

Kopiec Wyzwolenia © robin


Tutaj zaczyna się jazda terenem, jestem na to przygotowany, zarośla wysokie na metr, ale Michał mówi, że tędy przejeżdżał ... w maju :-) wjeżdżamy w las,
którego trakt to korzenie, błoto, częściowo piasek, kiedy wydawało się że przejechaliśmy najgorsze, wyjeżdżając z lasu coś mnie buja - patrzę w tylym kole
złapałem "gumę". Podczas wymiany dętki na nową komary pożarły mnie niemiłosiernie nawet prezentacja pompek nie odstraszyła komarów.

Dalej dojechaliśmy ciągle zmieniającą się drogą z asfaltu na teren lub płyty betonowe do parku w Świerklańcu oglądając Pałac Kawalera - tu według opowieści
ludowym bawiła się nasza reprezentacja piłki nożnej, wtedy kiedy jeszcze grali :-)

Pałac Kawalera © robin


Przy następnym jeziorku robimy minutę przerwy na zdjęcia i jedziemy dalej.

Drużyna BS nad jeziorem Chechło- Nakło © robin


Jezioro Nakło-Chechło © robin


W tym momencie lekka mżawka przeradza się już w deszcz więc rezygnujemy z dalszego planu wycieczki i powoli wracamy przez pola do Radzionkowo.

Na zamkniętym przejeździe kolejowym ja z Jackiem wyłamujemy się i przechodzimy pod, nagle z głośnika słyszym głos "trzebabyło wołać to bym wam otworzył - ździwienie na naszych twarzach kto do nas woła? Jak się później okazało to przejazd na żądanie głosem w stylu SEZAMIE OTWÓRZ SIĘ :-)
Znowu polami jedziemy obok Tarnowskich Gór. Na przystanku robimy transformacje i zakładamy kurtki przeciwdeszczowe, kolega Jacek żegna się z nami i jedzie do domu a my dalej przez Bytom, gdzieś w centrum Bytomia odłącza się Michał i ostatnie 20km w ciągłym deszczu pokonuję sam, już nie omijałem nawet kałuż na ulicy byle dojechać do hotelu gdzie czekała na mnie kolacja :-)

Bardzo dziękuję organizatorm wycieczki za wszystko w szczególności za moją ulubioną jazdę terenem, którego u nas w Krakowie jest niewiele. Pozdrawiam

W bardzo późnych godzinach nocnych otrzymałem smsa od Jacka, że nasza wycieczka 400 kilometrowa odbędzie się 17.08.2010 r. Chętnych zapraszamy do wspólnej jazdy.



I tak zrobiłem blisko 350 km przejeżdżając przez Śląsk i okolice.


Dane wyjazdu:
Dystans: 35.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km. Średnia prędkość: 23.86 km/h.
Elevation: 245 m.
Rower:KROSS A6

Nikiszowiec

Środa, 28 lipca 2010 • dodano: 28.07.2010 | Komentarze 5

Trasa: Katowice - Sosnowiec(Szopienice) - Nikiszowiec - Muchowiec - Park im. Tadeusza Kościuszki - Chorzów - Katowice

Pojechaliśmy z Darkiem oglądnąć dzielnicę Katowic Nikiszowiec. Początkowo było to osiedle robotnicze dla górników kopalni "Giesche" wybudowane na terenie obszaru dworskiego Gieschewald (Giszowiec) w latach 1908-1918 z inicjatywy koncernu górniczo-hutniczego Georg von Giesches Erben. Obecnie jest to zabytkowa ponad stuletnia dzielnica turystyczna Katowic. (wiki)

Nikiszowiec #1 © robin


Nikiszowiec #2 © robin


Nikiszowiec #3 © robin


Nikiszowiec #4 © robin


Nikiszowiec #5 © robin


Nikiszowiec #6 © robin


Kościół w Nikiszowcu © robin


Nikiszowiec #7 © robin


Następnie pojechaliśmy pod autostradą A4 do Muchowca, trasa do lotniska prawadziła szeroką drogą rowerową z wydzieloną po obu stronach drogą dla rolkarzy, która w tylko w kilku miejscach przecinała się z drogą rowerową.
Dalej pojechaliśmy do Parku im. Tadeusza Kościuszki, w którym znajduje się wieża spadochronowa, która do lat 50. XX wieku była wykorzystywana do początkowego szkolenia lotniczego i szkolenia skoczków spadochronowych. Jest to również owiany legendą punkt obrony Katowic, skąd w pierwszych dniach II wojny światowej harcerze mieli stawić opór wkraczającym do miasta oddziałom Wehrmachtu. (wiki)

Wieża spadochronowa w Katowicach © robin


Kościół w parku im. T. Kościuszki © robin


Na koniec zwiedziliśmy Wojewódzki Park Kultury i Wypoczynku w Chorzowie. Do dziś WPKiW to zielone płuca Górnego Śląska i jeden z największych parków miejskich w Europie. W skład którego wchodzą m.in.: Stadion Śląski, Planetarium, Śląski Ogród Zoologiczny, Śląskie Wesołe Miasteczko, kąpielisko Fala i wiele wiele innych. Kiedyś w latach 70-tych funkcjonowała tutaj kolejka linowa Elka, przynajmniej ja pamiętam ją z takiego okresu.

WPKiW © robin


WPkiW #2 © robin


WPKiW #3 © robin


Dane wyjazdu:
Dystans: 62.00 km.
w tym w terenie: 0.00 km. Średnia prędkość: 20.67 km/h.
Elevation: 355 m.
Rower:KROSS A6

XIII BYTOMSKA MASA KRYTYCZNA

Sobota, 24 lipca 2010 • dodano: 24.07.2010 | Komentarze 5

Po szkoleniu pojechałem po mapę rowerową do Górnośląskiego Oddziału PTTK w Katowicach na Rynek. Mapę oczywiście otrzymałem a nawet dwie.

Pod Hotel Katowice podjechał Darek i razem pojechaliśmy drogą nr 79 przez Chorzów do Bytomia.

Na Rynku w Bytomiu powitał nas uśmiechnięty Jacek - współorganizator Bytomskiej Masy Krytycznej, przedstawił mnie Romanowi, który tym razem jeździł na zabytkowym bicyklu.

Od Jacka dostałem numer 74 Masy Krytycznej oraz smycz "Bytom energia kultury".

Masa zaczęła się okrążeniem Rynku, potem jeździliśmy po miejscach, których nie znałem.

Masa Krytyczna była zorganizowana wzorowo tzn. masę prowadził radiowóz policyjny, kiedy wjeżdżaliśmy na skrzyżowania, włączał sygnał dźwiękowy i cały ruch uliczny zamierał, aby przepuścić nas, super to wyglądało, za wszystkimi jechała karetka pogotowia, dodatkowo porządku masy pilnowali organizatorzy, którzy "zamykali" skrzyżowania.

Można uczyć się na tym przykładzie zarządzaniem i organizowaniem mas krytycznych.

Dziękuję organizatorom za serdeczne powitanie!

Na masie dodatkowo poznałem na żywo bikerów z BS: Jacka i jego żonę i córkę, Romana, Goofy601, Fredziomfa i wiele innych, których imion i nicków nie zapamiętałem.

To była super wycieczka, kiedy już wracaliśmy z masy, zastaliśmy w Chorzowie mokre ulice, zachlapało nas równo.

Bicykl © robin


Robin w Będzinie © robin


Dynio and Robin © robin


Roman © robin


Dynio na Masie © robin


Bytomska Masa Krytyczna © robin


Ronam na Rowerku © robin


Bytomska MK © robin